Rozważanie na dziś

21 maja 2022 r. (Sobota V tyg. wielkanocnego)

Duchu Święty, prowadź!

Boże stworzenia, Piękny świat został przez grzech skażony. Diabeł wciąż usiłuje podporządkować sobie kolejne jego fragmenty. Usiłuje też uzależnić ludzi od świata, stworzenia, od miłowania czegoś, co nie potrafi kochać, a jedynie nęcić. Diabeł zasiał w serca ludzi kłamstwo, że to co stworzone, to co światowe, fałszywy blichtr, to co zmysłowe da człowiekowi szczęście. Odtąd wielu ludzi goni wyłącznie za tym, co stworzone, światowe zapominając o Bogu. Szatan poszedł jeszcze dalej: zasiał w serca ludzi nieufność, podejrzliwość wobec Boga. Wmawia, że Bóg przeciwstawia świat ludziom i ludzi światu. Ci, którzy uwierzyli Bogu są przedstawiani jako obcy. Czy to jednak powód do wstydu? Jezus nam przypomina, że wyszliśmy z ręki Boga i należymy do Niego. Świat również wyszedł z ręki Boga i należy do Niego. Nie należymy do stworzenia, lecz do Stwórcy! Świat nie jest zły, ale poddanie się wyłącznie temu, co światowe grozi poważnym nieuporządkowaniem. Dlatego Jezus mówi, że nie jesteśmy ze świata. Ale spośród wszystkiego, co Ojciec stworzył, z całego świata Bóg wybrał nas, abyśmy byli Jego szczególną własnością. Dlatego wszystko i wszyscy, którzy zdecydowali się należeć do świata będą nas mieć za dziwaków, obcych, głupich aż w końcu zaczną nas nienawidzić, prześladować. Jezus ze swoją łaską przychodzi do nas i przypomina, że zawsze jest z nami. Czeka nas Jego życie. I choć wiedzie przez krzyż, to jednak na końcu tej drogi jest wieczne życie, szczęście i miłość.

Jak odpowiem Bogu na Jego zaproszenie do życia w bliskości z Nim? Do kogo należę? Do świata, czy do Boga?

Panie Jezu, umocnij mnie na drodze od świata do Ciebie!

Chwała Panu!


20 maja 2022 r. (Piątek V tyg. wielkanocnego)

Duchu Święty, prowadź!

Męczennicy. Każdego wieku, każdego roku, każdego dnia ktoś cierpi w imię Jezusa, w którego wierzy, którego kocha bardziej niż kogokolwiek, bardziej niż życie. Czy wzajemne zabijanie się ludzi to wola Boża? Żadną miarą! Bóg pragnie, byśmy się wzajemnie miłowali! To dlaczego Kościół nagradza wyniesieniem na ołtarze tych, którzy zginęli broniąc wiary w Zmartwychwstałego? Z jednej strony głupie pytanie, bo zawsze są dwie strony walki: agresor i męczennik. Ale śmierć ta uwypukla kilka istotnych spraw: przede wszystkim religia chrześcijańska jest autentycznie prawdziwą. Dlaczego? Wielu jest męczenników, żaden z nich nie dałby się zabić za coś, co byłoby wybudowane na kłamstwie. Czy łatwo jest umrzeć za ziemskich przyjaciół? Jezus umarł za nas wszystkich. Męczennicy ginęli i giną za to, że wierzą, że Bóg jest prawdomówny. Po drugie, Bóg umacnia swoich wyznawców, by byli w stanie oddać życie za miłość Przyjaciela, który ich samych nazwał przyjaciółmi. Cuda za ich wstawiennictwem są dowodem na to, że męczennicy żyją i że Bóg przez nich działa i przez nich słucha naszych modlitw.

Czy wstydzę się swojej wiary? Czy modlę się o odwagę na chwilę kpin i szyderstw ze strony biednych braci słabszych, niewierzących?

Panie Jezu, daj mi siłę na moment próby, bym nie wyparł się Ciebie – mego Przyjaciela Niebieskiego!


19 maja 2022 r. (Czwartek V tyg. wielkanocnego)

Duchu Święty, prowadź!

Miłość jest więzią wszystkiego, co doskonałe. Miłość jednoczy Ojca i Syna, a dzięki ich miłości i my jesteśmy złączeni z Ojcem i Synem, ale także między sobą! Miłość zawsze niesie radość, choć często wydaje się to niezrozumiałe. Prawdziwa miłość nigdy nie ustaje, nigdy nie gaśnie. Wszystko, co nazywamy miłością, ale gaśnie, nigdy miłością nie było. Dlatego Jezus mówi „trwajcie w miłości”, tej prawdziwej, Mojej! Miłość przynagla do wypełniania jej nakazów, jej zachęt. Wypełnianie ich, choć również trudne, może sprawić, że radość będzie większa, nieskończona, Boża. Jakie przykazanie dał Ojciec Synowi? Aby czynił Jego wolę! Wola Ojca jest miłować! „Miłujcie się wzajemnie!” Miłujmy się więc wzajemnie, miłujmy Boga tak jak On nas umiłował, choć to bardzo trudne.

Czy modlę się o sile w wypełnianiu woli Bożej dotyczącej miłości Boga i bliźnich? Czy modlę się za bliskich? Czy modlę się za nieprzyjaciół?

Panie Jezu, daj moc, bym obdarowywał miłością tych, których Ty kochasz.

Chwała Panu!


18 maja 2022 r. (Środa V tyg. wielkanocnego)

Duchu Święty, prowadź!

Latorośl, która przynosi owoc w Jezusie to każdy, kto wypełnia przykazania dane przez Jezusa. Jakie są te owoce? Owocem, jaki Jezus chce przedstawić Ojcu są ludzkie serca: kochające, ufajace, dbające o bliskość z Nim, oddanie sprawie zbawienia świata. Jezus sam zbawił świat, ale gorąco pragnie, byśmy poprzez modlitwę, ofiarowane cierpienia, pracę i wypełnianie obowiązków wynikających z chrztu i bierzmowania przyczyniali się do wiary i zbawienia coraz większej liczby ludzi. Wszystko, co uczynimy dla Jezusa i ze względu na Niego jest własnością Jezusa. Na tym polega przynoszenie w Nim owocu. Nie ma nic cenniejszego niż życie wieczne. Jeszcze tego nie rozumiemy, nie zauważamy, nie odczuwamy. Przekonamy się jednak niebawem wszyscy. Obyśmy nie byli tą uschniętą i wrzuconą w ogień latoroślą.

Czy wypełniam moje obowiązki z zaangażowaniem? Czy próbuje dostrzec związek między moja praca a moim zbawieniem? Czy moja postawa jest głoszeniem Ewangelii?

Panie Jezu, daj razem z Tobą przedstawiać Ojcu zbawcze owoce w postaci serc ludzkich!

Chwała Panu!


17 maja 2022 r. (Wtorek V tyg. wielkanocnego)

Duchu Święty, prowadź!

Pokój usuwa lęk. Każdy z nas się czegoś boi. Wielu z nas panicznie unika niebezpiecznych sytuacji. Czy jest się czego bać skoro Chrystus jest z nami? Przecież zostawił nam pokój, jakiego świat dać nie może. Wiele zawdzięczamy Jezusowi. Wiadomość, że idzie do Ojca napełniła uczniów strachem, smutkiem, niepewnością. Tymczasem Jezus oczekuje, by się radowali, skoro Go miłują. Czyjekolwiek odejście do Ojca jest z reguły smutne. Boimy się momentu, w którym ktoś bliski idzie od nas do Ojca. Dlaczego? Bo będzie bez tej osoby smutno, bo to ktoś bliski, bo nie porozmawiamy, bo zawsze mi pomagał, chronił, ratował przed niebezpieczeństwem. Miłość jednak, ta prawdziwa, będąc pragnieniem dobra sprawia, że odejście do Ojca to moment, w którym ta bliska osoba idzie tam, gdzie dozna szczęścia większego niż na to zasługuje. Każdy powinien cieszyć się, że bliska osoba jest szczęśliwa ponad miarę.

Jakie znaczenie ma dla mnie śmierć? Czy potrafię pomimo smutku cieszyć się, że bliscy zmarli doznają nieskończonego szczęścia?

Panie Jezu, daj zrozumieć, że prawdziwe szczęście i radość są pełne jedynie przy Tobie!

Chwała Panu!


16 maja 2022 r. (Święto św. Andrzeja Boboli)

Duchu Święty, prowadź!

