Rozważanie na dziś

4 grudnia 2022 r. (II Niedziela Adwentu)

Duchu Święty, prowadź!

Jak wyobrażam sobie siebie w momencie paruzji? Będę biernym obserwatorem, którego zaskoczyło coś tak niezwykłego i w sumie nie bardzo wiem, co się dzieje? Pewnie będą korki na ulicach, bo wszyscy będą chcieli wyjechać jak najdalej, być może do rodziny. Niektórzy pewnie przeczuwają, że to koniec, ale raczej się boją niż… cieszą. A kto w ów dzień pomyśli o modlitwie? O witaniu Chrystusa? O tym, czy ma serce gotowe na przyjście Pana? Czy trzeba czekać na przyjście Pana niewiadomo ile? Do daty bliżej nieokreślonego końca świata? Wyprostujmy ścieżki, po których do nas idzie! Potrzeba do tego tak niewiele – szczerej, świętej spowiedzi. Wiele się ostatnio słyszy o tym, że spowiedzi należy zakazać. Jakże bezrozumne i bełkotliwe są argumentacje tzw. wielkich ludzi, wypowiadających się o tym. Jednak jest to działanie szatańskie bowiem prostowanie Panu drogi, po której idzie, by się z nami spotkać (jednym słowem: spowiedź) to przecież droga, nawet nie tyle ta, po której idziemy ku szczęściu, ale bardziej ta, która szczęście idzie do nas!

Czy usiłuję zawalczyć o moje wieczne szczęście? Jak łatwo zwieść mnie z drogi zbawienia?

Panie, Ty sam oczyszczaj moje serce.

Chwała Panu!


3 grudnia 2022 r. (Wsp.obow. św. Franciszka Ksawerego, prezbitera)

Duchu Święty, prowadź!

Szukanie pracy pewnie byłoby łatwiejsze, gdyby to pracodawca szukał pracownika i gdyby to pracodawca zabiegał o to, by pracownikowi było w pracy komfortowo. Jest jednak jeden haczyk: wynagrodzenie jest niepewne, a przyznanie się do firmy i pracodawcy grozi prześladowaniem i śmiercią. Kto chciałby zgodzić się na taką pracę? A jednak są tacy, którzy się godzą. Praca dla Królestwa Bożego przynosi większą radość niż wszelka zapłata, jeśli ktoś wykonuje swoje zadania nie dla zysku, lecz dla Boga i dla tych, którym głoszę, dla Królestwa Bożego. Jest to trudne i wręcz niezrozumiale dla myślących w kategoriach wyłącznie światowych, z pominięciem kategorii duchowych. Jednak każdy ochrzczony w pewnych momentach jest zobowiązany do tego, by „coś zrobić” dla Królestwa Bożego.

Jak wykonuje swoje obowiązki wynikające z przyjętych sakramentów? Czy czuje się odpowiedzialny za Kościół i za zbawienie moje i bliźnich?

Panie, daj mi siłę do wyznawania i głoszenia Ciebie.

Chwała Panu!


2 grudnia 2022 r. (Piątek I tyg. Adwentu)

Duchu Święty, prowadź!

Wiara może przynieść człowiekowi dosłownie nieopisaną i nieopanowaną radość. Niewidomi nie tylko wierzyli, że Jezus może uczynić dla nich cud, ale też wierzyli w Jego posłannictwo, nazywając Go Synem Dawida. Zatem radość, jakiej doznali z fizycznego uzdrowienia jest zapowiedzią radości jaką obdarowuje nas Jezus przez swoje zasługi, szczególnie śmierci i zmartwychwstania. Tylko jakiego cudu musiałbym doświadczyć, by uwierzyć? Często w rozmowach może padać warunek: „gdyby się stało to, czy tamto, to bym uwierzył”. Tyle że wiara nie jest oparta o to, co się widzi, lecz o to, o czym się usłyszało. Cuda zaczynają się dziać wtedy, gdy człowiekowi nie są potrzebne doświadczenia zmysłowe, by prawdziwie spotkać się z Panem.

Jakie są moje „warunki” wiary? Co sprawia, że wierzę, lub że nie wierzę?

Panie Jezu, wzmocnij moją wiarę w Twoje posłannictwo.

Chwała Panu!


1 grudnia 2022 r. (Czwartek I tyg. Adwentu)

Duchu Święty, prowadź!

Modlitwa, osobista, czy liturgiczna jest szalenie ważną drogą do Boga, jest rozmowa z Nim, wzniesieniem ku Niemu swego serca, być może nawet najwyższym i najpiękniejszym wyznaniem, jakie człowiek może złożyć Bogu. Jest jednak pewien nieodzowny element miłości Boga. W dzisiejszej Ewangelii uzyskujemy niepokojącą informację, że nie każdy, kto wspaniale się modli, wejdzie do nieba. Trzeba jeszcze spełniać wolę Bożą. A wolą Bożą nie są pierwszorzędnie dobre uczynki. One są tylko wyrazem czegoś większego: wolą Boga jest zbawienie wszystkich ludzi. Zatem najpierw moje serce musi najpierw przepełniać to Boże pragnienie, by wszyscy byli w niebie, nawet moi nieprzyjaciele. Jakie jest najważniejsze przykazanie? Kochać Boga i kochać bliźniego jak siebie samego. „Miłować Boga ponad wszystko a bliźniego swego jak siebie samego dalece więcej znaczy niż wszystkie całopalenia i ofiary” – Jezus zgadza się z tym zdaniem podkreślając nadto, że kto tym się kieruje niedaleko jest od królestwa Bożego, które przychodzi. Trzeba zatem tak żyć, takie spełniać uczynki, takie przyjmować postawy, by jak najwięcej bliźnich, z którymi się spotykam zapragnęło tego samego: zbawienia własnego i bliźnich. To jest miłość do bliźnich. To jest wola Boga!

Czy swoim zachowaniem nie sprawiam, że ktoś oddała się od Boga? Czy postawy, jakie przyjmuję podobają się Bogu?

Panie, napełnij moje serce pragnieniem, by wszyscy byli z Tobą w niebie.

Chwała Panu!


30 listopada 2022 r. (Święto św. Andrzeja, Ap.)

Duchu Święty, prowadź!

Dzisiejsza Ewangelia podpowiada na jakiej pozycji są wszyscy, którzy twierdzą, że wiara jest sprawą osobistą. Oczywiście, każdy „osobiście” ma być zbawiony, ale bez mówienia o wierze, bez wyznawania wiary, mówiąc najdelikatniej, osiągnięcie zbawienia jest niewiarygodnie trudne. Mówienie o wierze jest również wspołwypełnianiem woli Bożej – aby wszyscy ludzie zostali zbawieni. Jakże zatem przyznać rację tym, którzy zabraniają nam mówić o Jezusie, o Kościele, o zbawieniu? Nie możemy nie mówić! Apostołowie, pierwsi chrześcijanie przelewali krew za tę wiarę, za to, że mówili, że głosili, że pragnęli wespół z Bogiem, by wszyscy ludzie byli zbawieni. Czy jestem gotowy, by z godnością stanąć wobec tych zacnych świętych w wieczności?

Czy chętnie mówię o Jezusie w moich środowiskach? Czy nie brakuje mi odwagi dawać świadectwo wobec obcych mi ludzi?

Panie, umocnij mnie w dawaniu świadectwa.

Chwała Panu!


29 listopada 2022 r. (Wtorek I tyg. Adwentu)

Duchu Święty, prowadź!

Trudna prawda wychodzi z dzisiejszej Ewangelii. Mądry i roztropny to nie jest ktoś zły, a prostaczek to nie jest ktoś głupi. Zarówno w czasach Jezusa, jak i teraz, człowiek obyty, światowy, oczytany, wykształcony to ktoś, kto poprzez to wszystko łatwo wpada w pychę, wyniosłość. Często żywi pogardę dla innych, nawet bardziej obytych od niego samego. Ktoś kto jest zaślepiony samym sobą, nie jest w stanie dostrzec Boga, ani tego, co On dokonuje dla człowieka. Prostaczek to ktoś pokorny. Można być mądrym i mieć głowę pełną wiedzy i pozostać pokornym, pamiętać, że wszelka wiedzą i mądrość pochodzą od Boga – od czuwania nad samym sobą, bym Go nie obraził. Człowiek pokorny, prosty wie, że to co ma, ma od Boga. Wie, że pomimo swoich zdobyczy i osiągnięć pozostaje słabym człowiekiem, którego z godziny na godzinę można unicestwić. Taki człowiek potrafi cieszyć się Bogiem i Jego darami. Taki człowiek dostrzega Boże dzieła. Taki człowiek szuka i pragnie Bożego zbawienia i królestwa, które nadchodzi. I tak roztropny mędrzec może pozostać głupim ślepcem, a prostaczek mędrcem, który w Bogu pokłada nadzieję.

Jaki stosunek mam do własnych dzieł i osiągnięć? Kim dla mnie jest Pan Bóg?

Boże, pomóż mi pokładać ufność w Tobie.

Chwała Panu!


28 listopada 2022 r. (Poniedziałek I tyg. Adwentu)

Duchu Święty, prowadź!

Kiedy do pokoju, w którym przebywamy wejdzie jakaś kobieta, lub ktoś, kogo darzymy dużym poważaniem, należy grzecznie wstać, by oddać wchodzącej osobie honor. Podobnież, gdy kobieta zasiada przy stole, mężczyźni powinni wstać, by po chwili usiąść niejako z nią, w towarzystwie. Wiele jest podobnych zasad, którymi oddaje się komuś szacunek. Tylko jakoś ostatnio są one coraz rzadziej przestrzegane. Nastała moda, w której wszyscy uważają się za równych pośród równych. Nawet mówienie przez Pan/Pani ustępuje formom mniej dystyngowanym. Wszystko wszystkim się należy, nie ma zupełnie się czego krępować, nie ma co przywiązywać się do przyzwoitych form. Setnik mógł zachować się z wyższością – oficer, wysoko postawiony i to jeszcze Rzymianin wobec Żyda. A jednak uznaje swoją małość dostrzegając w Jezusie kogoś więcej niż jakiś tylko ziemski autorytet.

Kogo słucham jako swojego autorytetu? Czy ja widzę w Jezusie kogoś większego od siebie i od innych autorytetów?

Boże, naucz mnie autentycznie klękać przed Tobą.

Chwała Panu!


27 listopada 2022 r. (I Niedziela Adwentu A)

Duchu Święty, prowadź!

Celem czuwania jest „nie przegapić”. Ale czego nie przegapić? Czuwamy przed telewizorem, by nie przegapić początku jakiegoś filmu lub meczu. Czuwamy w sylwestra, by nie przegapić północy i początku nowego roku. Czuwamy na przerwie w szkole, by nie przegapić początku lekcji. Zwykło się mawiać, że czuwać trzeba, by dobrze przeżyć koniec. Ale czy właśnie mamy świadomość tego, że czuwanie może mieć na celu uroczyste, godne i piękne otwarcie nowego początku? Nie przypadkiem początek nowego roku liturgicznego to moment, w którym rozważamy to, co przed nami – początek życia z Bogiem. To życie tutaj jest krótkim, symbolicznym wstępem do długiego i szczęśliwego życia z Bogiem. Wstęp ten ma na celu przygotować nas, uczynić nas czujnymi, gotowymi, godnymi wieczności. Uczynić nas. Dajmy się zatem kształtować, prowadzić i zbawić.

Czy przygotowuje swoje serce na spotkanie z Bogiem? Czego oczekuje od wieczności?

Przyjdź Panie i wprowadź mnie w nowy początek.

Chwała Panu!


26 listopada 2022 r. (Sobota XXXIV tyg.zw)

Duchu Święty, prowadź!

Zdarza się, że jak człowiek ma za dużo na głowie, albo gdy my za dobrze, to zapomina o sprawach bardzo istotnych: o rodzinie, o pracy, o rozwoju, o przyjaciołach, o zobowiązaniach, aż w końcu zapomina o Bogu. A o Bogu zapomnieć coraz łatwiej, gdy wszyscy pragną Go obrzydzić zganiajac na Niego winę za choroby, kataklizmy i cierpienie. Cóż za potworny bałagan myśli! Przecież jeśli o Bogu będziemy zawsze pamiętać, to unikniemy tego wszystkiego! Tylko że pamiętanie o Bogu to nie tylko mechaniczne powtarzanie zdania „Bóg jest”. To jeszcze modlitwa, czuwanie, słuchanie jego słowa, oddawanie Mu czci. Obyśmy nigdy nie zapomnieli o Bogu!

Czy modlę się do Boga o siłę w momentach prób i pokus? Czy przygotowuję swoje serce na spotkanie z Nim?

Panie, nie pozwól mi żadnego dnia zapominać o Tobie.

Chwała Panu!


25 listopada 2022 r. (Piątek XXXIV tyg.zw)

Duchu Święty, prowadź!

Żyjemy w czasach, w jakich najgorsze patologie uzasadnia się pięknie brzmiącymi hasłami i ideami. Wojny uzasadnia się dobrem części cywilów, kłamstwa uzasadnia się koniecznością unikania paniki, wynaturzenia uzasadnia się tolerancją, miłością, swobodą, świadomością swojej wewnętrznej tożsamości, itd. te wszystkie okrągłe hasła z jednej strony są mocno nadużyte; wiele pojęć przestało oznaczać to, co pierwotnie i rzeczywiście oznaczały. Z drugiej strony w ten sposób przeprowadzana jest rewolucja, która ma niezauważenie zaprowadzić nowy porządek świata. Jak w tym wszystkim się odnaleźć? I jak wobec tego poznać, że zbliża się Królestwo Boże? Twój i mój radykalny powrót do Boga jest także zwiastunem tego, że bliskie jest Królestwo Boże przychodzące do twego serca. Zaprowadza w w nim to, czego tak bardzo brakuje dzisiejszym czasom – pokój. Człowiek pokoju zna wartość miłości i jej właściwy kształt, człowiek pokoju potrafi z uwagą przyjrzeć się ideologiom, które nam zagrażają i być od nich wolnym.

Królestwo Boże ma przyjść do naszego serca, ale czy rozpoznaje, że jest ono już blisko? Czy próbuje radykalnie powrócić do Boga i żyć według Jego woli?

Boże, niech przyjdzie Twoje Królestwo.

Chwała Panu!


24 listopada 2022 r. (Wsp.obow. św. Andrzeja Dung-Lac i towarzyszy, męczenników)

Duchu Święty, prowadź!

Na obrazach, rzeźbach św. Paweł przedstawiany jest z mieczem. Oczywiście narzuca się podejrzenie, że artyści w ten sposób nawiązują do śmierci, jaką poległ na rzymskiej drodze prowadzącej do Ostii. Ale w przypadku Pawła może to być również nawiązanie do mocy, jaką obdarzył go Bóg: jego dar przemawiania, moc z jaką głosił słowo, zaangażowanie w szerzenia słowa Bożego, a właściwie: samo słowo Boże. Napisał aż 13 listów Nowego Testamentu. Według Listu do Hebrajczyków słowo jest bardziej rozdzierające wnętrze człowieka niż miecz. Jednak nie wszyscy chcieli słuchać Pawła. Zbywali go deklarując wsłuchanie się w to, co głosi innym razem. Ileż w dzisiejszej Ewangelii jest symboliki! Co to znaczy polec od miecza? Bóg pragnie, abyśmy dzięki słowu, które do nas kieruje, wszyscy byli czyści. Dziś jednak nie wszyscy je przyjmują. Wolą zginąć w nieugaszonym ogniu, niż przyznać się do słuchania słowa. I to nie jest tak, że słowo podnosi na nich rękę. Oni sami wydają na siebie wyrok śmierci, utrzymując, że słowo jest dla nich zbyt wymagające, zbyt poruszające ich sumienie, zbyt… zbyt… zbyt…

Czy jestem wystarczająco pokorny, by przyjąć słowo Boże zawarte w Biblii i głoszone przez Kościół? Czy słucham słowa Bożego pomimo ludzkich zastrzeżeń?

Panie, niech miecz Twego słowa przeniknie moją duszę!

Chwała Panu!


23 listopada 2022 r. (Środa XXXIV tyg.zw)

Duchu Święty, prowadź!

Odmawiasz Różaniec w autobusie? Możesz obrazić tzw. uczucia religijne innowierców. Idziesz w procesji? Będziesz współodpowiedzialny za utrudnienia w ruchu drogowym. Masz krzyż lub obraz na ścianie? Będziesz uznany za dewotkę. Chodzisz w niedzielę do kościoła? Zostaniesz uznany za fanatyka. Żyjesz według wskazań Biblii, Katechizmu, nauczania Kościoła? Będziesz dziwakiem, z którym lepiej się nie zadawać. Wyznajesz tradycyjne wartości chrześcijańskie? Będziesz zacofany, głupi, niedzisiejszy. Jeśli jednak się przed tym ugniesz, stracisz o wiele więcej niż reputację, czy pseudo-przyjaźń. Obyśmy nie musieli „pluć sobie w brodę” z żalu w wieczności: „a mogłem być bardziej odważny w wyznawaniu wiary”.

Czy nie wstydzę się swojej wiary i związanych z nią praktyk? Czy proszę Boga o wytrwałość i Jego wsparcie na czas prześladowań?

Boże, nie daj mi zaprzeć się Ciebie w chwili próby!

Chwała Panu!


22 listopada 2022 r. (Wsp.obow. św. Cecylii, dziewicy i męczennicy)

Duchu Święty, prowadź!

Świątynia była znakiem Starego Przymierza. Dla Żydów istniała tylko ta jedna Świątynia. Tam mieszkał ukryty za zasłoną Bóg – gdzie Arka, tam Przedwieczny. W momencie śmierci Jezusa zasłona się rozdarła – Bóg objawił się w tym, co ma najwspanialsze: oddał życie za przyjaciół, za nas. Odtąd zatem Chrystus jest jedyną Świątynią. Rozpostarł ramiona, jakby chciał pokazać, że objawia się w pełni, że nie ma nic do ukrycia. Ludziom wydało się wówczas, że Jego życie śmiercią kona. Lecz z tej śmierci życie tryska dla tych, którzy za zamkniętymi powiekami dostrzegą w krzyżu drzewo, na którym Owoc tuczny miłością i szczęściem. Przeminął czas świątyni z kamienia. Nastał czas świątyni z Ciała – Serca ludzkich pragnień, które sam Bóg chce zaspokoić. Ciało to w sakramencie mam czcić – to Bóg, to Jezus mój. Dziś wiele jest świątyń, ale katolik musi pamiętać, że świątynia prawdziwa to nie ta z kamieni i złota, ale z Ciała Tego, który nas gromadzi przy sobie i mówi nam „Miłujcie się wzajemnie, tak jak Ja was umiłowałem”.

Czy znam najświętsze miejsce w kościele? Czy zabiegam o to, by skupić całą uwagę na Ciele i Krwi chronionym w tabernakulum?

Boże, daj w wieczności doznać Twego światła, które jest jaśniejsze od światła lampy i światła słońca.

Chwała Panu!


21 listopada 2022 r. (Wsp.obow. Ofiarowania NMP)

Duchu Święty, prowadź!

Logiczne. Wszystko to więcej niż część. Nielogiczne, gdy część jest większa od wszystkiego. A co, jeśli wszystko to wszystko, plus jeszcze więcej? Bogaci wrzucali zbytek chełpiąc się, że hojnie „dają”. Uboga kobieta wrzuciła, oprócz tego jednego grosza, swoją modlitwę, wiarę, nadzieję, ufność, że Bóg wynagrodzi jej dar serca. Że da jej to, czego potrzebuje. być może to pokarm, być może to, co potrzebne dzieciom. O co troszczymy się dziś? Jedzenie, ciuchy, rachunki, czesne, paliwo. Ale też chcemy bezpieczeństwa, bliskości, czułości, zabawy, poznawania, wyrażania emocji, rozmowy, relacji. Czego z tych rzeczy potrzebuje najbardziej?

Czy wierzę w to, że Bóg się o mnie troszczy? Czy ufam, że Bóg chce spełniać moje potrzeby i pragnienia, a nawet zachcianki, o ile nie szkodzą one sprawie mojego zbawienia?

Panie, umocnij moją wiarę w Twoją Opatrzność.

Chwała Panu!


20 listopada 2022 r. (Uroczystość Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata)

W imię Trójcy Świętej. Amen.

O jakże to niesprawiedliwe, że ja się staram być dobry, nikogo nie krzywdzić i nie okradać, a ktoś tam grzeszy, pije, bije i niewiadomo, co jeszcze i – jak pod koniec życia będzie żałował – to do nieba pójdzie, być może szybciej ode mnie! To jest tak niesprawiedliwe, że ja nie chcę dłużej być w tej „wierze”. Co kuleje w naszej wierze, że niesłychana miłość, dobroć, miłosierdzie Boga nie wprawiają nas w zachwyt i radość, lecz w bunt? Przekraczasz przepisy ruchu drogowego, zatrzymuje cię policja, kończy się upomnieniem. W zimie niedbale się ubierasz, kończy się drobnym przeziębieniem a nie np. ostrym zapaleniem płuc. Nie odrobisz zadania w pracy, czy w szkole i ktoś z uśmiechem machnie ręką lub nie zauważy. Cieszymy się, gdy nie doświadczymy, unikniemy konsekwencji naszych niedociągnięć. Ale zgrzytamy zębami, gdy ktoś ich uniknie, gdy komuś się „uda”. A co wówczas z naszą miłością bliźniego? Co z naszym własnym miłosierdziem? Gdzie jest nasze pragnienie zbawienia wszystkich ludzi, które to pragnienie zresztą mamy dzielić z Bogiem? Na nic się nie zda twoja i moja dobroć dla sprawy zbawienia, jeśli tej dobroci nie będzie towarzyszyć bezwarunkowa miłość Boga i bliźniego. Takiego chcielibyśmy króla – łagodnego, miłosiernego, bliskiego ludziom i ich sprawom, który nas obdarowuje, a przy tym jest silny, a jego rządy są dobre dla wszystkich. Ludzka sprawiedliwość pozbawiona jest miłosierdzia. Boża sprawiedliwość jest oparta o miłosierdzie. Niektórzy nie potrafią pogodzić się z tym, że Bóg jest sprawiedliwy i miłosierny. Potrzebujemy zacząć myśleć po Bożemu, a nie po ludzku.

Chwała Królowi Wszechświata, dobremu Pasterzowi, łagodnemu Barankowi, miłosiernemu Sędziemu. Przyjdź Twoje Królestwo – pełne prawdy, dobroci i miłości! Obyśmy prawdziwie miłowali Ojca i braci w Twoim Królestwie, w Twoim Domu! Amen.


19 listopada 2022 r. (Sobota XXXIII tyg.zw)

Duchu Święty, prowadź!

Chcieli zadać Mu podchwytliwe pytanie. Myśleli, że Go zawstydzą, bo nie będzie umiał odpowiedzieć, albo odpowie tak, że będą Go dalej pytać, że będą drążyć. Wydawało im się, że się skompromituje. A okazało się, że mają do czynienia z geniuszem, który krótką i pewną wypowiedzią nie tyle rozwiał ich wątpliwości, co odsłonił ich obłudę i zawstydził ich. Zdarza się, że pełni złości, rozpaczy, smutku zadajemy sobie pytania „dlaczego”, „za co”, „po co”. Szukamy odpowiedzi na pytania i sytuacje, których nie rozumiemy, przez które nam ciężko i źle. Choć wydaje się nam, że na modlitwie Bóg nam nie odpowiada, to, gdy się modlimy, pozwolimy Bogu przygotować nas na trudną odpowiedź albo na .. rozwiązanie trudności. Jezus nie chce, byśmy się zawstydzali, jak uczeni w Piśmie, ale z miłości daje nam czas na zrozumienie, na ochłonięcie, na złożenie w Nim ufności. Dzisiejsza Ewangelia pokazuje nam, że gdy o coś pytamy na modlitwie, to pytamy geniusza, który zna odpowiedź na wszystkie pytania.

Czy ufam Bogu, gdy On zapewnia, że jest ze mną? Czy cierpliwie czekam na Bożą pomoc w moich sprawach?

Panie, pomóż mi zaufać Twojej mądrości.

Chwała Panu!


18 listopada 2022 r. (Wsp.obow. bł. Karoliny Kózkówny, dziewicy, męczennicy)

Duchu Święty, prowadź!

Zwykliśmy słusznie powiadać, że nie ten dom, który ma ściany, komin i stół jest domem, ale ten gdzie jest miłość, bliskość, wzajemne wsparcie, więzy, dobroć. Czyż nie tak można spojrzeć na dzisiejszą Ewangelię? Rodzina, dom ochrania przed intruzami – tymi, którzy chcą burzyć jedność, niszczyć wartości. Głowa rodziny ochrania dom przez rozbójnikami – tymi, którzy chcą kraść, wprowadzać zamęt i niezgodę. A niezgoda i zamęt powodują milczenie wśród tych, którzy dotąd wiele rozmawiali, dzielili się przeżyciami, troskami i radościami. Dom ma być miejscem relacji, rozmów i więzi, tak jak Dom Boży jest domem rozmowy z Ojcem, miejscem gdzie ku Niemu wznosimy serce. Jesteś ojcem? Ochraniaj dom przed zbójnikami! Jesteś matką? Dbaj o ciepło i ogień – nie te fizyczne, ale te sprzyjające prawdziwym spotkaniom. Jesteś w domu? Pozwól miłości płynąć przez ciebie, niech wyraźnie wypełnia cały dom.

Jak spełniam swoją rolę w moim domu? Jakim szacunkiem wobec Świętości odznaczam się w Domu Bożym? Czy mój dom jest odbiciem Królestwa Boga? Na ile moja rodzina jest najmniejsza komórką Kościoła?

Panie, napełnij mnie pragnieniem i świadomością dziecięctwa Bożego!

Chwała Panu!


17 listopada 2022 r. (Wsp.obow. św. Elżbiety Węgierskiej, zakonnicy)

Duchu Święty, prowadź!

Można się teraz dziwić temu, że Jerozolima nie rozpoznała historycznego momentu przyjścia Mesjasza. Można pałać przekonaniem, że gdyby dziś do moich drzwi zapukał Jezus, to napewno bym Mu uwierzył, może nawet ugościł, czy przede wszystkim uwierzył Mu. Ale Jezus oczekuje od nas wiary. Nie przekonania na jakiejś podstawie. Nie wiedzy. Nie założenia. Nie deklaracji. Oczekuje wiary. Jedyną podstawą naszej wiary jest to, że Bóg jest prawdomówny. Ale znowuż: nigdy nie rozmawiałem z Bogiem, jedyne Jego słowa to te zapisane w Piśmie Świętym i przekazywane przez Kościół. W prawdomówność Boga trzeba uwierzyć. W Jego obietnice trzeba uwierzyć. W Jego obecność trzeba uwierzyć. Wówczas rozpoznam jak daleko lub jak blisko jestem od Niego.

Czy wierzę w to, co Pismo Święte mówi o zbawieniu? Czy wierzę w to, że zbawienie jest największym dobrem, jakie mogę otrzymać?

Panie, umocnij dziś moją wiarę!

Chwała Panu!


16 listopada 2022 r. (Środa XXXIII tyg.zw)

Duchu Święty, prowadź!

Z jednej strony Pan nasz będzie nas sądzić według sprawiedliwości i prawdy, a z drugiej według naszych własnych słów. Zatem z jednej strony ważne jest poznać słowa prawdy, gdyż ta ma moc uwolnić nas z tego, co nam autentycznie przeszkadza, a z drugiej potrzebujemy zweryfikować nasze własne osądy, opinie, przypuszczenia, podejrzenia i przekonania. To na ile otworzyliśmy się na prawdę i na ile podążaliśmy za tym, co poznaliśmy, będzie naszym depozytem na sądzie. Prawda nas wyzwoli, ale jaka jest prawda o nas samych i jaka prawdę o nas głosimy? Wielu z nas twierdzi, że ma wiele racji, lecz ci, którzy ufają Bogu, już nie w sobie pokładają ufność, lecz w Nim. Pozornie tylko nie mają racji. Ich racją jest Bóg – jedyna prawda. Dlatego racja i prawda jest po ich stronie. Ci zaś co posiadają jedynie własną rację, posiadają ją tylko pozornie, gdyż tam nie ma Boga.

Co odpowiem Bogu, gdy przyjdzie i zapyta „w kim lub w czym pokładałeś ufność”? Czy słucham Bożej racji, zwłaszcza, gdy wydaje mi się być niewygodna?

Panie, pomóż mi otwierać się na zbawczą prawdę.

Chwała Panu!


15 listopada 2022 r. (Wtorek XXXIII tyg.zw)

Duchu Święty, prowadź!

W odpowiedzi na ukazanie Postaci Świętych przed Komunią Świętą, Kościół posługuje się cytatem „Panie, nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój”. Słowa te wypowiedział rzymski żołnierz, któremu Jezus uzdrowił sługę. Kościół, by uwydatnić moment Uczty na Mszy Świętej, uogólnił nieco te słowa powtarzając „… abyś przyszedł do mnie”. Zacheusz usłyszał słowa „muszę się zatrzymać w Twoim domu”. Przez Zacheusza Pan, jakby mówi wszystkim nam: muszę się zatrzymać u Ciebie, w Twoich sprawach, w Twoich troskach, radościach; wpuść mnie do serca, bym je posprzątał z grzechów – twojej jedynej własności, wpuść Mnie do siebie, bym zdarł z ciebie starego ciebie, bym obdarował cię łaskami. Wtedy doznasz szczęścia i radości tak wielkiej, że nic nie będzie tak ważne, jak to, że jesteś ze Mną”.

Z jaką uwaga słucham i wypowiadam słowa liturgii? Na ile pozwalam Jezusowi przeniknąć wszystko, co mnie dotyczy?

Boże mój, przyjdź koniecznie do mnie, choć nie jestem tego godzien!

Chwała Panu!


14 listopada 2022 r (Poniedziałek XXXIII tyg.zw)

Duchu Święty, prowadź!

„Sprawę mam do pewnego człowieka. Urzędnika. Tylko czy to wypada mu zawracać głowę? Nie no, może ma wielkie sprawy, a ja ze swoją pierdułką nie będę mu zawracać gitary”. Gdyby Bartymeusz myślał w takich kategoriach o Synu Dawida, o wielkim i mocnym proroku, który przechodził akurat nieopodal, nadal byłby ślepy. Jego wołanie, jego krzyk pełen nadziei, jego błaganie, utkwienie duchowego wzroku na Jezusie – można powiedzieć, że Bartymeusz uczy nas, jak ma wyglądać prawdziwa modlitwa. Twoja rozmowa z Bogiem niech nie będzie bezmyślną „klepanką” formułek. Krzycz! Wołaj! Narzucaj się! Naprzykrzaj! Jezus nigdy nie zmęczy się słuchaniem naszych modlitw! On pragnie tego, byśmy się Mu narzucali, byśmy z każdym wołaniem jeszcze bardziej Mu ufali, jeszcze bardziej widzieli w Nim jedynego dobroczyńcę. Bartymeusz wyzdrowiał z duchowej ślepoty, a znakiem tego dla nas otrzymał fizyczne zdrowie oczu.

Jak wytrwała jest moja modlitwa? Jak bardzo moja modlitwa przemienia mnie, bym z ufnością przyjął wolę Bożą? Czy wierzę w to, że Chrystus może zrobić absolutnie wszystko?

Panie, pomóż mi zobaczyć w Tobie uzdrowienie i spełnienie moich pragnień!

Chwała Panu!


13 listopada 2022 r. (XXXIII Niedziela zwykła)

Duchu Święty, prowadź!

Wytrwać, gdy wokół tylko strach, niepewność, groźby, drwiny. Z jednej strony wiemy, że jedynie ludzka wytrwałość nie ma szans wobec widma śmierci, przypominającej śmierć pierwszych chrześcijan. Ale czym ma być „moja wytrwałość”? Co Jezus radzi wobec takiego położenia? Zaufać, że we właściwym czasie. On powie jak się zachować i co mówić. Znowu zatem trzeba zaufać Bogu. Nie ma innej drogi. Złączyć moją wytrwałość z łaską Bożą. Tylko wtedy znajdę moc do godnego wykorzystania sposobności do złożenia świadectwa. Czasy bywały różne. I teraz są niepewne. Nie ma nikogo, prócz Jezusa, kto będzie nam mógł pomóc przejść przez trudności z godnością. Tylko On będzie mógł towarzyszyć nam w godzinie próby, a także w godzinie śmierci.

Czy wytrwale i wiernie trwam w wierze w Jezusa? Czy szukam drogi podniesienia się z upadku?

Panie, bądź przy mnie, gdy chce wstać i iść dalej, bądź przy mnie w czasie próby.

Chwała Panu!


12 listopada 2022 r. (Wsp.obow. św. Jozafata, bpa i męcz.)

Duchu Święty, prowadź!

A co mi da recytowanie wierszyka o Bogu? Chyba niewiele. No bo tę pokutę muszę odmówić. O, jak mi się nie chce; dobra, 2 minuty i odklepane. Tylko czy to o to chodzi? Modlitwa ma być modlitwą, a nie recytowaniem, czy odklepaniem. Ma być czymś, do czego podchodzę z zaangażowaniem, z sercem. To nie tylko rozmowa z Bogiem. To jest wzniesienie ku Niemu serca. O czym to świadczy, jeśli tylko odklepię, wyrecytuję? Spełnienie jakiegoś obowiązku, czy zadania? Słowa modlitwy najlepiej, by były moimi własnymi. A co z modlitwami, które są gotowe, jak „Zdrowaś Maryjo”, czy „Ojcze nasz”? Trzeba tak wypowiadać te słowa, tak kierować je ku niebu, jakby to były moje własne: to ja pozdrawiam Maryję, to ja proszę Ojca, a nie tylko powtarzam jakiś wierszyk. Modlitwa to moje serce wzniesione ku Bogu. Jak chce, by ono wyglądało?

Czy mówię na modlitwie Bogu to, co autentycznie pragnę powiedzieć? Czy modlitwa jest moim pragnieniem, czy odklepaniem jakiegoś zadania, którego tak naprawdę nie mam ochoty wykonywać?

Boże, wzmocnij moją wiarę w to, że autentycznie słuchasz mnie, gdy do Ciebie mówię.

Chwała Panu!


11 listopada 2022 r. (Wsp.obow. św Marcina z Tours, biskupa)

Duchu Święty, prowadź!

Ciężko zrozumieć dzisiejszą Ewangelię. Jest tu wiele symboli. Czy wszystko, co na pierwszy rzut oka daje się z niej wyczytać rzeczywiście jest tym, o co tu chodzi? Dwie rzeczy: czy Królestwo Boże będzie czymś, co nadchodzi nagle? Przecież zarówno żona lota jak i grzeszne miasta były ostrzegane przed konsekwencjami złych wyborów. Także ludzie, których wygubiły wody potopu – wiedzieli, czym się skończy ich złe postępowanie, a jednak się nie nawrócili. Czy Królestwo Boże jest czymś, co nadejdzie nagle, czy może raczej nieuchronnie? Czy rzeczywiście ma to być coś niespodziewanego? Przecież „gdzie wzmógł się grzech, tam tym obficiej rozlewa się łaska”! Tylko moc miłości, dobroci i przebaczenia zaprowadzą Królestwo Boże w miejsce zgliszczy grzechowych! Królestwo Boże jest tam, gdzie dostrzega się odbicie Bożej obecności i Bożego działania – miłość, dobroć i przebaczenie. Trzeba więc dostrzegać te zwiastuny, a nie tkwić w tym, co jest im przeciwne. Nie ma w tym nic niespodziewanego, że Królestwo Boże nie będzie udziałem tych, którzy zapominają o Bogu, tak samo jak nie ma nic dziwnego w tym, że gdzie jest padlina tam gromadzą się i sępy.

Czy jestem czujny wobec sytuacji, gdzie łamie się Boże prawo? Czy próbuje rozpoznać znaki obecności Królestwa Bożego? Czy szukam i znajduje je w sobie samym?

Boże, niechaj przyjdzie Twoje Królestwo i objawi się w moim życiu!

Chwała Panu!


10 listopada 2022 r. (Wsp.obow. św. Leona Wielkiego, papieża i doktora Kościoła)

Duchu Święty, prowadź!

Chętnie słuchamy przepowiedni o tym, kiedy ma nastąpić koniec świata. Chętnie debatujemy jak ten koniec świata będzie wyglądał: a że kometa uderzy w ziemię, a że wulkan wybuchnie, a że kosmici nas uprowadzą. Z tym, że Jezus mówi wyraźnie, że zanim nastąpi Jego dzień musi przeminąć „to pokolenie”. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że dzień Syna Człowieczego to dzień Jego meki, a „to pokolenie” to tylko ci ludzie, którzy mieli okazję Go wówczas słuchać „na żywo”. A może „dzień Jego” to właśnie ten moment końca świata? A może „to pokolenie” to my wszyscy? Chrystus przecież nadal cierpi, gdy grzeszymy. Gdy Dzieci Boże doznają krzywdy – czyż i wówczas Chrystus nie cierpi? Jeszcze zatem nie wycierpiał wszystkiego. Jeszcze nie czas na koniec świata. Ktory dzień jest Jego dniem?

Jak często wybiegam w przyszłość, zamiast skupić się na teraźniejszości? Czy moje oczekiwanie na przyjście Pana jest wypełnione modlitwą, czy może wolę o tym nie myśleć?

Panie, wypełnij moje serce tęsknota za Twoją miłością!

Chwała Panu!


9 listopada 2022 r. (Święto Rocznicy poświęcenia Bazyliki Laterańskiej)

Duchu Święty, prowadź!

Kościół to nie miejsce, gdzie spotykamy się w pierwszej kolejności ze sobą, to nie jest miejsce gdzie znajduje się kilka atrakcji, które można pozwiedzać, podziwiać, to nie miejsce na pogaduszki, nie jest to sala koncertowa, ani sala wykładowa. Kościół w pierwszej kolejności musi nam się kojarzyć z Chrystusem, ku którego czci i na którego użytek został wzniesiony. Chrystus pragnie nas przenieść do Królestwa Ojca. Chrystus pragnie byśmy w Nim czcili Ojca. To nie nasze sprawy są istotne w kościele. W kościele istotna jest sprawa zbawienia ludzi, Boża sprawa, Boże pragnienie miłości do ludzi.

Czy pamiętam kto w kościele jest najważniejszy? Czy potrafię utkwić moje oczy i serce na tabernakulum?

Boże, spraw bym coraz bardziej szanował świątynię Twojej obecności.

Chwała Panu!


8 listopada 2022 r. (Wtorek XXXII tyg.zw)

Duchu Święty, prowadź!

Kiedy człowiek wykona swoje obowiązki w stu procentach, odczuwa zaraz satysfakcję. Jest to uczucie pewnej wolności. Natomiast, gdy coś zostawia na ostatnią chwilę, lub wykonuje niedbale, pojawia się wówczas jakiś rodzaj lęku, poczucie bałaganu. To pociąga za sobą rozdrażnienie, wrażenie braku kontroli. W takim klimacie łatwo o upadek, nałogi, jeszcze gorsze niedbalstwo. A po upadku w jakiś grzech pojawiają się wyrzuty sumienia. Diabeł usiłuje nam wmówić: „jesteś do niczego, wszystko robisz źle, za wolno, jak Bóg może kochać takiego „niedbalucha?”. Przykłady można mnożyć. Niby tak codzienna czynność a ileż do niej potrzebujemy Bożej pomocy – wykonywanie obowiązków. Jezus chce nam pokazać, że wykonywanie obowiązków powinno być czymś zwyczajnym, codziennym, rutynowym, a nie zasługą, przez którą ktoś ma nas chwalić. Jest to ostatecznie kolejna lekcja pokory. Nie ma co szukać swojej własnej chwały, ale pokornie i cicho dążyć do tego, by to Bóg stał się źródłem mojej chwały.

Czy szukam pochwały za wykonanie czegoś, co jest moim obowiązkiem? Czy nie zaniedbuje moich obowiązków na rzecz spraw niepotrzebnych, nieistotnych, przez które tylko sobie szkodzę?

Panie, pomóż mi być wiernym sługą moich bliskich.

Chwała Panu!


7 listopada 2022 r. (Poniedziałek XXXII tyg.zw)

Duchu Święty, prowadź!

Zgorszenie to nie oburzenie, że ktoś np. z ludzi Kościoła robi jakąś niestosowną rzecz. Zgorszenie ma miejsce wówczas, gdy na tej podstawie ktoś inny jeszcze będzie usprawiedliwiać swoje własne złe postępowanie, albo zacznie postępować w podobny niestosowny, niegodziwy sposób. Może nawet nikt nie ma jakichś złych intencji. Jakże zatem ważne jest uważać, by ktoś pod moim wpływem nie zaczął oddalać się od Boga! Większość z nas zapyta zaraz „a co mnie obchodzi, że ktoś se coś dopowiedział, ktoś se coś przekręcił?”. Pewnie nic nikogo nie obchodzi. Ale w takim myśleniu nie ma miłości chrześcijańskiej bo nie dbasz wówczas, by ludzie, z którymi się stykasz doszli do Boga – do celu, do którego sam zdążasz! Jeśli jednak zauważysz, że ktoś zaczął źle postępować na podstawie tego, co zobaczył u ciebie, nie bój się podejść i wytłumaczyć mu swoich prawdziwych intencji. Być może w ten sposób uratujesz kogoś przed ciężkim grzechem.

Czy dbam właściwie o to, by ktoś z mojego otoczenia nie szukał usprawiedliwienia swych czynów w moim braku rozwagi? Czy prawdziwie zależy mi na zbawieniu ludzi wokół mnie?

Panie, chroń mnie przed sposobnością do dawania zgorszenia!

Chwała Panu!


6 listopada 2022 r. (XXXII niedziela zwykła)

Duchu Święty, prowadź!

Gdybyś powiedział, że żyje ten kto autentycznie umarł, na którego pogrzebie byłeś i którego grób jest na cmentarzu, pewnie zostałbyś uznany za kogoś, kto ma jakieś urojenia, albo – co gorsza – jest psychicznie chory. Wielu ludzi traktuje perspektywę zmartwychwstania jako „jakaś katolicka bajkę”. Mało kto potrafi przyjąć możliwość, że rzeczywiście będzie żył wiecznie. Dlaczego tak jest? Dlaczego tak niewielu ludzi w to wierzy? Może dlatego, że nikt nie zobaczył nikogo zmartwychwstałego. Może dlatego, że święta wielkanocne są dla wielu z nas jedynie tradycją, folklorem. Może dlatego, że dla wielu z nas wiara nie jest czymś realnym, ale czymś, co tak naprawdę jest pozostałością po dawnych lękach i nadziejach przodków? Tymczasem Bóg jest Bogiem żywych, tych którzy nie ulegli unicestwieniu ale żyją życiem wiecznym, a śmierć biologiczna była tylko przejściem do celu istnienia – życia w Bogu. To przeznaczenie każdej i każdego z nas.  Taka jest wola Boża względem nas. Tylko czy potrafię w to uwierzyć i to przyjąć?

Czy wierzę w to, że zmartwychwstanę? Czy wierzę, że moi bliscy zmarli żyją? Czy wierzę, że spotkam się kiedyś z nimi, czy jest to dla mnie tylko jakiś folklor?

Panie, obdarz mnie łaską wiary w zmartwychwstanie!

Chwała Panu!


5 listopada 2022 r. (Sobota XXXI tyg.zw)

Duchu Święty, prowadź!

Nikt nie zauważy, jak pod spodem obrus bedzie poplamiony. Nikt nie zauważy kilku literówek w raporcie, czy pracy naukowej. Nikt nie zauważy, gdy nie będzie mnie na ważnym spotkaniu biznesowym, na którym i tak nic nie robię. Nikt nie zauważy? Czy Pan Bóg nie zauważy, że zaniedbuje pacierz, czy niedzielną Mszę Świętą? Czy diabeł nie zauważy i niepołasi się na moją duszę, gdy stanę w obliczu ciężkiej pokusy? Czy ktoś z bliskich nie zauważy, że kłamię, kręcę, oszukuję? Być może niektóre z tych rzeczy to „nic takiego”. Wszystkie jednak składają się na szali mojego zbawienia, szczęścia innych osób, czy jakichś innych wielkich spraw. Może nawet ty sam nie zauważysz, że przez jakieś drobne kłamstwo ktoś straci pracę, że przez małą kradzież ktoś będzie głodny, że przez małe oszustwo ktoś straci czyjeś zaufanie. Bądź wierny w małych sprawach. Od stosunku do małych spraw często zależą rzeczy wielkie.

Czy zwracam uwagę na szczegóły przy wypełnianiu obowiązków? Jak szkodzę samemu sobie, gdy popełniam niewielkie wykroczenia?

Panie, pomóż mi być wiernym wobec małych i wielkich spraw.

Chwała Panu!


4 listopada 2022 r. (Wsp.obow. św. Karola Boromeusza, biskupa)

Duchu Święty, prowadź!

Oj, bo ten dostojnik wcale tak dużo nie stracił. Skoro rządcę pochwalił, a nie zganił to najwyraźniej jednocześnie uznał, że ratowanie skóry rządcy jest warte tego wydatku, na jaki „naraził” go ten rządca. A rządca pewnie machnął ręką „a co mi tam,. I tak mnie wyrzuci, więc choć ludziom się przysłużę”. Ostatecznie rządca wyszedł na spryciarza. Najmniejszy koszt, największe korzyści. W zdobywaniu królestwa Bożego brakuje nam nieraz podobnej świadomości. Otóż nasz koszt zdobywania Królestwa jest niewielki i pozornie tylko ryzykowny. Niewielki, gdyż wystarczy tylko kochać Boga i bliźniego, żyć według przykazań, otworzyć się na łaskę Bożą. Zysk – wiadomo – życie wieczne z Bogiem w Królestwie Niebieskim. Pan Bóg chce, byśmy byli „sprytni”. Ryzykiem jest jedynie w ciemno zaufać Bogu. Ale cóż to za ryzyko, skoro Bóg jest prawdomówny?

Co odstrasza mnie przed zdobywaniem Królestwa Bożego? Z czego mogę zrezygnować, by osiągnąć inną korzyść?

Panie Boże, otocz mnie opieką na ścieżce do Ciebie.

Chwała Panu!


3 listopada 2022 r. (Czwartek XXXI tyg.zw)

Duchu Święty, prowadź!

„Dziecko, masz odliczone pieniążki, idź do sklepu po chleb i mleko. Tylko nie zgub, bo ci braknie”. Idzie zatem dziecko do sklepu i dzielnie kupuje śniadanko. A co by było, gdyby zgubiło? Nie byłoby co jeść, mamie byłoby przykro, dziecko pewnie płakałoby z poczucia winy. Nasza codzienność przynosi wiele wyzwań: nauka, praca, troski, radości, zabawa… Możnaby rzec, nawiązując do innej przypowieści, że to ciernie zagłuszające to, co najcenniejsze, czego nie możemy zgubić, a co wciąż musimy szukać – Królestwo Boże. Prawda jest taka, że myślimy o nim niewiele. Tak niewiele, że staje się w naszym odczuciu czymś mało istotnym. Zupełnie, jak się wydaje, że te 6 zł jest czymś nieistotnym, małym, to dla tej ubogiej matki te pieniądze – przeznaczone na chleb i mleko – było sporym wydatkiem. Otóż jesteśmy ubodzy, biedni w pragnienie Królestwa Bożego. Co będzie, jeśli zupełnie je zagubimy?

Jak bardzo zabiegam o Królestwo Boże? Co uważam za tragedię większą, niż utrata wiecznego zbawienia?

Panie, napełnij mnie radością ze znajdywania ścieżki do Ciebie!

Chwała Panu!


2 listopada 2022 r. (Wspomnienie Wiernych Zmarłych)

Duchu Święty, prowadź!

W tych dniach pamiętamy o zmarłych, zapalamy lampki, składamy kwiaty, czasami odmówimy „Wieczny odpoczynek…”, nieliczni pamiętają o odpustach i Mszach świętych w ich intencji. Co chcemy osiągnąć zapalając znicze i składając kwiaty? Ozdobić grób, upiększyć, by ludzie nie gadali, albo by gadali, że ten a ten grób najładniej ozdobiony? Z przekonaniem mówimy o zmarłych, że są już w niebie. Ale czy napewno tam są? Jakim prawem żywimy te pewność? Bo był dobrym człowiekiem i nikogo nie skrzywdził? Oby rzeczywiście był w niebie! Oby i o nas mówiono „napewno jest w niebie” lub „był dobrym człowiekiem”. Ale co zrobili, by wyjść naprzeciw zapraszającej łasce Boga? Nie wiemy, Bóg to wie. A co my robimy? Jak odpowiadamy na wezwanie Boga? Modlę się codziennie? Znam i żyje według nauczania Kościoła? Nie zaniedbuje Mszy świętych i Komunii Świętej w niedzielę i uroczystości nakazane? Kocham i bronię Kościół?

Czego spodziewam się po mojej śmierci? Życia wiecznego? Czy za życia byłem blisko Boga? Czy chcę być blisko Niego i po śmierci? A może moja wizja nieba zakłada, że jest to miłe miejsce z samymi rozkoszami, ale bez Boga?

Panie, daj zmarłym spocząć przy Tobie!

Chwała Panu!


1 listopada 2022 r. (Uroczystość Wszystkich Świętych)

W imię Trójcy Świętej. Amen.

Niektórzy oczekują od chrześcijan zupełnej bezinteresowności graniczącej z dawaniem wykorzystywać ich zasobów – czasu, energii, pieniędzy… I tak, po pierwsze rzeczywiście, chrześcijanin to ktoś, kto nie szczędzi czasu, by służyć Bogu w drugim człowieku. Chrześcijanin to ktoś, kto bez zastanowienia zmęczy się dla sprawy niesienia Ewangelii. Chrześcijanin to ktoś, kto z tego co ma udzieli potrzebującym. Czy jednak jest to bezinteresowne? Miłość, której uczy nas Jezus, nie jest do oddania, zwrócenia, wynagrodzenia, czy nawet do precyzyjnego odwzajemnienia. Jest jedno, czego oczekuje chrześcijanin. Nie od tych, którym wyświadczył dobro. Jedyne słuszne oczekiwanie, jedyna słuszna zapłata, jedyna słuszna interesowność to ta, o której mówi sam Jezus, na której skupia motywację ludzkich dzieł miłości i dobroci: „wielka jest wasza nagroda w niebie”. Z jakim przekonaniem On do nas mówi! Chrystus jest prawdomówny, można Mu zaufać. Co to za „nagroda” – możemy się tylko domyślać. Przewyższa ona wszystkie oczekiwania, wszystkie ziemskie zachcianki, wszystkie pragnienia, marzenia, zanęty. Jakże trudno o tym mówić nam, którzy jeszcze nie doświadczyliśmy tej nieskończonej dobroci! Doświadczyli już jej wszyscy cisi, ubodzy w duchu, zasmuceni, miłosierni, prześladowani, głodni i spragnieni sprawiedliwości, czystego serca, czyniący pokój.

Czy chcę być jednym z Tych, którzy już otrzymali nagrodę nieba? Czy nie drwię z tych sióstr i braci, którzy szczerym sercem pragną świętości?

Panie, napełnij mnie miłością zdolną przyjąć nagrodę od Ciebie!

Bądź pochwalony, Panie w swoich Świętych, niech całą ziemią wielbi Ciebie. Niech wszyscy ludzie wznoszą ku Tobie ręce, byś był jedynym Celem ziemskiej pielgrzymki marnotrawnych synów! Amen.


31 października 2022 r. (Poniedziałek XXXI tyg.zw)

Duchu Święty, prowadź!

No to wyobraźmy sobie sytuację, że idziemy do sklepu po chleb, masło i szynkę dla dalszego niepełnosprawnego sąsiada, z którym właściwie nie mamy kontaktu. Dajemy mu te zakupy i wracamy do domu. Lewa ręka nie wie, co czyni prawa. Idziemy do domu szczęśliwi z dokonania dobrego uczynku. Da się? Da. Łatwe? Trudne? Każdy wie najlepiej, jakie uczucia rodzą się w nim w perspektywie takiego scenariusza. Jakiego szczęścia chcę doświadczać? Płynącego z łaski Bożej uzdalniającej do bezinteresowności, czy płynącego z ludzkich konwenansów przypominających handel uprzejmością? O, jakże trudne jest zrobić zakupy warte stówę dla proszącego bezdomnego! Owszem, trzeba pamiętać o tym, by hojność była mądra. Czasami się słyszy bełkotliwobrzmiącą prośbę „poratuj pan złotówką, strasznie mnie suszy”.

Czy stać mnie na bezinteresowne obdarowanie kogoś? Czy potrafię przyjąć dar, bez kreowania w sobie zobowiązania do odwzajemnienia?

Panie, pomóż mi przyjąć dar Twojej miłości objawionej na krzyżu.

Chwała Panu!


30 października 2022 r. (XXXI Niedziela zwykła)

Duchu Święty, prowadź!

Tłum na stadionie finału mistrzostw świata w piłce nożnej nawet nie chce myśleć o tym, że kupiony bilet na mecz okaże się zbędnym wydatkiem bo nic nie będzie widać. Pewnie komuś przyjdzie do głowy reklamację składać. Dlatego projektujący trybuny dokładają starań, by nikt nie wyszedł z wydarzenia zawiedziony. Ileż tam wysiłku, ludzkiej myśli, dbałości o każdy szczegół, by te dziewięćdziesiąt parę minut okazało się niezapomnianym na całe życie spektaklem, pokazem zdolności piłkarzy. Ile pieniędzy, wysiłku i sprytu włożył Zacheusz w kilkusekundową okazję zobaczenia Jezusa? I udało się. Zobaczył. Cel osiągnął. Mógł pójść do domu zadowolony, że Jezusa zobaczył. Okazuje się jednak, że ujrzenie Jezusa nie było tym samym, co oglądanie meczu. Co, jeślibyś kupił bilet, a po meczu odbyłoby się losowanie kibica, który tego wieczoru ugości kolacją zwycięską drużynę w pobliskiej restauracji? Do Zacheusza przyszedł Jezus. Ten, którego chciał tylko zobaczyć zatrzymał się u niego na gościnie. Po chwili Zacheusz zapragnął oddać czterokroć tego, co być może nieuczciwie dotąd zgromadził. Jaką Zacheusz otrzymał zapłatę? Czy było to dla niego opłacalne – zobaczyć Jezusa? Dziś wielu z nas skrzywiłoby się na myśl „największą Twoja nagrodą będzie zbawienie”. Wielu z nas woli obejrzeć mecz i wypić piwko. Ewentualnie coś zjeść.

Czego oczekuję od mojej wiary? Czym jest dla mnie zbawienie? Czym ono w ogóle jest?

Panie, przyjdź do mojego serca i zechciej zatrzymać się w nim.

Chwała Panu!


29 października 2022 r. (Sobota XXX tyg.zw)

Duchu Święty, prowadź!

Wychodzi na to, że Jezus nie gani tych, którzy przyjmują zaszczyty. Raczej upomina tych, którzy w pogoni za zaszczytami popadli w pychę. Pokora bowiem nakazuje myśleć o sobie jako o równym innym ludziom. Bo tak rzeczywiście jest. Nie ma bowiem nic, co wyniosłoby Cię ponad drugiego człowieka. Wykształcenie, pieniądze, obycie – to nic, wobec godności, jaką mają wszyscy ochrzczeni – Dziecko Boże. Nic też wobec tego, jaką godność mają ci nieochrzczeni – stworzenie Boże. Ty też jesteś stworzeniem Bożym. Nikt nie dał ci prawa do osądzania tych, którzy ze swoją godnością robią, co chcą. Bacz, byś Ty ze swoją godnością robił, co należy. Módl się za grzeszników i nie wynoś się na najwyższe miejsce, byś ze wstydem nie został uznany za godnego miejsca na zapleczu.

Jak często spoglądam na innych „z góry”? Jakie znaczenie ma dla mnie godność Dziecka Bożego?

Boże, pomóż mi być pokornym sługą moich sióstr i braci.

Chwała Panu!


28 października 2022 r. (Święto śwśw. Szymona i Judy Tadeusza, Apostołów)

Duchu Święty, prowadź!

Gdy pracodawca wybiera pracownika, kieruje się jakimiś szczególnymi względami: czy pracowity, czy wykształcony, czy zdrowy, czy radzi sobie ze stresem lub porażką, no i żeby nie trzeba było za dużo na niego wydawać. Ale Jezus myśli inaczej i tego uczy nas. Wśród Apostołów byli różni ludzie: nerwus, młodzieniec, tchórz, zdrajca. Raczej nie byli to ludzie wykształceni. Nie byli też moralnie doskonali. Czy byli wierzący? Trudno powiedzieć. Chętnie słuchali Jezusa, choć mógł w nich rodzić się bunt, jak zresztą w każdym z nas. Być może mieli swoją wizję Boga, wiary, praktyk. Ale Jezus ich wybrał. To dla nich zapragnął oddać życie za ich zbawienie, bo nazwał ich przyjaciółmi, a któż da większą cenę za swych przyjaciół niż życie? Wybrał Jezus tych, zapewne niedoskonałych Dwunastu, dzięki którym Kościół mógł się rozwinąć do dzisiejszej postaci. Być może i dzisiejszy Kościół nie jest doskonały. Różni bowiem ludzie go tworzą. Ja też jestem częścią Kościoła. Również jestem odpowiedzialny za jego rozwój.

Czy dziś Jezus wybrałby mnie, bym rozwijał Jego Kościół? Czy jestem gotów towarzyszyć Jezusowi nie tylko podczas nauczania, ale i w czasie męki?

Panie, daj mi moc do bycia apostołem.

Chwała Panu!


27 października 2022 r (Czwartek XXX tyg.zw)

Duchu Święty, prowadź!

W dosłownym tłumaczeniu nazwa „Jeruzalem” oznacza „miasto pokoju”. Zatem ma być ono miejscem, gdzie każdy znajdzie pokój. Tymczasem Jezus zauważa, że w Mieście Pokoju giną ci, którzy są posłani od Boga, a samo miasto do końca świata będzie mieszkaniem tych, którzy zabijali mężów Bożych. Jezus widzi w tym wszystkim swój własny los. Wie, co czeka Go – Proroka – w tym mieście. Jednak nie ucieka. Miłość do ludzi motywuje Go do wierności Jego posłannictwu. Powołanie to nie tylko „oho! będzie księdzem, bo ma powołanie”. Powołań jest wiele: do bycia księdzem, ale też ojcem, matką, nauczycielem, politykiem, mężem, żoną. Każde powołanie, czyli wezwanie do wykonania misji, ma swoje trudy. Lecz, by powiedzieć, że się odpowiedziało na powołanie, należy być mu wiernym. Wiernym aż do końca. Nie tylko chodzi o koniec życia, ale – idąc dalej – aż misja zostanie wykonana. A końcówka misji może się wydawać najtrudniejsza. Kogo prosić o pomoc?

Czy jestem wierny swojemu powołaniu? Jaką kieruje się hierarchią moich powołań?

Boże, daj mi wierne serce, które nie cofa się wobec piętrzących się trudności.

Chwała Panu!


26 października 2022 r. (Środa XXX tyg.zw)

Duchu Święty, prowadź!

Każdy chciałby dostać się do nieba! I wszystkim wydaje się, że się im to należy. Bo przecież ubieraliśmy choinkę, chodziliśmy ze święconką, nawet w niektórych naszych domach wisiał krzyż nad drzwiami, umiemy śpiewać kolędy i układać wieńce dożynkowe. Przecież mówimy, że nasza religia jest taka radosna, fajna, sympatyczna! Ale komu uda się wejść do nieba? Kochasz Boga? Wypełniasz Jego przykazania? Szukasz pokoju po kłótni? Dzielisz się chlebem? Opowiadasz komuś o Jezusie? Co robisz w Kościele? Często się spowiadasz? Karmisz się Ciałem Pańskim w każdą niedzielę? Czytasz Biblię? Nie wstydzisz się swojej wiary i przynależności do Kościoła? Trudne…

Co jest dla mnie największą trudnością w podążaniu do zbawienia? Co robię, by ją pokonać? Czy ulegam złośliwym i krytykanckim opiniom o Kościele? Czy dostrzegam jasno posłannictwo Kościoła wobec ludzi, wobec mnie?

Panie, udziel mi mocy do przechodzenia przez ciasne drzwi!

Chwała Panu!


25 października 2022 r. (Wtorek XXX tyg.zw)

Duchu Święty, prowadź!

Do czego porównać? Gorczyca, zakwas. Tak niewiele, dające taki ogrom. Ogrom zysku z niewielkiej inwestycji może wprawić w szaloną radość. Jakie więc jest niebo? Święty Augustyn powiedział „kochaj i rób, co chcesz”. Wystarczy zatem ukochać – tak niewiele. Boga, drugiego człowieka, nieprzyjaciela”. Trudne to miłości, ale to one są tą drobna inwestycją. Bieżąca mszalna antyfona na komunię podaje treść tego królestwa: „Będziemy się radować ze zbawienia i wielbić imię Pana Boga naszego”. W królestwie Bożym nie potrzebujemy chusteczek do ocierania łez, ani oręża do walki, nie ma tam strachu, ni cierpienia. Będziemy się radować, będziemy wielbić.

Czy szukam radości z miłowania Pana już tu, na ziemi? Czy wielbię imię Tego, który pragnie uwolnić mnie od nienawiści, a nauczyć miłości do nieprzyjaciół?

Panie, pozwól mi radować się Twoim Królestwem.

Chwała Panu!


24 października 2022 r. (Poniedziałek XXX tyg.zw,)

Duchu Święty, prowadź!

Faryzeusze tak byli zaślepieni pędem ku ogólnoludzkiemu przestrzeganiu Prawa, że nie zauważyli, że i oni muszą je czasami naginać. W końcu im ktoś to wypomniał. Jezus jednak nie robił tego po to, by im zrobić na złość, lecz była to próba uleczenia ich z obłudy. Każdy z nas łapie nieraz jakiś „pstryczek w nos” po to, by nie tkwić w nieprzystających do rzeczywistości schematach. Gdyby bowiem prawo było doskonałe, to nie tylko pasowałoby do każdej sytuacji, ale też wszyscy by go przestrzegali. Czasami suchy przepis prawny nie uwzględnia „różnych sytuacji” i wówczas w butnym upominaniu kogoś trzeba się zawstydzić.

Czy wobec realnej potrzeby stać mnie na to, by odstąpić od swoich zasad? Czy dostrzegam dobro i miłość w człowieku, który dla mnie przekracza literę prawa?

Panie, naucz mnie dobroci pozbawionej obłudy.

Chwała Panu!


23 października 2022 r. (XXX niedziela zwykła)

Duchu Święty, prowadź!

Nadmierne podkreślanie własnych zasług jest grzechem – pychy. Zaprzeczanie jednak swojej wartości – również jest grzechem. Człowiek pokorny to taki, który staje w bezstronnej prawdzie o sobie samym. Dziś często możemy spotkać ludzi, którzy na pochwałę reagują zaprzeczaniem: „nie zrobiłem tego, czy tamtego dobrze”, „zrobiłem, jak zrobiłem, ale efekt jest fatalny”, „wcale nie jestem ładna, wydaje ci się, muszę schudnąć jeszcze 0,5 kg bo za gruba jestem”. To również jest przejaw pychy pomieszanej z niedowartościowaniem, potrzebą uwagi, skupienia jej na sobie. Tak, jakby ktoś chciał powiedzieć „przekonuj mnie, jaki to ja jestem cudowny, niech więcej ludzi słyszy, że o mnie się mówi. Faryzeusz nie tyle się wywyższał, co „napompował” się tym, co robi rzekomo dla Boga. Celnik nie poniżył się, ale uniżył – nie wolno mylić tych pojęć! Nie zaprzeczał temu, jaki jest wspaniały, ale stwierdził obiektywny fakt bycia takim, jakim faktycznie był – grzesznikiem, który potrzebuje Bożego zmiłowania. Wszyscy jesteśmy grzesznikami, a nasza „wspaniałość” jest łaską od Boga, za którą mamy być Mu wdzięczni, a nie samym sobie.

Czy mój obraz samego siebie nie bywa pozbawiony wdzięczności wobec Boga? Czy dostrzegam swoją grzeszność i czy często proszę Boga o miłosierdzie?

Panie, naucz mnie prawdziwej pokory!

Chwała Panu!


22 października 2022 r. (Wsp.obow. św. Jana Pawła II, papieża)

Duchu Święty, prowadź!

Bóg Ojciec jest cierpliwy, do końca życia człowieka czeka na to, by ten się nawrócił. Przestrzega, że szczere nawrócenie, płynące z miłości do Niego, uchroni nas przed śmiercią – nie tylko fizyczną, być może nawet nie o nią chodzi, lecz wieczną – piekłem, potępieniem, śmiercią wieczną. Powinna nas przerażać wizja wieczności pełna bezkresnego cierpienia, nieugaszonej tęsknoty, samotności, bólu, strachu. Czy Bóg nas straszy? Nie! Ostrzega. Wielu ludzi nie chce się nawrócić, Bóg jednak nie chce nas zmuszać do niczego. Ale nie można się dziwić temu, że skoro tu na ziemi nie chcemy Bożej obecności na każdy czas, to Bóg – szanując nasze wybory – nie będzie nas po śmierci zmuszał, byśmy byli blisko Niego. Byłeś dobrym człowiekiem i zasługujesz na niebo? To za mało! Być może czyniłes dobro, ale czy chciałeś je czynić w Bożej bliskości, w łączności z Nim, prosząc o Jego wsparcie i licząc na nie? Ty wybierasz, a Bóg uszanuje Twój wybór. Bóg do niczego nie zmusza!

Czy chcę żyć według Bożych przykazań? Czy uczestniczę w Mszy Świętej z miłości, czy z przymusu?