„Jeden jest Bóg, jedna wiara, jeden chrzest, jeden jest Bóg i Ojciec wszystkich”, i my wszyscy mamy stanowić jedno. Pluralizm dobry jest tylko tam gdzie w różnych dziedzinach, w różnych aspektach i kwestiach wszyscy chcą odnaleźć jedną prawdę. Prawda ma swój cel tam, gdzie odnaleźć można pełnię, zaspokajającą wszystkie pragnienia, dążenia i myśli – miłosiernego, kochającego Boga. No ale przecież obserwujemy wiele religii! Niestety inne religie są w różnym stopniu wybudowane na ludzkim egoizmie, hołdującym niskim, biologicznym instynktom. Różne religie nie szukają zatem tego samego. Tylko w chrześcijaństwie jest dążenie do Boga dla Niego samego, z miłości, pragnienia, by prawda zwyciężyła! Wielość religii nie jest wolą Boża! Bo Bóg-Człowiek modlił się do Ojca wyraźnie podkreślając, że pragnie naszej jedności! Czy tylko jedność religii? Jedność w kraju, jedność w rodzinie, jedność wśród bliskich – to różne płaszczyzny, gdzie możemy znaleźć miłującego Boga, o ile nasza jedność w nich wypływa z jednoczącej miłości. Tylko zgoda służy jedności. Między Synem a Ojcem jest pełna zgoda i harmonia. Dlatego stanowią jedno. Chcą, abyśmy tak samo stanowili jedno!

Jak dbam o zgodę w moich środowiskach? Na ile zależy mi na prawdzie, a na ile na zaspokajaniu własnych, często wykrzywionych ambicji?

Panie, pomóż mi stanowić jedno z Tobą i braćmi!

Chwała Panu!


15 maja 2022 r. (V niedziela wielkanocna)

Duchu Święty, prowadź!

Bóg zostanie otoczony chwała. Co Jezus miał na myśli? Słowa te wypowiada na chwilę przed męką. A zatem to Jego męka i śmierć są oddaniem chwały Bogu. Bóg przez śmierć chce być uwielbiany? Śmierć Chrystusa była wyrazem tego, czego Chrystus pragnie nauczyć swoich uczniów. „Miłujecie się wzajemnie”. Ojciec i Syn doznają chwały: Syn przez miłość ku Ojcu i ludziom, Ojciec przez przyjęcie ofiary i uwielbienie Syna w zmartwychwstaniu. Syn odchodzi do Ojca, by miłość Ojca i Syna była wzajemna na wieki. I takie polecenie pozostawia uczniom przed odejściem: „miłujcie się wzajemnie”. Ta wzajemna miłość jest odblaskiem miłości Ojca i Syna. Po tym wszyscy rozpoznają uczniów Jezusa, gdy nasza miłość będzie jak miłość Ojca i Syna – wzajemna.

Czy potrafię wznieść się ponad trudności, jakie stawia przede mną relacja z drugim człowiekiem? Czy potrafię kochać i modlić się za nieprzyjaciół?

Panie Jezu, pomóż mi kochać braci tak jak Ty kochasz Ojca i Ojciec kocha Ciebie!

Chwała Panu!


14 maja 2022 r. (Święto św. Macieja Apostoła)

Duchu Święty, prowadź!

Miłość wzajemna – jeden z najtrudniejszych fundamentów naszej wiary. Jezus z mocą podkreśla: to wam przykazuję! Jest to zatem ważna sprawa: skoro Bóg pierwszy nas umiłował, to i my powinniśmy sobie nawzajem okazywać miłość. I znów mógłby ktoś powiedzieć, że to trudno ot tak „wywołać miłość” wobec kogoś, kogo na przykład nie lubimy. Postawa miłości chrześcijańskiej nie nakazuje nam żywic uczuciowej, słodkiej i błogiej sympatii wobec nieprzyjaciół. Tu nie chodzi o żadne uczucie, żadne emocje. Jeśli widzisz, że brat Twój błądzi to zamiast mu złorzeczyć, szukać zemsty, pomódl się za niego, życz mu, by doznał miłości, bo najwyraźniej właśnie tego mu brakuje. Życz mu nieba! Bóg zatroszczy się o swoich przyjaciół, którzy umieją miłować. Modląc się za nieprzyjaciół nic nie stracisz a możesz zyskać, choćby to, że nienawiść, żądza zemsty i ludzkiej sprawiedliwości przestanie niszczyć Twoje serce.

Czy potrafię prawdziwie kochać bliźnich? Czy stać mnie na to, by życzyć nieba komuś, kto nawet nie wierzy w niebo? Czy modlę się za zatwardziałych grzeszników?

Panie Jezu, naucz mnie kochać bliźnich tak, jak przykazujesz!

Chwała Panu!


13 maja 2022 r. (Piątek IV tyg. wielkanocnego)

Duchu Święty, prowadź!

Jezus chce być z nami, chce, byśmy byli tam, gdzie On. Trudne to do zrozumienia dla ludzi, którzy wszystko biorą dosłownie, których interesują fakty pozbawione miłości. Mało kto pragnie zachwycić się i ukochać tajemnicę. Tajemnicę ukrytą i stopniowo uchylaną. To właśnie tajemnica jest zadaniem dla naszej wiary. Czy zaufam komuś, kto umarł z miłości dla mnie? Jezus wskazuje na siebie: „Ja jestem drogą”. To przez Niego zdążąmy do Ojca. Czy ktoś, kto tak mówi, chce nas wpędzić w coś złego? Dlaczego Mu nie zaufać? Dlaczego się bać? Może boimy się zobowiązań płynących z wiary? Może nie chce się nam zadośćczynić tym zadaniom? Nie znasz drogi? Nie znasz sposobów? Twierdzisz, że się nie nadajesz? Co jest tym, co Tobie przeszkadza w Tobie? Grzech, lenistwo, zła wola, nienawiść, brak ufności? Jaką znasz drogę ku Twojemu celowi? Tylko Jezus, Jego droga, Jego słowa, Jego przykład, Jego miłość – to wszystko zaprowadzi nas do Ojca! Co musi się stać, być uwierzył? Co jeszcze musiałby zrobić Jezus, byś pozwolił Mu kochać Cię?

Panie Jezu, umacniaj moją wiarę w Ciebie, bym szedł droga, która wskazujesz, bym znalazł prawdę w Twoich słowach i zyskał życie dzięki Twojej śmierci.

Chwała Panu!


12 maja 2022 r. (Czwartek IV tyg. wielkanocnego)

Duchu Święty, prowadź!

Każdy z nas jest posłany, by głosić Chrystusa. Chrzest i Bierzmowanie to uprawnienie do bycia świadkiem. Jesteś dzieckiem Bożym, dojrzałym chrześcijaninem, a więc czyn zadość zadaniom płynącym z Twojej wiary! Jezus umył uczniom nogi. Po chwili mówi, że sługa nie jest większy od swego pana, ani wysłannik od tego, który posyła. My wszyscy mamy być sługami i wysłannikami Jezusa! Robić to, czego On oczekuje: głosić. Głosić słowem, życiem, postawą, umiłowaniem. Głosić, bo nas wszystkich Jezys posłał. A On sam… jest wobec nas jak sługa: umywa nogi. Służy nam, pomaga w tym dziele swoją łaską. Płynie z tego podwójne zobowiązanie: mieć świadomość, że to co czynimy to zaszczyt, a po drugie baczyć, by ten zaszczyt nie stał się powodem do pychy. Chrystus jest jak sługa, podejmuje się najniższej pracy na rzecz bliźniego.

Czy potrafię służyć braciom z radością? Co jest dla mnie powodem do dumy? Co sprawia, że popadam w pychę?

Panie Jezu, pomóż mi uniżyc się przed bratem, zrezygnować z chwały, by chwałę zyskać dzięki pokorze i uniżoności.

Chwała Panu!


11 maja 2022 r. (Środa IV tyg. wielkanocnego)

Duchu Święty, prowadź!

Jezus pokazuje nam dziś wzór pokory i jednocześnie Jego jedność z Ojcem. On i Ojciec są jednym, zatem gdy mówi, że wiara w Niego jest ostatecznie wiarą w Ojca, daje nam pewność, że Bóg rzeczywiście jest wśród nas. Zastanawiają jednak słowa o tym, że jeśli ktoś nie uwierzy, to Jezus go nie potępia, ale słowo go osądzi. Czasami mówimy do bliskich „a nie mówiłem?”. Nie przestają jednak nas kochać, gdy ponosimy porażkę, lub gdy coś zawalimy. Czasami wpadamy w problemy, gdy nie zastosujemy się do słów, które sami uznajemy za to lepsze rozwiązanie. Czym wówczas się kierujemy? Własna racją, pychą, zarozumiałością? Słowa Jezusa zawsze są dobre bo pochodzą od Ojca. Są świadectwem ich jedności.

Czy mam wolę słuchać Jezusa? Na ile zależy mi na moim życiu wiecznym? Czy potrafię zrezygnować ze swojej racji na rzecz wiekszego szczęścia które czeka na mnie w niebie?

Panie Jezu, daj mi siłę bym zwyciężał siebie dla Twojej miłości.

Chwała Panu!


10 maja 2022 r. (Wtorek IV tyg. wielkanocnego)

Duchu Święty, prowadź!