Panie, spraw, bym korzystał z dojrzałej wolności!

Chwała Panu!


21 października 2022 r (Piątek XXIX tyg.zw)

Duchu Święty, prowadź!

Nie do końca można rozpoznać istotę rzeczy. Po części tylko poznajemy. Tak samo po części jedynie umiemy kochać. Może się nam wydawać, że z chmury przyjdzie deszcz, lub że inne ważne sprawy pójdą po naszej myśli. Po części, nie w pełni. Słuchaczom Jezusa mogło się wydawać, że uczestniczą w czymś zwykłym, powszechnym. W czasach Jezusa było wielu mówców, którzy gromadzili uczniów wokół siebie. Jezus mógł być dla uczniów jednym z takich mówców. Mogło im się wydawać i… wydawało się. Nie umieli odróżnić. Jezus okazał się kimś wyjątkowym, ale dużo czasu upłynęło, zanim ta prawda zagościła w świadomości społecznej. Wydawać się też może, że w sporze z drugim człowiekiem, racja leży po mojej stronie. Może się wydawać, że przeciwnik nie ma racji. A on też ma swoje racje. Wszystkim wydaje się, że szukają sprawiedliwości, tylko czy te sprawiedliwość, słuszność są gotowi oddać? Wydaje im się, że tak. Brakiem w miłości, jest właśnie to, że nie w pełni dostrzegamy potrzeby i cierpienia braci. Po dwudziestu latach przyznajesz się rodzeństwu: jak byłeś mały, podstawilem ci nogę, by zrobić Ci na złość, stąd masz tę blizne. Pamiętaj, by okazać jak najwięcej miłości, by tych braków w miłości spłacać po śmierci jak najmniej. Oby to był co najwyżej jeden, ostatni pieniążek.

Jak często modlę się za zmarłych, którzy nie byli dla mnie zbyt przychylni? Czy próbuje oddać sprawiedliwość w sprawach zaszłych i drobnych?

Panie, bądź uwielbiony w swoim miłosierdziu!

Chwała Panu!


20 października 2022 r. (Wsp.obow. św. Jana Kantego, prezb.)

Duchu Święty, prowadź!

Książę Pokoju, mówi dziś, że przyszedł dać rozłam? Coś tu chyba znów jest nie tak! Prawdą jest, że nauka Jezusa jest trudna. Wymaga od człowieka radykalnego stosowania, a nie według indywidualnych upodobań. Ale człowiek jest z natury stworzeniem, które będzie usiłowało wiele rzeczy sobie upraszczać. Żeby było wygodniej, lub przynajmniej znośnie. Taką postawę większość ludzi uzna za normalną, naturalna. A ktoś, kto będzie próbował sprostać wymaganiom Ewangelii może być uznany za dziwaka, fanatyka, dewotkę. To niestety będzie rodzić smutek, łzy, konflikty. Chrystus nie chce wprowadzać między nami kłótni. On jednak wie, że te kłótnie są czymś nieuniknionym. Nie mówi o tym, byśmy popadli w rozpacz, ale byśmy w Nim szukali nadziei, ratunku i „recepty” na pokój, zwłaszcza z najbliższymi.

Jak często dla własnej wygody upraszam sobie wskazania Ewangelii? Czy ważniejsze jest dla mnie zbawienie, czy relacje z ludźmi, którzy czasami zawodzą?

Panie, ustrzeż mnie przed bylejakością!

Chwała Panu!


19 października 2022 r. (Środa XXIX tyg.zw)

Duchu Święty, prowadź!

Chrześcijaństwo trwa już 2000 lat. Bliżej czasów Jezusa wierni gorliwiej pokładali ufność w tym, że wszystko, co powiedziano o Jezusie jest prawdziwe. Więcej wówczas było cudów, uzdrowień. Było to w pewnym sensie coś naturalnego, że wierzący w Jezusa dokonują wspaniałych cudów w Jego imię. Jezus obiecał przyjście Królestwa Bożego szybko, jednak ono zaczęło się opóźniać. Być może ludzie rozumieli słowa Jezusa zbyt dosłownie. Może chodzi o to, że Królestwo Boże jest między nami od momentu przyjscia i nauczania Jezusa. A może od momentu, gdy zwyciężył szatana i z krzyża zakrólowal nad całą ziemią. Wszak uczynił dla ludzkości coś, czego nikt nie mógł poza Nim uczynić, a co jest początkiem królowania Boga w sercach i we wspólnocie ludzi. Z biegiem czasu ludzkość, pokładając ufność we własnej wizji, wyobrażeniu i rozumieniu Królestwa Bożego, zaczęła tracić cierpliwość. Wiara ludzi słabnie, modlitwa stygnie, cudów jest coraz mniej, a Kościół, a i sam Chrystus jest coraz brutalniej atakowany. Jak rozumieć słowa Jezusa o rychłym nadejściu Królestwa Bożego? Pozwól Bogu królować w Twoim sercu. Bądź zawsze gotowy na Jego przyjście. Tam gdzie pozwalasz Bogu królować – tam jest Królestwo Boże. Trzeba wierzyć, ufać i kochać.

Czy proszę Boga, by oświecił moje wyobrażenia o Jego słowach? Czy podejmuję wysiłek radykalnego pojęcia za wskazaniami Ewangelii?

Panie, uczyń mnie zawsze gotowym, by Cię słuchać i zdążać do Twojego Królestwa.

Chwała Panu!


18 października 2022 r. (Święto św. Łukasza Ewangelisty, męczennika)

Duchu Święty, prowadź!

Wiara nie jest prywatną sprawą człowieka! Procesja, kondukt lub pielgrzymka to nie jest obnoszenie się z wiarą! Mówienie o Jezusie to nie fanatyzm! Liturgia i nabożeństwa to nie zabobony! Jeśliby było inaczej, to nie miałbyś dziś w Polsce: choinki, święconki, pogrzebów, zniczy, Nowego Roku, niedziel, pracy, nauki, zabytków sakralnych. A co ma jedno do drugiego? A no to, że zdecydowana większość tego, co składa się na szeroko rozumianą cywilizację to zasługa Kościoła. Gdyby nie Kościół to nadal rozpalalibyśmy ogień od patyków lub krzemieni i ubierali się z liściaste lub skórzane opaski. Wiele państw świata rozwinęło się dzięki Kościołowi. A Kościół w tych państwach pojawił się dzięki Apostołom, misjonarzom, głosicielom. Czym byśmy byli teraz, gdyby nie Kościół? Jeśli Kościół Ci w czymś przeszkadza, skoro potrafisz tylko na niego pluć to pamiętaj, że nie plujesz na abstrakcyjną instytucję, tylko na konkretnych ludzi, którzy wierząc w twoje wieczne szczęście, wylewali swój pot i dali przelać swoją krew. Poczucie winy? Nie! To brak twojej wdzięczności za niewdzięczną w doczesności pracę i poświęcenie dla Chrystusa, dla zbawienia ludzi!

Czy modlę się za tych, którzy głoszą mi wiarę w Jezusa Zmartwychwstałego? Czy dziękuję Bogu za łaskę wiary?

Panie, daj mi siłę i odwagę, bym i ja mógł głosić Twoje Królestwo!

Chwała Panu!


17 października 2022 r. (Wsp.obow. św. Ignacego Antiocheńskiego, biskupa i męczennika)

Duchu Święty, prowadź!

Pani w sklepie pyta: „czy może być bez dwóch groszy? Nie mam wydać”. A klient na to:” a to ja poczekam, może się pani uzbiera”. I dla tych dwóch groszy stoi przy kasie przez długość czasu zakupów kilku klientów, ekspedientka zawstydzona i zestresowana czeka aż ktoś zapłaci drobnymi, by mogła wydać. Aż po kwadransie ten klient obcesowo mówi: „proszę sobie zachować te pieniądze”. I tak przywiązanie do dokładnej sprawiedliwości fiskalnej doprowadza do różnych, częściej przykrych skutków. Być może ma prawo, być może na każdy grosz trzeba pracować i każdego grosza trzeba szanować i o każdy walczyć. Tylko, czy aby za wszelką cenę? Przywiązanie do pieniędzy, lub szerzej – do tego, co ziemskie, doczesne może sprawić, że zapominamy zabiegać o to, co zostaje na całą wieczność. Jeśli jednak ktoś stwierdza, że nie ma pewności co do tego, że po śmieci jest życie to niech wie, że śmierć zamknie jego posiadanie, a cały wysiłek włożony w bezcelowe gromadzenie bogactw jedynie tego kogoś poniża.

Czy potrafię wyrzec się przywiązania do precyzji w imię miłości bliźniego? Czy bardziej zależy mi na rozliczonym rachunku, czy na dobru braci i sióstr?

Boże, naucz mnie zabiegać o dobro bliźniego!

Chwała Panu!


16 października 2022 r. (XXIX Niedziela zwykła C)

Duchu Święty, prowadź!

Panie dyrektorze, przyszedł klient – Powiedz, że dziś nie przyjmuje. I tak cztery razy. Aż w końcu dyrektor wpuszcza klienta i nagle dla świętego spokoju jest dziwnie uprzejmy, uśmiechnięty i zaangażowany. Inaczej ma się sprawa z tymi, na których dyrektorowi zależy. Ludzie między sobą się różnią. Mają różne potrzeby, oczekiwania, wymagania i roszczenia. Ci, co na te potrzeby odpowiadają, również różnie reagują: przewracają oczami, chętnie się angażują, denerwują lub cieszą. Dlatego czasami idąc do kogoś w jakiejś sprawie może pojawić się niepewność: jak zareaguje osoba, do której idę. Czy się zdenerwuje, wyśmieje mnie, a może grzecznie obsłuży? Niestety zdarza się, że te obawy przerzucamy na Boga. Zupełnie niesłusznie, gdyż Bóg zawsze cierpliwie wysłuchuje i w pełnym zaangażowaniu, szukając możliwie najlepszych dla nas rozwiązań, spełnia nasze prośby, pomaga nam, troszczy się o nas, kocha nas. Bóg nie jest urzędnikiem, policjantem, egzekutorem, ale dobrym, kochającym Ojcem. On bardzo chce, byśmy Go nieustannie, uparcie prosili o to, by mógł działać dla naszego dobra. W ten sposób wyrażamy naszą ufność i wiarę w to, że nie ma dla nas nic lepszego, niż moc i opieka Boga naszego Ojca.

Czy moja modlitwa jest wytrwała i uparta? Czy dostrzegam w Bogu dobrego Ojca?

Panie, pomóż mi nieustawac w rozmowie z Tobą!

Chwała Panu!


15 października 2022 r. (Wsp.obow. św Teresy od Jezusa, dziewicy, doktora Kościoła)

Duchu Święty, prowadź!

Jakiż to musiałby być grzech, czy raczej bluźnierstwo przeciw Duchowi Świętemu? Czym różni się bluźnierstwo przeciw Jezusowi od tego przeciw Duchowi Świętemu? Duch Święty jest w nas sprawcą zdolności przyjmowania tego, co daje Jezus, a zwłaszcza Jego zbawcza, błogosławiona męka. Tym czymś jest m.in. odpuszczenie grzechów. Gdy ktoś idzie do spowiedzi, jest tam wiedziony przez Ducha Świętego. W sakramencie pokuty Bóg odpuszcza nam grzechy, a Duch Święty aplikuje w naszym sercu udzielone przez Jezusa przebaczenie i pokój. Bluźnierstwo przeciw Duchowi Świętemu jest zwątpieniem w to, że w spowiedzi grzech został odpuszczony. Są też inne, jak np. sprzeciwić się uznanej prawdzie chrześcijańskiej, czy też grzeszyć zuchwale i bez osobistego zaangażowania liczyć na bezwarunkowe przebaczenie, nawet bez żalu za grzechy. Krótko mówiąc, grzechem przeciwko Duchowi Swietemu jest każde zanegowanie prawdy o Jego działaniu, a także odmawianie sobie pewności co do Jego działania w moim życiu. Dlatego grzech taki nie może być odpuszczony, że człowiek z góry skazuje na niepowodzenie jakiekolwiek przebaczenie a nade wszystko poprostu nie chce przyjąć Bożego przebaczenia bo mu na nim nie zależy. A Bóg nie chce nas do niczego zmuszać. To od nas zależy czy chcemy, czy subiektywnie potrzebujemy przebaczenia, czy nie. Bóg nasz jest Bogiem, który z niezwykłą delikatnością zachęca nas do tego byśmy byli blisko Niego. Ale nie chce i nie może nas zmusić bo wpierw dał nam wolną wolę.

Czy autentycznie gorąco pragnę działania Ducha Świętego w moim życiu? Czy wierzę w Boże miłosierdzie i czy chcę je przyjmować?

Panie, naucz mnie wdzięczności za Twoje przebaczenie, miłosierdzie, dobroć i miłość.

Chwała Panu!


14 października 2022 r. (Piątek XXVIII tyg.zw)

W obliczu toczącej się wojny powiedzieć sobie, że nie trzeba się bać tych, którzy zabijają ciało jest niezwykle trudnym wyzwaniem. Bestialstwo czasów wszystkich wojen, PRL-u, prześladowań jest czymś, co dla współczesnych, cywilizowanych ludzi jest niepojętym barbarzyństwem. Spotkanie z tym szaleństwem oko w oko może doprowadzić człowieka do niepojętego strachu. Nie ma w tym nic dziwnego, ani nienaturalnego. Historia jednak rozlicza wszystkich, którzy w ucieczce przed tym strachem dopuszczają się przeróżnych zdrad: bliskich, Ojczyzny, Boga. Jest zatem coś gorszego od śmierci – pozostawić po sobie pamięć, na myśl której pojawia się na twarzy grymas obrzydzenia. Być może pojawi się butne myślenie „a co mnie obchodzi co tam inni będą o mnie myśleć?”. W porządku. Będzie cię jednak obchodzić twój własny los po śmierci, gdy okaże si, że w imię niskich wartości lub pseudowartosci zdradziłeś Boga. Bo przecież nie boisz się ulegać pokusom do czynienia zła.

Jak cenne są dla mnie wartości moralne? Czy dbam o swojego ducha tak, by nigdy nikogo nie zdradzić? Jakie są moje postanowienia w pracy nad sobą?

Panie daj mi siłę, bym z Toba zwyciężał zło dobrem.

Chwała Panu!


13 października 2022 r. (Wsp.obow. bł. Honorata Koźmińskiego, prezbitera)

Duchu Święty, prowadź!

Wzięli klucze poznania. Nauczono ich czytać Pisma. Interpretować je. Wdrożono ich w obowiązki i przywileje tych, których nauczono rozumieć Pisma. Zaszczytny dar w tamtych czasach. Z tym, że – mówiąc dzisiejszym językiem – spoczęli na laurach. Korzystali jedynie na prestiżu uczonych, ale nie zgłębiali Pism, co więcej, nie nauczali ich nikogo. Nade wszystko nie rozpoznali w nich woli Bożej co do Tego, który ich teraz upomina. Wiedza wbija w pychę. Ileż razy spotykamy ludzi zarozumiałych, rzekomych specjalistów od dziedzin, na temat których ośmielają się wypowiadać. Czasami się kompromitują, wprowadzają w błąd. Ileż razy sami popadamy w zgubną zarozumiałość!

Czy dokształcam się w wiedzy koniecznej do mojego fachu? Czy nie marnuje talentu danego od Boga? Czy korzystam z wiedzy i umiejętności na pożytek ludzi i chwałę Boga?

Boże, chroń mnie przed zarozumiałością i wyniosłością, a daj mi wiedzę, która skłania do pokory.

Chwała Panu!


12 października 2022 r. (Środa XXVIII tyg.zw)

Duchu Święty, prowadź!

Samochód kupujemy! Tylko żeby był duży i wygodny. I miał przyciemniane szyby, radio z bluetoothem. I koniecznie czerwony, bo czerwone auta są ładne. Tylko czy ktoś pomyślał o silniku, wspomaganiu i przyczepności? Zdarza się, że ludzie kierują się w życiu sprawami na pierwszy rzut oka istotnymi i mogącymi podkreślić ich dobry wizerunek. Bywa tak też w modlitwie i religijności: Msza Święta w niedzielę, brak mięsa w piątek, piękna choinka na święta. W naszych sercach niestety gości nieuporządkowanie: trwały konflikt z sąsiadem, w rodzinie, obmowy, małe oszustwa. A Bóg patrzy na nasze serce i szuka w Nim tego, co wyraźnie powiedział, że ma w nim być: miłości bliźniego, będącej niejako pochodną miłości Boga. Modlitwa za kogoś, jałmużna, dobre słowo, przyjaźń. Ileż tego brakuje!

Czy jestem autentyczny w swoich słowach i działaniach? Przy przestrzeganie przeze mnie nakazów wypływa z miłości, czy może egoizmu?

Panie Boże, spraw, by moje przestrzeganie prawa zawsze wypływało z miłości Ciebie i bliźniego!

Chwała Panu!


11 października 2022 r. (Wtorek XXVIII tyg.zw)

Duchu, Święty prowadź!

Oj tam… Guma do żucia wzięta dyskretnie ze sklepu, tak żeby nawet kamery nie złapały. Szybko, do kieszeni, i już. I wychodzi młodzieniec ze sklepu uśmiechnięty. Nic się nie stało, nikt nie zauważył, przecież to drobnostka, oj, przecież nikt dużo nie straci. Trzeba zapomnieć i robić swoje. Być może rzeczywiście nikt nie zauważy, nikt nie wyśledzi, nikt się nie pozna. Ale grzech zostaje. W sercu powstało zło, które będzie się powtarzać jeśli wewnętrznie nie powiem sobie stanowczego „nie!” każdemu złu, każdej pokusie, każdej niedobrej „drobnostce”. Małe zło „którego nikt nie widzi” nawarstwia się w sercu, jest go coraz więcej i zaczyna gnić. Niby z zewnątrz wszystko jest pięknie: uśmiech, entuzjazm, energia. Ale w środku panuje coraz większe zniszczenie. Trzeba wówczas prosić Ducha Świętego, by to wszystko uporządkował, choćby musiało to kosztować trochę wstydu. A nie wmawiać sobie, że nikt nie widzi i wokół nic się wielkiego nie stało.

Jak często pozwalam sobie na małe zło, którego nikt nie widzi? Kogo i w jaki sposób krzywdzę małymi, grzesznymi sekretami?

Panie, chroń mnie przed oszukiwaniem samego siebie!

Chwała Panu!


10 października 2022 r. (Poniedziałek XXVIII tyg.zw)

Duchu Święty, prowadź!

Słuchacze Jezusa mogli popaść w zdumienie: oto Nauczyciel wskazuje na siebie jako na kogoś większego od króla Salomona i kogoś większego od proroka Jonasza! Kimże jesteś, Rabbi, że takie rzeczy nam tu mówisz? W sercach słuchaczy mogły się rodzić skrajne emocje i podejrzenia: że być może ktoś wielki, że być może ktoś mądry, że być może ktoś wyniosły, że być może ktoś zarozumiały. Nieistotne jest jednak co oni myśleli, ale to, czego uczy nas Jezus. Od jakiegoś czasu mamy do czynienia z modą, która każe negować to, co o nas mówi się dobrego. Jezus doskonale zna swoje znaczenie i swoją wielkość. Jeśli jesteś kimś wybitnym, zdolnym, znaczącym, to gdy ktoś cię chwali, nie wmawiaj wszystkim, że są w błędzie. Bądź prawdziwie pokorny – znaj swoją wartość, a nie pomniejszaj jej sztucznie tylko po to, by wszyscy tym bardziej „pompowali” cię swoimi komplementami.

Czy jestem prawdziwie pokorny? Czy dziękuję Bogu za otrzymane od Niego zdolności i możliwości? A może przypisuje je wyłącznie sobie?

Boże, chroń mnie przed pychą i fałszywą pokorą.

Chwała Panu!


9 października 2022 r. (XXVIII Niedziela zwykła C)

Gramy! Pięciu na pięciu! W „nogę”. Czerwone koszulki na żółte! – i tak sobie chłopcy grają… Biegają, rozwijają się, razem się bawią, śmieją, ćwiczą, korzystają z pięknej pogody. I nagle przychodzi „nowy”. A ci co grają – „ej, idź sobie, nie jesteś „z nami”, jesteś obcy, nie znasz nikogo, spadaj! Wypad!”. Jak mógł poczuć się Samarytanin, którego Żydzi nie lubią, gdy miał prosić żydowskiego proroka o uzdrowienie? Mógł się obawiać, że go odrzuci, bo nie jest Żydem. Musiał się pewnie jakoś ukorzyć jako ktoś, komu przyszło być jakoś zależnym. Wiele razy każdy z nas ma takie momenty, że musi się ukorzyć. Co zrobić wobec buntu, jaki wewnątrz się pojawia? Jeśli jestem w potrzebie, to czy warto chronić swoją pychę? Swoją „rację”? Często wyimaginowaną wyższość? Czy może pokora okazuje się być cechą bardziej „korzystną”? Uzdrowiony Samarytanin nie tylko skorzystał dzięki swojej pokorze, ale też jego serce zapłonęło miłością do Kogoś, kto już wcześniej okazał mu miłość.

Czy potrafię zrezygnować ze swojego ego dla wyższych wartości? Czy okazuje wdzięczność za okazane dobro?

Panie, uczyń moje serce pokornym i wdzięcznym!

Chwała Panu!


8 października 2022 r. (Sobota XXVII tyg. zw.)

Duchu Święty, prowadź!

Kobieta w tłumie wyznała wiarę. Nie mówi wprawdzie, że Jezus jest Synem Bożym, ani że jest prorokiem, ani Mesjaszem. Wyznała wiarę w Jego wyjątkowość. Podkreśla szczęście, jakiego dostąpiła Maryja Dziewica, że jest Matką Jezusa. Jezus w odpowiedzi ukazuje, co jest istotą bycia błogosławionym w porządku zależności ludzi od Boga. Jest to jednocześnie zadanie dla każdego, kto ośmiela się nazywać siebie wierzącym w Chrystusa. Trzeba słuchać słowa Bożego i wypełniać podaną w nim wolę Bożą. Treść tego wersetu jest bogata. Co jednak jest wolą Bożą? Miłować Boga i bliźniego. Miłość Boga i bliźniego to zabieganie o to, by wszyscy byli zbawieni. A zatem: modlić się, głosić chwałę Boga, zwalczać w sobie grzechy, kochać bliźnich. W tym krótkim dialogu zawarte jest wszystko, co potrzebujemy wiedzieć, by dostąpić Nieba – wypełniać wolę Boga: kochać Boga, pragnąć najwyższego szczęścia dla bliźnich, pełnić i uczyć wypełniać wszystko, co zawarte jest w Słowie Bożym.

Kiedy moja miłość do bliźnich jest zbyt mała? Czy życzę innym prawdziwego błogosławieństwa?

Panie, błogosław tym, których spotykam.

Chwała Panu!


7 października 2022 r. (Wsp.obow. Najświętszej Maryi Panny Różańcowej)

Duchu Święty, prowadź!

Ludzie uwielbiają słuchać o egzorcyzmach bo to sensacja, coś niezwykłego, coś strasznego, prawdziwy horror. Potem o tym opowiadają, nieraz z przejęciem. Niestety to o nas zbyt dobrze nie świadczy, gdyż realną ludzka tragedię, jaką jest opętanie, traktujemy jak psychodeliczną zajawkę. A gdy emocje już opadną, wówczas doszukujemy się kłamstw: ustawka, reżyserka, mistyfikacja. Całość tej straszliwej tragedii traktujemy jak jakaś magię, lub chorobę psychiczną. Kapłanów egzorcystów z kolei kojarzymy z czarownikami. Gdzie w tym wszystkim dostrzegamy działanie Boga? Jakże nieskore są nasze umysły i serca do zrozumienia, co się tam tak naprawdę dzieje! Zapominamy, że egzorcyzm to modlitwa, walka o człowieka, działanie Boga. Tak wiele spraw w naszym rozumieniu religii i wiary jest wykrzywione – media, sensacje, sprzeczne opinie, rozdmuchanie problemów, umniejszanie miłości… Trzeba nam każdego dnia wymiatać z tych śmieci nasze serca. A później te serca przyozdabiać modlitwą i Boża obecnością, by diabeł nie chciał go zająć. Nie musi nas opętać! Dla niego wystarczy, że zasieje nieco bałaganu w sercu, by umysł zaczął błądzić. O, jakże wielu z nas daje sobie wmówić błędny obraz wiary. A przecież Duch Święty powołuje nas do głoszenia i świadczenia! Trzeba być bardzo czujnym, zwłaszcza w czasach dezinformacji, fakenewsów, clickbajtów, pseudonauk, chorych ideologii.

Czy podchodzę do swej wiary z głową? Jak szybko i jak łatwo ulegam emocjom kreowanym przez medialne sensacje?

Boże, umocnij moje serce i umysł.

Chwała Panu!


6 października 2022 (Czwartek XXVII tyg.zw)

Duchu Święty, prowadź!

Tak jakoś nastawione są nasze umysły, że z dzisiejszej Ewangelii zastanawiamy się głębiej nad pierwszym akapitem. Jak że to? Natręctwo bardziej skuteczne niż wzgląd na przyjaźń? Tymczasem uwagę należy skupić na ostatnim zdaniu i – dalej – zastanowić się: po co jest mi potrzebny Duch Święty? Duch Święty udziela darów i charyzmatów! Duch Święty zapraszany z wiarą do mojej codzienności, do tego, by działał, może dokonywać nieprawdopodobnych – z punktu widzenia człowieka – wydarzeń. Znów jednak pytanie: czy ja w to wierzę, czy chce zaufać, na ile zależy ostatecznie mi na zbawieniu?

Czego oczekuje od mojej wiary? Czego oczekuje od Boga? Dlaczego doczesnością przejmuje się bardziej niż wiecznością?

Boże Ojcze, ześlij Ducha Świętego!

Chwała Panu!


5 października 2022 r. (Wsp.obow. św. Faustyny Kowalskiej, dziewicy)

Duchu Święty, prowadź!

Nauczyć modlitwy nie znaczy kazać przyjąć wymyślnej postawy ciała, niezrozumialego składania palców, zamykania oczu i nucenia ekstatycznych melodii. Gdy Jezus uczył modlitwy polecił uczniom… mówić. Następnie wymienił siedem próśb – najbardziej istotnych. Słowa modlitwy ujawniają jednocześnie jak ważne jest przykazanie miłości Boga i bliźniego, bowiem trzy pierwsze prośby są wyrazem przestrzegania przykazania miłości Boga, zaś pozostałe cztery prośby są wołaniem w intencji nas wszystkich: mnie samego i moich bliźnich. Ileż treści zawiera w sobie ta modlitwa! Ileż wątków całej historii zbawienia ona splata! Obyśmy nigdy więcej nie odmawiali jej mechanicznie i bezmyślnie! Niech stanie się wołaniem do Ojca – rozważaniem o Jego dobroci, o Jego trosce, o Jego miłości, jaką On ogarnia wszystkie swoje dzieci!

Czy wyrażam i czy pragnę miłości Boga? Czy wyrażam i czy pragnę miłości bliźniego?

Nasz Ojcze, niech nas ogarnia Twoja miłość!

Chwała Panu!


4 października 2022 r. (Wsp.obow. św. Franciszka z Asyżu)

Duchu Święty, prowadź!

Skąd bierze się wyrzut wobec niektorych osób, że nic nie robią, a jest im dobrze? Jakie kroki należy podjąć, by cieszyć się spokojem ducha, dostatkiem, perspektywami, nadzieją i marzeniami? Niektóre działania wydają się trudne, czy wręcz nie mieć sensu. Daje się zaobserwować kompletne odwrócenie pojęć, możliwości i funkcji. „Nic nie poradzisz, nic nie zrobisz. Zostaje ci tylko modlitwa” – mówimy tak czasem, jakby mając pewność, że modlitwa to bezsensowne zwieńczenie, ukoronowanie poczucia braku sensu trudnych sytuacji. To trochę jak byśmy mówili „słaby człowiek ma wiele możliwości, Wszechmogący Bóg, do którego się modlimy, nie ma żadnych możliwości”. Takie ohydne bluźnierstwo grozi wielu z nas. Dzieje się tak dlatego, że ludziom wydaje się, że mogą wiele zapomniawszy o Bogu. Tymczasem „obrać lepszą czasie, której nikt nie będzie pozbawiony” to przerzucić całą ufność na Boga. Więc co, mam nic nie robić? Bóg za mnie pójdzie do pracy ? Do szkoły? Bóg za mnie wykona zadania? Bóg za mnie posprząta, pozmywa i upierze? Nie, ale zrobi to z Tobą, jeśli zdecydujesz się pozwolić Mu być przy Tobie. Ufność we własne siły w którymś momencie przyniesie poczucie klęski. Z Bogiem zaś czeka cię wieczne szczęście!

Czy zanoszę moje modlitwy z wiarą? Czy próbuje zaufać Bogu w trudnych chwilach?

Boże, daj mi siłę płynącą z Twojego słowa!

Chwała Panu!


3 października 2022 r. (Poniedziałek XXVII tyg.zw)

Duchu Święty, prowadź!

W najprostszy sposób miłosierdzie można tłumaczyć jako miłość do kogoś słabszego pod jakimkolwiek względem: moralnym, intelektualnym, fizycznym… Bez względu na nic: relacje, kolor skóry, język, wyznawane poglądy. Samarytanin daje przykład tego, że na te różnice, które tylko pozornie dzielą ludzi, nie należy w ogóle zwracać uwagi, gdy w grę wchodzi czyjeś życie i zdrowie. Ukochał słabszego, usłużył mu, zadbał. Często twierdzimy, że ciężko okazać komuś miłosierdzie. Bo ciężko jest przebaczyć, gdy ktoś zrobił nam lub bliskim jakąś poważną krzywdę. Miłosierdzie jednak może „zadziałać” w momentach skrajnych: np. gdy ten, komu mamy wybaczyć jest bliski śmierci. Możnaby zatem zapytać: „po co czekać”? Okazujmy miłosierdzie zawsze, nie tylko po to, by okazać komuś miłość, ale też, by samemu uwolnić się od wszystkiego, co negatywne.

Komu dziś mogę okazać miłosierdzie? Jak okazuje wdzięczność za okazane mi miłosierdzie?

Panie, uczyń mnie miłosiernym, gdyż sam dostępuje miłosierdzia!

Chwała Panu!


2 października 2022 r. (XXVII Niedziela zwykła)

Duchu Święty, prowadź!

Każdy z nas komuś służy – rodzic dziecku, pracownik społeczeństwu, spowiednik penitentom… Wiele jest takich zależności. Każdy też zna dokładnie zakres zadań, poprzez które wykonuje swoją pracę. Gdy kończymy jakieś zadanie, nie może nam towarzyszyć pycha, że zrobiliśmy je idealnie, lecz tak, jak tego od nas oczekiwano, zgodnie z odpowiednimi prawidłami. Poprostu wykonaliśmy to, co mieliśmy do wykonania. Co miał na myśli Jezus mówiąc „mówcie: słudzy nieużyteczni jesteśmy”. Nie oznacza to, że słudzy są jakoś nieprzydatni, wadliwi, czy po prostu „do niczego”. Oznacza to, że nie widzą w wykonaniu swojej pracy nic nadzwyczajnego, tak jak by to była jakaś rutyna, „żadne fajerwerki”. „Panie, zrobiliśmy, co kazałeś, zrobiliśmy, jak oczekiwałeś. Nic więcej nie mamy do zrobienia przy tym zadaniu. Nie ma już nic, czego należy od nas wymagać”. Obyśmy wszyscy potrafili i chcieli wykonywać swoje zadania z dokładnością i wiernością, a bez zarozumiałości i chełpliwości.

Z jaką dokładnością wykonuje swe zadania? Czy wykonuje je z miłością wobec tych, którym służę?

Panie, daj mi siłę, cierpliwość i pokorę!

Chwała Panu!


1 października 2022 r. (Wsp.obow. św. Teresy od Dzieciątka Jezus)

Duchu Święty, prowadź!

Co takiego ukrył Ojciec przed mądrymi i roztropnymi? Przecież sprawy dotyczące religii są skomplikowane, wymagające myślenia, pamięci. Prostym ludziom ciężko to wszystko pojąć. Trzeba być mądrym i roztropnym, by to ogarnąć! Tylko czy rzeczywiście chodzi tu o naukę, teologię? Czy może o inne kwestie, inne rzeczy, które wyłącznie ludzie prości mogą przyjąć? Co zrobić, by stać się „prostaczkiem” pomimo nawału informacji, z którymi umysł musi sobie na codzien poradzić, by przetrwać? Siedemdziesięciu dwóch uczniów wróciło z radością, mowili o tym, że Mesjasz przyszedł, że zbawienie jest bliskie, uzdrawiali i wyrzucali złe duchy. Sercem doświadczyli Bożej obecności i działania. „Prostaczkiem” stajesz się, gdy Bożą obecność przyjmujesz sercem. Ale nie emocjami, bo emocje są ulotne, lecz zgodą i zaufaniem – bezwzględnie i konsekwentnie. Bądź sobie kim chcesz – biznesmenem, naukowcem, rolnikiem, robotnikiem. Najważniejsze, byś miał ufne serce, otwarte na głos Boga i na radość, płynącą z Jego mocy i obecności.