Żeby uwierzyć w słowa zasłyszane od Jezusa trzeba być z Jego owiec. Wychodzi więc na to, że nie wszyscy mogą? Co to znaczy być z Jego owiec? Uświadomić sobie, że Bóg mnie stworzył, a przez sakrament chrztu świętego dał mnie Chrystusowi, abym stał się nowym stworzeniem. Każdy ochrzczony, który szczerze kocha Jezusa szuka Jego woli w liturgii, Piśmie Świętym, nauczaniu itd. szuka a więc słucha. Słucha, a więc nie tylko słyszy, ale i stosuje. Stosuje i na tym opiera swój rachunek sumienia. Jezus pragnie, byśmy słuchając Jego głosu uwierzyli w Niego. Wiara jest łaską. Nie jest uczuciem, jak niektórzy by chcieli przypuszczać. Nie jest jakąś emocją, dzięki której „czuję Boga”. Wiara jest łaską, jest umiejętnością przyjęcia za prawdę wszystkiego, co Bóg mówi o sobie – w Kościele, przez liturgię, na kazaniach, w Piśmie Świętym… Skoro zatem wiara jest łaską to powinienem z nią współpracować. Swoją postawę wiary powinienem pielęgnować. Wiara nie jest luką zapełniającaą moje braki w wiedzy, dotyczącej stworzenia świata, pochodzenia człowieka, czy jakiegoś innego zjawiska na świecie! Skoro w tych dziedzinach mam braki, to muszę je wypełniać za pomocą podręczników do fizyki, astronomii, paleoantopologii, biologii i innych. Ale wszystko z głową! Wszędzie musi być zdrowa i zgodna z wolą Bożą równowaga. Wiara zaś jest postawą ufności, że dobry, żyjący Bóg zabiega o moje szczęście i jest w stanie mi je dać w stopniu nieskończonym!

Czy pielęgnuje swoją wiarę? Czy modlę się o nią każdego dnia? Czy dbam o swoją formacje intelektualną, by dobrze odróżnić wiarę od wiedzy, i jednocześnie bym na obu tych skrzydłach wznosił się ku kontemplacji prawdy?

Panie Jezu, daj, by moja wiara była rozumna, a mój rozum był oświecony przez wiarę i Twoje słowo.

Chwała Panu!


9 maja 2022 r (Uroczystość św. Stanisława, bpa i męcz.)

Duchu Święty, prowadź!

Oddać życie za owce: za przyjaciół, za drugiego człowieka, za prawdę, za wiarę… Kto dał by się zabić za kogoś kto nas krzywdzi, kto kłamie, oszukuje? Kto odda życie za coś nieprawdziwego, kłamliwego, niepewnego? Prawda, miłość, wiara, to są te wartości, których mamy bronić w pierwszej kolejności. Których nie można się wyrzec. Pasterz zna swoje owce, kocha je, troszczy się o nie i… jest gotowy oddać życie. Ktoś inny by uciekł. Uciekłby bo nie ma takiej miłości. Skąd brać miłość? Miłość to decyzja, miłość to trwała i dozgonna deklaracja, płynąca z szczerego pragnienia woli bycia wszystkim dla kogoś kogo się kocha. Nawet dla tych, którzy jeszcze nie wiedzą, że są kochani – nie za coś, ale ze względu na ich samych, na ich dobro i szczęście. Na ich miłość. Trudna i piękna to miłość. Taka miłość kosztuje Tego Pasterza, który jako jedyny potrafi tak kochać. Owce otrzymują tę miłość za darmo, a dodatkowo otrzymują odpuszczenie grzechów i życie wieczne. Miłość nie przychodzi sama, nie jest jakąś przypadkową emocją, nie wywołuje się jej, ale należy się o nią modlić. Jest czymś trwałym, a nie ulotnym!

Jak mam dziękować Pasterzowi za tak niepojęty dar? Jak odpowiem na tę miłość? Jak darzyć podobna miłością innych ludzi? Panie Jezu, ucz mnie miłości na wzór Twojej.

Chwała Panu!


8 maja 2022 (IV Niedziela wielkanocna)

‌Duchu Święty, prowadź!

Spotkać dziś pasterza nie jest łatwo. To zawód bardzo rzadko spotykany, wręcz „egzotyczny”. Może gdzieś w Tatrach, Karpatach, Alpach…a jak już spotkamy, to rzadko jest to człowiek w eleganckiej szacie z pięknym kijem i zatroskanym, miłosnym spojrzeniem, do którego to widoku jesteśmy przyzwyczajeni. To ludzie w byle jakich ciuchach, bywają nieokrzesani, znudzeni swoim zajęciem. Łatwo kimś takim pogardzić. Nie bez powodu był to zawód pogardzany i w Izraelu. Wprost twierdzono, że pasterze są rytualnie nieczyści. Ciągle mieli kontakt z ubrudzonymi, czasami chorymi owcami. Rzadko oddawali się szanowanym zajęciom a ich udział w modlitwach w Świątyni był mocno ograniczony. Dziś jednak Jezus chce bym widział w Nim pasterza – Jego głównym zajęciem to troska o owce, opatruje rany, szuka zgubionej, pilnuje, by się zbytnio nie rozbiegały. Jezus jest zarazem pogardzany. Wmawia się Mu, że Jego owce nie są wolne, że mają zasady, których wartość i aktualność wielu śmieszy, a o samych Jego owcach mówi się, że są zmanipulowane i staroświeckie.

Czy jest to powód, dla którego miałbym opuścić Pasterza i szukać samowoli? A może sam w swoim Pasterzu widzę kogoś, kto mnie ogranicza? Czy potrafię z dumą powiedzieć, że mój Pasterz jest dobry?‌

Panie Jezu, dobry Pasterzu, prowadź mnie na dobre pastwiska!‌

Chwała Panu!


7 maja 2022 r. (Sobota III tyg. wielkanocnego)

Duchu Święty, prowadź!

To, co mówi Jezus jest trudne. Nie każdy może, nie każdy chce zrozumieć. Niektórzy interpretują po swojemu i przez to popadają w zwątpienie. Odchodzą. Zawiedzeni? Zasmuceni? Może tylko leniwi? Wielu odchodzi. Mogą nieco dziwić słowa Jezusa, który pyta: „Czy i wy chcecie odejść?”. Tak jakby nie spodziewał się, że tylu odejdzie. Tak jakby u Apostołów szukał słów wsparcia, otuchy wobec porażki. Tak jakby szukał „stabilności” wśród Apostołów. Wówczas głos zabiera Piotr. Pełen zapału, zaufania, zaangażowania: „Panie, tylko Ty masz słowa życia wiecznego”. Życie wieczne to wymagający dar, choć otrzymuje się go z łaski Bożej. Ale uzyskuje się przez postawienie wszystkiego „na jedną kartę”, na Jezusa. Piotr jest słaby, bojaźliwy, nie potrafi nieraz znaleźć właściwych słów, bywa nieautentyczny, nieszczery. Ale kocha Pana, ufa Mu bezgranicznie. On mówi w imieniu wspólnoty. On odpowiada za wspólnotę. Na Nim Pan ją buduje. Pan nie boi się zaufać ludziom słabym, może nawet kontrowersyjnym, nieprecyzyjnym. Liczy na miłość i niejako ufa miłości.

Jak często modlę się za Piotra naszych czasów? Czy wolę go krytykować? Porównywać go z innymi, może bardziej uczonymi?

Panie Jezu, miej w opiece dzisiejszego Piotra!

Chwała Panu!


6 maja 2022 r. (Święto św. Apostołów Filipa i Jakuba)

Duchu Święty, prowadź!

Tak długo Pan jest z nami. Co tydzień (choć możemy codziennie) widzimy Go pod postacią Chleba i Wina. Codziennie możemy z Nim rozmawiać na modlitwie. Codziennie świat może zachwycić nas swoim pięknem – przecież to od Niego pochodzi, to dar dla nas. Codziennie On obdarza nas wieloma darami. Możemy słuchać Jego słów w Piśmie świętym, w kazaniach, książkach. A wciąż nie poznaliśmy Go. Czego nam brakuje? Chęci? Dobrej woli? Może źle się za to zabieramy? Kim chce być dla mnie Jezus? Przedmiotem naukowej analizy? A może przyjacielem i bratem? Przedmiot nauki mogę poznawać, gromadzić o nim dane. Przyjaciela mogę poznawać poprzez trwanie przy nim. Poprzez rozmowę, uśmiech, dobre słowo. Rozmowa nie zawsze musi być wymianą danych, choć i to jest potrzebne. Jednak tu bardziej chodzi o rozmowę, która pogłębia więź, jest zapewnieniem, jest wyrazem bycia dla, bycia z, bycia razem. Poznawać to trwać, być, a w końcu kochać. Boga poznaję, a poznając – kocham, kocham wciąż bardziej. Kocham, więc jestem. On kocha, wiec jest. Tak pisze o tym św. Jan: „miłujmy się wzajemnie, ponieważ miłość jest z Boga, a każdy, kto miłuje, narodził się z Boga i zna Boga. Kto nie miłuje, nie zna Boga, bo Bóg jest miłością”.

W jaki sposób poznaje Jezusa? Czy chce Go poznawać? Kim dla mnie jest Jezus? Czy moja miłość to emocjonalne poruszenie,czy postawa mojej woli, mojego serca? Chcę, czy czekam aż mi się zachce?

Panie Jezu, naucz mnie prawdziwego poznawania Ciebie, naucz prawdziwego kochania.

Chwała Panu!


5 maja 2022 r. (Czwartek III tyg. wielkanocnego)

Duchu Święty, prowadź!

Nauczanie Jezusa jest nauczaniem, które On usłyszał i przyjął od Ojca. „Boga nikt nigdy nie widział, Ten Jednorodzony Syn, który jest w łonie Ojca o Nim pouczył”. Zatem to Ojciec przyciąga ludzi do siebie przez naukę Jezusa, a ze względu na jedność z Ojcem w miłości Jezus może autonomicznie powiedzieć „przyjdźcie do Mnie wszyscy, ja was pokrzepię”.To pokrzepienie płynie z Manny Żywej. To jest chleb, który daje nam Ojciec w swoim Synu. Manna z nieba dana wychodzącym z Egiptu Izraelitom była zapowiedzią tej Prawdziwej Manny. A w tym Chlebie mieszka Wieczność, nie doczesność chleba pustynnego. Wieczność udziela się w tym Chlebie i staje się naturą życia. Życie staje się wieczne. Wystarczy uwierzyć w Syna: w Jego posłannictwo, Boskie pochodzenie, jedność z Ojcem. O wiarę trzeba prosić Boga. Wiara nie jest jakimś uczuciem, czymś niezależnym od woli, ale jest ryzykiem, którego gwarantem jest Bóg-Człowiek, gdy mówi „kto we mnie wierzy, ma życie wieczne”.

Czy modlę się o swoją wiarę? Czy może postrzegam wiarę jako coś co „samo przyjdzie, albo nie przyjdzie”?

Panie Jezu, niech Twoje słowa pociągają mnie ku Ojcu, który ma życie dla mnie.

Chwała Panu!


4 maja 2022 r. (Wsp. obow. św. Floriana, męcz.)

Duchu Święty, prowadź!

Jaka jest ta prawdziwa, autonomiczna wola Syna Bożego? – takie pytanie może się rodzić w sercu każdego, kto zauważy, że Jezus wciąż powtarza, że nie pełni swojej woli, tylko wolę Ojca. Czy Jezus jest jakimś niewolnikiem? Czego zatem naprawdę chce Syn? Jezus z Nazaretu nade wszystko kocha swojego Ojca. Modli się do Niego nieustannie. Nawet w Ogrójcu mówił do Niego „Ojcze, nie moja wola, lecz Twoja niech się stanie”. Dla Jezusa, człowieka doskonałego, nie było nic tak istotnego, tak ważnego, jak pełnienie woli Ojca. Wszystko, cokolwiek mógł jako człowiek pomyśleć – wszystko to było podporządkowane temu jednemu celowi: wykonywać wolę Ojca, z miłości ku Niemu. Niektóre fakty z życia Jezusa mogą wydawać się trudne do zaakceptowania, jak choćby niesłuszny wyrok i śmierć na krzyżu. Czy Ojciec żądał takiej ofiary? Przecież Bóg jest miłością! No właśnie, skoro Bóg jest miłością to Jezus chciał objawić światu największą miłość umierając za grzeszników, zamiast nich i jednocześnie złożyć Ojcu najwyższą możliwą ofiarę miłości. No ale czy okrutna śmierć była żądaniem Ojca? Jezus czynił wolę Ojca, a wolą Ojca jest miłość. Jezus będąc Bogiem sam autonomicznie wybrał tę drogę miłości nie jako wykonanie żądania „złóż Mi ofiarę ze swego cierpienia i śmierci”, ale jako wyznanie „Ojcze, kocham Cię” jednocześnie mówiąc ludziom „kocham was”. Nie ma większej miłości. Nie dopatrujmy się tu niczyjej złej, czy okrutnej woli. Jedyna złą wolą, jaką tu można znaleźć jest popełniająca grzechy zła wola ludzi, którzy na tę miłość wciąż odpowiadają grzechami. Czy Kościół wtłacza w nas w ten sposób poczucie winy? Nie! Kościół zapewnia, że Bóg odpuści nam grzechy ze względu na miłość Syna, której dał wyraz w tej ofierze, nie po to, by „przekupić” Ojca, ale byśmy z zachwytem i przejęciem poznali, zobaczyli, a nawet dotknęli miłości Ojca i Syna. Kościół chce nam dawać miłość Ojca i Syna i Bożą nadzieję w miejsce ludzkiej rozpaczy i zwątpienia.

Czy żałuję za moje grzechy? Czy spowiedź jest dla mnie przykrym obowiązkiem, czy możliwością powrotu do bliskości z kochającym Ojcem?

Panie Jezu, dziękuję Ci!

Chwała Panu!


3 maja 2022 r. (Uroczystość Najświętszej Maryi Panny, Królowej Polski)

W imię Trójcy. Amen!

Gdzieś w głębi serca każdego Polaka marzy się fakt, że u wszystkich narodów Polaka będzie mieć szczególne poważanie ze względu na wyniosłą Królowa. Tęsknimy za potęgą naszego kraju sprzed kilku wieków. Potęgą armii, waluty, prawa, gospodarki. A Królowa miała by nam „tylko” błogosławić. Wciąż obchodzimy Święto Konstytucji 3 Maja. Tylko czy cześć dla Królowej nie schodzi na drugi plan? Nie błogosławi wszak naszej armii, ani gospodarce, ale ludziom posłusznym Synowi. Mało kogo taka Królowa obchodzi. Polska nie jest mocarstwem, nie jest potęgą gospodarczą. W czym tkwi siła naszego narodu? Gdzie upragniona potęga? Izrael również oczekiwał na króla, który zamieni ich państwo w światowe imperium rządzone przez Mesjasza z rodu Dawida. Wiadomo, jaki Mesjasz przyszedł. Taki ukrzyżowany Mesjasz z Betlejem, z Nazaretu mało kogo obchodził. Królowa,Mesjasz. Posłuszeństwo.

Jakie święto dziś obchodzę? Kto, lub co mną rządzi? Pragnienie armii i złota, czy pragnienie nieba? Polska Mesjaszem narodów? Mesjasz Królem Polski? Matka Mesjasza Królową? Na ile Syn i Dziewica królują w Twoim sercu? Tylko w święta? W kościele?

Przyjdź Królestwo Twoje! Amen!
Przyjdź Królestwo, gdzie jest Twoja nasza Matka! Amen!


2 maja 2022 r. (Wsp. obow. św. Atanazego, bpa i doktora Kościoła)

Duchu Święty, prowadź!

Każdy człowiek czegoś szuka: szczęścia, pieniędzy, władzy, wiedzy, Boga. Jezusa też szukamy. Ilekroć wydaje się nam, że już Go znaleźliśmy, złapaliśmy, przejrzeliśmy Jego zamiary i plany, On wymyka się nam. Szukamy Go najczęściej tam i wówczas, gdy czegoś nam brakuje. Prosimy Go o cud, o dary, o chleb do syta. A gdy nam da „jedzenie”, szybko o Nim zapominamy. Cuda, które zdziałał nie wzbudzają w nas zachwytu, lecz obchodzi nas tylko własny brzuch i czubek własnego nosa. Po „najedzeniu się” tracimy potrzebę szukania Jezusa, tajemnica Jego wszechmocy przestaje nas pociągać. Jednak ta słabość jest dla nas zadana, by ją przezwyciężać. By nade wszystko pragnąć nieba gdzie Ojciec, Syn, Duch Święty króluje w blasku. Nasza wiara musi stawać się większa niż nasz głód, albo nasz głód wiary ma być wciąż coraz większy, abyśmy oglądając cuda Jezusa szli za Jego wezwaniem.

Do czego jest mi potrzebny Jezus? Po co Go szukam? Czy kształtuje w sobie postawę szukania Go dla Niego samego?

Panie Jezu, zwiększaj mój głód wiary i wypełniaj go pragnieniem nieba, bym żył zawsze z Tobą!

Chwała Panu!


1 maja 2022 r. (III niedziela wielkanocna)

Duchu Święty, prowadź!

Miłować, a kochać. W naszym codziennym języku to synonimy. Ale jak się lepiej przyjrzymy tekstowi dzisiejszej Ewangelii, to zauważymy, że ich użycie nie jest przypadkowe. „Jestem gotowy umrzeć z Tobą” – powiedział niegdyś Piotr do Jezusa. Postawa miłującego ucznia. Okazało się jednak, że bardzo niedoskonale wypełniona. Dopiero Ten, kto miłuje może w pełni powiedzieć „umrę za Ciebie”. Ludzka miłość bywa zawodna. Jezus faktycznie umarł za wszystkich. Dziś zdaje się pytać Piotra – „czy miłujesz mnie, by umrzeć ze Mną?”. Piotr wie, że jego miłość jest niedoskonała, że zawiodła w momencie próby. Ale Jezus chce go udoskonalić i upodobnić do siebie. Zaznacza, jaką śmiercią Piotr uwielbi Boga. Wie, że wtedy Piotr się nie wyprze. Za trzecim razem Jezus pyta o to, czy Piotr Go kocha. Pokazuje w ten sposób wszystkim nam, że pragnie przyjąć nasza miłość taka, jaka jest, choćby była niedoskonała. Jezus pragnie od nas przede wszystkim tego, co w nas niedoskonałe. Pragnie przyjąć nasze słabości, grzechy, nasza słabą, ludzką miłość. On chce to wszystko udoskonalić, upodobnić do siebie. Nie robi tego dla własnej korzyści, ale właśnie dlatego, że nas kocha, że chce naszego dobra, naszej świętości. Świętość jest łaską i pochodzi od Niego. O świętość trzeba prosić w modlitwie, bo nie jesteśmy w stanie na nią zasłużyć. Żaden nasz heroizm nie będzie wspanialszy od Jego śmierci na krzyżu. Żaden nasz „cud” nie będzie większy i bardziej chwalebny od Jego zmartwychwstania.