Czy ufam Bogu podczas modlitwy? Czy pozwalam Mu działać w moim życiu?

Boże, napełnij moje serce ufnością.

Chwała Panu!


30 września 2022 r. (Wsp.obow. św Hieronima, doktora Kościoła)

Duchu Święty, prowadź!

Równie dobrze Jezus mógłby powiedzieć: „biada tobie Warszawo, Szczecinie, Wrocławiu, Lublinie! Biada tobie Wólko, Jakubowice, Długie! Bo mogą się dziać tu takie cuda, jak opisane w Ewangelii. No ale się nie dzieją. No dlaczego? Co trzeba zrobić, by cuda się działy? Może czegoś nie trzeba robić? Dlaczego ludzie oczekują cudów, skoro Eucharystię przyjmuje niewielki procent mieszkańców dowolnego miasta? Jak mają się dziać cuda, skoro tak mało się modlimy? Tak mało pokutujemy? Tak niechętnie podejmujemy wskazania Kościoła, tak nas ciągnę do „nowoczesnych” ideologii pozbawionych Boga i moralności. Czy jeden cud wystarczyłby, żeby wszyscy się nawrócili? Ilu potrzeba cudów? Ewangelia opisuje ich dziesiątki. Dlaczego wciąż nie ma nawróceń? Chcielibyśmy cudów tu i teraz, gdy borykamy się z biedą lub chorobą. Chcemy oglądać niemożliwe, podczas gdy tego, czego możemy zrobić – prosić Boga – tak naprawdę nie robimy. Chcemy od Niego cudów, ale jednocześnie nie chcemy Mu zaufać. Biada!

Jak często modlę się? W jaki sposób myślę o cudach opisanych w Ewangelii? Kim dla mnie jest Bóg?

Panie, umocnij moją wiarę i pomóż mi się nawrócić!

Chwała Panu!


29 września 2022 r. (Święto św. Archaniołów Michała, Gabriela i Rafała)

Duchu Święty, prowadź!

Szatan, Zbawienie, leczenie ran po grzechu. Często słyszymy te pojęcia, gdy jesteśmy w kościele. Historia zbawienia ujawnia u początków moment, w którym Archanioł Michał strącił szatana w Otchłań. Archanioł Gabriel zwiastował Maryi, że przy Jej udziale wkrótce dopełni się zbawienie ludzkości. Zgoda Maryi umożliwiła Synowi Bożemu odkupienie świata i odtąd w sakramencie pokuty wszystkim nam mogą zostać prawdziwie odpuszczane grzechy. Ale one pozostawiają rany, które można wyleczyć prosząc o wstawiennictwo Archanioła Rafała. Ci trzej Archaniołowie czuwają, by wola Boża co do zbawienia wszystkich ludzi w Chrystusie doszła do swej pełni i byśmy wszyscy byli jak Aniołowie w niebie – żyli w doskonałym szczęściu i miłości Boga w Trójcy Jedynego.

Czy okazuje wdzięczność Bogu za dzieło mojego zbawienia? Czy, gdy błądzę, szukam Boga, który wyrwie mnie z niekorzystnej sytuacji?

Boże, dziękuję Ci za to, że posyłasz nam Archaniołów, którzy czuwają nad naszym zbawieniem.

Chwała Panu!


28 września 2022 (Wsp.obow. św. Wacława, męczennika)

Duchu Święty, prowadź!

Ceny w sklepach szaleją. Niektórzy żartują: poszedłem do sklepu, stówę wydałem i nic nie kupiłem. Inni się frustrują, że kiedyś było taniej. Życie codzienne wymaga wysiłku, kosztów, emocji. A czego wymaga najważniejszy skarb, jakim jest Królestwo Niebieskie? Dzisiejsza Ewangelia podpowiada: ryzyka, że szukając go, nie będzie gdzie, ani jak odpocząć; ufności, że innymi, mniej istotnymi, choć ważnymi sprawami zajmie się się ktoś inny; oraz umiejętności zachowania porządku miłości. W szukaniu Królestwa Bożego, ważne jest wyrobienie w sobie powyższych postaw, lecz konieczność dbania o byt, ważne sprawy i bliskich i tak pozostanie. Przed oczami trzeba mieć cel główny. Wówczas pozwalasz Bogu działać i przekonujesz się, jak wspaniale wszystko się układa, choć już nie Ty trzymasz nad wszystkim kontrolę, a pozostawiasz ją Bogu.

Czy zawsze najważniejszym celem jest dla mnie Królestwo Boże? Co jest dla mnie ważniejsze niż szukanie Boga?

Panie, zatroszcz się o wszystko, gdy szukam Twego królestwa!

Chwała Panu!


27 września 2022 r. (Wsp.obow. św. Wincentego a Paulo)

Duchu Święty, prowadź!

Samarytanie z Żydami raczej za sobą nie przepadali. Do tego stopnia, że Samarytanie nie zgodzili się udzielić schronienia Jezusowi i Jego uczniom. Relacje międzyludzkie są zawsze narażone na szwank najczęściej z irracjonalnych, czy zaszłych powodów. Wiemy, że w świecie mają miejsce antagonizmy na tle rasowym, historycznym, religijnym. Każdy ma „swoją rację” i rości sobie prawo do tego, by wszyscy uznali, że on jest najbliżej obiektywnej prawdy. Jeśli zaś okazuje się, że tak nie jest, to prawdę się „ustala”. Chrześcijanin wie, że prawdy się nie „ustala”, ale się ją odkrywa i za nią podąża, choćby była niewygodna, trudna, czy „niekorzystna”. Chrystus jest dla chrześcijanina drogą i prawdą. Jego się odkrywa i za Nim podąża. Oby wszyscy przejrzeli i w Nim odnaleźli prawdę, która jest obiektywna, która nie jest „czyjaś”, ale która prowadzi i daje życie.

Jak manipuluję prawdą w swoim zyciu? Czy chętniej słucham Chrystusa, czy własnej racji?

Panie, bądź zawsze moją prawdą!

Chwała Panu!


26 września 2022 r. (Poniedziałek XXVI tyg.zw.)

Duchu Święty, prowadź!

Co to może znaczyć „być najmniejszym wśród ludzi”, a dzięki temu być „wielkim w królestwie niebieskim”? By odpowiedzieć na to pytanie, trzeba wpierw zapytać „jakie jest dziecko”? No bywają niegrzeczne, dobrze. Zatem co jest wspólnym mianownikiem wszystkich dzieci? Po pierwsze: są do bólu autentyczne: mówią, co myślą i przeważnie jasno dają do zrozumienia, czego chcą. Po drugie: nie są zdolne do popełniania śmiertelnego zła – mówiąc delikatniej: nie grzeszą ciężko. Po trzecie: ich miłość jest pełna ufności, szczera, nie dopuszczają myśli o tym, że miłość ma jakiekolwiek ograniczenia – często takiej miłości brakuje dorosłym. Po czwarte: nie dbają o rzeczy wielkie, nie usiłują dokonać czegoś, co przerasta ich naturalne siły, a więc są pokorne. Chcą po prostu być szczęśliwe i radosne.

Co ja mam wspólnego z dzieckiem? Co przeszkadza mi w drodze do Królestwa niebieskiego?

Panie, daj mi serce ciche i pokorne.

Chwała Panu!


25 września 2022 r. (XXVI Niedziela zwykła C)

Duchu Święty, prowadź!

W głębi serca, w pełnej uczciwości zdecydowana większość z nas chciałaby żyć bogato, dostatnie, nie martwić się o brak pożywienia, ubrań. Gdy dotyka nas jakiś brak, czasami z zazdrością spoglądamy na „tych bogatych” snując domysły, że kradną, że są nieuczciwi, że dorabiają się na czyjejś krzywdzie. Postawa Łazarza z Ewangelii jest jednak nieco inna. Nie mógł złorzeczyć bogaczowi. Nie otrzymał też nieba za to, że był biedny. Otrzymał niebo za to, że całą swoją ufność złożył w Bogu. Czy padają o tym słowa w Ewangelii? Nie, dlatego, że w sprawie zbawienia nie istnieje nic innego, co mogłoby nam przybliżyć zbawienie, niż pełna ufność Bogu. Bogactwo „nie przeszkadzało” Łazarzowi szukać Boga. Bogaczowi zaś bogactwo zasłoniło Boga zupełnie.

Czy szukam Boga w mojej codzienności? Jak traktuję ludzi potrzebujących, którzy są obok mnie? Czy okazuje wdzięczność Bogu za to, co mam? Czy może wmawiam wszystkim, że to co mam to wyłącznie moja zasługa?

Panie, naucz mnie widzieć Ciebie, pomimo blichtru doczesności.

Chwała Panu!


24 września 2022 r. (Sobota XXV tyg.zw)

Duchu Święty, prowadź!

Kontrasty czasami prowadzą do spektakularnego odkrycia w wielu kwestiach: „oo, a jednak stało się to, co nieprawdopodobne”. W historii zbawienia natomiast kontrast „goni” kontrast. Jakże niepojęte są cuda Jezusa, kontrastują z codziennym doświadczeniem tak mocno, że „wszyscy są pełni podziwu”. Jezus w kontraście do tego podziwu zapowiada, że ludzie Go zabiją. Apostołowie nie rozumieją i zamiast zapytać – boją się. Ale czego się boją? Brak wiedzy i pragnienie zrozumienia kontrastuje z irracjonalnym strachem. W końcu śmierć i jej „kolej rzeczy” będzie kontrastować z życiem płynącym ze zmartwychwstania. „Śmierć zwarła się z życiem i w boju – o dziwy! – choć poległ Wódz Życia, króluje dziś żywy!”. Doświadczenie życia jednak do dziś kontrastuje z śmiercią płynąca z niewiary.

Kto lub co króluje we mnie? Nieskończone życie, czy ograniczoność doczesności?

Panie, pomóż mi umiłować życie i prawdę!

Chwała Panu!


23 września 2022 r. (Wsp.obow. św. o. Pio z Pietrelciny)

Duchu Święty, prowadź!

Jan Chrzciciel – największy prorok Nowego Testamentu, Eliasz – największy prorok Starego Testamentu. I tłumy porównują Jezusa do tych wielkich ludzi. Widzą w Nim kogoś tak wyjątkowego, jak wyjątkowy jest ktoś kto zmartwychwstał. Co mówił? Co robił? Niby wszyscy znamy Jego dzieła podczas publicznego nauczania, niby wszyscy wiemy, że umarł i zmartwychwstał. Co musialby uczynić Jezus w moim życiu, bym zobaczył w Nim kogoś największego na świecie? Co już dla mnie zrobił? Jezus jest Bożym Mesjaszem. Czy wiem co to dla mnie oznacza?

Czy staram się zgłębić nauczanie i czyny Jezusa? Co Jezus czyni w moim życiu? Czy jest to dla mnie ważne?

Panie, niech mnie ogarnia łaska poznania w Tobie Mesjasza.

Chwała Panu!


22 września 2022 r. (Czwartek XXV tyg.zw)

Duchu Święty, prowadź!

Jakże ciężko nam uwierzyć w cuda, które zdziałał Jezus! Dlaczego? Bo nie zdziałał cudów, o które prosiłem w modlitwie? Bo nie robi teraz tego samego, co wtedy? Jakie uczucia rodzi we mnie kolejny raz wysłuchany opis cudów Jezusa? Obojętność? Wspomnienia z podstawówki, kiedy to omawialiśmy to na polskim, albo na religii? Co masz w głowie i w sercu, gdy słyszysz kolejny raz w życiu opis zmartwychwstania Jezusa? Ciężko uwierzyć, że to się zdarzyło, bo to było dawno. Nawet rodzą się myśli, że to wszystko jest zmyślone. Jak postąpiłbyś, gdybyś jako jedyny na świecie miał być obrońcą chrześcijaństwa? Co byś mówił? Dałbyś się zabić za prawdę o zmartwychwstaniu Pana życia i śmierci?

Panie Jezu, daj mi pokój serca!

Chwała Panu!


21 września 2022 r. (Święto św. Mateusza, Apostoła i Ewangelisty)

Duchu Święty, prowadź!

„Wyjeżdżamy na wakacje! Dom zamknięty? Okna? Posprzątane? Jeszcze wtyczki posprawdzać! Wszystko wyłączone? Żeby prądu nie ciągnęło bo po powrocie zobaczymy duży rachunek! Wszystko sprawdzone, zabezpieczone, piesek nakarmiony i spędzi czas u znajomych. Możemy jechać”. Przed każdą decyzją troszczymy się o masę spraw, by się zabezpieczać. I dobrze, bo na tym polega odpowiedzialność. Ale są jeszcze sprawy, w których musimy zaufać Bogu i pozwolić Mu działać. Nie na wszystko też mamy wpływ. Naszego zbawienia sami sobie nie zagwarantujemy. Nawet jeśli jesteś dobrym człowiekiem, działasz charytatywnie i jesteś filantropem – jeśli nie powierzysz sprawy swojego zbawienia Bogu, na nic to wszystko się zda. Mateusz miał pracę, być może swoje pomysły, a może nawet knowania – był celnikiem, można go było o to podejrzewać. Ewangelia jednak mówi, że jego decyzja o pójściu za Jezusem była natychmiastowa. Można przypuszczać, że pełna ufności, może nawet nieprzemyślana. Pewnie jest jednak to, że bez reszty zawierzył swoje życie Jezusowi i w Nim odnalazł szczęście.

Komu ufam bardziej w sprawie mojego zbawienia, sobie, czy Jezusowi? Czy więcej myślę o doczesności, czy o życiu wiecznym?

Panie, pomóż mi ufać Tobie!

Chwała Panu!


20 września 2022 r. (Wsp.obow. św. Męczenników koreańskich)

Duchu Święty prowadź!

Bliscy z reguły są dla nas dobrzy: są z nami, gdy potrzebujemy, przytulą, pocieszą, czasami wypijemy razem kawę, pośmiejemy się, czasami stanowczo upomną, gdy potrzeba. Bliscy to bliscy, sielanka przebywania razem nawet jeśli wokół szaleją wichry i pożary. A czego Jezus oczekuje od bliskich? „Nie martw się, Jezu, wielu ludzi spełnia wolę Ojca”, „Jezu, dla mnie wola Ojca też jest najważniejsza”, „Jezu, wiem, że nie wypełniam dobrze woli Ojca, ale chcę się poprawić”. Jezus chciałby usłyszeć te słowa. Napewno by się radośnie uśmiechnął. Dla Niego największym dobrem jest wypełnianie woli Ojca. Oczekuje tego, jak my od bliskich oczekujemy ciepła – przytulenia mamy, nauki ojca, solidarności rodzeństwa, bliskości współmałżonka, uśmiechu i szczęścia dziecka.

Czy staram się pocieszyć Jezusa? Jak ważne jest dla mnie życie według tego, czego oczekuje Ojciec?

Panie, niech się spełnia Twoja wola!

Chwała Panu!


19 września 2022 r. (Poniedziałek XXV tyg.zw.)

Duchu Święty, prowadź!

Drobne rzeczy, w których głupio się zachowujemy najczęściej wywołują uśmiech, są budulcem żartów. Ale im większe głupoty popełniamy, tym sytuacja i atmosfera robią się coraz trudniejsze. Głupie, a nawet śmieszne jest przykryć dopiero co zapaloną lampkę i przykryć ją kocem. Ale jeszcze głupsze jest świadome wchodzenie w nałóg, umyślne wystawianie się na niebezpieczeństwo, igranie z własnym zdrowiem. Coraz śmielsze przejawy głupoty mogą nas prowadzić do ciężkich grzechów, a nawet śmierci. Tymczasem nasze życie zostało nam dane po to, by wykorzystać je na chwałę Bożą i pożytek bliźnich. Wówczas, nawet nie oczekując chwały, osiągniemy ją. Dobro, które z Bożej łaski możemy wyświadczać, oświeca nas i nasze powołanie bycia z Bogiem. Nasze dobre czyny działają bowiem odwrotnie, niż te złe. Dobre czyny mają oświecać nas i „prowokować” do oddania chwały Bogu. Podziw, jaki kierujemy ku innemu człowiekowi zawsze też musi mieć cel w samym Bogu. Nasze dobre uczynki mają wskazywać na Niego: On daje siły, zdrowie, możliwości, intencje i wiele innych narzędzi, by wykonać to co się Jemu podoba.

Jak reaguję na pochwały od innych ludzi? Czy staram się zasługi przypisywać Bogu? W jaki sposób patrzę na ludzi, którzy czynią jakieś wielkie dobro? Czy oceniam tych, którzy popełniają mniejsze lub większe głupoty?

Panie, pomóż mi szukać we wszystkim Twojej chwały!

Chwała Panu!


18 września 2022 r. (XXV Niedziela zwykła C)

Duchu Święty, prowadź!

Mamona to słówko, które zwykliśmy kojarzyć z pieniędzmi. Warto jednak zwrócić uwagę, że czasownik od tego rzeczownika brzmi „mamić”. Mamona zatem to wszystko, co mami, kusi, pociąga, wabi. Czy to pieniądze? Nie tylko. Jest to również mój wizerunek, moja samoocena, zdanie społeczeństwa na mój temat, mój dom, moje znajomości, kontakty, może moje konto na Facebooku czy Instagramie, może gry, może Netflix czy CDA, moje samopoczucie, komfort, mój czas, bo przecież chcę go mieć jak najwięcej, moje roszczenia, moje sekrety, może mój rozwój, moje ego… Jest tego trochę. Gdzie w tym wszystkim jest miejsce i czas dla Boga? Modlitwa wieczorna i poranna, przynajmniej jedna Msza Święta na tydzień, spowiedź raz w miesiącu, różaniec, rekolekcje dwa razy do roku, przestrzeganie moralności chrześcijańskiej… Dla niektórych to zbyt wiele. Pan nasz nie chce zobowiązywać nas do czegoś, czego nie możemy, nie jesteśmy w stanie uczynić. Bóg zawsze chce „mniej”. On chce tyle na ile stać Twoje serce. Ale jeśli nie wypełnisz serca Bogiem, to to miejsce wnet zajmie… Mammona. W kim, lub czym zatem pokładasz nadzieję wiecznego życia i szczęścia?

Jak wiele czasu poświęcam Bogu? Co mogę Bogu oddać, bym miał „więcej miejsca” dla Niego?

Boże, pomóż mi służyć tylko Tobie!

Chwała Panu!


17 września 2022 r. (Sobota XXIV tyg.zw.)

Duchu Święty, prowadź!

Znowu mnie nie słuchasz! Patrz na mnie, gdy mówię do ciebie! Nie uważałes! No słuchaj mnie w końcu! Chyba każdy użył powyższych słów do kogokolwiek: dziecka, kolegi, podwładnego, ucznia, żony… Wściekamy się, gdy się nas nie słucha, zwłaszcza gdy mamy coś ważnego do powiedzenia, coś odkrywczego lub coś, co dotyczy czyjegoś bezpieczeństwa. Różnica między nami a Bogiem w tym przypadku polega na tym, że Bóg nie traci cierpliwości. Bóg wie, że cierpliwość jest konieczna, by słowo, które rzuca się na glebę serca obumarło, wzeszło, wydało plon. Trzeba je podlewać, wciąż wyrywać chwasty, może nawozić, ochraniać przed gradem. Trzeba się napracować, by ktoś do kogo mówimy odniósł korzyść z naszych słów. Bóg nie traci cierpliwości, nie krzyczy. Jedyne co, to w kółko mówi nam to samo na tysiące sposobów. Kiedy zaczniesz słuchać?

Czy staram wsłuchiwać z uwagą w to,co mówi do mnie Bóg? Czy stosuje się do Jego wskazań, mimo że rodzi się we mnie bunt z różnych względów?

Panie Jezu, otwórz moje uszy i użyźnij moje serce.

Chwała Panu!


16 września 2022 r. (Wsp.obow. św. Korneliusza i Cypriana, biskupów i męczenników)

Duchu Święty, prowadź!

Dzisiejszy obserwator widząc trzynastu facetów powiedziałby pewnie, że idzie „jakaś banda”, do tego kilka niewiast. Masa ludzi idzie. Pokazuje to prawdę, że przy Jezusie jest wiele miejsca i każdy to miejsce może znaleźć. Z bandą, jak to z bandą – jedni się boją, inni chcieliby dołączyć, inni nie chcą mieć nic wspólnego, a jeszcze inni chcą walczyć. Kim więc mogę być wobec tej zacnej grupy ludzi, jaką jest Jezus i Jego uczniowie? Wspominani dziś męczennicy pokazują jasno, że bycie przy Jezusie jest wymagające, ale jednocześnie jest zbawienne. Jaki jest mój stosunek do Jezusa i Jego uczniów?

Co zrobiłbym, gdyby ktoś nieprzychylny zapytał mnie o przynależność do Jezusa?

Panie, daj mi być z Tobą i nie pozwól mi się Ciebie wypierać.

Chwała Panu!


15 września 2022 r. (Wsp.obow. Najświętszej Maryi Panny Bolesnej)

Duchu Święty, prowadź!

Miecz ma przeniknąć serce Matki. Tradycja widzi w tym mieczu symbol cierpień, jakich doświadcza Matka w związku z cierpieniem Syna. Jest jeszcze inny sposób patrzenia na ów miecz. Rozważmy zagadkowy związek zapowiedzi Symeona o mieczu i o ujawnionych zamysłach. Miecz jest nie tylko symbolem cierpienia, ale też słowa. Przecież to słowa Jezusa są mieczem obosiecznym wobec tych, których mowa jest kłamliwa. Dusze Maryi więc przenika – prócz cierpienia – miecz Słowa Bożego. W świetle tego Słowa Maryja, Niepokalanie Poczęta jest Gwiazdą Morska, Latarnią dla tych, którzy skrywają podstęp. Niewolnicy! Ileż razy Maryja błaga – „Nawróćcie się”. Maryja wskazuje drogę nam wszystkim, którzy błądzimy i potrzebujemy nawrócenia. Brakiem nawrócenia pomnażamy Jej ból, Jej zmartwienie. Maryja potrafi jednak w cierpieniu uciekać się do Słowa Wiecznego – swego Syna. Wskazuje na Niego, byśmy robili cokolwiek powie. Boleść Matki koi ufność dzieci. Obyśmy chcieli ujmować naszej Matce cierpień, które zadaje Jej i Jej Synowi ludzkość.

Jak często rozważam cierpienia Maryi? Czy jestem posłuszny Jej Synowi?

Uczyń mnie, Panie, wrażliwym na cierpienie braci!


14 września 2022 r. (Święto Podwyższenia Krzyża Świętego)

Duchu Święty, prowadź!

Po co Podwyższenie Krzyża? Każdy chrześcijanin musi mieć świadomość tego, że krzyż jest znakiem miłości. Znakiem, bo wskazuje na zjednoczenie nieba z ziemią. Krzyż od wieków jest jedynym pomostem, jedyną drogą, jedynym ratunkiem. Nie jest to znak śmierci, ale znak tego, że Jezus umarł, byśmy mieli życie? Trudno uwierzyć w życie wieczne. Dla wielu jest to bajka, fantazja i mrzonka. Tylko… męczennicy, święci… Daliby się zabić za kłamstwo? Oddaliby całe życie na służbę kłamstwu?

Czy tęsknię za obecnością krzyża, znaku miłości, tam, gdzie go nie ma? Czy modlę się spoglądając na krzyż? Czy pamiętam jak wielka jest miłość Boga i jak wielkiej miłości Bóg chce mnie nauczyć?

Panie, dziękuję Ci za krzyż Twojego Syna!

Chwała Panu!


13 września 2022 r. (Wsp.obow św. Jana Chryzostoma, biskupa i Doktora Kościoła)

Duchu Święty, prowadź!

Jak zachowalibyśmy się na widok człowieka, który umarł i nagle zaczął mówić, patrzeć na nas, a może nawet chodzić? Napewno byłoby to coś więcej, niż zdumienie. Byłoby to przeżycie, które autentycznie sparaliżowałoby nasz umysł i poczucie logiki. Istna niewiarygodność. Trudno to opisać. Jak można okazać wdzięczność komuś, kto spowodowałby czyjeś powstanie z martwych? Jakie uczucia wzbudziłaby w nas bliskość kogoś, kto na naszych oczach włada życiem i śmiercią? Strach? Niepewność? Nadzieja? Wiara? Jakże ciężko nam zrozumieć, przekonać się, że właśnie Jego widzimy w Najświętszym Sakramencie? Ta biała Hostia włada życiem i śmiercią, zdrowiem i choroba, bogactwem i biedą, pogodą i słotą! Od Niego zależy wszystko. Czy jesteś gotowy mówić o swoich potrzebach i pragnieniach do Boga-Człowieka pod postacią Chleba? Czy potrafisz w Hostii dostrzec miłujące serce, czułe oczy, wyciągnięte ku tobie ręce, nogi, które spieszą do Ciebie? On chce byś był Jego a On chce być twój! Nie bój się Mu zaufać, bo On potrafi wskrzesić umarłego. Więcej nawet! On sam potrafi powstać z martwych? Módl się o wiarę!

Czy ze zdumieniem słucham o cudach Jezusa? Czy wierzę, że to co jest w Ewangelii naprawdę się wydarzyło?

Panie, daj mi dziś zdumiewać się Twoja cichą potęgą.

Chwała Panu!


12 września 2022 r. (Wsp.dow. Najświętszego Imienia Maryi)

Duchu Święty, prowadź!

Nie jestem godzien – dlaczego? Bo jestem grzesznikiem, bo jestem słabowierzący, lub niewierzący, bo nie mam zasług. Często bywa tak, że sami wymyślamy lub wypominamy sobie nasze niedomagania. Wydaje się nam, że słusznie. Jezus natomiast widzi to inaczej. Miłość nie patrzy przez pryzmat zasług, wspaniałości, czy pochodzenia. Jezus nas kocha. I to jest Jego zasługa, a nie nasza. Owszem, być może nie jesteśmy godni łask. Miłość Jezusa nas wywyższa i czyni godnymi. Dlaczego zatem nie odpowiedzieć na tę miłość? Ta miłość jest wszechmogąca – uzdrawia, ożywia, obdarowuje.

Jak często się zdarza, że nie proszę o nic Boga twierdząc niesłusznie, że nie jestem godny? Czy nie wmawiam sobie mojej niegodności? Kiedy ostatnio prosiłem Boga w moich potrzebach?

Panie, naucz mnie ufności wobec Twej miłości!

Chwała Panu!


11 września 2022 r. (XXIV Niedziela zwykła C)

Duchu Święty, prowadź!

Co może kierować ludźmi, którzy się nawracają? U niektórych proces przemiany trwa długo. U innych jest to nagłe. I w jednym i w drugim przypadku doświadczają miłości Bożej, czułej, litościwej, bezwarunkowej, stabilnej, nieodwołalnej, szczerej. Miłości, która nie zawodzi, nie zaskakuje przykrymi niespodziankami, nie rozlicza. Ujrzenie cudu nie ma takiej mocy, co doświadczenie takiej miłości. Może dwóch ludzi patrzeć na ten sam cud, znać wyniki badań naukowych nad tym cudem i… jeden z nich się nawróci, drugi nie. Historia zna takie przypadki. Niewierzącym nie potrzeba cudu. Niewierzącym potrzeba doświadczenia. Nie tyle zmysłowego, co doświadczenia serca – „sensoru” miłości. Cud może pomóc; nauka, wiedza – mogą pomóc. Ale nie zrobią niczego za miłość. Takie doświadczenie jest łaską, trzeba się o nią modlić. Prosić. Nie, aby zasłużyć, lecz uznawszy swoją bezradność. Niewierzący rzadko się modlą. A wierzący nic nie zdziałają tłumaczeniem, kłótniami z niewierzącymi. Pomożesz mu, gdy będziesz się modlić zamiast niego o łaskę wiary. Łaskę miłości. Nawrócenia. Gdyby wszyscy wierzący się dobrze modlili to… co mogłoby się stać?

Czy modlę się za znajomych niewierzących? Jak doświadczam Bożej miłości? Czy obwiniam Boga za swą niewiarę, bo nie pokazał mi jakiegoś cudu?

Panie, proszę Cię o łaskę nawrócenia dla mnie!

Chwała Panu!


10 września 2022 r. (Sobota XXIII tyg zw)

Duchu Święty prowadź!

Czasami wydaje się nam, że wszystko sami zrobimy najlepiej. Bez niczyjej pomocy, samodzielnie. Bo co mi ktoś będzie „przeszkadzał”? Faktem jest, że ludzie czasami zawodzą i nie potrafią pomoc tak, jak byśmy tego chcieli. Trzeba jednak wierzyć, że zawsze z miłością podchodzą do pracy. Najpełniej taka miłość objawia się w Jezusie. On jest fundamentem i korzeniem wszystkich naszych sukcesów, działań i powodzenia. Jakże często zapominamy o zaufaniu do Niego? To zaufanie jest kluczem do tego, by nasza praca przynosiła owoce: doczesne, a nawet wieczne.

Jak często proszę Jezusa o towarzyszenie mi podczas mojej pracy? Czy zapraszam Go do swojej codzienności, by zawsze był ze mną?

Panie Jezu, bądź zawsze przy mnie!

Chwała Panu!


9 września 2022 r. (Piątek XXIII tyg.zw)

Duchu Święty, prowadź!

Każdy z nas ma jakieś słabości, każdy doświadcza pokus, każdy zmaga się z grzechem. Każdy. Każdy też jest zobowiązany, by pomóc bliźniemu w jego duchowej walce. Wymaga to jednak kilku umiejętności. Pomóc można na różne sposoby, np. poprzez upomnienie. Jeśli kogoś upominasz to pamiętaj, że sam nie jesteś doskonały. Zawsze umiej postawić się w sytuacji bliźniego, staraj się go zrozumieć. Bądź wyrozumiały i dobry. Okazuj bliźniemu serce, bo skoro postępuje źle, to najprawdopodobniej brakuje mu miłości. Nigdy nie bądź sędzią, nie zgrywaj świętoszka, nie reformuj, nie zmuszaj. Usuń drzazgę u siebie, a wówczas usuniesz belkę u brata. I tu kolejne niebezpieczeństwo. Czyjś sukces duchowy nie jest Twoim sukcesem, tylko sukcesem Chrystusa w życiu brata. Nigdy nie przyznawaj sobie zasług w czyims życiu duchowym. Przenigdy. Możesz być jednak kanałem Bożej łaski wobec kogoś. Nie pozwól, by drzazgą lub belką – którą musisz usunąć u siebie – była pycha. Patrz i wskazuj na Jezusa, który jest cichy i pokorny. On sam ma moc usuwać z Twoich oczu drzazgi, patyki, gałęzie, konary, deski, belki, kłody, pnie – wszystko, co nie może w Tobie tkwić.

Jaka drzazgę lub belkę mam do usunięcia ze swego oka? Jak pomagam bliźniemu w drodze do nieba?

Panie,uwolnij mnie od obłudy!

Chwała Panu!


8 września 2022 r. (Święto Narodzenia NMP)

Duchu Święty, prowadź!

Emmanuel, to znaczy „Bóg z nami” – o takim imieniu wspomina prorok. Tak ma mieć na imię Mesjasz. Ale, zaraz, przecież ma na imię Jezus! Coś tu nie tak! Co oznacza słowo „Jezus”? Oznacza „Jahwe jest zbawieniem, Jahwe zbawia”. A co to znaczy „zbawić”? Oznacza to uwolnić od grzechów i pozwolić ludziom przebywać z Bogiem na wieki. Człowiek zbawiony jest zatem w niebie: uzyskał dar odkupienia i przyjął jego skutki. Dlatego na wieki raduje się tym, co dał mu Mesjasz – przebywaniem z Bogiem. Zatem Emmanuel i Jezus to tak naprawdę to samo imię, choć Izajasz przekazał imię bardzo symboliczne. Cóż jest największym pragnieniem Boga? Zbawić wszystkich ludzi! W jednej z kolęd śpiewamy „Cóż masz, Niebo, nad ziemiany? Bóg porzucił szczęście Twoje! Wszedł między lud swój ukochany dzieląc z nim trudy i znoje”. Bóg zatem nie jest w pełni szczęśliwy w niebieskiej szczęśliwości, skoro ją porzuca, by być Ciałem, które zamieszkało między nami. Albo raczej pełnią szczęścia niebieskiego chce się dzielić – właśnie z nami! On chce, pragnie być z nami, na wieki, na zawsze, w szczęściu nieba. Z nami! Z Tobą! Ze mną! On chce mieć z nami wiekuistą, wspaniałą relację opartą na bezkresnej miłości i szczęściu! Nie ma nic piękniejszego! Co byłoby z nami, gdyby nie zgoda Maryi na tak istotny udział w historii zbawienia? Co byłoby z nami, gdyby nie opieka Józefa z rodu Dawida? Bóg jest wszechmogący i pewnie znalazłby inny sposób. Niemniej Maryja i Józef wyrazili zgodę, w swojej wolności powiedzieli Bogu „tak”.