Czy modlę się o swoją świętość? Czy modlę się o to, by Bóg wydoskonalał moja miłość?

Panie Boże, choć moja miłość nie jest doskonała, kochaj ludzi moim sercem.

Chwała Panu!


30 kwietnia 2022 r. (sobota II tyg. wielkanocnego)

Duchu Święty, prowadź!

Często modlimy się o cud. Aby ktoś został uzdrowiony, albo o wygraną w totolotka, o piątkę z egzaminu, na który się nie uczyłem. Wydaje mi się, że taki cud sprawi, że będę szczęśliwy, że takie wydarzenie rozwiąże wszystkie moje problemy. Rzeczywistość i doświadczenie pokazuje, że to co przyszło „za darmo” przynosi większą szkodę, niż gdyby tego czegoś w ogóle nie było. Można wyzdrowieć, ale się nie nawrócić, można stać się bogatym i popaść w uzależnienia, można zdobyć wszystkie możliwe uprawnienia, a nie mieć umiejętności koniecznych do jakiejś pracy. Każdy cud, każdą korzyść, każdy sukces trzeba umieć przyjąć: z głową i rozwagą, jako dar od Boga, a nie wynik własnych działań. Cuda pochodzą od Boga, który wie, co dla nas najlepsze. Uczniowie Jezusa zostali przez Niego umocnieni, by widząc Go chodzącego po wodzie, nie postradali zmysłów. Skończyło się tylko na przerażeniu.

Na ile potrafię przyjąć niespodziewana wielką korzyść? Czy cuda, które otrzymuje służą mojemu duchowi? Czy dostrzegam Boga we wszystkim, co piękne i dobre, a czego nie rozumiem?

Panie Jezu, oswajaj mnie z rzeczywistością nieba, w której mogę z Tobą chodzić po wodzie.

Chwała Panu!


29 kwietnia 2022 r. (Święto św. Katarzyny ze Sieny)

Duchu Święty, prowadź!

Trzy akapity dzisiejszej Ewangelii tylko pozornie nie mają ze sobą nic wspólnego. Jednak wszystkie spaja odpowiedni stosunek do wiedzy. Wiedzy religijnej. Wszystkie mówią o wierzy religijnej, nie teologicznej – wiedzą religijna to ta, która pomaga nam nawiązać relację z Bogiem. Teologia to zwykła wiedza o doktrynie, jej historii i wewnętrznych związkach. Najpierw Jezus wychwala Ojca, że tajemnicę Bożej miłości objawił ludziom prostym, a nie uczonym. Wiedza uczonych może wbijać w pychę i wewnętrzne pomieszanie. Dlatego ludzie prości, wiernie spełniający zadania codzienności najłatwiej znajdują Boga. Dalej Jezus objaśnia tajemnice wzajemnej znajomości ojca i Syna. Syn suwerennie objawia to tym, którzy okażą się gotowi, którym zechce. Ostatni akapit: Jezus wskazuje na siebie jako Tego, od którego mamy się uczyć tej pożądanej pokory i prostoty. On jest kluczem do pełnej relacji z Ojcem. Jest pokarmem na jarzmo i brzemiona codzienności. Codzienności szukania Ojca. Codzienności głoszenia. Codzienności tej zwykłej i powszechnej, w której wszyscy trwamy. Co więc wspólnego mają te trzy akapity? To słowa o wiedzy, nie tej ze szkoły czy książek, ale wiedzy Bożej, umiejętności trwania w miłosnej relacji. Tego w książkach nie ma! Co mamy zrobić? Dzisiejsza Ewangelia podpowiada jedno: przyjść do Niego!

Jak często przychodzę do Jezusa, by poznając Jego poznawać i Ojca? Czy więcej w tym poznaniu wiedzy, czy miłości? Ile jest we mnie Jezusowej pokory?

Jezu, ucz mnie relacji z Ojcem na wzór Twego Serca!

Chwała Panu!


28 kwietnia 2022 r. (czwartek II tyg. wielkanocnego)

Duchu Święty, prowadź!

Bóg jest prawdomówny. Obiecuje życie wieczne. Obiecuję życie wieczne wierzącym w Syna, który posiada Ducha Świętego bez miary. Tak samo otrzyma Ducha Świętego bez miary ten, kto głosi słowa Boże. Jeśli ktoś nie uwierzy w Syna to… ma problem – nie ujrzy życia wiecznego. No przecież wystarczy być dobrym człowiekiem, po co jeszcze wierzyć w Syna Bożego? No chyba Bóg nie wrzuci mnie do piekła, skoro całe życie byłem dobrym. Wiara jest czymś lepszym od bycia dobrym człowiekiem? Jeśli wiara jest Ci niepotrzebna to tym samym Bóg jest ci niepotrzebny. A niebo to przede wszystkim bliskość Boga. Można, a nawet trzeba być dobrym człowiekiem, ale jeśli Bóg jest ci nie potrzebny to najwyraźniej wystarczasz samemu sobie. W niebie są tylko ci, którzy potrzebują Boga. Jeśli Go nie potrzebujesz to trafisz tam, gdzie będzie ci najwygodniej – daleko od Boga, bez Niego.

Czym dla mnie jest niebo? Nagrodą za moje zasługi, czy darem Boga, którego kocham?

Boże Ojcze, pomnażaj we mnie miłość ku Tobie, bym mógł na wieki być przy Tobie.

Chwała Panu!


27 kwietnia 2022 r.

Duchu Święty, prowadź!

Piekło to takie miejsce dla złych ludzi – słyszymy nieraz. Inni mówią: ja chyba pójdę do piekła za te moje małe grzeszki. Inni jeszcze powiedzą: pójdę se do piekła bo tam będzie fajnie, impreza i wszystko mi wolno. Ludzie zdają się bardziej miłować ciemność. Bo jest tajemnicza, wywołuje dreszczyk, w ciemności można porobić coś złego. Jest jeden tylko problem – wówczas oddalasz się od światła. Od światła, które daje pewność, bezpieczeństwo, jasność, klarowność; gdzie jest porządek i zasady, gdzie jest harmonia i szczęście. Ludzie idą w ciemność i oddalają się od światła. Piekło to takie „miejsce” gdzie nie ma Boga, a więc nie ma światła, ani porządku, ani szczęścia. Tam są łzy, ciągle wysłuchiwanie oszczerstw, oskarżeń, tam jest samotność, pustka, nieskończona frustracja. Tam jest rozpacz, żal, niekończący się wstyd, rozczarowanie, gniew. Czy „dorośli” straszą piekłem? Ale jak inaczej mówić o piekle, jeśli nie wedle prawdy? Lepiej mówić, że tam mieszka diabełek, który kłuje w pupę trójzębem jak powiesz brzydki wyraz? A może najlepiej mówić, że piekła w ogóle nie ma? Zbliżmy się do światłości! Wiedza, czy raczej znajomość piekła nie będzie nam „potrzebna”, jeśli w Bogu dokonają się, wypełnią nasze czyny. Trzeba zbliżyć się do światła a więc trzeba uwierzyć w Syna, by nie pójść ku wiecznej śmierci, ale ku wiecznemu życiu.

Czy lekceważę sobie rzeczywistość piekła? Czy wyraz „kara” daje mi do myślenia, czy z politowaniem stwierdzam, że to zbyt staroświeckie?

Panie Jezu, przyciągnij mnie ku światłu, ku życiu.

Chwała Panu!


26 kwietnia 2022 r. (Uroczystość św. Wojciecha, Biskupa i Męczennika, głównego patrona Polski)

Duchu Święty, prowadź!

Jezus dobrze wiedział po co przyszedł na świat. Można słusznie uważać, że celów było wiele, ale wszystkie służyły jednemu głównemu celowi – zbawieniu człowieka. To dla tego celu koniecznym było umrzeć, ustanowić Eucharystię, nauczać moralności i postawy wobec Boga, przyjąć chrzest w Jordanie, narodzić się w Betlejem. Ziarno na Przaśny Chleb obumarło na krzyżu i trzy dni spoczywało w mrokach ziemi. Z tej śmierci tryska dla nas życie po stokroć, po wieczność, życie obfite i to nie tylko dla tych, którzy tę śmierć oglądali, ale i dla wszystkich, którym ta śmierć przez Eucharystię daje plon wciąż obfity. Jezus uczynił swoje życie ofiarą za nas. Cenniejsi są dla Niego ludzie niż życie tu na ziemi w ludzkiej formie. Śmierć Jezusa dała wszystkim dostęp i udział w życiu wiecznym. Chcesz służyć Jezusowi? Idź za Nim: drogą Jego nauki, Jego krzyża, drogą Jego szczęścia, Jego śmierci. Do życia!