Co odpowiedziałbym Bogu, gdyby mi zaproponował coś wielkiego, co jednak będzie kosztować wiele trudu? Jak ważny jest dla mnie dar odkupienia i zbawienie oferowane przez Boga?

Boże, dziękuję Ci za opuszczenie szczęśliwości niebieskiej dla sprawy mojego zbawienia!

Chwała Panu!


7 września 2022 r. (Wsp.obow. bł. Ignacego Kłopotowskiego)

Duchu Święty, prowadź!

Szczęście – wszyscy o nim mówią, ale nikt go nie widział. Tak często dziś można spotkać ludzi, którzy twierdzą, że nie są szczęśliwi. „Szczęście… można odnaleźć tylko dzięki wiernemu oddaniu się Tobie [Boże]”. Mawiają ludzie, że szczęścia nie mają. Być może szukają tam, gdzie go poprostu nie ma: w nadmiarze bogactwa, w samowoli, wesołkowatości, beztrosce. Co błogosławieni z Ewangelii nie są być może najlepszą „reklamą” dla Królestwa niebieskiego, gdyż cierpią, są prześladowani, ubodzy…szczęścia jednak upatrywać mają w tym, co ze stworzenia i natury człowieka wynika: w chwale wiecznej, jedności z Bogiem, wolności od stworzonosci i zjednoczeniu z tym, co duchowe.

Jak rozumiem moje szczęście? Co mogę zrobić, by moje szczęście było naprawdę trwałe?

Panie, błogosław!

Chwała Panu!


6 września 2022 r (Wtorek XXIII tyg.zw)

Duchu Święty, prowadź!

Po co ludziom był potrzebny Jezus? By ich uzdrowił lub uwolnił z mocy złych duchów. Kto zaś miał pamiętać, by po prostu z Jezusem być? Kto był w stanie bezinteresownie zaufać dobru samego przebywania z Nim? Tylko Apostołowie. Byli z Nim, chodzili tam gdzie On, widzieli i zdumiewali się Jego cudami. Byli świadkami. Ale nawet wśród nich znalazł się zdrajca. Od czego zatem zależy wiara, zdumienie nad cudami Bożymi, ufność w dostąpienie nieskończonego szczęścia? Okazuje się, że nawet oglądanie cudów może nie wystarczyć. Prawdziwy Apostoł jest z Jezusem. Zawsze. Trudne, niemal niewykonalne. Trzeba więc przylgnąć do Niego, by zaczerpnąć łaski na chwilę próby.

Czego obawiam się w relacji z Jezusem? Co przeszkadza mi w byciu z Nim? Czego oczekuję od Jezusa? Co przeszkadza mi w kochaniu Go bardziej niż kogokolwiek i cokolwiek?

Panie, pomóż mi zawsze być z Tobą!

Chwała Panu!


5 września 2022 r. (Poniedziałek XXIII tyg.zw)

Duchu Święty, prowadź!

Trzeba uczciwie przyznać, że z naszej perspektywy faryzeusze mieli daleko posunięte poczucie słuszności zasady „zapis prawny za wszelką cenę, nawet za cenę życia kogoś dobrego lub niewinnego”. Jezus zupełnie świadomie zadaje im pytanie „można w szabat życie życie zachować, czy zniszczyć?”. On „ożywił” rękę człowiekowi. Oni chcą zabić Nauczyciela. Bywają i w naszym życiu zasady, których przestrzeganie kosztuje w naszych oczach więcej niż prawdziwe dobro drugiego człowieka. Jezus uczy nas wolności. Ale nie samowoli „robię, co chce”, ale takiej wolności, która szuka dobra, miłości, życia. Bóg jest dobry!

Czy są zasady, którym nieuzasadnienie hołduję? Czy krzywdzę bliźniego w imię jakiejś własnej wizji?

Panie, naucz mnie prawdziwej, dobrej wolności!

Chwała Panu!


4 września 2022 r. (XXIII niedziela zwykła)

Duchu Święty, prowadź!

Z dwóch propozycji wybierać lepiej, by mieć jedno i drugie – brzmi absurdalnie. Jak bowiem z dwóch opcji wybrać jedną tak, by potem mieć obie? Tak się nie da! Król może się zastanowić: rozpocząć atak, by mieć później pokój, czy wysłać poselstwo, by mieć pokoj bez strat? Na czym zależy mi bardziej? Źle brzmi wniosek z Ewangelii „wybierz Jezusa, a miej w nienawiści bliskich”. Ta nienawiść to nie wrogość, tylko umiejętność złożenia swojego zaufania, miłości, swojej wieczności, szczęścia w Jezusie, a nie w ludziach, choćby nieba nam chcieli nachylić. To powiedzieć głośno, że tylko od Jezusa zależy moje nieskończone szczęście. Jeśli tak wybiore, to mogę być wówczas pewny, że będę potrafił odpowiednią miłością darzyć bliskich i to, co ziemskie. Święty Augustyn radził, by postawić Jezusa na pierwszym miejscu w swoim życiu po to, by wszystko inne było na właściwym sobie miejscu. Tu nie ma ryzyka, tylko pewność, bo Syn Boży jest prawdomówny.

Jak mocno przywiązuje się do tego, co ziemskie? Czy nie traktuje czasami bliskich jak bożków?

Panie, pomóż mi wierzyć, że tylko Ty jesteś Panem mojego dobra i szczęścia.


3 września 2022 r. (Wsp.obow. św. Grzegorza Wielkiego, papieża)

Duchu Święty, prowadź!

Upominanie kogoś staje się tym łatwiejsze, o ile sam mam poczucie bycia doskonalszym w danej kwestii. Podobnie jest w obmawianiem kogoś, lub wytykaniem komuś błędów. Faryzeuszom wydawało się, że są doskonali w kwestii przestrzegania Prawa. Człowiek jednak nie żyje po to, by przestrzegać prawa, ale prawo ma mu pomóc żyć. Nie oznacza to jednak, że prawa w ogóle nie należy przestrzegać! Jest tu subtelna różnica. Należy przestrzegać prawa, ale nie, jeśli grozi to mojemu zdrowiu, czy życiu. Prawo, które jest zagrożeniem jest niegodziwe. W dzisiejszej Ewangelii uczniowie Jezusa byli bardzo głodni, toteż musieli „oszukać” nieco głód ziarnami z kłosów. Godziwe prawo w normalnych okolicznościach jest po to, by je przestrzegać, zaś w skrajnych sytuacjach potrzebujemy pomocy. Jako ludzie przeżywamy różne trudne sytuacje. Prośmy Ducha Świętego o oświecenie w sytuacjach trudnych. Prośba o Ducha Świętego to prośba, którą zawsze Bóg Ojciec spełni.

Czy nie krzywdzę drugiego człowieka dla zachowania jakichś absurdalnych reguł? Jak często proszę Ducha Świętego o pomoc w trudnościach? Czy otwieram się na Jego działanie?

Panie, udziel mi swojej mądrości, abym mógł odróżniać dobro od zła.

Chwała Panu!


2 września 2022 r. (Piątek XXII tyg.zw)

Duchu Święty, prowadź!

Niektórzy ludzie twierdzą, że wstrzemięźliwość mięsna w piątki to tylko jakaś tradycja. Podobnie Środa Popielcowa i Wielki Piątek Męki Pańskiej. Że to tylko jakaś stara tradycja, przeżytek, niepasujący do czasów współczesnych, do nowoczesnych Europejczyków, do ludzi wolnych. Tymczasem jest to stare przykazanie kościelne, poprzez które Kościół dba, abyśmy nie zapomnieli, że dzień tygodnia, w którym umarł Zbawiciel, który kocha wszystkich ludzi, domaga się zachowania pokutnego nastawienia. Umarł mój Zbawca, odszedł okrutnie zabity. Nie mogę o tym zapominać i zachowywać się tak, jakbym żył w bezustannym weselu. Owszem, Jezus zmartwychwstał i jest z nami, ale ileż cierpienia kosztowało moje wyzwolenie? Nadal jestem grzesznikiem i wciąż obrażam Go swoimi złymi czynami. Nie chodzi o wtłaczanie w siebie poczucia winy, ale o zwykłą uczciwość, której wyrazem jest odpowiednia postawa i odpowiednio wyrażony szacunek.

Czy pamiętam o charakterze dni pokutnych w ciągu tygodnia i roku? Czy w związku z kościelnymi przykazaniami rodzi się we mnie bunt?

Panie, naucz mnie szanować czas poprzez radość, ale i pokutę.

Chwała Panu!


1 września 2022 r. (Czwartek XXII tyg.zw)

Duchu Święty, prowadź!

Gdyby człowiek miał tę możliwość spotkać się z Najświętszym Bogiem poznałby nagle dwie kwestie: że sam jest grzeszny oraz że Bóg jest miłością. Z jednej strony Boża moc, czystość, świętość i miłość a z drugiej ludzka marność, słabość, grzeszność. Bóg jako ta „silniejsza strona” zawsze lituje się nad człowiekiem i z miłością obdarowuje go częścią swojej mocy, swojej świętości i swojej miłości. Jakże wielka to cząstka, skoro i tak nieskończona z perspektywy człowieka! Co Bóg mówi do każdego z nas? „Nie obawiaj się! Nie bój się! Kocham cię. Ufam ci.”

Czy pamiętam o Bożym miłosierdziu względem mnie? Czy pragnę zawierzać się Jego miłości?

Panie, pozwól mi poznać wywyższenie płynące z Twojej miłości!

Chwała Panu!


31 sierpnia 2022 r. (Środa XXII tyg.zw)

Duchu Święty, prowadź!

Niezwykle często ludzie zmagają się z trudnością: „dlaczego Jezus teraz nie może mnie, czy kogoś bliskiego, uzdrowić z tej ciężkiej choroby, skoro, gdy chodził po świecie, wcale nie trzeba było Go zbyt wiele prosić?”. Trudne, bo wobec przeżywanej tragedii ciężko nieraz odnaleźć rozwiązanie. Wszystko wówczas wydaje się być pozbawione nadziei. Jeśli Jezus uzdrowiłby mnie tak samo, to gdzie On teraz jest? Dlaczego nie uzdrowi mnie w jednej sekundzie? Prób wyjaśnienia znamy dziesiątki. Ludzie z czasów Apostołów byli napewno szczęściarzami, bo doświadczyli dotyku Jezusa. Zobaczyli Go. Mogli się przekonać. Wiara potrzebna im była jedynie w to, że Jezus może ich uzdrowić. Dziś my obecność Jezusa, dotyk, moc przyjmujemy wyłącznie wiarą. Jest to napewno trudniejsze. Być może nawet frustrujące. Co zrobić, by wiarą dotknąć Jezusa? By wiarą Go usłyszeć? By wiarą doświadczyć Jego działania dla mnie? Trzeba robić to samo, co ludzie w czasach Jezusa: szukać Go, przyjść do Niego, wołać Go. Doskonale wiemy jak to zrobić. Potrzebujemy wiary, o którą trzeba się modlić.

Czy modlę się o wiarę? Czy proszę Jezusa o to, by mi pomógł, czy jedynie narzekam, że nic nie robi dla mnie?

Panie Jezu, pomóż mi wierzyć w Twoją moc!

Chwała Panu!


30 sierpnia 2022 r. (Wtorek XXII tyg.zw.)

Duchu Święty, prowadź!

Zdumienie często towarzyszy wydarzeniom, które są w jakiś sposób nowe, sensacyjne, niezrozumiałe, czy wręcz cudowne. Zdumienie towarzyszy nam, gdy widzimy czyjeś nawrócenie, czyjąś zmianę, czyjeś postępy w rozwoju. Zdumienie może nam też towarzyszyć, gdy jesteśmy świadkami przykrych, złych wydarzeń. Zdumienie może nas motywować, popychać do dobra. Ale może mieć też wymiar pokusy. Zdumienie ponadto może być skierowane ku pobocznym sprawom, a nawet nie dotknąć istoty rzeczy, której zdumienie powinno wprost dotyczyć.

Jakich wydarzeń pożądam, by doznać zdumienia? Czy zdumienie prowadzi mnie do Boga, czy od Niego oddala? Co mnie zdumiewa?

Panie, pomóż mi właściwie formować moje emocje.

Chwała Panu!


29 sierpnia 2022 r. (Wsp.obow. męczeństwa św. Jana Chrzciciela)

Duchu Święty, prowadź!

Każdy z nas jest zdolny do wielu niezrozumiałych czynów, by bronić swojego egoizmu. By osiągnąć swoje cele, jesteśmy gotowi czasami nawet komuś nakłamać, kogoś obrazić, zmanipulować. Jesteśmy gotowi też kogoś skrzywdzić, byleby chronić daleko posuniętej nietykalności. Zatrzęślibyśmy całą siecią sklepu, gdyby sprzedał nam gumę do żucia w uszkodzonym opakowaniu. Herodiada była gotowa uciec się do morderstwa popełnionego rękami dziewczyny, by móc nie zwracać uwagi na zlo swoich niemoralnych, nieczystych grzechów. Jan Chrzciciel nie chciał być wobec niej złośliwy. Chciał być dla niej i dla Heroda dobry, uchronić ich przed krzywdą, którą sami sobie zadawali. Oni jednak widzieli w nim niewygodna kłodę rzucaną pod nogi ich zachciankom.

Do czego ja jestem zdolny w obronie mojego egoizmu? Czy stać mnie na stanowczą obronę dobra w imię dobrze pojętej miłości?

Panie Boże, ratuj moją duszę przed skutkami nieuporządkowanej miłości własnej.

Chwała Panu!


28 sierpnia 2022 r. (XXII Niedziela zwykła)

Duchu Święty, prowadź!

„W podzięce za prezent, który mi dałeś miesiąc temu, teraz ja mam dla ciebie prezent”. Często opatrując gest powyższymi słowami udzielamy sobie nawzajem prezentów. Niestety, jeśli ktoś „nie odwdzięczy się” prezentem, przypinamy mu łatkę kogoś, kto nie potrafi być honorowy, nie umie się zachować itp. Prezenty przynoszą nam radość. Dzisiejsza Ewangelia zwraca uwagę na to, że nauczenie się darmowosci w obdarowywaniu się, pomoże nam zrozumieć tajemnicę nie tylko ludzkiej życzliwości i wzajemnego obdarowywania się radością, ale też tajemnicę darmowej, nieskończonej miłości Boga! W jaki sposób zapłacimy za Jego śmierć na krzyżu, która jest otwarciem dla nas nieba? Nie zdajemy sobie sprawy jak wielkim szczęściem jest niebo! Przewyższa bowiem szczęście, którego doznajemy, otrzymawszy cokolwiek z rzeczy ziemskich. Nie ma takiej radości ziemskiej, którą możemy porównać z rajem, który Jezus nam daje przez swoją śmierć. I to za darmo. On nie chce od nas żadnej zapłaty. Czy chcemy przyjąć ten dar?

Czy wierzę w darmowosc Bożej miłości, przebaczenia i dobroci? Czy potrafię dac prezent bliźniemu nie oczekując niczego w zamian?

Panie, naucz mnie hojności bez oczekiwania wzajemności.

Chwała Panu!


27 sierpnia 2022 r. (Wsp.obow. św. Moniki)

Duchu Święty, prowadź!

Talenty z dzisiejszej Ewangelii kojarzą się niemal zawsze ze współczesnymi talentami, czyli szczególnymi uzdolnieniami człowieka w jakiejś konkretnej dziedzinie. No i oczywiście mówi się, żeby je pomnażać i tak dalej… Tylko od kogo otrzymujemy talenty? Komu one ostatecznie służą? Nie otrzymuję talentu jedynie dla siebie! Nie moją chwałę mają one pomnażać, lecz mają służyć Temu, od kogo mam talenty. On chce, by wszyscy ludzie byli zbawieni. Talenty są różne: literacki, muzyczny, w jakimś rzemiośle, gotowaniu itd.

Jak mój talent może służyć dziełu zbawienia ludzi? Czy przejawom mojego talentu towarzyszy świadectwo o Bogu dobrym i hojnym, czy raczej zarozumiałość i pycha?

Panie przemieniaj moje zdolności, by służyły Tobie, a nie mojej próżnej chwale!

Chwała Panu!


26 sierpnia 2022 r. (Uroczystość Matki Bożej Częstochowskiej)

W imię Trójcy Świętej. Amen!

W centrum dzisiejszej Ewangelii widnieją słowa Maryi „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie [mój Syn]”. Paradoksalnie trudne słowa. Trudne były już dla owych sług. Kimże jest gość na weselu, by móc cokolwiek doradzać sługom gospodarza? Kimże wówczas była jakakolwiek kobieta, by wydawać jakiekolwiek polecenia? A jednak usłuchali, bo wskazała na konieczność posłuszeństwa komuś, kogo nazywają Nauczycielem. Nasza polska pobożność mocno skupiła się na Maryi jako na kimś, kto jest sprawcą cudów. A jednak to Ona doskonale zrozumiała to, co niegdyś wyrzekła – róbcie cokolwiek Wam mówi Jezus, a będzie dobrze. To Ona wskazuje na Syna, także na tym częstochowskim wizerunku. Zdaje się przekonywać nas – nie Ja, lecz Syn! Maryja zbliża nam Tego, który jest właściwym Sprawcą cudów. Zbliża, bo każdemu łatwiej wpierw prosić czule i pokornie, z dziecięcą bezradnością: mamusiu! Rzesze wiernych pielgrzymują – szególnie w sierpniu – do Maryi z Jasnej Góry i tam pozostawiają – modlitwy, wota… kostyle. Maryja jest najbliżej Króla królów. Jej orędownictwo jest „najbardziej skuteczne”. Ona wie jak prosić, Ona ma Serce najbliższe Sercu Syna!

Jaka jest moja pobożność maryjna? Czy skupiam się na samej Maryi? Czy pozwalam Jej prowadzić mnie do Syna Ojca?

Maryjo, Córko swego Syna, proś Go o zmiłowanie nade mną!

Maryjo, Królowo z Jasnej Góry, uproś u Syna łaskę!

Drabino, po której sam Bóg z nieba zstąpił, witaj!

Chwała Trójcy Przenajświętszej, która wywyższyła naszą Matkę nad wszystkie Trony!


25 sierpnia 2022 r. (Czwartek XXI tyg.zw)

Duchu Święty, prowadź!

Siedzisz sobie w korpo nad stertą papierów, które miały być gotowe na przedwczoraj. Wiesz, że szef pojechał na spotkanie. I myślisz sobie „a, zrobię se kawkę”. Pijesz kawkę, nogi na biurku, a tu nagle szef wpada… I co robisz wówczas? W najgorszym przypadku szukasz nowej pracy. Gorliwość nie jest tym samym, co czujność, choć dobrze jest mieć obie te cechy. Gorliwość – gdy wypełniasz swoje obowiązki i chcesz wypełnić je jak najlepiej. Czujność – pilnujesz siebie, by nie popaść w działania, które mogą cię zgubić. To uczy porządku, wytrwałości, solidnego podejmowania obowiązków. Bóg stawia przed każdym z nas konkretne zadania i jest cierpliwy. Na wiele z tych zadań może jednak braknąć czasu.

Co odpowiem, gdy Bóg zapyta „jak wypełniłeś swoje obowiązki”? Czy zdarza mi się zuchwale zaniedbywać różne sfery rozwoju duchowego twierdząc,że Bóg i tak nie zwróci uwagi?

Panie, daj mi serce mądre i czujne.

Chwała Panu!


24 sierpnia 2022 r. (Święto św. Bartłomieja Apostoła)

Duchu Święty, prowadź!

Jezus widział Bartłomieja, gdy temu wydawało się, że dopiero spotka się z Nim po przejściu jakiejś odległości razem z Filipem. Ewidentnie musiał się czuć zaskoczony, gdy Jezus powiedział mu, że go widział pod figowcem. Zachwyt Bartłomieja jest wyrażony wyznaniem wiary w posłannictwo Jezusa. Jezus zaś obiecuję Mu widok o wiele większych cudów. Ludzie dziś chcieliby doświadczyć jakiegoś spektakularnego cudu. Twierdzą, że wówczas uwierzyliby. Bartłomiej poszedł za Jezusem. Stał się Jego Apostołem. Kto z nas po doświadczeniu wielkiego cudu rzeczywiście poszedłby za Jezusem: codzienna modlitwa rano i wieczorem, ale nie ustalone wierszyki tylko modlitwa serca, cotygodniowa Eucharystia w niedzielę bez żadnych wymówek i wyjątków, głoszenie wiary poprzez świadectwo i obronę wiary, czasami większym kosztem – czy to wszystko wypełniłoby nasze życie gdyby Pan dotknął nas jakimś wielkim cudem? Przecież wszyscy wiemy, że Jezus zmartwychwstał! Jaki to ma wpływ na nasze życie?

Jakiego cudu oczekuję od Boga? Co powinienem zrobić, by Jezus nazwał mnie – podobnie jak Bartłomieja – człowiekiem prawdziwej wiary?

Panie, uwolnij moją wiarę od szukania sensacyjnego, spektakularnego dowodu.

Chwała Panu!


23 sierpnia 2022 r. (Wtorek XXI tyg.zw)

Duchu Święty, prowadź!

Każdy element naszej wiary jest potrzebny, by nasz duch rozwijał się harmonijnie i zgodnie z wolą Bożą. Wszelkie nakazy naszej wiary i Kościoła: liturgia, moralność, nauka, dobroć, miłosierdzie – wszystko, każda z tych części we właściwy sobie sposób wpływa na nasze serce i – dobrze uformowana – kieruje je wprost na Boga. Nie można zatem mówić „pójdę do nieba bo nikogo nie krzywdzę, tylko do kościoła nie będę chodzić”, albo „będę mieć silną wiarę, ale zaniedbam rozum, bo przecież wiara jest ważniejsza od rozumu, a rozum jest nieistotny”. Każdy element naszej osobowości, poznania, serca, woli jest ważny, każdy jest darem Boga, który domaga się jednakowej troski i dbałości. Faryzeusze bardzo zaniedbali dobroć i miłosierdzie względem ludzi, bo wydawało im się, że zewnętrzny rytualizm i legalizm są najbardziej istotne. Owszem, zewnętrzne przejawy pobożności, wypełnianie prawa są ważne. Ale wszystko inne, co wynika z charakteru naszej wiary – również jest ważne. Cześć Boga, chodzenie do kościoła, najdłuższe modlitwy mogą okazać się „nieskuteczne”, gdy krzywdzę bliźnich, gdy neguję nauczanie Kościoła, bluźnię słowem lub gestem przeciwko kapłanom. Dążmy do tego, by żyć harmonijnie według wszystkich założeń wiary, a nie zaniedbywać innych darów i zadań od Boga.

Gdzie jest moje serce, gdy się modlę? Czy nie zaniedbuje rozwoju, który ma służyć mojemu dążeniu do Boga? Jak traktuję bliźnich, zwłaszcza pod różnymi względami słabszych?

Panie Boże, naucz mnie wierności wobec zobowiązań płynących z Twojej miłości.

Chwała Panu!


22 sierpnia 2022 r. (Wsp.obow. Najświętszej Maryi Panny Królowej)

Duchu Święty, prowadź!

Na czym polegała wina uczonych w Piśmie? Wydawało im się, że dobrze znają Pisma. Wydawało im się, że są kimś ważnym, lepszym niż ogół Izraelitów. Słowa Jezusa z dzisiejszej Ewangelii pokazują jasno, że źle interpretowali Pisma. Brakowało im wiary w to, że to słowa natchnione przez Boga i nie można sobie tu pozwolić na dowolność, ani tym bardziej na jakiś instrumentalizm. Po drugie brakowało im miłości do bliźniego, której pokłady należy mieć zawsze w zapasie, gdy chcemy rozważać o Bogu i o Nim nauczać. Twierdzisz, że znasz Biblię? Że znasz Kościół? Tego jak szanujesz Słowo Boże dajesz dowód pałajacym sercem podczas modlitwy, zwłaszcza Mszy Świętej oraz traktowaniem drugiego człowieka.

Co jest dla mnie ważniejsze? Własna racja, czy miłość Boga i bliźniego?

Panie, uczyń moje serce wrażliwym na Boga i na potrzeby, cierpienia i radości braci!

Chwała Panu!


21 sierpnia 2022 r. (XXI Niedziela zwykła)

Duchu Święty, prowadź!

Gdybyśmy dziś byli w sytuacji tych „zawiedzionych” z Ewangelii pewnie mówilibyśmy: „dawałem na tace! Chodziłem do kościoła! Nikogo nie zabiłem! Nie skrzywdziłem! Nie jadłem mięsa w piątek!”. Wszystko dobrze, to bardzo ważne. Pan nasz patrzy jednak głębiej. Warto zrobić sobie czasami bardziej szczegółowy rachunek sumienia i zastanowić się, czy w ukryciu, w tajemnicy nie zrobiłem lub nie robię czegoś, co się Bogu nie podoba. Albo czy moim dobrym, choćby pobożnym czynom nie towarzyszy samouwielbienie, pycha, czy nie próbuje wykraść Jezusowi zasług w dziele mojego uświęcenia.

Jak często robię rachunek sumienia? Ile w mojej modlitwie jest autentycznej miłości Boga?

Panie, broń mnie przed pycha i przed upadkiem.

Chwała Panu!


20 sierpnia 2022 r. (Wsp.obow. św. Bernarda)

Duchu Święty, prowadź!

Z jednej strony wiara domaga się tego, by ją publicznie wyznawać. Z drugiej strony dziesiejsza Ewangelia wydaje się sugerować, że wiara jest sprawą prywatną. Która droga jest zatem tą właściwą? Co masz w sercu? Gdy idziesz w procesji, to czy chcesz skierować uwagę na siebie i mówić, że jesteś pobożny, prawie święty? A gdy modlisz się w domu, gdy nikt nie widzi, to ukrywasz się ze swoją pobożnością, ze swoją wiarą? Jeszcze raz pytanie: co masz w sercu? Udział w procesji ma być manifestacją wiary, a nie mojej pobożności! Ma być szczerym wyznaniem wiary i gorącym pragnieniem, by świat ujrzał jak potężny i chwalebny jest mój Bóg. Modlitwa zaś osobista, w samotności jest cichym wyznaniem wiary i ufnosci Bogu, że swoją mocą jest w stanie objąć wszystko, z czym do Niego przychodzę. W Nim mój ratunek, i źródło radości!

Z jakim nastawieniem uczestniczę w publicznej modlitwie wspólnoty? Co jest w moim sercu, gdy klękam do modlitwy osobistej?

Panie, oczyść moje intencje, gdy przychodzę do Ciebie!

Chwała Panu!


19 sierpnia 2022 r. (Piątek XIX tyg.zw)

Duchu Święty, prowadź!

Ktoś mógłby zarzucić, że przykazanie z dzisiejszej Ewangelii jest mało konkretne. Jeszcze gorzej, gdyby ktoś powiedział, że nie ma dziś na nie czasu. Może miłowaniem Pana Boga mają być zajęci księża i zakonnicy? Ja nie mam czasu, bo mam firmę, którą muszę się zająć, dzieci do szkół wozić i pomagać im w nauce, mam ważne sprawy na mieście, setki zajęć które uniemożliwiają mi jeszcze myślenie o Panu Bogu. Jeśli jednak Pan Bóg cokolwiek daje (dom, rodzinę, możliwości) to nie tylko po to, bym to tylko miał, ale jest to również zadanie – kochać, dbać, szanować. Z każdego daru płyną jakieś obowiązki. Wszystko jest ważne, wszystko jest darem. Każdy dar wiąże się jednak ze zobowiązaniami. Te zaś zobowiązania, które są wyrazem miłości do najbliższych, które bywają trudne i uciążliwe, być może codzienne i rutynowe należy wykonywać ze względu na Boga. Bezmyślne odmawianie kolejnych wymyślnych modlitw nie ma takiej wartości, jak posłuszeństwo okazane Bogu, gdy stoimy wobec ważnych wyzwań. W codzienności pamiętajmy o Bogu, dziękujmy Mu i prośmy o pomoc. Przede wszystkim kochajmy Go i tych, których stawia na naszej drodze.

Jaki jest mój stosunek do obowiązków? Czy proszę Boga o pomoc w ich wypełnianiu? Czy dziękuję Mu za Jego hojność?

Panie, napełnij moje serce miłością i wdzięcznością.

Chwała Panu!


18 sierpnia 2022 r. (Czwartek XX tyg.zw)

Duchu Święty, prowadź!

Każdy, kto przyjął chrzest zanurzający w Ciało i Krew Jezusa jest zobowiązany, by współpracować z łaską Bożą w podążaniu do nieba. Bez łaski Bożej nic nie jesteśmy w stanie zdziałać. Każdy, kto przyjął chrzest jest powołany do wiecznego szczęścia z Bogiem w niebie. Bóg wyraża swoją wolę w Kościele, a i łaska Boża jest najjaskrawiej widoczna i najlepiej dostępna w Kościele. Wielu ludzi jednak twierdzi, że nie musi chodzić do kościoła, bo Boga spotyka np. w śpiewie ptaków i w pięknie przyrody, czy nawet w drugim człowieku. To zawsze będzie za mało, gdyż Bogu spodobało się przychodzić do nas realnie przez sakramenty, którymi szafuje Kościół rękami kapłanów. Nie przyjmując sakramentów zamykamy się na łaskę Bożą. I nie wystarczy, że zadeklarujesz „otwieram się na łaskę Bożą”. Bóg jest nieograniczony, to prawda. Ale sam zdecydował, że ekonomia sakramentalna najdoskonalej będzie realizowana właśnie w Kościele. Wielu zatem chciałoby „wykraść” niebo twierdząc „jestem ochrzczony, jestem dobry, należy mi się, a Kościół, księża i te wszystkie dewotki to banda hipokrytów „. Nie może mieć Boga za ojca ktoś, kto nie ma Kościoła za matkę. Łaska Boża to nasz strój weselny. Zawsze chciejmy się w nią przystrajać!

Jakie głoszę zdania o Kościele? Jaki jest mój stosunek do sakramentów?

Panie, przyoblecz mnie łaską w nowego człowieka!

Chwała Panu!


17 sierpnia 2022 r. (wsp.obow. św. Jacka)

Duchu Święty, prowadź!

Niebywale! Oburzające! Niesprawiedliwe! Jak to? Ja jestem dobry, nikogo nie krzywdzę, nie pije, nie zabiłem nikogo, nie kradnę, ogólnie jestem dobry. No czasem tylko, jak się wnerwie, to powiem parę brzydkich słów, ale nie jestem aż tak zły, jak tamten pijak, co się rozwiódł, co dzieci bije, co spotyka się niewiadomo z kim, może jeszcze coś gorszego robi. I co, i wystarczy, że będzie pod koniec życia żałował i pójdzie do nieba tak samo jak ja? Jakże ciężko się z tym zgodzić! Jednak warto przyjrzeć się temu jak rozumiem miłość chrześcijańską. Czy to sympatia, miłe uczucia do najbliższych? Pan nasz mawia często: miłujcie nieprzyjaciół! Co to za miłość? Jak to osiągnąć? Trzeba uświadomić sobie, że prawdziwa miłość chrześcijańska do bliźnich to podzielanie z Bogiem pragnienia, by wszyscy ludzie byli zbawieni i doszli do poznania prawdy. Jeśli kochasz Boga, to wypełniaj Jego wolę: módl się za nieprzyjaciół, o ich nawrócenie, życz im zbawienia. Być może sam potrzebujesz czyjejś modlitwy, wstawiennictwa. Być może wciąż potrzebujesz nawrócenia.

Czy modlę się za nieprzyjaciół? Czy nie grzeszę pychą patrząc tylko na czyjąś niedoskonałość a nie dostrzegając swojej?

Panie, kochaj grzeszników także moim sercem.

Chwała Panu!


16 sierpnia 2022 r. (Wtorek XX tyg.zw)

Duchu Święty, prowadź!

Miło jest otrzymywać zysk za swoje działania. Najczęściej wiadomo z góry co będzie stanowić ów profit. Z wypełnianiem zadań płynących z Ewangelii już jest nieco inaczej. Niewiadomo tak naprawdę czym będzie, ani jak będzie wyglądać zapłata. Czy ktoś widział moment czyjejś „wypłaty”? Czy ktoś z twoich znajomych już doświadczył życia wiecznego i mógłby o nim opowiedzieć? Co to znaczy mieć stokroć więcej domów, ojców, matek, synów, pól? Wydaje się to być tak abstrakcyjne, że aż przerastające ludzką wolę działania. Znów jednak mamy tu do czynienia z pytaniem czym jest wiara. Zaufanie Bogu. Podążanie za Jego wolą i wskazaniami. Trudne, tym bardziej, że nieraz dobra ziemskie zdobywa się w wielkim trudzie, znoju.

Jak mocno jestem przywiązany do efektów własnej pracy? Czy ufam Bogu na tyle, by móc zostawić dla Niego to, co na ziemi jest dla mnie cenne?