Czy pragnę być wszędzie tam, gdzie przebywa Chrystus? Czy potrafię dawać swoje życie w ofierze? Co płynie dla mnie ze śmierci Jezusa?

Panie pomóż mi naśladować Ciebie: dawać swoje życie na służbę miłości Bogu i ludziom.

Chwała Panu!


25 kwietnia 2022 r. (Święto św. Marka, Ewangelisty)

Duchu Święty, prowadź!

Ten kto wierzy nie ma łatwego życia. Mają do czynienia z opętanymi, rozmawiają z obcokrajowcami, chodzą między wężami, muszą uważać na tych, którzy chcą ich otruć, bywają wzywani do chorych. Trud, znój, robota i ta ciągła piesza wędrówka… Wierzący mają ciężko. No ale z drugiej strony, ktoś się cieszy z uzdrowienia, węże ich nie gryzą, mogą pić zatrute, rozumieją obce języki. I ciągle doświadczają radości. No jak to jest, że ci wierzący ciągle się z czymś zmagają i jednocześnie są pełni radości i szczęścia? Udają? Oszukują siebie? Ci wierzący mają bardzo ważną cechę – są wierzący. Wierzący w to, że ich Mistrz współdziała z nimi,potwierdza ich naukę cudami. Skąd ta radość? Z bezustannej obecności Pana. Jesteś wierzący? Przyjąłes chrzest? Pan jest z Tobą! Uwierz w to i bądź Jego świadkiem!

Czy moje serce buntuje się gdy słyszę o Chrystusie? Na ile wiara jest źródłem mojej radości?

Panie Jezu, bądź zawsze ze mną!

Chwała Panu!


24 kwietnia 2022 r. (II Niedziela Wielkanocna, czyli Miłosierdzia Bożego)

Duchu Święty, prowadź!

Zarzekał się, że nie uwierzy dopóki nie dotknie. Tymczasem wystarczyło zobaczyć. Zobaczyć, by się zachwycić. Czym karmię swoje oczy? Patrzę i w różnych rzeczach dostrzegam dla siebie jakąś wartość, może nawet zachwyt. Wystarczy, że zobaczę: sławnego piłkarza, piękny krajobraz, wyniosłą budowlę, papieża, piękną kobietę. Tomasz zobaczył. Zachwycił się. Dowiedział się. Do czego mu była potrzebna wiara? Odtąd będzie opowiadał o Zmartwychwstałym. Uwierzył, że zmartwychwstał. Zobaczył, ale mógł snuć domysły, że spał w tym grobie, że teraz stoi przed nim ktoś inny, a nawet, że rzeczywiście ktoś Go z grobu wyniósł. Ale jednak uwierzył. My potrzebowalibyśmy potwierdzeń na piśmie, badań DNA, Bóg wie, czego jeszcze. Początkowo Tomasz też chciał Jezusa prześwietlić. Widok wprawił go w zachwyt. Szok dla jego logicznego myślenia. Widok Jezusa wyzwolił w nim wiarę.

Czego szukają moje oczy? Czy umiem uwierzyć, pomimo że nie widzę?

Panie, pomóż mi z wiarą wyznawać, że jesteś moim Bogiem!

Chwała Panu!


23 kwietnia 2022 r. (Sobota Wielkanocna)

Duchu Święty, prowadź!

Nie dali wiary! Najbliżsi uczniowie, bracia umiłowani, przyjaciele. Nie dali wiary, że zmartwychwstał. Ani Marii, ani Łukaszowi i Kleofasowi. Jezus wiedział, że uwierzyć będzie im trudno. Jednak wyrzucał im brak wiary i upór. Przecież tyle widzieli, tyle zrozumieli, tyle cudów dotykali. Dlaczego nie uwierzyli? Bo nikt wcześniej nie zmartwychwstał? Bo za dużo krwi stracił? Bo zamknięto Go szczelnie w grobie? No jak Magdalena śmie twierdzić, że Go widziała? Zwidy miała! Odbiło jej! Przecież to kobieta więc sobie dopowiada! A Jezus wybrał to, co mało wiarygodne, by tym bardziej ukazać wielkość tego, kto wierzy! Głosisz? Przepowiadasz? Dajesz świadectwo? Cierpisz bo mają Cię w nosie? Brak wiary najbliższych uczniów, ich upór – to dowody na to, że głoszenie Zmartwychwstałego nie jest łatwe. Jezus obiecał, że będzie łatwo? Wprost mówił, że będą prześladowania, że nawet najbliżsi się odwrócą. A jednak nakazuje iść i głosić.

Na ile mnie stać, by głosić miłość pomimo nienawiści?

Jezu, Zmartwychwstały Synu Boży, daj siłę do dawania świadectwa!

Chwała Panu!


22 kwietnia 2022 r. (Piątek Wielkanocny)

Duchu Święty, prowadź!

Dopóki z nakazu Pana Piotr trzyma sieć, ta się nie rozerwie choćby było w niej i milion ryb. Każde dobre dzieło, każdy sukces, każda nagroda i splendor – dopóki działasz zgodnie z Panem, wszystko będzie prawdziwie osiągnięciem. Gdy nie masz celu, jakim jest świętość, wszystkie inne cele są koniec końców nieistotne. Na ziemskiej drodze masz chleb i ryby. Na drodze do świętości masz pokarm z rąk Pana. I choćby to miał być zwykły chleb, to ten pokarm nie niszczeje, ale daje życie. Po czym poznam Jezusa? Kiedy On jest przy mnie? On wie co jest dla mnie najlepsze – czasami proste rozwiązania, że aż dziw, że sam na to nie wpadłem, a czasami sprzeczne z jakąkolwiek logiką. Ale zawsze warto pracować z Panem. Łowienie ryb jest bezowocne, gdy jest inicjatywą tylko człowieka. Piotr postanowił łowić ryby. Warto słuchać, czy przypadkiem Pan nie daje rozwiązania lub podpowiedzi. Zarzuć sieci z prawej strony!

Jezu, przepraszam za to, że nie zawsze korzystam z Twoich rad, że często zbyt mało Ci ufam.

Chwała Panu!


21 kwietnia 2022 r. (Czwartek Wielkanocny)

Duchu Święty, prowadź!

Gdzie w Starym Testamencie jest napisane że Jezus będzie cierpiał? Gdzie jest napisane, że zmartwychwstanie? Nawet imię Mesjasza w Starym Testamencie brzmi inaczej. Są imiona podobnie brzmiące do imienia Jezusa, ale co tamte osoby mają z Nim wspólnego? Żydzi inaczej wyobrażali sobie Mesjasza. Na jakiej podstawie mieli to swoje własne wyobrażenie? Dlaczego to ich wyobrażenie nie wynika z Pism? W trakcie uważnej lektury Pisma Świętego rodzi się masa pytań, które jawią się nam jako swoista nieścisłość. Można pomyśleć (i wielu tak myśli), że tu jest coś naciągane. Jezus uzdrawiał, nauczał, mnożył chleb. Czy kogokolwiek okłamał? Nasze ludzkie osądy skłaniają ku wątpliwościom. Zawsze jesteśmy zdani tylko na nie jeśli ufamy wyłącznie sobie. Jeśli Jezus nikogo nie okłamał to i o odnoszących się do Niego proroctwach mówił prawdę. On jest potomstwem niewiasty, które zmiażdży głowę węża. On jest Mojżeszem, który daje nam Prawo i wyprowadza lud z niewoli. On jest Izaakiem, który umiera zamiast nas. On jest Emmanuelem, który wszedł między lud swój ukochany. On jest Sługą Pańskim, któremu rwano brodę i bito grzbiet. On jest wezwanym z Egiptu Nazarejczykiem. On jest synem Dawida. On jest Ja jestem. Jest po wszystkie dni aż do skończenia świata żywym Barankiem za grzechy zabitym, którego kości nie będą łamane! A teraz jest zmartwychwstałym Panem, który obdarza nas pokojem.

Pragnę mądrze wierzyć, czy chce tylko wiedzieć?

Jezu, oświeć mój umysł i pomóż mi być Twoim świadkiem!

Chwała Panu!


20 kwietnia 2022 r. (Środa Wielkanocna)

Duchu Święty, prowadź!

Eucharystia jest największym darem jaki Syn Boży mógł nam pozostawić. Nie dlatego, że jest to cenna rzecz. Nie dlatego, że można rozczulić się nad tym, że to taka pokorna kruszyna chleba, która jest ważna dla chrześcijan. Jezus zostawił nam zadanie, by pamiętać o Nim, jeść i pić Jego samego, żywego Boga, który jest i działa pośród nas. Jeśli nawet nie wierzyć w to co Jezus mówi, jakich cudów dokonał, nawet że sam zapewniał że jest synem Bożym, to należy modlić się usilnie o wiarę w to, że On jest tam, gdzie sprawowana jest Eucharystia. Czy zniknie nam z oczu? Tak. Nie będziemy Go widzieć oczami. Ale nie zniknie spośród nas, z naszych serc, z naszej wiary. Jest z nami przez wszystkie dni aż do skończenia świata.
Jezu, nie daj, bym udał wyłącznie zmysłom. Daj mi wiarę do poznania Cię po łamaniu chleba!