Panie,uwolnij mnie od przywiązania do tego, co doczesne.

Chwała Panu!


15 sierpnia 2022 r. (Uroczystość Wniebowzięcia NMP)

W imię Trójcy Świętej. Amen!

Co wspólnego może mieć Wniebowzięcie Maryi z Jej Niepokalanym Poczęciem? Te dwa wyjątkowe, odkryte przez Kościół prawdy na Jej temat są rozwinięciem i objawieniem tego, co powiedział o Maryi Anioł w momencie zwiastowania, a mianowicie, że jest Ona pełna łaski. W pełni przyjęła darmową pomoc Boga w jedności z Nim. W pełni, czyli w całości, zupełnie. Można zatem na przykładzie Maryi poznac moc Boga. Bóg może uwolnić nas z absolutnie każdej słabości, winy, pokusy i grzechu, a także może wydoskonalić nasze dusze i ciała, abyśmy jako kompletni ludzie mogli się cieszyć rajskim szczęściem. Do szczęścia w niebie przeznaczone są zatem zarówno nasze dusze, jak i ciała. Utarło się przekonanie, że tylko dusze, bo przecież ciało spoczywa w grobie i ulega rozkładowi. Jednak rozkład ciała nie jest powodem dla Boga, by – w wiadomy sobie sposób – nie przywrócić go do życia. Nie wiemy jak to się stanie. Wiemy natomiast, że Bóg jest prawdomówny. Patrzmy na Maryję – dowód prawdomówności Boga!

Czy otwieram się na przyjęcie Bożej łaski? Jak prxygotowuje duszę i ciało na spotkanie z Bogiem w raju?

Panie, przez przyczynę Królowej Wniebowziętej, napełniaj mnie swoją łaską!

Chwała Bogu w Trójcy Świętej! Cześć Maryi, którą Bóg wybrał i powołał do pełni łaski!


14 sierpnia 2022 r. (XX niedziela zwykła)

Duchu Święty, prowadź!

Przesadzasz. Może jesteś zbyt religijny. Nic się nie stanie, jeśli raz opuścisz niedzielna Mszę. Oj zjedz to mięso w piątek. To przestarzała tradycja, zabobon. Nie bądź taki świętoszek. Powyższe zdania tchną uszczypliwością. Coraz częściej można je usłyszeć broniąc wartości chrześcijańskich lub próbując żyć według nich. Najtrudniej jednak, gdy te zdania są wypowiadane przez najbliższych – męża, żonę, dziecko, mamę, tatę, rodzeństwo, wujka, ciocie, przyjaciół. Chrześcijaństwo jest religią trudną bo wymagającą. I być może naturalnym, instynktownym odruchem jest szukać dróg, które są łatwiejsze. Ale czy o to chodzi, by sobie wszystko upraszczać, zwłaszcza w kwestiach, które są związane z miłością Boga i życiem wiecznym?

Czy wyśmiewam czyjąś religijna gorliwość? Jak cenne są dla mnie religijne i tradycyjne wartości?

Panie, naucz mnie szanować postawy i wartości płynące z poważnego traktowania Ewangelii i Kościoła.

Chwała Panu!


13 sierpnia 2022 r. (Sobota XIX tyg.zw.)

Duchu Święty, prowadź!

Jakie jest dziecko? Niewinne, bezbronne, trochę szalone, czasami nieuważne, szczere, ufne, ciekawskie, dąży do celu bez zwątpień, czasami strachliwe, wrażliwe, nadwrażliwe, mało się zastanawia, dużo sie śmieje, jeszcze więcej płacze, czasem zdarzy mu się coś przeskrobać, ale zaraz przeprosi i biegnie do mamy i taty. Czy taki obraz może kogoś przypominać? Każdy z nas jest taki wobec Boga. Tacy mamy największe szanse na bezproblemowe dostąpienie nieba. Rzeczywistość jest jednak nieco trudniejsza. Niektóre z tych cech się w nas zacierają. Za dużo analizujemy, stajemy się wścibscy, dużo liczymy, obliczamy, dystansujemy się, poważniejemy, grzeszymy, wyrządzamy krzywdę i czasami nawet nie przeprosimy.

Ile pozostało we mnie z dziecka? Jak bardzo pragnę być w niebie?

Panie Jezu, pomóż mi stawać się jak dziecko, bym od Ojca usłyszał o sobie „Moje dziecko”.

Chwała Panu!


12 sierpnia 2022 r. (Piątek XIX tyg.zw.)

Duchu Święty, prowadź!

Podjęcie nieodwołalnej decyzji jest trudne, zwłaszcza, gdy coraz częściej uczy się, że jeśli coś się psuje, to trzeba to wyrzucić i kupić nowe. Tymczasem równie często słyszy się sentymentalne narzekanie „kiedyś to było wszystko lepsze, trwalsze, fajniejsze…”. Czym różni się teraz od kiedyś? Kiedyś nic się nie psuło? Nie trzeba było dbać? Żadną miarą! Ale właśnie… Dbać. O skutki decyzji trzeba się troszczyć, a nie na „chybił trafił”. Nie ma, że „jakoś to będzie”. Narzekasz na swoją pracę? Co zrobiłeś źle, skoro narzekasz? Ale nie „co ktoś zrobił źle”, ale ty co zrobiłeś źle. Narzekasz na swoje małżeństwo? Co zrobiłeś źle, że pojawiają się zgrzyty? Narzekasz na cokolwiek? Co robisz, by świat wokół ciebie był lepszy? Niektóre decyzje są nieodwołalne: małżeństwo, rodzicielstwo, chrzest… i wiele innych.

Czy jestem odpowiedzialny za to co robię? Jak dbam o to, by moje decyzje przynosiły dobre owoce?

Panie Jezu, naucz mnie odpowiedzialności za wypowiedziane słowa i dokonane czyny.

Chwała Panu!


11 sierpnia 2022 r. (Wsp.obow. św. Klary)

Duchu Święty, prowadź!

Można stracić cierpliwość, gdy ktoś przeprasza po raz setny za to samo uciążliwe, choć drobne przewinienie. Frustrujące może być to, że ktoś przeprasza dziesiątki razy a i tak nie wykazuje żadnej poprawy. Nawet wydaje się nie chcieć zmienić, a „przepraszam” mówi z jakiegoś wyrachowania lub dla własnego spokoju „bo przecież przeprosił” lub raczej „powiedział <<przepraszam>>”. Brak szczerości w przepraszaniu może męczyć, zarówno tego, kogo się przeprasza, oraz tego kto przeprasza. Dlatego tak ważny jest szczery żal. Wtedy przepraszanie jest prawdziwe. Jest co przebaczyć, gdy ktoś rzeczywiście żałuję, a gdy nie żałuje – to najczęściej „przeprasza na odczepnego”. Gdy przepraszam Boga, żal musi być szczery, choćby miał być jedynie wstydem. Trzeba mieć świadomość, że grzesząc, obrażam Go i odrzucam Jego miłość. Ale Bóg nie męczy i nie nuży się przebaczaniem. On zawsze przebaczy, jeśli szczerze o to proszę. Dlatego spowiedź nie jest i nie może być nigdy wtłaczaniem poczucia winy w grzesznika, ale powodem radości, że wielki Bóg mnie kocha i chce mi przebaczać, gdy żałuję, że sprawiam Mu przykrość.

Czy naprawdę wierzę w to, że Bóg z miłości mi przebacza? Czy boję się spowiedzi?

Panie, naucz mnie cieszyć się Twoim przebaczeniem.

Chwała Panu!


10 sierpnia 2022 r (Święto św. Wawrzyńca, diakona)

Duchu Święty, prowadź!

Kochać życie na tym świecie. Czyli co? Pragnę wszystkiego, co najlepsze dla tego życia tu na ziemi. Idźmy dalej: kocham moje obecne życie, więc wszystko zrobię, by sobie je umilić: zgromadzę pieniądze, zdobędę sławę, poważanie, nikt mi nie podskoczy. Żyć, nie umierać! Same przyjemności. Czy to źle? Zależy… W tym wszystkim nie ma zła, jeśli nie trawisz swojego życia na samo tylko gromadzenie, osiąganie. Stracić życie z powodu Jezusa i Ewangelii, a nawet nienawidzić swojego życia na tym świecie – o co tu chodzi? Jezus głosił, że trzeba pełnić wolę Ojca: kochać Go i kochać drugiego człowieka. Istotą więc Ewangelii jest miłość, a Jezus o tej miłości zaświadczył. Skoro mam nienawidzić życia, to mam się zabić, lub dać się zabić? No nie. Swoje skupienie, swój „hołd” przekieruj z czubka swojego nosa na Boga i bliźnich. Wtedy zacznie się życie – wypełnione miłością, życie żywe, życie święte, życie wieczne. Otóż życie wieczne zaczyna się w momencie naszego poczęcia. Pytanie czym je wypełnimy i czym pozwolimy Bogu je wypełnić.

Czego oczekuję od świata, od bliźnich, od Boga? Co mogę dać Bogu, bliźnim, światu?

Panie mój, chroń mnie przed egoizmem!

Chwała Panu!


9 sierpnia 2022 r. (Święto św. Teresy Benedykty od Krzyża)

Duchu Święty, prowadź!

Czasami, gdy się spieszymy, możemy coś przeoczyć i zapomnieć o czymś ważnym. A przecież tyle się mówi o proaktywności, przygotowaniu, przewidywaniu. Roztropność zawsze była cnotą. A jeśli do małych rzeczy odpowiednio się przygotujemy, to i wielkie przeżywać będziemy w pełni rozkoszy samego wydarzenia, a nie martwić się, że coś znowu jest nie tak. Należy starać się być zawsze gotowym, bo nigdy nie wiadomo jak szybko wydarzy się coś, na co być może czekamy od lat. Chwila nieuwagi może zadecydować o tym, że wszystko przepadnie.

Czy pamiętam, by zawsze być gotowym na spotkanie z Panem? Czy pamiętam o każdej niedzielnej Eucharystii? Czy nie odkładam spowiedzi na bliżej nieokreślone „kiedyś”?

Panie, naucz mnie być gotowym na spotkanie z Tobą.

Chwała Panu!


8 sierpnia 2022 r. (Wsp.obow. św. Dominika,prezb.)

Duchu Święty, prowadź!

Jezus dokonał cudu! Sprawił, że w pyszczku ryby Piotr znalazł pieniądze na świątynny podatek. Co Jezus chciał osiągnąć ? Uniknąć konsekwencji niepłacenia podatku? Nie! Jezus nie chciał, by serce ludzi uległo jakiemuś zepsuciu, lub by ich intencje nie zostały wypełnione jakąś zawiścią. Jezus zatem kierował się duchowym dobrem tych, którzy być może Go obserwowali i „patrzyli Mu na ręce”. Czasami mówimy niektórym ludziom „po co robisz to, czy tamto, idź na łatwiznę, nikt nie zauważy”. Czym się kierują? Pragnieniem niesienia ulgi? Wierność w wypełnianiu obowiązków płynących z powołania jest zwłaszcza dziś bardzo potrzebna. Coraz częściej jest świadectwem. Wierność w wypełnianiu zadań, których nie muszę wykonać – kierując się jakością i dobrem ludzi, którzy korzystają z mojej pracy nakładam sobie imperatyw „zrób to jak najlepiej,w szczegółach”. Czemu to może służyć? Próżnej chwale? Nie! Miłości! Bożej chwale! Dobru ludzi!

Jak wypełniam swoje zadania? Czy potrafię zdobyć się na to, by dla dobra jakiejś sprawy zrobić więcej niż to jest konieczne?

Panie, naucz mnie gorliwości w służbie na rzecz braci.

Chwała Panu!


7 sierpnia 2022 r. (XIX niedziela zw.)

Duchu Święty, prowadź!

Co by to musiało być, żebym czekał na to całą noc? Co uznałbym za warte wysiłku zarwania całej nocy? Wyniki egzaminu? Gość, którego trzeba przyjąć z dalekiej podróży? Niecierpliwe czekanie często nam towarzyszy. Jakich wówczas doświadczam uczuć? Tęsknota? Może trema? A może zmartwienie? Czasami pojawiają się wątpliwości: czy wszystko przygotowałem? o czym zapomniałem? czy wszystko zadziała tak jak powinno? Które miejsce w moim życiu zajmuje Bóg, abym właśnie tak na Niego czekał? I niekoniecznie wiąże się to ze śmiercią. Czy tęsknię za czasem na modlitwę? Czy tęsknię za spowiedzią? Za niedzielna Eucharystią? Czy czekam z utęsknieniem na czas rekolekcji, świąt, może Misji Świętych? Czy z miłością i radością idę do kościoła na spotkanie z Bogiem? Może nie chodzisz do kościoła, bo twierdzisz, że Bóg jest wszędzie i wszędzie się z Nim spotykasz? Być może Bóg jest wszędzie, ale jeśli za Nim nie tęsknisz, jeśli Go nie szukasz, to tak naprawdę dla Ciebie nigdzie Go nie ma.

Czy tęsknię za Bogiem? Na ile jestem uczciwy wobec siebie, gdy chodzi o moje pragnienie Boga?

Panie, napełnij mnie łaską tęsknoty i gotowości na spotkanie z Tobą!

Chwała Panu!


6 sierpnia 2022 r. (Święto Przemienienia Pańskiego)

Duchu Święty, prowadź!

Mojżesz i Eliasz w chwili Przemienienia Jezusa mówili o Jego odejściu. Ci dwaj świeci mężowie, reprezentujący wszystkich proroków (Eliasz) oraz Prawo Starego Przymierza (Mojżesz) wskazali niemal wprost, że to Jezus jest wypełnieniem wszystkich proroctw zawartych w Prawie. O tym też mówił sam Jezus w trakcie swojej działalności. O tym też po swoim zmartwychwstanu wyłoży uczniom, idącym do Emaus. Wszystko to Jezus potwierdza znakami i cudami. Wielu dziś chce kwestionować wszelką cudowność poszczególnych scen ewangelicznych. Ta dzisiejsza ma wzmocnić naszą wiarę. Na ile skore jest moje serce do wierzenia we wszystko, co o Jezusie napisano w Prawie i u Proroków? Czy ulegam podszeptom, mówiącym, że to wszystko to jakaś w najlepszym przypadku bajka?

Panie, umocnij moją wiarę!

Chwała Panu!


5 sierpnia 2022 r. (Piątek XVIII tyg.zw)

Duchu Święty, prowadź!

Naśladować Jezusa to zaprzeć się samego siebie – „nie to co ja chcę, ale co Ty, Ojcze… Jezu… Duchu Święty!”. Czego może chcieć ode mnie Bóg? Wyrzeczenia się własnych wygód, własnej wizji, własnej racji po to, aby ktoś inny mógł zaspokoić jakąś potrzebę, by uniknąć zbędnego konfliktu, by kogoś niepotrzebnie nie skrzywdzić i nie budować tym swojej pychy. Ubogacenie nie przychodzi bowiem z realizowania wyłącznie swoich rozkoszy. Właściwe ubogacenie, właściwe dowartościowanie przychodzi najczęściej poprzez przyjmowanie łaski w postaci zadanego trudu. Kto chce iść za Jezusem, ten musi się natrudzić, by nauczyć się żyć Niebem. Nie dlatego, że trud jest kosztem, jaki należy ponieść chcąc wstąpić do nieba! Sytuacja trudu zawsze przypomina nam o konieczności szukania pomocy u Boga. Jeśli dziś nauczę się dzielić z Bogiem mój trud, to szybciej dojrzeję do tego, by Bóg dzielił ze mną swoją wieczną miłość i szczęście.

Czy przyjmuję Boga do swojej codzienności? Czy proszę Go o pomoc, czy zarozumiale ufam tylko swoim możliwościom?

Panie, uczyń mnie podatnym na Twoją łaskę!

Chwała Panu!


4 sierpnia 2022 r. (Wsp.obow. św. Jana Marii Vianney’a)

Duchu Święty, prowadź!

Rozważając dzisiejszą Ewangelię może narzucać się pytanie „Kim dla mnie jest Jezus?”. Chętniej rozważamy o Jezusie, o Jego dobroci, cudowności, mocy, miłości niż o nas samych. Coraz rzadziej próbujemy przyjrzeć się samym sobie. Zapominamy przy tym o wielkiej godności, o której dopiero w niebie przekonamy się, że była jedyną, o którą warto dbać. Odwróćmy zatem nieco kierunek rozmowy spod Cezarei: „Kim ja jestem dla Jezusa?”, „Kim jestem dla Mesjasza Bożego?”. Skoro On jest Mesjaszem to ja jestem kimś, o którym On mówi „Warto umrzeć, za niego”. Jestem kimś, kogo On zna, kogo nie wstydzi się, kogo kocha bezgranicznie, komu pragnie przebaczać i kogo chce obdarowywać. On mnie kocha, On mnie lubi, On się mną przejmuje, On się o mnie martwi, On chce być blisko mnie, On chce, bym widział w Nim przyjaciela i abym sam się czuł Jego przyjacielem. A przecież taka lista „powodów”, dla których jestem dla Jezusa kimś ważnym jest nieskończena.

Jak często neguję swoją godność? Czy nie posuwam się przy tym do jakiegoś bluźnierstwa?

Panie, daj mi doznać chwały mojej godności Dziecka Bożego!

Chwała Panu!


3 sierpnia 2022 r. (Środa XVIII tyg.zw)

Duchu Święty, prowadź!

„Ulituj się”, czyli „pochyl się”, „zainteresuj”, „pomóż”, „okaż miłosierdzie”. Ulitować się, to okazać łaskę, dać komuś coś darmowego, a więc ze świadomością, że nikt mi za to nic nie odda. Trudne to – zadziałać bez zapłaty. Ze wszystkiego chcielibyśmy czerpać korzyść. Co Jezus ma z tego, że uzdrawia, naucza? Nic. Krzyż był nagroda, którą ludzie odwdzięczyli się Mu za Jego dobroć. Tu mamy istotę, sens miłości miłosiernej – Jezus nie dokonywał cudów dla ludzi „po coś”. Cuda te dokonywane były „pomimo, że”. Pomimo, że ludzie są czesto niewdzięczni, pomimo, że nie doceniają, pomimo, że ukrzyżują. Gdy dajesz dziecku chleb, nie oczekujesz, że ono ci ten chleb odda, lub zapłaci… Nie oczekujesz, bo kochasz. Miłość nie szuka swego.

Czy stać mnie na gest ofiarowania komuś czegoś zupelnie za darmo? Czy moje przebaczenie, uśmiech, rozmowa z kimś, kto potrzebuje są darmowe? Czy okazuję miłosierdzie tym, którzy na to nie zasługują?

Panie, naucz mnie być miłosiernym.

Chwała Panu!


2 sierpnia 2022 r. (Wtorek XVIII tyg.zw)

Duchu Święty, prowadź!

Cuda to się kiedyś działy. Teraz już nie, bo Jezus już jest w niebie. Zresztą, nawet jeśliby mogły się dziś dziać cuda, to nie dlatego, że się modlę. Mnie napewno Bóg nie słucha. Bo a zresztą, kto dziś w to wierzy? O! I właśnie to wskazuje nam dzisiejsza Ewangelia. Jezus chodzi po wodzie. Ewidentnie złamał prawa fizyki. Uczniowie, zamiast oddać pokłon Jego boskim możliwościom, zaczęli krzyczeć ze strachu. Któżby uczynił inaczej? Strach uczniów jest dowodem na prawdziwość całej sceny, ale nie o to chodzi w tym fragmencie. Piotr chciał zbliżyć się do Pana i też postawił kroki na wodzie. Jednak po chwili zaczął tonąć. To obraz każdego z nas. w zapale zanosimy modlitwy, ale nie wierzymy w ich moc. Brakuje nam wiary, a winą za to na obarczamy Boga – bo nie spełnił prośby, czegoś tam nam nie dał. Być może na widok cudów ogarnąłby nas strach, że prawdziwie Bóg jest wśród nas? O wiarę również trzeba się modlić. Najpierw o nią należy prosić. Bez wiary jesteśmy bojaźliwi… A Jezus, by działać,potrzebuje naszej ufności.

W jakich momentach życia jestem najbardziej ufny w moc Boga? Czy wytrwale modlę się o łaskę wiary?

Panie, ratuj mnie przed brakiem wiary!

Chwała Panu!


1 sierpnia 2022 r. (Wsp.obow. św. Alfonsa Marii Liguoriego, bpa, dK)

Duchu Święty, prowadź!

Żyjąc na tym świecie nie mamy nic, albo mamy tak niewiele, że nie jest to w stanie w pełni zaspokoić potrzeby i pragnień. Rodzimy się, nie mając nic. Umieramy, nic nie zabierając. Naszą domeną jest raczej nic nie mieć, niż mieć coś. Żyjemy z łaski Bożej i tylko Jego możemy prosić o ratunek, pomoc. Ciężka praca człowieka jest nieraz tak mało satysfakcjonująca i mało wydajna, że rzadko widzimy jej sens. Może jak jest ktoś bliski, może jak są dzieci to masz dla kogo robić. Uświadamiamy sobie, że naszym jedynym majątkiem są grzechy i niekończące się potrzeby. Jezus w dzisiejszej Ewangelii mówi „przynieście Mi to tutaj!”. Gdy powierzasz Jezusowi swoje troski, problemy, potrzeby, grzechy wówczas staje się cud: Jezus przemienia je w dobro tak wielkie i obfite, że nie jesteś w stanie „połknąć” wszystkiego. Zgrzeszyłeś? Podejmij trud refleksji i pomóż innym unikać tego grzechu! Jesteś głodny? Podziel się z kimś tym, co uda Ci się zdobyć. Masz troski? Pociesz tych, którzy mają większe. Rozmnażaj z Jezusem dobro, a zobaczysz, że nawet ułomki tego dobra nie przepadną!

Czy pamiętam o nieustannym powierzaniu Jezusowi swoich trosk? Na ile ważne jest dla mnie dobro drugiego człowieka, a na ile czubek mojego nosa?

Panie, napełnij mnie pragnieniem służenia braciom!

Chwała Panu!


31 lipca 2022 r. (XVIII niedziela zwykła)

Duchu Święty, prowadź!

Zmartwychwstanie do nowego, wiecznego, nieskończenie szczęśliwego życia to najwspanialsze dobro, jakiego możemy od kogokolwiek oczekiwać. Jezus dzięki swojemu prawdziwemu zmartwychwstaniu to właśnie nam udostępnił – zmartwychwstać do nowego życia i żyć wiecznie w nieustającym szczęściu. Zawsze, gdy ktoś Cię obdarowuje czymś cennym z wyraźną miłością, bezinteresownie, powoduje to jakąś tęsknotę za tym kimś. Początkowo tęsknota wynika z faktu czyjejś dobroci, ale z czasem staje się to bezinteresownym ukochaniem. To normalne, że człowiek do wielkich wartości musi dojrzeć. Wymaga to czasu, w którym mijamy kolejne kamienie milowe na drodze do zaspokojenia wszystkich pragnień. Czasu naznaczonego poszukiwaniami. Różnych rzeczy w życiu potrzebuję, ale gdy będę mieć na celu przede wszystkim przebywanie z Najwyższym moim Dobrem, to wszystkie inne potrzeby zostaną spełnione, zwłaszcza, które służą osiągnięciu tego wiekuistego celu. Pieniądze, pozycja, przyjaźnie, popularność – jeśli w jakikolwiek sposób służą mojemu zdążaniu do Królestwa – zostaną dane.

Jakie mam cele w życiu? Jak często tęsknię za Bogiem tak, jak tęsknię za tym, co doczesne?

Panie Jezu, skieruj moje myśli i pragnienia na Królestwo niebieskie.

Chwała Panu!


30 lipca 2022 r. (Sobota XVII tyg.zw.)

Duchu Święty, prowadź!

Czasami czyjeś upominanie może być wkurzające. Prowadzi do zdenerwowania, czasami frustracji. Po jakimś czasie jednak dochodzimy do wniosku, że dobrze posłuchać kogoś, kto upomina bo inaczej wpadlibyśmy w gorsze tarapaty. Niemniej coraz częściej zatykamy uszy, wściekamy się i najchętniej pozbylibyśmy się upominających z naszego otoczenia. Dlaczego tak reagujemy? Może wiemy lepiej? Może pożądamy jakichś przyjemności, czy szaleństw ponad wszystko, nawet ponad dobro drugiego człowieka? Może nie liczymy się nawet z własnym dobrem? Z własnym zdrowiem? Co mogłoby się stać, gdyby nikt wokół nas nie miał odwagi powiedzieć, że źle lub nierozważnie postępujemy?

Czy słucham upomnień moich bliskich? Jaką postawę przyjmuje wobec obiektywnych i twardych norm moralnych?

Panie, napełnij mnie pragnieniem kroczenia prostą, choć twardą drogą moralności.

Chwała Panu!


29 lipca 2022 r. (Wsp.obow. św. Marty, Marii i Łazarza)

Duchu Święty, prowadź!

Zmartwychwstanie kojarzy się nam najczęściej z Jezusem Chrystusem, wydarzeniem paschalnym, Wielkanocą. Trzeba jednak pamiętać, że zmartwychwstanie to rzeczywistość, do której każdy z nas, z osobna, jest powołany. Zmartwychwstanę. Zmartwychwstaniesz. Wszyscy zmartwychwstaniemy. Każdy w swojej kolejności. I nie jest to zwykłe obudzenie się ze śmierci. Zmartwychwstanie to jednocześnie rzeczywistość, którą każdego dnia przeżywamy: gdy wstajesz rano, by żyć nowym dniem, gdy odnawiasz umysł, gdy przebaczasz, gdy się spowiadasz, gdy kochasz i przekonujesz się, że życie ma sens. Chcesz wówczas żyć. Nie umierać. Nie tracić siebie, lecz wciąż na nowo siebie odzyskiwać w dawaniu siebie.

Czym dla mnie jest zmartwychwstanie? Do jakiego życia zmartwychwstanę po mojej śmierci?

Panie, dozwól mi, bym każdego dnia zmartwychwstawał na nowo!

Chwała Panu!


28 lipca 2022 r. (Czwartek XVII tyg.zw.)

Duchu Święty, prowadź!

Gdy kupujesz jakiś owoc, warzywo, wędlinę i w ciągu kilku dni tego nie zjesz, to wówczas się zepsuje i zamiast cieszyć się smakiem musisz wyrzucić, uświadamiając sobie przy tym, że to przecież kosztowało i zmarnowałeś pieniądze. Czasami trzeba przejrzeć lodówkę i zastanowić się co jeszcze nadaje się do jedzenia, a co nie. Celem zakupów spożywczych jest radość smaku i napełnienie żołądka. Jeśli żywność nie spełnia swego celu pojawia się żal, smutek, frustracja lub obrzydzenie. Każdy człowiek został stworzony dla Boga, dla Jego chwały i Jego radości. Dlatego każdego z nas Bóg chce otoczyć troską, opieka i łaską, by każdy mógł swoje powołanie efektywnie wypełniać. Gdy jednak coś nie wyjdzie, to nie dlatego, że Bóg nas zostawia. To my sami czasami odwracamy się od Niego i z własnej woli się psujemy. Na szczęście Bóg nadal nas kocha i potrafi nas naprawić, uzdatnić. Decyzja o tym, czy wpuszczę wszechmocnego Boga do mego życia i pozwolę mu działać należy do mnie.

Czy wiernie wypełniam swoje powołanie doczesne? Co robię, by wypełnić powołanie wieczne, jakim jest świętość?

Boże, nie daj mi oddalić się od Ciebie, nie daj mi odrzucać Twej łaski, bym nie popadł w zepsucie.

Chwała Panu!


27 lipca 2022 r. (Środa XVII tyg.zw.)

Duchu Święty, prowadź!

Gdyby ktoś za darmo wskazał Ci miejsce na działce sąsiada, gdzie znajduje się skrzynia z brazylijskimi pieniędzmi wartymi w przeliczeniu dziesięć miliardów dolarów i na dodatek podpowiedział, że sąsiad nic nie wie o tej skrzyni, to czy podjąłbyś kroki, by te skrzynię zdobyć? No pewnie trzebaby większą część skarbu oddać państwu. Ale nawet jeśliby przysługiwał ci 1 procent znaleziska to i tak otrzymujesz sto milionów dolarów. Ale żeby je mieć trzeba jednak podjąć trochę kroków. Królestwo niebieskie nieskończenie przewyższa radość z posiadania dziesięciu milionów dolarów, przewyższa możliwości posiadania pieniędzy, przewyższa szczęście z ich posiadania. Ponadto wejście do Królestwa Bożego nie grozi tym, że nam uderzy sodówka do głowy. Otrzymanie Królestwa niebieskiego nie grozi niczym, a obfituje w nieskończenie więcej, niż nawet najcenniejszy skarb, zdobycz, bogactwo.

Ile zaangażowania wkładam w osiągnięcie Królestwa Bożego? Jak często proszę Boga o to, by to On był źródłem mojego szczęścia i dobrobytu?

Panie Boże, bądź moim największym bogactwem!

Chwała Panu!


26 lipca 2022 r. (Wsp.obow. św. Joachima i Anny)

Duchu Święty, prowadź!

Pragnienie ujrzenia cudów Jezusa jest czymś innym, niż zachcianka ujrzenia cudów Jezusa. Prorocy i sprawiedliwi Starego Testamentu oraz Święci czasów Kościoła nie potraktowaliby tych cudów jako dowód na moc Boga, lecz jako łaskę. Nie, by rozkrzewić wiarę, lecz by chwalić Boga, w którym widzą Zbawcę. Wielu dziś mówi, jakby za świętym Tomaszem – „jak zobaczę, to uwierzę”. Uwierzyć, mimo że się nie widziało – wiara, która jest łaską. Nie zaś ta, która jest wynikiem fizycznych zjawisk. Ta pierwsza jest trwała, choć musimy zawsze prosić Boga o pomoc. Ta druga może być trwała, jeśli będziemy prosić, by Bóg swoją łaską ją potwierdził.

Na czym opieram moje pragnienie ujrzenia cudów? Czy modlę się o umocnienie mojej wiary?

Panie, umacniaj moją wiarę swoją łaską.

Chwała Panu!


25 lipca 2022 r. (Święto św. Jakuba, Apostoła)

Duchu Święty, prowadź!

Każdy wierzący chce dostąpić Królestwa niebieskiego. Pragnienie to jest jak najbardziej słuszne, ponieważ do szczęścia wiecznego dąży każdy człowiek. W Niebie jest cel wszystkich ludzkich pragnień i dążeń – wieczność ze Stwórcą, Zbawicielem i Uświęcicielem. Wszyscy będziemy w Niebie otoczeni chwała, będziemy doznawać radości, szczęścia, wolności, nasycenia. Nie będziemy odczuwać żadnych braków, ani cierpienia, ani bólu. Wszyscy doświadczymy nieskończonej radości, miłości i szczęścia. Wszyscy w równym stopniu. Czasami pojawia się zazdrość: „a dlaczego mam mieć to samo, co tamten złodziej, morderca, skoro nikogo nie zabiłem, nie kłócę się z nikim i jestem dobry?” Trzeba uważać na pychę! Właśnie na tym polega chrześcijańska miłość braterska, że pragnę razem z Bogiem, by wszyscy ludzie byli zbawieni. By zniknęły między nami podziały, zaszłości, gniew, nierówności.

Czy jestem wolny od pychy, szukającej czyjegoś poniżenia? Czy nie pragnę ponad wszystko własnej chwały, korzyści? Czy nie wynoszę się nad równych sobie braci?

Panie, daj abym w Twoim Królestwie zasiadł obok Ciebie razem z wszystkimi siostrami i braćmi.

Chwała Panu!


24 lipca 2022 r. (XVII niedziela zwykła)

Duchu Święty, prowadź!

Każda prośba z modlitwy, którą dziś Jezus nauczył swoich uczniów zostanie spełniona, jeśli zanoszona jest z wiarą, ufnością i wytrwałością. Spośród tych siedmiu próśb trzy dotyczą Boga, a cztery człowieka. Widzimy zatem jak bardzo Bogu zależy na człowieku. Jednocześnie człowiek, by nie popadł w pychę i zgubne poczucie niezależności musi pamiętać, że to Bóg jest dawcą wszelkiego dobra i to dzięki Jego woli jesteśmy my i wszystko, co mamy. Tylko Jego imię jest święte i tylko Jego należy wychwalać. Prośby dotyczące człowieka mają nam ułatwić drogę do najważniejszego celu jakim jest Królestwo Boże, którego oczekujemy. „Odpuść nam winy”, „nie dopuść na nas pokusy”, „zbaw nas” – to są elementy naszej drogi do Królestwa. Chleb powszedni zaś to nie tylko ten chleb, który jemy na śniadanie, ale nade wszystko Chleb Eucharystyczny, którego spożywanie daje nam moc do podążania z ziemi do nieba. A spożywać możemy go codziennie.

Jaka jest moja gorliwość w zanoszeniu jakichkolwiek próśb do Boga? Jaka jest moja wiara w to, że Bóg może spełnić moje prośby?