Chwała Panu!


19 kwietnia 2022 r. (Wtorek Wielkanocny)

Duchu Święty, prowadź!

Jakie uczucia towarzyszyły Pierwszej Apostołce, gdy zobaczyła, że w grobie nie ma ciała Jezusa? Jezus musiał być dla niej kimś bliskim, skoro bezradnie stała nad grobem z płaczem. Gotowa była jednak działać, była gotowa odebrać ciało Jezusa od tych, którzy mogli je zabrać. Dlaczego jednak płakała ? Przecież Jezus mówił, że zmartwychwstanie. Nie słyszała? Nie wiedziała? Jakimże szokiem było dla niej zobaczyć nagle żywego Jezusa! Możliwe, że natychmiast przestała płakać. Może zaczęła się bać? Może cieszyć? Jezus daje jej przed oczy fakt o swoim zmartwychwstaniu i życiu. Daje jej zadanie, zaufał jej. Od jej posłuszeństwa i działania rozpoczęło się dzieło głoszenia Ewangelii, rozpoczęła się nowa wiara. Jako chrześcijanie mamy za co być jej wdzięczni. Uwierzyć w coś tak nieprawdopodobnego jest bardzo trudne. Ale chyba trudniejsze jest zobaczyć żywego kogoś, kogo jeszcze dwa dni temu widziało się martwym i w dodatku z setkami ran na ciele. Stąd Jezus nie od razu dawał się poznać. Dziś szuka wiary przezwyciężającej naszą ludzka kondycję, naszą słabość, niedowierzanie.

Jak silna jest moja wiara? Czy słucham tego, co Jezus mówił o swoim zmartwychwstaniu? Czy moja radość ze zmartwychwstania jest na tyle silna, bym z zaangażowaniem opowiadał o nim z zachwytem, bojaźnią, radością i drżeniem?

Panie Jezu, umocnij moją wiarę w Twoje zmartwychwstanie!

Chwała Panu!


18 kwietnia 2022 r. (Poniedziałek Wielkanocny)

Duchu Święty, prowadź!

Srebrniki Judaszowi, namówienie ludu, by zażądali uwolnienie Barabasza, a teraz jeszcze przekupić żołnierzy. Trochę to wszystko kosztowało. Sporo pieniędzy było „zapłatą za krew”. Sporo wysiłku musiało włożyć wiele osób, by Jezusa stracić. Mimo to nie zwyciężono Go, choć w ludzkim rozumieniu doznał kaźni i przyjął śmierć. Teraz zmartwychwstał i żyje. Fakt zwycięstwa Jezusa nad śmiercią nie przekonał, ani niczego nie nauczył Kajfasza, który będzie nadal zwalczał naukę Jezusa głoszoną przez Jego uczniów.

Ile mnie kosztuje, by „uwolnić się” od nauki Jezusa? Na ile cenne jest trwać przy tej nauce? Czy Jezus jest w moim życiu kimś ważnym i cennym, czy może jest kimś niewygodnym? Panie Jezu, daj mi łaskę wiary i trwania przy Tobie!

Chwała Panu!


17 kwietnia 2022 r. (Niedziela Zmartwychwstania Pańskiego)

W imię Trójcy. Amen!

Każdego roku to samo. Wszędzie słyszymy „radosnych świąt”, „smacznego jajka”, „zdrowych, pogodnych…” I tak dalej … Z czego się cieszymy ? A bo wolne od szkoły, od pracy, na uczelni… A bo najeść się można, a bo wyspać, napić… Można obejrzeć film, pograć w grę, słuchać muzyki…

Które miejsce w moim życiu ma radość z tego, że Zbawiciel – okrutnie zabity – zwyciężył śmierć i dał mi tym nadzieję wiecznego życia z Bogiem? Które miejsce w moim życiu ma oczekiwanie na spotkanie ze Stwórcą? Jak o tym myślę? Jakie znaczenie ma w moim życiu: Eucharystia, krzyż, pokuta, mój chrzest i moje dziecięctwo Boże, zmartwychwstanie, obcowanie Świętych?

Chwała Panu zmartwychwstałemu!


16 kwietnia 2022 r. (Wielka Sobota)

Duchu Święty, prowadź!

Z punktu widzenia zwykłych ludzi śmierć Jezusa była kolejną „aferą” gdzieś w Palestynie. Według Rzymian Jezus był nic nie znaczącym przestępcą, którego stracono i „święty spokój”. Życie ludzi toczyło się dalej: żyli, pracowali, jedli, pili, rozmawiali, kłócili się ze sobą, godzili, bawili się, uczyli… I dziś często mówimy „w moim życiu to, a tamto wydarzenie niczego nie zmienia”. „W moim życiu ..”. Co podpowiada mi wiara? Że jest coś więcej niż tylko to, co mogę dostrzec. Niż tylko „w moim życiu”. Niż tylko czubek mojego nosa. Są ludzie, którzy cierpią i potrzebują mnie, mojej pomocy, rozmowy, uśmiechu. Są ludzie, którym mogę rozmnożyć chleb. Którym mogę wygonić złego ducha smutku, niepewności, strachu. Są ludzie, których jako przyjaciel mogę uwolnić od chorób, które ich trawią: lenistwa, wyrządzania sobie samemu krzywdy, niezgody z bliskimi – mogę ich uzdrowić upomnieniem, jałmużną, modlitwa, czy postem w ich intencji. Każdego dnia mogę wypełniać testament Jezusa, który zostawił w formie Jego nauki. On tego by chciał, tym by się cieszył. On chce, bym w Eucharystii na Jego pamiątkę łamał chleb z bliskimi. Abym był z nimi jedno.

Śmierć niejakiego Jezusa, syna Józefa z Nazaretu być może niczego nie zmieniła. Ale jak ja zmienię się, skoro umarł niesłusznie skazany Król królów, Syn Boży, Zbawiciel? Jak to może na mnie wpłynąć? Przecież On umarł zamiast mnie, dla mojego szczęścia, dla mojego ratunku!

Panie Jezu, ratujący grzeszników z grzechu, śmierci i otchłani, ratuj moja wiarę!

Chwała Panu!


15 kwietnia 2022 r. (Wielki Piątek)

Duchu Święty, prowadź!

„Dziś nie ma Mszy!” Dlaczego dziś nie ma Eucharystii w kościołach? Czym jest ta Eucharystia i czym jest ta Msza? Uobecnieniem? Pamiątką? Obrzędem? Kościelnym spędem? Czym jest Eucharystia? Dziękczynieniem! Ale komu? Czyim? O każdym dniu w roku można powiedzieć „gdzieś na świecie sprawowana jest Eucharystia”. A dlaczego nie można tego powiedzieć i w Wielki Piątek? Przecież Eucharystia to wieczna Ofiara! Ofiara Wszechczasów! Tak! Nie ma dziś tej bezkrwawej Eucharystii. Jest „tylko” ta krwawa. Zatem nie ma dnia bez Eucharystii! Tylko dziś jest ta krwawa – uobecniona w liturgii. Wieczernik dał nam dostęp do bezkrwawej „wersji” Eucharystii a dziś całujemy Ciało i Rany Przaśnego Chleba. Morze Czerwone naszych grzechów dziś zostało zalane Morzem Czerwieni słodkiej Wina – Krwi. Po-wsze-dnia Manna ukazuje się nam z wysokości tronu Króla Królów jako wiecznie żywy zabity Baranek, którego spożywamy, by żyć Jego życiem. Czym jest Eucharystia? To Ciało i Krew Ukrzyżowanego! Do końca nas umiłował, nazwał nas swymi przyjaciółmi! Dziś krwawo składa zamiast nas w ofierze swoje życie. W inne dni bezkrwawo daje się nam pokornie Największy Cud świata, najdroższa Relikwia, pokorny Chleb. Czy są dni bez Eucharystii? W kościołach nie ma Mszy – mówią jedni. Ale Eucharystia jest zawsze, bo Baranek zawsze żyje jako zabity. Chcesz to zrozumieć? Dziś słowa „To jest Ciało moje. To jest Krew za was wylana” ma usłyszeć w sercu każdy, kto patrzy na krzyż.

To dziś Jezus-Mesjasz umiera, byś Ty żył! Chcesz to zrozumieć? Chcesz?

Chwała Panu!


14 kwietnia 2022 r. (Wielki Czwartek)

Duchu Święty, prowadź!

Jezus umarł na krzyżu w wyniku oskarżenia: nazywa siebie Synem Bożym, Królem Żydów, zakazuje płacić podatek cezarowi tym, którzy go wyznają, narusza Szabat, każe jeść swoje ciało i pić swoją krew. Fałszywe, mało precyzyjne, nawet według Piłata niezasługujące na śmierć oskarżenie. Zatem z punktu widzenia prawnego Jezus jest niewinny! A jednak wyrok został wydany. Jezus umiera na krzyżu.