Boże Ojcze, bądź błogosławiony i doprowadź mnie do siebie.

Chwała Panu!


23 lipca 2022 r. (Święto św. Brygidy, patronki Europy)

Duchu Święty, prowadź!

Pomarańcze, truskawki, mandarynki, borówki, jeżyny, jabłka, banany. Każdy lubi owoce. Ile pracy kosztuje czerpanie z ich orzeźwiającej słodyczy wiedzą tylko Ci, co pracują, by te owoce dojrzały, by były soczyste i zdrowe. Praca przynosi owoc. Owoc zatem ma cieszyć. Ma cieszyć człowieka, który na nich korzysta, ale też Boga, który doznaje chwały przez to, że obdarował człowieka: nie tylko samymi owocami, ale też siłami i zdrowiem, by człowiek mógł pracować i otrzymać te owoce. Z Bożej łaski i dzięki pracy człowieka. Każda zatem korzyść, którą odnosimy, nigdy nie jest tylko efektem pracy człowieka, ale też przychylności Boga. Czasami człowiek nie zdaje sobie z tego sprawy, że Bóg chce, byśmy byli obdarowani.

Czy przyjmuję dary, którymi Bóg chce mnie obdarować? Czy otwieram się na współpracę z Bogiem na rzecz efektów, które mają służyć ludziom?

Panie, bądź przy mnie, gdy pracuję; błogosław efektom mojej pracy.

Chwała Panu!


22 lipca 2022 r. (Święto św. Marii Magdaleny)

Duchu Święty, prowadź!

Aniołowie siedzieli: jeden w miejscu głowy Jezusa, drugi w miejscu Jego nóg. Anioł to posłaniec. Maria Magdalena po spotkaniu Jezusa ma od Niego zadanie: poznała Zmartwychwstałego jako pierwsza, ma więc pójść do uczniów i wszystko przekazać. Maria Magdalena jako pierwsza zrobiła to, do czego powołany jest każdy chrześcijanin: spotkać i poznać ukochanego Mistrza, później iść i opowiadać o Nim. Mówić tak, by inni Go autentycznie pokochali i zapragnęli, by wszyscy Go kochali. Maria Magdalena to historycznie pierwszy chrześcijański posłaniec, pierwszy „apostoł”, pierwszy misjonarz, pierwszy ewangelizator. Jako pierwsza poznała trud głoszenia Jezusa. Poznać i iść, by z miłością głosić.

Jak spełniam zadanie poznawania Pana? Czy jestem gotowy mówić o Jezusie komuś, kto jest niewierzący?

Panie Jezu, napełnij mnie gotowością Marii do poznawania Cię i głoszenia z miłością Twojej Ewangelii.

Chwała Panu!


21 lipca 2022 r. (Czwartek XVI tyg.zw)

Duchu Święty, prowadź!

Małe dziecko zaraz po urodzeniu nie zje od razu schabowego z frytkami i surówką. Ono potrzebuje mleka. Wartości odżywcze – wszystkie, jakich potrzebuje – spożywa w formie dostosowanej do jego możliwości. Płynne, lekkie mleczko. Podobnie człowiek chory – najczęściej nie je ciężkiej i tłustej fasolki po bretońsku z opiekanym chlebem. Raczej zje coś delikatnego, lekkiego – tak, by zjadłszy, zaraz nie zwrócił. Nauka Jezusa – poznana dokładnie, z całym jej radykalizmem, z całą wiara i miłością, z całą jej mądrością i wiedzą, z uwzględnieniem skomplikowanej interpretacji właściwej danym czasom, może się okazać szokująco przytłaczająca dla kogoś, kto nawet nie usłyszał o samym Jezusie, Jego wyjątkowości, pochodzeniu, dziele, mocy. Nauka Jezusa jest dostępna dla wszystkich, którzy pragną ją zgłębiać. Trzeba prosić Ducha Świętego, by dał nam nauczycieli, kaznodziejów, rekolekcjonistów, ewangelizatorów, którzy tę naukę podadzą nam tak, że nasza wiara będzie się umacniać.

Czy zgłębiam naukę Jezusa? Czy słucham nauczania Kościoła, który pragnie naukę Jezusa podać we właściwej dla mnie formie?

Panie, naucz mnie słuchać Ciebie bez względu na zewnętrzne przeszkody.

Chwała Panu!


20 lipca 2022 r. (Środa XVI tyg.zw)

Duchu Święty, prowadź!

Dzisiejsza Ewangelia pokazuje wartość pracy i cierpliwości. Żadna praca, choćby włożono w nią całe serce i dużo środków nie przynosi od razu owoców. Może częściowe, ale pełen owoc wymaga czasu. Czas potrzebny na dojrzewanie efektów ma wymiar dydaktyczny: uczy nas szacunku do pracy, uczy nas tego, że owoce pracy nie biorą się z kilku ruchów ręką, ale czasami angażują całego człowieka: jego siły, zdrowie, czas, emocje, jego obawy, relacje. Ponadto praca, mimo trudu, nie jest pozbawiona nadziei. Zawsze jest odpowiedzią na zaproszenie Stwórcy do czynienia sobie ziemi poddaną. Pan potrafi wynagrodzić uczciwa, pokorną i ciężką pracę.

Jaki jest mój stosunek do pracy? Czy szanuje efekty mojej i cudzej pracy?

Panie, naucz mnie szanować każdy plon pracy.

Chwała Panu!


19 lipca 2022 r. (Wtorek XVI tyg.zw)

Duchu Święty, prowadź!

Dzisiejsze słowa Jezusa są trudne. Pełnienie woli Ojca, która jest trudna, jest czasami niezwykle wymagającym zadaniem. Jednak dla Jezusa człowiek, który podejmie się tego zadania to ktoś bardzo bliski. Z kimś takim można rozumieć się w pół słowa. Czy Maryja i Jego krewni zrozumieli przesłanie słów Jezusa? Na to pytanie nie znamy odpowiedzi. Być może po ludzku ich to zastanowiło. Mieli jednak świadomość, że pełnienie woli Ojca jest tym, co czyni z ludzi prawdziwych krewnych Jezusa.

Czy ja pełnię wolę Ojca? Czy ją znam? Jak często szukam woli Ojca w Piśmie Świętym?

Panie, uczyń mnie zatroskanym o pełnienie Twojej woli.

Chwała Panu!


18 lipca 2022 r. (Poniedziałek XVI tyg.zw.)

Duchu Święty, prowadź!

Często wydaje się nam, że gdybyśmy zobaczyli jakiś znak, czyli cud, uwierzylibyśmy. Oczywiście często tak jest, że człowiek po ujrzeniu jakiegoś cudu odzyskuje lub umacnia wiarę. Ale oczekiwanie, by Bóg uczynił cud, jest najczęściej oczekiwaniem na sensację. Chwila emocji, może jakiegoś zachwytu a później… kwestionowanie. Zaraz znaleźlibyśmy miliony wyjaśnień na to, że to co zobaczyliśmy jest ustawką lub czymś, co można łatwo obalić dzięki nauce. I tak wiara upada. Upada w człowieku, w jego sercu. Bo szukał sensacji. Nie potrzebował cudu. Nie chciał umacniać wiary. Być może nie był świadomy, że Bóg nie jest od spełniania zachcianek, tylko od tego, bym ufnie powierzył Mu sprawę mojego zbawienia. Być może zapomniał o oddaniu Bogu czci, o konieczności poprawy swojego życia z miłości ku Niemu.

Jak traktuję Pana Boga? Czy jak handlarza, usługodawcę? Czy jako Zbawiciela, który mnie kocha i pragnie mojego szczęścia ? Czy potrafię Mu zaufać?

Panie, pomóż mi widzieć w Bogu Ojca, a w ludziach siostry i braci.

Chwała Panu!


17 lipca 2022 r. (XVI Niedziela zwykła)

Duchu Święty, prowadź!

Każdy człowiek jest inny. Każdy lubi coś innego. Każdy znajduje wartość w czym innym. Ktoś dużo pracuje, ktoś ma czas na odpoczynek, ktoś się uczy, ktoś podejmuje wolontariat, ktoś jest artystą. We wszystkim tym jest wartość. Ale co jest na tyle trwałe i cenne, by przetrwało aż po życie wieczne? Każdy człowiek najpierw się rodzi, uczy się, pracuje, wyraża siebie, pracuje, wychowuje, naucza. Jaki jest sens? Co jest najlepsza cząstką? Tylko słowo Pana trwa na wieki. To jak zachowujemy słowo – to nasz depozyt na życie wieczne.

Czy pytam Pana Boga o pomoc w podejmowaniu ważnych decyzji? Czy wsłuchuję się w Jego głos? A może narzekam tylko, że milczy i bluźnię, że nic Go nie obchodzę?

Panie, nakłoń me ucho na Twój głos.

Chwała Panu!


16 lipca 2022 (Wsp.obow. NMP z Góry Karmel)

Duchu Święty, prowadź!

Prawda o tobie samym jest w tobie, w twoim wnętrzu, w twoim sercu. Prawda o twojej wierze, o twoich wartościach jest w twoim sercu. Być pokornym oznacza tę prawdę uznać. Nie zaprzeczać fałszywie, że to coś wartościowego, coś dla ciebie cennego i ważnego. Ani też nie wyolbrzymiać. W pokorze mówić tak, tak, nie, nie. Pokora to nie jest wmawianie sobie i innym, że jestem mało wartościowy, lub że wszystko, co moje jest mało wartościowe. Pokora – uznać, przyjąć, akceptować to jak się rzeczy mają i zwalczać to, co poniża mnie jako człowieka, kształtować i umacniać to, co mnie wywyższa. Zawsze stawać i widzieć siebie w perspektywie Boga. Podzielać zdanie Boga na swój temat. Wówczas nie trzeba się kłócić, krzyczeć, walczyć o siebie, bo będąc pokornym, stajesz się zwycięzcą. W pierwszej kolejności to Bóg zna prawdę o tobie. W drugiej ty sam. Reszta jest nieistotna. Reszta nie jest warta tego, by ją przekonywać, że jest w jakiejś kwestii w błędzie. Reszta jest nie warta krzyku. Po co bowiem krzyczysz, skoro prawda o tobie jest dla ciebie oczywista? Nie szukaj uznania u ludzi. Szukaj go u Boga. Wówczas poznasz co to znaczy kochać Boga i kochać bliźnich, jak siebie.

Jakie mam zdanie o sobie samym? Jakie zdanie ma o mnie Bóg? Jak często uświadamiam sobie, że jestem Jego umiłowanym dzieckiem?

Boże, ucz mnie być cichym i pokornym.

Chwała Panu!


15 lipca 2022 r. (Piątek XV tyg.zw)

Duchu Święty, prowadź!

Bóg chce miłosierdzia bardziej niż ofiary! Miłosierdzie, czyli miłość do kogoś pod różnymi względami słabszego (moralnie, intelektualnie, fizycznie). Miłość do kogoś, kto mnie potrzebuje, by żyć. Co daje miłosierdzie? Co daje bycie miłosiernym? Życie! Dzięki miłosierdziu żyjemy! Duchowo, fizycznie. Miłosierdzie jest wokół nas, choć zło chce mu przeszkadzać. Wówczas dopiero należy dar swój ofiarować, gdy okażesz miłosierdzie komuś, kto jest słabszy, lub gdy o miłosierdzie będziesz błagać kogoś, wobec kogo zawiniłeś. Dzisiejsza Ewangelia nie oznacza, że Bóg chce jedynie tego, byśmy błagali Go o miłosierdzie, lub okazywali je braciom. Ofiara złożona Bogu jest niemalże równie istotna. Zresztą, gdy składam Bogu ofiarę to okazuję miłosierdzie samemu sobie, bo w tej ofierze powierzam siebie Komuś, kto jest nieskończenie silniejszy ode mnie. W ofierze zawsze składam Bogu jakaś cząstkę siebie. Składając ofiarę jestem miłosierny wobec siebie, bym mógł być miłosierny wobec braci. By Bóg wciąż mnie przemieniał, by uwalniał mnie od egoizmu, chciwości, pychy.

Z jaką intencją składam ofiarę Bogu? Z jaką intencją okazuję miłosierdzie? Czy skupiam się na dobru drugiego, czy chcę, by ludzie mnie chwalili?

Boże, uchroń mnie przed wyrachowaniem, pomóż mi być miłosiernym.

Chwała Panu!


14 lipca 2022 r. (Czwartek XV tyg.zw.)

Duchu Święty, prowadź!

Jezus mówi, by przyjść do Niego ze swoimi trudami i obciążeniami. Gdyby naszych trudów było mało, to jeszcze mówi „weźcie Moje jarzmo”. No tego już za wiele! Czego On od nas wymaga? Jeszcze każe się od siebie uczyć! No właśnie… Czego możemy nauczyć się od Jezusa? Wobec swoich trudów Jezus zachował cichość i pokorę. „Nie otworzył ust swoich”, nie narzekał, nie przeklinał swego losu. Do końca zachował cichość i pokorę. Uczmy się od Niego, a będzie łatwiej. Masz coś do zrobienia? Po prostu to zrób. Jesteś chory? Cierpisz? Złącz swoje cierpienie z Jego cierpieniem, swoje życie z Jego życiem, a zaczniesz dostrzegać cuda, które się dzieją! Nie marudź, że Ci źle! Tu jest Twoje ukojenie, odpoczynek, radość: w Sercu Jezusa!

Czy łącze swoje cierpienie z cierpieniem Zbawiciela? Jak często narzekam na swój los, swoje życie? Czy coś mogę zmienić narzekaniem? Co chce osiągnąć poprzez marudzenie i nerwy?

Panie Jezu, naucz mnie z cichą miłością przeżywać trudy codzienności!

Chwała Panu!


13 lipca 2022 r. (Wsp.obow. św. Andrzeja Świerada i Benedykta, pust.)

Duchu Święty, prowadź!

Każdy z nas ma coś cennego, coś, co tylko nas zadziwia, coś, za co może wychwalać Ojca. Jezus ujrzał w dziele objawienia dzieła odkupienia prostaczkom wielką zasługę Ojca. Ojciec zamierzył, Syn wykonał, a Duch Święty wciąż odnawia w nas to dzieło. Trójca daje nam wolność i każdego dnia pyta: czy chcesz uczestniczyć w tej chwale?

Co odpowiem Bogu? Za jakie wydarzenia chcę wychwalać Boga?

Panie Boże, napełnij mnie pragnieniem ciągłego chwalenia Ciebie.

Chwała Panu!


12 lipca 2022 r. (Wsp.obow. św. Brunona z Kwerfurtu, bpa i męcz.)

Duchu Święty, prowadź!

Czasami nie umiemy lub nie chcemy okazać wdzięczności za małe cuda, które wokół nas się dzieją. Ktoś może nam wówczas uczynić wyrzut: oj, gdybyś pomieszkał trochę w Afryce, docenił byś to, co masz. Nieraz na naszych oczach realizują się cuda: nawrócenia, dobroć ludzi, ktoś wychodzi ze szpitala zdrowy, ktoś odnajduje swoje szczęście. Gdzie nasza wdzięczność? Gdzie radość z sukcesu braci? Często potrafimy zazdrościć, kpić z czyjegoś dobra, zamiast się cieszyć i dziękować Bogu za to, co czyni w życiu potrzebujących. Wdzięczność jest tą tak bardzo pożądana postawą, a jednak tak niewielu ludzi o niej pamięta.

Kiedy ostatni raz okazałem wdzięczność Bogu za to, co zwykle i powszednie? Czy umiem cieszyć się z radości innych ludzi?

Panie Boże, wyzwól mnie od zazdrości i braku wdzięczności.

Chwała Panu!


11 lipca 2022 r. (Św. Benedykta, opata; święto)

Duchu Święty, prowadź!

Wiele sukcesów może człowiek osiągnąć: znakomite wykształcenie, świetnie płatna praca, albo i dwie, duża rodzina, piękny i nowoczesny dom, niezawodny samochód, masa gadżetów, wielu przyjaciół, sympatia ze strony otoczenia, wymarzone wakacje – żyć nie umierać. Gdzie jest Bóg w tym wszystkim? Warto usiąść, spojrzeć na swoje życie i odpowiedzieć sobie na kilka pytań: co z tego wszystkiego, co mam, jest mi najtrudniej zostawić dla Jezusa? A może oczekuję czegoś w zamian? Nikt nie wie, co otrzymasz w zamian. Jezus jednak obiecuję, że wartość tego, co otrzymasz stokroć przekracza wartość tego, co zostawiasz.

Jakie miejsce w mojej hierarchii wartości zajmuje Bóg? Z czego najtrudniej byłoby mi zrezygnować dla Niego?

Boże, uczyń mnie wolnym od posiadania. Spraw, bym pragnął tylko Twej miłości!

Chwała Panu!


10 lipca 2022 r. (XV Niedziela zwykła)

Duchu Święty, prowadź!

Kochać Boga wszystkimi władzami, i to w pełni, bez reszty. Czy to oznacza, że mam przestać kochać najbliższych, bo muszę wszystko ukierunkować na Boga? Gdyby tak było, nie byłoby miejsca, nie wystarczyłoby miłości na to drugie przykazanie: kochać bliźniego, jak siebie samego. Bóg daje nam wiele wskazań, według których należy traktować bliźnich. Wszystkie te wskazania wypełniane z miłością są okazaniem posłuszeństwa i miłości Bogu! Bóg pragnie, abyśmy wszyscy byli zbawieni, a najpełniejszym przejawem miłości bliźniego jest troska o jego zbawienie. Wówczas Boga ukochasz, gdy pragnąć będziesz zbawienia ponad wszystko i gdy będziesz pragnąć, by zbawieni zostali Twoi najbliżsi. Gdybyśmy wszyscy skupili się tylko na tym, skończyłyby się wojny, głód, cierpienie i zarazy.

Jak często zrzucam winę na Boga, gdy świat działa nie tak, jak bym tego chciał? W czym przejawia się moja troska o zbawienie bliskich? Czy potrafię po chrześcijańsku kochać nieprzyjaciół?

Panie, wskaż mi drogę do prawdziwej miłości Ciebie i bliźniego.

Chwała Panu!


9 lipca 2022 r. (Sobota XIV tyg.zw.)

Duchu Święty, prowadź!

Liczne nauki, których dziś udziela Jezus swoim uczniom są świadectwem tego, że Bogu naprawdę na nas zależy. Wskazując nam właściwe postawy chce nam ułatwić dotarcie do zbawienia. Co więcej, z naciskiem przekonuje, że jesteśmy w oczach Boga ważni. Poprostu ważni, cenni. Nauka płynąca z krzyża będzie tego największym wyrazem. Jesteśmy zatem ważniejsi niż wszystko, o co Bóg się troszczy: ważniejsi niż wróble, niż rośliny, niż świat. W związku z tym, gdy wypowiadamy się o samych sobie źle, stawiamy pod znakiem zapytania prawdomówność Boga, kwestionujemy to, co On wypowiada z głębi swojego boskiego Serca. Nasza samoocena nie powinna zatem wynikać z naszych własnych działań, ale z miłości Boga, w oczach którego jesteśmy cudowni, wspaniali, ważni i kochani.

Jakie mam zdanie o sobie samym? Co przeszkadza mi w tym, by myśleć o sobie tak, jak myśli o mnie Bóg? Jak to przezwyciężyć?

Panie, pomóż mi mądrze i sprawiedliwie kochać samego siebie.

Chwała Panu!


8 lipca 2022 r. (Wsp.obow. św. Jana z Dukli)

Duchu Święty, prowadź!

Chrześcijanin musi liczyć się z tym, że raczej nie wszyscy będą go szanować ze względu na jego wiarę. Nieraz można się zdziwić, że najbliżsi nie rozumieją naszego stosunku do Boga, Kościoła, wiary, modlitwy… Jednocześnie każdy z nas musi pamiętać, że Bóg ma nas w opiece i pokaże, że warto jest dla Niego cierpieć uszczypliwości, czy prześladowanie.

Czy ufam Bogu pomimo nieprzyjemności, jakie zadają mi niewierzący? Czym przejmuje się bardziej – słowem ludzi, czy słowem Boga?

Boże, dopomóż nigdy nie opuszczać Cię dla chwilowego komfortu.

Chwała Panu!


7 lipca 2022 r. (Czwartek XIV tyg.zw.)

Duchu Święty, prowadź!

Apostołowie mają nieść cenna naukę, naukę poparta czynami i pozbawioną żądzy szukania zysku. Każdy chyba chciałby otrzymać zdrowie, życie zamiast śmierci, zła… i to za darmo. Bez podatku, bez karty płatniczej, bez liczenia. Co tu zrobić, by to wszystko otrzymać? Jeśli ktoś chce i słucha, i uwierzy, to otrzyma. Być może drogą bardziej powszechna i powszednia niż spektakularne cuda. Ważne, by dobro, które się otrzymuje zawsze nazywać Bożym darem. A jeśli nie chcesz – nikt nie będzie zmuszał, narzucał się, naciskał. Chrześcijaństwo to religia ludzi wolnych.

Czy moja wiara jest wolna? Czy jest na tyle ufna, bym się nie bał o to, co doczesne?

Panie Jezu, uwolnij mnie od lęku i zniewoleń.

Chwała Panu!


6 lipca 2022 r. (Wsp.obow. bł. Urszuli Ledóchowskiej, dziewicy)

Duchu Święty, prowadź!

Co to może znaczyć, że Królestwo niebieskie jest blisko? Niektórzy to zdanie z Ewangelii kojarzą jako przestrogę: „należy ze strachu się nawrócić, bo Pan Bóg za chwilę ze wszystkiego wszystkich rozliczy”. Tymczasem zwiastowanie Królestwa niebieskiego ma być znakiem radości: Bóg dobry, miłosierny Ojciec, Wszechmogący jest blisko, przynosi radość, miłość i zbawienie, tu trzeba się cieszyć”. Nikt przy zdrowych zmysłach niechciałby być źle przygotowany na przyjście kogoś tak bliskiego i dobrego. Gdy przychodzi do domu jakiś specjalny gość, wszystko dopinamy na ostatni guzik: porządki, dobra kolacja, ładny ubiór. Aż serce drży. Przed przyjęciem Boga przede wszystkim serce trzeba uporządkować, oczyścić, przystroić. W głębi serca każdy wie, co jest w nim jeszcze do zrobienia.

Czy mam uporządkowane serce na każdą chwilę? Co powiem Bogu, gdy spotkam Go oko w oko?

Panie Jezu, daj mi łaskę sprawiedliwego rachunku sumienia.

Chwała Panu!


5 lipca 2022 r. (Wtorek XIV tyg. zw.)

Duchu Święty, prowadź!

Jezus potrzebuje, byśmy się modlili. On potrzebuje, byśmy prosili Ojca o powołania. Potrzebuje naszej modlitwy, bo z żalem spogląda na tłumy, które są jakby nie miały pasterza. Czy Jezus sam nie jest Pasterzem? Owszem, jest jedynym Pasterzem. Ale On oczekuje od nas wiary. A w wierze, w modlitwie, w drodze do Ojca towarzyszą nam ci, których On sam wybiera, powołuje i przeznacza do dzieła czynienia uczniami wszystkich narodów. Jezus sam jest Pasterzem niewidzialnym w widzialnych kapłanach. Chcemy, czy nie chcemy – potrzebujemy kapłanów. Na Jezusa sypali bluźnierstwami, to i na tych współczesnych kapłanów będą się sypać bluźnierstwa. Na zdecydowaną większość – niesłuszne, puste, złośliwe. My potrzebujemy kapłanów, a Jezus potrzebuje naszej modlitwy. Wszyscy potrzebujemy wiary. Wszyscy potrzebujemy Boga.

Kiedy ostatnio modliłem się o powołania? Kiedy ostatnio modliłem się o siłę dla kapłanów? Czy jestem uczciwy wobec kapłanów?

Panie Jezu, daj nam gorliwych kapłanów, daj nam świętych kapłanów!

Chwała Panu!


4 lipca 2022 r. (Poniedziałek XIV tyg. zw.)

Duchu Święty, prowadź!

W obliczu choroby czasami rozważamy „ach, gdyby Jezus rzeczywiście do mnie przyszedł, zaraz bym wyzdrowiał”. Tymczasem Jezus nie przestaje mówić „ufaj!”. Brakuje nam tej ufności bo przyzwyczailiśmy się do sytuacji, w której to nie Boga prosimy o zdrowie, lecz ludzi o radę co zrobić, by zdrowie samemu odzyskać. Choroby bohaterów dzisiejszej Ewangelii były naprawdę poważne i nikt ziemską mocą nie był w stanie zaradzić. Jezus natomiast jednym słowem, jednym gestem przywraca zdrowie. Ileż jest roznic między nimi a nami. Z jakąż miłością, ufnością, a jednocześnie smutkiem i bezradnością przychodzą do Jezusa ci potrzebujący pomocy! A my często prosząc Jezusa o pomoc, wciąż rozpaczliwie szukamy własnych środków zaradczych.

Czy pozwalam Bogu działać na rzecz mojego szczęścia? Co jest moją chorobą, na którą tylko sam Jezus może być lekarstwem? Czy wiernie ufam Jezusowi, gdy w serce wdziera się rozpacz?

Panie Jezu, nie daj, bym ufał bardziej sobie niż Tobie!

Chwała Panu!


3 lipca 2022 r. (XIV Niedziela zw.)

Duchu Święty, prowadź!

Dostałeś pracę, wziąłeś ślub, urodziło ci się dziecko, wybudowałeś dom, odniosłeś sukces, jesteś dumny z dzieci – czy chcesz się komuś pochwalić? Podzielić się nowiną? Zaprosić kogoś do wspólnego świętowania? Jak wielka jest Twoja radość? Bóg zaprasza Cię do wspólnego dzieła, do zapraszania ludzi do wielkiego świętowania, radości, niesamowitego szczęścia! Czy doznajesz tej radości? Komu o niej opowiesz? Czy bardziej cieszą Cię radości ziemskie, czy te niebiańskie? Owszem, te ziemskie są „bardziej namacalne” tu i teraz. O niebie właściwie nikt nic nie wie – być może dlatego tak mało osób do nieba tęskni. Ale ta niekończąca się radość, nieskończone szczęście i wolność to obietnice Prawdomównego Boga! Czyż można Boga oskarżać o kłamstwo? Wielu oskarża! Ale nie bądź jednym z nich! Poznawaj Boga, skoro daje się poznać. Wnikaj w jego wolę na modlitwie i na liturgii! On jest godny zaufania, godny wiary! Tylko On jest poręką Twojej nadziei, dóbr, których się spodziewamy!

Jak często miewam wątpliwości co do prawdomówności Boga? Czy jestem gotów mówić innym ludziom o szczęściu, które czeka nas wszystkich?

Panie, uczyń mnie narzędziem wypełniania Twojej woli!

Chwała Panu!


2 lipca 2022 r. (Sobota XIII tyg. zw.)

Duchu Święty, prowadź!

Gdy coś przestaje spełniać swoją funkcję, gdy coś staje się z biegiem lat kruche, starte, zniekształcone mówimy, że coś stało się stare: stary most, stary budynek, stare ubranie, stary samochód. Po co jednak potrzebujemy starych rzeczy? Przypomnij sobie samochód, w którym uczyłeś się jazdy. Przypomnij sobie jak cieszyłeś się z ubrań, z których wyrosłeś lub które Ci się zniszczyły, przypomnij sobie jak świetny był twój pierwszy telefon komórkowy, jakim cudem techniki był twoj pierwszy komputer. Stare rzeczy są po to, byśmy nauczyli się mądrze korzystać z nowych. Gdy w końcu opanujemy w stu procentach nowe rzeczy, ich obsługę, przeznaczenie, użyteczność, wówczas dopiero porzucamy stare. Gorzej jednak, gdy do korzystania z nowych rzeczy nie wyciągniemy wniosków, które narzucają się po korzystaniu z rzeczy starych. To jest nowe, więc jest lepsze? Stare, więc jest gorsze? Podobnie jest z człowiekiem: dzieciństwo przygotowuje do dorosłości. Ileż jest „starych” rzeczy, książek, obyczajów, które porzucamy nie usiłując wniknąć w nie głębiej.

Czego uczą mnie „staroci”? Czy jestem gotowy na pełne przyjęcie „nowości”? Czy umiem okazać wdzięczność Bogu na naukę, jakiej dostarczają mi staroci?

Panie Boże, naucz mnie szacunku do tego, co stare, ucz mnie wdzięczności za to, co nowe.

Chwała Panu!


1 lipca 2022 r. (Piątek XIII tyg zw.)

Duchu Święty, prowadź!

Niektórzy ludzie czasami z drwiącym uśmieszkiem, czy wręcz dumą twierdzą, że do nieba nie pójdą bo są niedobrzy. Być może warto skupiać się nie tyle na swej małości lub wielkości, nie na swoich słabościach, czy siłach. Dla wierzącego człowieka o wiele bardziej istotną od jego własnych wysiłków, czy słabości jest łaska Pana Boga, prawdziwe Boże działanie w duszy człowieka – pełne miłości, przebaczenia, dobroci. Łaska jest czas darmowym. Na przebaczenie nie zasługujesz swoją własną doskonałością, czy jakimś działaniem. Przebaczenie to Boży dar, owoc miłości. To Bóg wychodzi z inicjatywą, bo On pierwszy nas umiłował. Wystarczy, że przyjmiesz.

Czy wierzę w Boże darmowe przebaczenie? Jak odpowiem na Boże miłosierdzie?

Panie Jezu, wspieraj mnie swoją łaską, uzdolnij mnie do jej przyjęcia.

Chwała Panu!


30 czerwca 2022 r. (Czwartek XIII tyg. zw.)

Duchu Święty, prowadź!

Problemem paralityka nie był paraliż. On z paraliżem się pogodził. Po pierwszych wypowiedzianych do niego przez Jezusa słowach okazuje się, że jego prawdziwym problemem były jego grzechy. To o stan swojej duszy się martwił. Być może zrobił coś złego, potem nagle przyszła choroba, paraliż i już nie mógł naprawić wyrządzonej szkody, choć gorąco pragnął. Jezus mówi do niego słowa, które przynoszą mu pokój serca, szczęście i siłę. Paralityk nauczył sie przy tym, że nie o własnych siłach naprawia się zło, lecz zawsze z pomocą Boga! Ewangelia dzisiejsza nic nie mówi o radości uzdrowionego paralityka. Posłusznie i bez gadania wykonuje polecenie Jezusa. Kolejna lekcja dla nas: nie ma co z Bogiem dyskutować, lepiej będzie jak będziesz żył według jego słów, wówczas odzyskasz zdrowie, radość i czystość duszy.

Czy przychodzę do Jezusa z moim cierpieniem, bólem i żalem? Czy słucham Jego poleceń? Jak często osądzam drugiego, nie wiedząc, co jest w sercu człowieka?

Jezu, naucz mnie być sprawiedliwym Twoja sprawiedliwością, naucz mnie być posłusznym.

Chwała Panu!


29 czerwca 2022 r. (Urocz. Śś. Ap. Piotra i Pawła)

W imię Trójcy Świętej. Amen!

Trwasz w więzieniu, nagle przychodzi Anioł, budzi cię i wyprowadza z więzienia. Niepojęte. Tak bardzo niepojęte, że aż trudne do przyjęcia. Dlatego wielu odrzuca wiarę: zbyt wiele niepojętych rzeczy. Zbyt wiele graniczących z niemożliwością wydarzeń. Niektórzy twierdzą, że uwierzyliby, gdyby zobaczyli na żywo Jezusa, jakiś cud, jakąś piorunującą sensację. Piotr miał wielką wiarę. Dzięki tej wierze przyjęcie pomocy od Anioła nie było dla niego zbyt wielkim psychologicznym wyzwaniem. Wierzył, że Bóg go wyzwoli. Zaufał Bogu ze względu na jego powołanie, pozycję Głowy Kościoła. Każdy z nas ma ważną misję w życiu do spełnienia. Jeśli się za nią „weźmiemy” ze względu na Boga, tak na serio, to zaczną się dziać cuda. Niepojęte. Może i niemożliwe do przyjęcia, tak iż gdy komuś opowiesz, ten ktoś będzie miał spory problem, by uwierzyć.

Co wydarzyło się w moim życiu, co mógłbym nazwać niepojętym cudem? Z czego tylko Bóg może mnie uwolnić?

Panie, który powołałeś Piotra, bądź uwielbiony za każdy cud w moim życiu!

Dziękuję Ci, Panie!


28 czerwca 2022 r. (Wsp.obow. św. Ireneusza, bpa, męcz., dra Kościoła)

Duchu Święty, prowadź!