Prawdziwy wyrok brzmi jednak inaczej: Jezus umiera, bo kocha Ciebie i mnie. Umiera, bo Ty i ja popełniliśmy grzechy. Umiera, bo pragnie byś poszedł do nieba, byś był szczęśliwy, byś żył wiecznie, byś był z Nim na wieki. Umiera, bo uwielbia Ojca, bo kocha go miłością wiekuistą, nieskończoną. Dziękuje Mu za ciebie i za mnie. Dziękuje Mu za dzieło stworzenia i za cuda, które uczynił dla ludzi. Ten wyrok spełnia się każdego dnia na Twoich oczach, choć już bez bólu, bez cierpienia, bez krwi. Ta Krew jest napojem, Ciało jest pokarmem, byś miał siłę. Siłę by żyć, kochać, uwielbiać, powstawać, modlić się. Siłę, byś żył wiecznie.

Nuda, te same modlitwy, ta sama struktura, ktoś duka, ktoś smęci, ktoś wyje. Ale przestań na chwilę patrzeć na ludzi, na ich „starania” a spójrz na wzniesione Ciało i Kielich. Tym spojrzeniem na Ciało i Krew powiedz Ojcu, że Mu dziękujesz i że Go kochasz. To jest ten moment, gdy mówisz razem z Synem.

Z jaką świadomością przychodzisz na Mszę Świętą? Z jakim nastawieniem? Z jaką dusza?

Dziękuję Ci Ojcze, Synu, Duchu Święty! Amen!

Chwała Panu!


13 kwietnia 2022 r. (Wielka Środa)

Duchu Święty, prowadź!

Skoro Judasz wprost zapytał Jezusa „czyżbym ja?”, może to oznaczać, że znał siebie na tyle, by przewidzieć, że jego serce skłoni się ku zdradzie. Miał szansę, nawet po grzechu miał szanse. I ja, dopóki żyje, mam szansę! Pieniądze, które za to otrzymał nie były ani zbyt wielkim majątkiem, ani nie było to zbyt mało – można było za nie kupić pole pod cmentarz. Dla Judasza było to na tyle dużo, by go skusić, ale nigdzie nie jest powiedziane na co chciał te pieniądze wydać. W każdym razie niedługo później uświadomi sobie, że zdobyte pieniądze nie są warte czyjegokolwiek cierpienia. Podobnie jak zdradę, zaplanował zwrot tych pieniędzy. Mógł przypuszczać, że Kajfasz uwolni Jezusa, gdy otrzyma z powrotem pieniądze. Ale dla uczonych w Prawie te pieniądze były mało warte. Na tyle mało, że „machnęli na nie ręką”. Przecież ich „polityczne” zwycięstwo było dla nich bezcenne, tak samo jak teraz kropla krwi wylanej odtąd z ciała Jezusa jest bezcenna dla duszy okaleczonej grzechem. Które grzechy kuszą mnie tak bardzo, że za nie rezygnuję z Bożej łaski? Jak się czuję, gdy w końcu zgrzeszę? Czy chciałbym wtedy „cofnąć czas”?

Jezu, nie dopuszczaj, bym ulegał marnym pokusom. Daj wytrwać w Twojej łasce. Okaż miłosierdzie!

Chwała Panu!


12 kwietnia 2022 r. (Wielki Wtorek)

Duchu Święty, prowadź!

Ani o Judaszu, ani o Piotrze nikt się nie spodziewał, że upadną podobną słabością. W chwili próby zarówno dla jednego, jak i dla drugiego Jezus był postacią, która nie znaczyła więcej niż pieniądze, święty spokój, czy nawet życie. Jeden sprzedał Jezusa za monety, drugi za święty spokój. Spokój od kojarzenia go z człowiekiem, którego śmierć miała nie różnić się niczym od śmierci zwykłych opryszków. Jeden z żalu popełnił samobójstwo. Drugi – gorzko zapłakał i postanowił wrócić do dawnych zajęć. Obaj postąpili podle wobec kogoś, kto przekonywał ich o miłości i który tej miłości oczekiwał. A co by było gdyby… Gdyby nie zdradził za pieniądze… Gdyby przyznał się, że Jezus to jego Mistrz… Każdego człowieka czekają chwile ciężkiej próby. Tak łatwo nam mówić dziś „Jezus jest najważniejszy”, „najbardziej kocham Pana Boga”. A jeśli zaczną się z Ciebie śmiać? Jeśli zapłacą Ci za to, byś kłamał, byś się odwrócił od niewinnego, byś zdradził, byś zabił…

Jakie wymagania stawia przede mną miłość Chrystusa? Jak wiele jest w mojej miłości mnie samego? Jak wiele jest bliźniego? Jak wiele jest Boga?

Panie, naucz mnie kochać bardziej, bym nie zdradzał, bym się nie wypierał!

Chwała Panu!


11 kwietnia 2022 r.

Duchu Święty, prowadź!

Jezus wie, kiedy będzie pogrzebany. Być może Maria Maria również – ta, która niegdyś słuchała Jezusa z wiarą i miłością, podczas gdy jej siostra, Marta, krzątała się pośród rozmaitych posług. Być może już wtedy Jezus wiele jej wyjaśnił z tego, jakie proroctwa mają się na Nim wypełnić. Maria zatem mogła się spodziewać, że godzina śmierci Mistrza jest bliska. Maria i jej rodzeństwo byli ludźmi ubogimi (pokładali ufność w Bogu, a zatem byli ludźmi u-Bogimi). Ale miłość, z jaką przechowała ten bardzo drogi olejek i z jaką go wykorzystała pokazuje jak bardzo jest bogata (jak bardzo Bóg jest dla niej ważny; była Bog-ata). Nie była bogata dlatego, że miała pieniądze, by kupić coś tak kosztownego i… zbytecznego, ale dlatego, że było to wyrazem obdarowania przez Boga – nie pieniędzmi, ale miłością, czułością i wiarą. Dlaczego otarła stopy Jezusa akurat włosami? Można dopatrywać się w tym kolejnego wyrazu osobistego i osobliwego umiłowania, świadectwa ubóstwa, pragnienia okazania bliskości.

Co ja mogę ofiarować Jezusowi? Ile w tej ofiarowanej Mu kosztowności jest mojej miłości? Czy jestem gotowy zbliżyć się do Jezusa tak bardzo, by dotknąć włosami Jego ciała?

Chwała Panu!


10 kwietnia 2022 r. (Niedzela Palmowa)

Łukasz Ewangelista w swoim opisie Męki Pańskiej koncentruje się na miłosierdziu Jezusa. Widzimy całe spektrum ludzkich reakcji: z jednej strony szyderstwa, okrucieństwo, szukanie własnej korzyści, chęć zobaczenia widowiska i oczekiwanie znaków, a z drugiej postawę towarzyszenia Jezusowi. Na tle tłumu wyróżnia się Dobry Łotr, który upomina drugiego złoczyńcę, a Jezusa prosi o miłosierdzie.

Jezus milczy wobec okazywanej mu wrogości i udziela przebaczenia tym, którzy są zdolni przyjąć Jego miłosierdzie. Kocha do końca wszystkich – tych, co Mu urągają, tych obojętnych, tych skoncentrowanych na sobie… Jego miłość mogą jednak w pełni zobaczyć tylko ci, którzy uznają swój grzech. Po śmierci Jezusa tłum wraca do domów bijąc się w piersi – oznacza to, że wielu ludzi przyjęło pokorną postawę grzesznika i otworzyło się na tę miłość.

W Łukaszowej relacji nawet rozdarta zasłona w świątyni ukazuje miłość Boga: po śmierci Jezusa nie ma już żadnej przegrody pomiędzy ludźmi i Świętym Świętych (najświętszym miejscem w świątyni). Świątynne „tabernakulum” zostaje otwarte na oścież.

W której postawie z dzisiejszej Ewangelii odnajduję siebie? Może przeważa we mnie pragnienie towarzyszenia Jezusowi w Jego cierpieniu? A może koncentruję się na emocjach, szukam wzruszenia i łez nad cierpiącym Jezusem? Może skupiam się na sobie i szukam własnych korzyści w męce Jezusa – np. oczekuję, że Jezus mnie uzdrowi lub uczyni doskonałym? A może jestem łotrem, który nie ma nic do zaoferowania Jezusowi poza swoim pragnieniem uzyskania przebaczenia i bycia blisko Niego? Niezależnie od tego, w której postawie się odnajduję, Jezus ukrzyżowany kocha mnie i jest gotowy przyjąć mnie z całą moją niedoskonałością, egoizmem czy sentymentalizmem. Czy moja postawa umożliwi mi przyjęcie Jezusowej miłosiernej miłości?

W ostatnim momencie życia Jezus raz jeszcze objawia swoją głęboką relację z Ojcem. To drugi głęboki temat do rozmyślań i kontemplacji na nadchodzący tydzień. Temat trudniejszy, bo wymaga spojrzenia na Boga i wniknięcia w Jego tajemnicę, a my bardziej lubimy patrzeć na siebie, niż kontemplować Boga. Może warto w nadchodzących dniach Triduum Paschalnego tak pokierować własnymi myślami, by więcej w nich było Boga niż nas samych.