Przeżywamy często różne trudne sytuacje, zawirowania. Wydaje się nam, że wszystko się sypie, nic się nie udaje, nie układa. Dla wielu współczesnych ludzi wydaje się irracjonalne zaufać Jezusowi, mieć pewność, że wszystko się uspokoi, gdy Go poprosimy. Z drugiej strony, czy ci, którzy tak twierdzą, kiedykolwiek zaufali Jezusowi? Czy mają doświadczenie opieki Bożej? Łatwo jest winą za każde nieszczęście obarczać Boga. Ale czy kiedykolwiek poprosiłeś Go, by był z Tobą w trudnych sytuacjach? I napewno życie to nie to samo, co wichura na morzu. Ale skoro Jezus potrafił w mgnieniu oka uciszyć wichurę, to jakie cuda może uczynić w twoim życiu?

Na dokonanie jakich zmian w twoim życiu pozwoliłbys Bogu? Czy prosisz Go by był z Tobą, gdy jest ci ciężko, czy tylko narzekasz, że wciąż Go nie ma?

Panie Jezu, bądź zawsze przy mnie!

Chwała Panu!


27 czerwca 2022 r. (Poniedziałek XIII tyg. zw.)

Duchu Święty, prowadź!

Co jest naprawdę cenne? Pieniądze, dom, rodzina, samochód, praca, sukcesy… Wszystko to jest dobre, potrzebne. Czy Jezus wymaga, bym porzucił i zapomniał? Żebym zaniedbał? Kiedy cokolwiek zostawiam na polecenie Jezusa to nie po to, by to zaniedbać. Nie po to, by zapomnieć, ale żeby powierzyć. Jeśli Jezus cokolwiek wymaga od ciebie, byś to dla Niego zostawił to wiedz, że Jezus zawsze weźmie za to odpowiedzialność. Jeśli mu powierzysz to, co dla ciebie jest ważne, to On to przyjmie, przemieni, udoskonali i zachowa.

Czy potrafię w zaufaniu powierzyć Jezusowi we szysko? Czy porzucę wszystko dla Niego w zaufaniu że w Jego rękach, pod Jego okiem będzie bezpieczne?

Jezu, zawierzam Ci wszystko, co dla mnie cenne i ważne.

Chwała Panu!


26 czerwca 2022 r. (XIII Niedziela zwykła)

Duchu Święty, prowadź!

Jak smakuje zemsta? W co jest opakowana? Czym kusi? Myślimy, że daje poczucie sprawiedliwości. Wydaje się nam, że manifestujemy nią swoją godność, że wymierzamy sprawiedliwość, że jesteśmy silniejsi… Pan Jezus jednak wyraźnie pokazuje, że zemsta nie jest miła w Jego oczach. Zemsta przynosi czyjeś cierpienie, ból, wyrzuty sumienia. O jakże trudno wyrzec się tego ludzkiego pragnienia „równego rachunku”. Boża sprawiedliwość jest inna: u naszego Mistrza sprawiedliwość jest wówczas dobra, gdy jest niewiarygodnie pięknym świadectwem miłości: okradł cię ktoś? Daj mu więcej! Uderzył cię ktoś? Nadstaw mu drugi policzek. Wielu, będąc mocno przywiązanymi do własnych zamysłów, odchodzi od Jezusa. Ci jednak, co są z Nim muszą być zawsze gotowi na trud, udrękę, cierpienie… Nauka Jezusa jest trudna. Mogą ją zgłębiać Ci, którzy potrafią kochać, lub gorąco pragną miłości. Człowiek pełen nienawiści będzie ciagle szukał… zemsty.

Jak często gniewam się na swoich braci i siostry? Co jest we mnie większe: Boża miłość, czy pragnienie zemsty?

Panie Jezu, pomóż mi z godnością, miłością i wiarą znosić krzywdy, jakiej doznaje od ludzi wokół mnie.

Chwała Panu!


25 czerwca 2022 r (Wsp.obow. Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny)

Duchu Święty prowadź!

Na zewnątrz być może się uśmiechniesz, być może zdenerwujesz. A w środku ciepło, czasami gorąco, a czasami się… gotuje. Serce bowiem to ośrodek prawdy o nas samych. Z serca wypływa wszystko, co jest znakiem nas samych: naszej prawdy, naszej miłości, pragnień, także naszego strachu, nieufności, wątpliwości. Chować w sercu… to nie to samo, co dusić: gdy dusimy w sobie jakieś doznanie, czasami mu zaprzeczamy, wsciekniemy się na moment, a później wydaje się nam, że sprawy w ogóle nie było. Prawdziwie chowa w sercu sprawy ten, kto widzi w nich Boża łaskę, Boże prowadzenie. Umie zgodzić się na to,na co nie ma wpływu, oddać to Bogu, zaufać. Maryja istotnie wiedziała, że Syn znajduje się w tym, co należy do Jego Ojca. Nie tylko, że w Świątyni, ale w łonie Ojca – mówi, to co Ojciec Mu przekazuje, czyni cuda w jedności z wolą Ojca, umiera na krzyżu według woli Ojca, zharmonizowanej z Jego wolą, zmartwychwstaje swoją i Ojca wolą. Maryja dziś uczy nas to wszystko dostrzegać, przyglądać się temu, chować w sercu te sprawy i kształtowac w nim postawę zaufania, wdzięczności i miłości. Obyśmy umieli tak czerpać z postawy i oddania Matki Bożej, jak Ona czerpała z tej niepojętej jedności Trójcy Świętej!

Kogo słucham bardziej? Boga, czy ludzi? Gdzie mogę usłyszeć Boży głos? Czy jestem gotowy przyjąć sercem to czym Bóg pragnie mnie obdarzyć?

Maryjo, Matko, kieruj moje serce i mój wzrok na Tego, który jest w łonie Ojca i który o Nim poucza!

Chwała Panu!


24 czerwca 2022 r. (Urocz. Najświętszego Serca Pana Jezusa)

W imię Trójcy Świętej. Amen!

Serce to nie tylko organ wewnętrzny. Serce to wszystko, co z niego wypływa: miłość, wrażliwość, empatia, czasami smutek, żal. To wszystko, z czym trzeba się zmagać: zelżywosc, włócznia, starcie. Serce to wszystko, czego może doznać od innego serca: hojność, rozkosz, dobroć, sprawiedliwość, cnoty. Godne jest serce Jezusa naszego uwielbienia: tak wyjątkowe, boskie, czyste, tyle wycierpiałe, tak hojne i rozkoszne. To Serce to nasza wieczność, to Serce to nasza miłość, Serce Dobrego Pasterza- pełne miłości i troski wobec owiec – czasami tylko niedoskonale umiejących kochać, czasami raniących to Serce.

Czy potrafię z wdzięcznością wypowiadać słowa litanii do Najsłodszego Serca Jezusa Pana? Czego oczekuję od Serca Jezusa? Jaką postawę przyjmuję wobec miłości Zbawiciela do mnie?

Chwała bądź Bożemu Sercu, które gorąco pragnie naszego nieskończonego szczęścia. Amen!


23 czerwca 2022 (Urocz. Narodzenia św. Jana Chrzciciela)

W imię Trójcy Świętej. Amen.

Wiele razy słyszeliśmy już, że słowa mają ogromną moc: mogą wspierać, wyznawać miłość, wyrażać uczucia, mogą ranić, krzywdzić, mogą pouczać, nieść świadectwo, bluźnić i błogosławić. Z innej strony mawia się, że milczenie jest złotem, że należy zachować milczenie, niż mówić. Słowa mogą też być efektem współpracy z Bogiem. Zachariasz nie od razu uwierzył Bogu, nie od razu potrafił zaufać. Potrzebował przesłanek, zjawisk, dowodów, znaków. Ale gdy poddał się zupełnie Bożej woli, nazywając swojego syna tak, jak tego zażądał Bóg, natychmiast odzyskał mowę i znów mógł mówić. Świadectwem jego współpracy z Bogiem jest to, że jego pierwsze słowa po tych dziewięciu miesiącach ciszy to były słowa błogosławiące Boga, słowa proroctw.

Jak często zdarza mi się źle korzystać z daru mowy? Jak czesto moje słowa są błogosławieństwem, a jak często przekleństwem?

Panie Jezu, uzdrow moje usta, by zawsze głosiły Twoja chwałę.

Bądź pochwalony, Panie, za Jana Chrzciciela!

Bądź, Panie, błogosławiony w Twoich Świętych!

Amen!


22 czerwca 2022 r. (środa XII tyg.zw.)

Duchu Święty, prowadź!

Czy dobrzy ludzie popełniający czasami błędy wydają „złe owoce”? Czy ludzie źli wydający czasem dobre owoce to „dobre drzewa”? Cześć ludzi przyjmuje chętnie łaskę Bożą, współpracuje z nią i przyczynia się do tego, by więcej ludzi chciało przyjąć dar zbawienia. Cześć ludzi odrzuca łaskę Bożą, kpi z niej i utrudnia innym drogę do nieba. Co należy zrobić? Trwać w dobrym, modlić się za tych, którzy są słabsi, szukać i wskazywać na Boga jako na cel każdej działalności człowieka. Wstajesz wcześnie rano do pracy? Nie narzekaj, dziękuj i chwal Boga za to, że masz pracę. Spotkała cię porażka? Nie narzekaj, chwal Boga za to, że pomógł ci nie popaść w pychę. Przytrafiło ci się coś przykrego? Proś Boga, by był z tobą i pomógł ci przetrwać trudne chwile. Twoimi dobrymi owocami mogą być: pokój i radość w sercu, miłość, którą obdarzasz bliskich, twoja modlitwa, którą coraz chętniej zanosisz Bogu, twój duchowy wzrost, który jest twoją odpowiedzią na dar zbawienia.

Jakie owoce wydaję w mojej codzienności? Czy zbliżają one mnie i bliskich do Boga?

Panie Jezu, nie daj mi zapominać o tym, że zawsze jesteś przy mnie ze swoją łaską

Chwała Panu!


21 czerwca 2022 r. (Wsp.obow. św. Alojzego Gonzagi, zak.)

Duchu Święty, prowadź!

Każdy trener coachingowy radzi, by wychodzić ze swojej strefy komfortu, by osiągnąć sukces. Czym różni się nauczanie naszego Pana od wskazówek coachów? Nauczanie Pana ma dać „sukces” w postaci życia wiecznego. Coache pomagają żyć dostatnio w doczesności, ale niestety nie zawsze ich wskazówki są trafne. Jezus swoim boskim autorytetem obiecuję i obietnicy dotrzymuje! Żyj jak najwierniej wskazaniami Ewangelii i Kościoła. Są trudne, czasami nie wiesz skąd i po co są niektóre wskazówki, ale Pan potwierdza wszystko swoim autorytetem, więc warto zaufać. Te trudy są owym „wyjściem ze sfery komfortu”. Pan Jezus uzdalnia, by żyć wskazaniami Ewangelii. Twoje jedyne zadanie to zgodzić się i zaufać.

Na ile ufam jedynie własnym siłom bez oczekiwania na pomoc boską? Czy mam odwagę iść za tym co głosi Ewangelia i Kościół?

Panie Jezu, nie daj mi zboczyć z drogi Twych przykazań w przepaść, bo one są drogą do życia z Tobą!

Chwała Panu!


20 czerwca 2022 r. (Poniedziałek XII tyg. zw.)

Duchu Święty, prowadź!

Dziś warto zapytać siebie o co miewam pretensje do innych. „No przecież ja nie jestem tak zły jak ktoś tam inny. Nie zabijam, nie kradnę. Jestem święty, a inni są be!” Warto wowczas zdać sobie sprawę, że wielu myśli o tobie w ten sam sposób. Uwielbiamy osądzać bez grama dowodu, uwielbiamy osądzać bez spojrzenia w oczy i powiedzenia temu komuś wprost. Osądzanie jest łatwe. Ale wiedz, że gdy osądzasz, nie jesteś ani odrobinę lepszy od tego, kogo osądzasz. Mówisz o kimś, że jest złodziejem? Sam okradasz go z godności, gdy nie przyłapałes go na kradzieży. Mówisz, że ktoś tam jest bezbożny? Zapytaj siebie czy sam jesteś na wyżynach uduchowienia. Mówisz o kimś, że jest głupi? Wykaż się swoją mądrością! Skup energię na kształtowaniu w sobie cech, które chciałbyś widzieć u innych. Skup energię na eliminowaniu w sobie wad, które przeszkadzają ci u innych. Może w końcu ta belka wylezie ci z oka.

Czy umiem przyznać się komuś, że go osądziłem?Czy w swoich osądach jestem naprawdę sprawiedliwy?

Panie Jezu, napełnij moje serce pragnieniem bycia pokornym na wzór Twojego Serca!

Chwała Panu!


19 czerwca 2002 r. (XII Niedziela zwykła)

Duchu Święty, prowadź!

W sklepie, w zakładzie, w szpitalu… Wszędzie mamy jakieś oczekiwania. Przyjaciele mają nas słuchać, rodzina „dać mi spokój”, pracodawca dać podwyżkę, i tak w nieskończoność. Potrzeby i oczekiwania są nieskończone. Tylko… czy wszystko jest potrzebą, a może część z tego wszystkiego to zachcianki? Potrzeby i zachcianki w czasach Jezusa były inne niż dziś. Szukali wysłuchania, wsparcia, szukali sensacji, toczyly się intrygi, każdy miał swoją codzienność. Skoro pojawił się ktoś, kto spełnia ich potrzeby pojawiła się nadzieja, że nagle wszystko będzie wyłącznie po ich myśli, według ich pomysłu, planu. A jakie są dziś moje oczekiwania wobec Jezusa? Żeby kogoś uzdrowił? Wyzwolił z nałogu? Dał duże bogactwo? Spełniał życzenia? Wyzwolił świat od zarazy i wojny? Ochronił nas przed głodem? Działał spektakularne cuda? Spełniał zachcianki?

Kim jest dla mnie Jezus? Kim powinien dla mnie być?

Panie Jezu, Boski Mesjaszu, spraw, by moim pragnieniem i potrzebą było Twoje Królestwo!

Chwała Panu!


18 czerwca 2022 r. (sobota XI tyg. zw.)

Duchu Święty, prowadź!

No jak się mam nie martwić? Będę chodził w dziurawych ciuchach? Będę głodny? Nic nie będę mieć? Dlaczego człowiek nie musi się martwić o to wszystko? Dlaczego nawet nie powinien? Gdy ufamy tylko własnym siłom, wówczas mamy to, co wypracujemy – z całym własnym niedopatrzeniem. Czegoś nie zauważysz, coś zapomnisz i na tej podstawie osądzą cię wszyscy wokół ciebie. Jedni ciszej, inni głośniej. Ufność Bogu wszechmogącemu, który się o nas troszczy pozwala się nie martwić: zachować spokój ducha, energię, optymizm i dystans. Ileż energii tracimy denerwując się o nasz wizerunek, chwilowy komfort, czy zakładanie masek. Pan Bóg chce byc z nami, zawsze nas wspierać i dbać o nas. Słabemu człowiekowi z trudem przychodzi zaufać. Ale warto! Bo gdy choć przez moment Mu zaufasz, On wesprze wszystkie Twoje działania. „Pracuj tak, jakby wszystko zależało od Ciebie; módl się i ufaj jakby wszystko zależało od Boga!

Czy próbuje bezgranicznie zaufać Bogu, gdy przychodzą trudności? Jak bardzo jestem zapatrzony w samego siebie?

Panie, pomnażaj moje zaufanie wobec Ciebie!

Chwała Panu!


17 czerwca 2002 r. (Wsp.obow. św. Brata Alberta)

Duchu Święty, prowadź!

Gromadzić skarby w niebie, nie na ziemi. Nie u mnie, ale u Boga. Skarby będą bezpieczne nie na ziemi, ale u Boga. Na ziemi zaś warto pozostać u-Bogim. Nie oznacza to nie posiadać jakichś wartościowych rzeczy, czy pieniędzy. Mając skarby na ziemi należy je wykorzystać tak, by one zostały przemienione na skarby niebieskie. Nie dusić skarbów przy sobie, nie gromadzić ich dla zaspokojenia samej tylko żądzy posiadania. Wykorzystać! Dać chleb głodnemu, wspomóc dzieło charytatywne, kupić dziecku lizaka, żonie kwiaty. Okazuj miłość! Tylko mądrze! Prezenty nie są „kupowaniem” miłości, czy jej „sprzedawaniem”. To ma być bezinteresowny wyraz. Okazywane dobro nie może być formą skierowania próżnej chwały ku sobie, lecz cichym „byciem z”. Czyńmy dobro ze względu na drugiego człowieka, czyńmy dobro ze względu na Boga! Nagroda w niebie będzie zapłatą. A co to będzie? „Ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało”. Pewne jest, że będą to cudowności wspanialsze niż można sobie wyobrazić!

Jak często szukam swojej chwały, gdy okazuje komuś dobroć i miłość? Czy potrafię podzielić się z biedniejszym tym czego mam w nadmiarze lub tym czego sam mam niewiele? Czy jestem miłosierny?

Panie Jezu, wskaż mi dobro, które mogę wyświadczać ze względu na Twoją miłość!

Chwała Panu!


16 czerwca 2022 r. (Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej)

W imię Trójcy Świętej. Amen!

Na wielu reklamach produktów spożywczych jest kilka gestów, które wykonuje człowiek, by zachęcić ludzi do zakupu tego, co jest reklamowane. Pierwszym z nich: po spożyciu produktu wznosi twarz ku górze z uśmiechem zadowolenia. Drugi gest, często związany z tym pierwszym – choć nie zawsze – jest zamknięcie oczu. Być może te gęsty to chwyt marketingowy, mający ukazać rozkosz, jakiej doznaje aktor kosztujący jakąś potrawę. Gęsty te w przejaskrawiony sposób pokazują jednak naturalne zachowania, mające świadczyć o wielkim uznaniu, czy zaspokojeniu jakichś pragnień człowieka. Spójrzmy na te gęsty związane z posiłkiem z innej strony: unoszenie twarzy i zamykanie oczu – pierwszy gest to naturalne szukanie fizycznego doświadczenia Boga. Wiem, że mieszka w niebie, dlatego tam kierujemy swoją twarz. Drugi gest: Bóg przychodzi do człowieka w ciszy, gdy człowiek wycisza swoje zmysły. Zamykam oczy, by widzieć Boga a nie skupiać się na tym, co światowe i materialne. Ciało i Krew przyjmowane są najpierw w procesji komunijnej na Mszy Świętej. Potem zamykamy oczy by dziękować Bogu za ten dar. Później wyruszamy w procesji, by oddać hołd Ciału i Krwi poprzez przyklęknięcie i zamknięcie na chwile zmysłów, by widzieć Pana, który pragnie być wśród nas, błogosławić nam,widzieć nasze posesje, spojrzeć w nasze serca, uporządkować drogi, którymi idziemy. Tylko Bóg jest naszą rozkoszą, tylko On może zaspokoić wszystkie pragnienia naszych serc!

Czy wierzę w to, że opłatek i łyk wina na Mszy Świętej stają się Ciałem i Krwią? Czy dziękuję Panu za cenę mojego odkupienia? Czy wierzę w moc Eucharystii, która daje szczęście, a nie ciągle poczucie winy?

Chwała bądź Ciału, okaleczonemu dla mnie.

Chwała bądź Krwi przelanej za moją pychę.

Bądź uwielbiony Boże, za to, że jesteś zawsze wśród nas!


15 czerwca 2022 r. (Środa XI tyg. zw.)

Duchu Święty, prowadź!

Oni lubią na rogach ulic wystawać i modlić się nie po to, by pokazać wiarę, by pokazać, że Bóg jest wśród nas, by głosić Jego miłość, dobroć i zbawienie, ale żeby… Ludzie ich chwalili. Procesja tym różni się od modlitwy „na pokaz”, że to nie człowiek jest w centrum, ale Bóg. To nie nas, uczestniczących w procesji , ludzie mają chwalić, że pięknie się modlimy, ale Boga, który chce być wśród nas! Modlitwa zaś, ta płynąca z serca, pobudzona Bożą łaską zawsze powinna być zanoszona w ukryciu serca – Bóg wie doskonale o twoich potrzebach, troskach i radościach. Oddaj Mu to, czy w modlitwie osobistej, czy tej publicznej. On to przemieni i odda tobie. Bóg wie najlepiej, jakie intencje przyświecają twoim działaniom, twojej modlitwie. I tylko On może to wiedzieć, choć może nawet ty sam nie ze wszystkiego zdajesz sobie sprawę.

Z jakim nastawieniem przygotowuje się do procesji? Czy jest to dla mnie jedynie tradycja, folklor, czy wyznanie mojej wiary i miłości Bogu?

Panie Jezu, błogosław mojej modlitwie!

Chwała Panu!


14 czerwca 2022 r. (Wsp.obow. bł. Michała Kozala, bpa, męcz.)

Duchu Święty, prowadź!

Chętnie wytykamy wady innym ludziom. Co gorsza jednak: usprawiedliwiamy swoją niedoskonałość bo i tak nikt w otoczeniu nie jest choćby w połowie tak dobry jak ja. Pojawia się wówczas pogarda wobec braci i brak własnego rozwoju. Natomiast każdy chrześcijanin jest powołany do doskonałości – przyjmowania postaw, na które po ludzku nikogo nie stać. Najtrudniejszą z nich jest miłość nieprzyjaciół. Przyjęcie postawy miłości nieprzyjaciół wymaga wsparcia łaski Bożej – czerpania wzoru z Jezusa, w którym my także jesteśmy Synami Boga. Dlaczego Pan Jezus powołuje nas do doskonałości? Bo pragnie, byśmy byli tam, gdzie On – przy Ojcu. Kocha nas i tym wielkim szczęściem chce nas obdarować. Mimo to, że sami bardzo często zachowujemy jak jak Jego nieprzyjaciele – żaden grzech nie jest bowiem znakiem miłości. Znakiem miłości jest natomiast przebaczenie. Do przyjmowania trudnych postaw Jesus zaprasza nas na co dzień. Ale to „ciągłe wychodzenie ze strefy komfortu” jest naszą odpowiedzią na Boże zaproszenie do wiecznej miłości, szczęścia w niebie. Do bycia Dzieckiem Bożym.

Czy przyjmuję trudne postawy ze względu na Boga i bliźnich? Czy kocham i przebaczam ze względu na wieczną nagrodę w niebie?

Panie Jezu, pomóż mi kochać nieprzyjaciół tak jak Ty, który przebaczyłeś tym, którzy Cię krzyżowali.

Chwała Panu!


13 czerwca 2022 r. (Wsp.obow. św. Antoniego z Padwy, prezbitera i doktora Kościoła)

Duchu Święty, prowadź!

Każdy z nas miewa czasami pokusę naprawienia całego świata. Coś jest nie tak, to zaraz przychodzi recepta, co należy zrobić, by wszystko było dobrze. Na wiele spraw nie mamy jednak wpływu. Nawet na te, które dzieją się obok nas. Należy wówczas pamiętać o dwóch sprawach: zło jest nietrwale, a modlitwa jest skuteczna. Zło jest zawsze dziełem szatana – nie może się zatem ostać, tylko Bóg potrafi stwarzać rzeczy i sytuacje trwałe. Modlitwa to moment, w którym powierzamy Bogu nasze sprawy. Prosimy Go, by interweniował tam, gdzie jest potrzeba. Skutków modlitwy nie możemy jednak oglądać, gdyż z łatwością przypisalibyśmy sobie samym zasługę dokonania czegoś wielkiego na rzecz świata. Modlisz się o zakończenie wojny, czy pandemii, a one wciąż trwają? Nie obwiniaj Boga za to, że Cię nie wysłuchuje, bo nie wiesz, czy może Bóg nie postanowił komuś uratować życia, bo ty o to poprosiłeś. Dobre dzieło ostatecznie zawsze jest dziełem Boga, ale ty musisz pokazać, że pozwalasz Bogu działać, że Ci zależy, że pragniesz dobra. Nie dziw się też, że modlitwa nie została wysłuchana, jeśliby sytuacja, o którą się modlisz mogłaby się dla Ciebie źle zakończyć. Nie dziw się też, że modlitwa nie jest wysłuchana, jeśli przyświecają Ci jakieś nieuporządkowane intencje. Dzieje się coś złego? Powierz sprawę Bogu. Nie chwytaj za broń tam, gdzie nic nie wskórasz, nie zaciskaj w gniewie pięści przeciw Bogu. Nie stawiaj oporu złu, ale pozwól Bogu działać. Zaufaj. Choć to może wymagać czasu i cierpliwości.

Jak często ufam bardziej sobie niż Bogu? Czy w moich modlitwach nie kieruje się gniewem, złością, zazdrością, lub własnym konsumpcjonizmem?

Panie Jezu, oczyść moje intencje, by moja modlitwa była służbą Tobie i człowiekowi.

Chwała Panu!


12 czerwca 2022 r. (Uroczystość Trójcy Przenajświętszej)

W imię Trójcy Świętej. Amen!

Bóg to ktoś, kto jest nieskończenie większy ode mnie. Bóg to ktoś, do kogo należy wszystko. Bóg to ktoś, od kogo jestem zupełnie zależny. Ta zależność nie może wzbudzać strachu, lęku, ale poczucie bezpieczeństwa. Bog jest dobry. Jedyny lęk, jaki może wzbudzać Jego majestat to lek przed tym, że mogę zranić Jego miłość. Bóg jest miłością. Ta miłość jest miłością udzielającą się, pozostającą w obiegu: Bóg – człowiek – Bóg. Bóg ukochał człowieka, pragnie jednocześnie, by i człowiek Go kochał. Tak bardzo nas ukochał, że stał się jednym z nas, by tak w pełni objawić miłość Boga i uwolnić nas z tego, co nas zniewala, co fałszuje nam obraz miłości. Bóg jest jeden. Jeden Bóg w Trzech Osobach. Jak to? Jeden Bóg, który jest w każdej z Trzech Osób? Przecież każda z tych Osób ma swoją wolę, swój rozum, swoje działania! W Bogu jest nieskończona harmonia, zgoda, pokój. Ale też miłość, szczęście i radość. Do tej miłości, szczęścia i radosci Trójjedyny Bóg nas zaprasza. On chce, by miłość udzielała się i jednocześnie wypełniała Go. To wszystko jest nie do pojęcia! Żaden człowiek nie wymyśliłby tak skomplikowanych zależności. To nie człowiek dał ludzkości naukę chrześcijańską. To Bóg nam ją dał, byśmy ja poznawali, zachwycili się nią, ukochali Go. Bóg jest miłością Trójjedyną!

Chwała Tobie,Boże, Ojcze nasz!

Chwała Tobie, Boże, nasz Zbawicielu!

Chwała Tobie, Boże, co pocieszasz nas!

Amen!


11 czerwca 2022 r. (Wsp.obow. św Barnaby, Apostoła)

Duchu Święty, prowadź!

Bycie chrześcijaninem to miłość Boga i człowieka, a co za tym idzie – służba. Uzdrawiajcie, wskrzeszajcie, oczyszczajcie. Rzadko dziś słyszy się o cudach, dokonujących się przez ręce chrześcijan. Wydaje się nam, że nie mamy specjalnych mocy, jaką mieli Apostołowie. Wydaje się nam. Jeśli bowiem brakuje nam wiary, by Jezus przez nas dokonywał spektakularnych cudów, to potrzebujemy kształtować i rozwijać w sobie miłość, która również ma działanie cudowne – i dosłownie, i w przenośni. Wszyscy mamy Ducha Świętego, którego otrzymaliśmy w sakramencie chrztu i bierzmowania. Z Jego pomocą możemy: uzdrawiać… czyjeś spojrzenie na wiarę, czyjąś cierpiąca duszę poprzez empatyczna rozmowę, pocieszenie i uśmiech, czyjąś sytuację poprzez jakąś pomoc, choćby drobną; wskrzeszać… czyjąś nadzieję, czyjąś radość, czyjąś energię i chęć życia; oczyszczać… intencje ludzi poprzez przykład, jak myśleć, by nie zatruć serc; pragnienie zemsty poprzez ukazywanie radości przebaczenia, prowadzić kogoś do sakramentu pokuty… Tak wiele dobra może zdziałać Duch Święty przez nas.

Czy jestem apostołem dla moich bliskich? Czy inni mogą we mnie spotkać kochającego Boga?

Panie Jezu, uczyń mnie apostołem Twojej miłości i dobroci dla Braci i Sióstr.

Chwała Panu!


10 czerwca 2022 r. (piątek X tyg. zw.)

Duchu Święty, prowadź!

Same zakazy… Nic nie da się z życia korzystać… To całe chrześcijaństwo mnie zniewala… Wbija w poczucie winy… W smutek… – kto tak mówi, kompletnie nie rozumie chrześcijaństwa i płynącej z niej radości i wolności. Niestety znów spór rozbija się o wykrzywione znaczenie pojęć. Otóż wolność to nie jest nieskrępowane robienie, co się chce. Wówczas mamy do czynienia z samowolką, anarchią. Radość to nie wesołkowatość, bo ta najczęściej służy zakrywaniu smutku, o którym nie chcesz nikomu powiedzieć. Radość to pewność, że nie ma nic, co grozi Twej integralności, co zagraża perspektywie wspaniałej przyszłości i wieczności. Wolność to sytuacja, w której potrafisz powiedzieć, że nie ma nic, co Ci zagraża: nie muszę się bać utraty pieniędzy, telefonu, papierosów, alkoholu, seksu, toksycznych relacji bo mogę żyć w szczęściu bez tego. Kto daje poczucie wolności? Kto daje poczucie radości? Bóg! Bo tylko On da wieczne szczęście, radość i wolność! A kto dał nam przykazania? Gdyby przykazania traktować bardzo wąsko to człowiek i tak znalazłby drogę, by je omijać, a szatan zrobi wszystko, by ukazać nam przykazania jako jakieś zagrożenie. Warto przeżywać swoją wiarę w sposób radykalny, choć jest to trudne. Świat nęci nas najczęściej za pomocą zamachu na nasz rozum, wolność, radość. Nie dajmy się ogłupiać światowym zanętom.

Czy znam Boże Przykazania? Jak je traktuje? Czy robię rachunek sumienia z zawartych w nim wskazań?

Panie Jezu, strzeż mojej duszy, bym podstępnie nie wybierał zła.

Chwała Panu!


9 czerwca 2022 r. (Święto Jezusa Chrystusa, Najwyższego i wiecznego Kapłana)

Duchu Święty, prowadź!

Wokół tematyki kapłaństwa jest dziś wiele niesprawiedliwych uogólnień. Ludzie twierdzą, że kapłan to „zawód zaufania publicznego”, tymczasem na tym się zatrzymują. Ludzie nie znają nauczania chrześcijańskiego głoszonego przez kapłanów. Tak łatwo wielu ludziom osądzać, szkalować, poniżać. Czego więc ludzie oczekują od kapłanów, skoro mają problemy ze słuchaniem nawet tych, których uważają za kapłanów „takich, jacy powinni być”? „Żeby kapłan był <<do ludzi>>”. Co to znaczy? Żeby znał problemy ludzi? Żeby pocieszał? Nawet mało kto oczekuje od kapłanów, by sprawowali Eucharystię i spowiadali. Wystarczy, że są „do ludzi”. A gdzie jest nasza wdzięczność? Dziś i w Wielki Czwartek, kiedy to powiemy parę okrągłych zdań i wręczymy kwiatki? O wiele bardziej kapłani potrzebują i marzą o modlitwie za nich! Czy ktokolwiek pamięta o tym, by zapytać swojego kapłana jak się czuje, jak mu minął dzień, czy może trzeba mu w czymś pomóc? Ich powołanie i posługa zawsze wynika z wiary, modlitwy i powołania. Nie z brudnych intencji! Ale czy znajdzie się ktoś kto pomoże mu wytrwać? Kto będzie prosił Boga, by wspierał kapłana? Kapłan każdego dnia modli się za Ciebie do Ojca, byś był wolny od złego, byś był uświęcony w prawdzie. Każdego dnia daje Ci Ciało i Krew na życie wieczne. A my potrafimy ich… krzyżować. A oni wciąż składają siebie i nas w ofierze. Zrozum ich powołanie, zrozum ich trud, zrozum ich grzeszność. Zrozum też swoje. Później ich rozliczaj. Przestań tylko oczekiwać! Pomódl się dziś za swojego kapłana. Kiedy ostatnio pomodliłeś się za kapłana? Czy pamiętasz i czy potrafisz okazać wdzięczność kapłanowi, który Cię ochrzcił, udzielił Komunii, bierzmowania; który słuchał Twojego brudu w konfesjonale; który z troską pochylał się nad Twoim cierpieniem; który błogosławił Twojemu małżeństwu; który błogosławił Ci medalik lub obrazek; który odwiedził Cię z kolędą; który odprowadził Twoich bliskich na wieczny sen? Ile masz oczekiwań wobec kapłanów, a ile potrafisz dać od siebie?

Panie Jezu, daj mi świadomość tego, że wszystko, co robię i czego nie robię na rzecz Twoich kapłanów jest tym, co robię i czego nie robię wobec Ciebie!

Chwała Panu!


8 czerwca 2022 r. (wsp.obow. św. Jadwigi Andegaweńskiej)

No ale przecież nas nie obowiązuje już Prawo Mojżeszowe! Chyba nikt go nie anulował, skoro nawet Jezus go nie anuluje. Jezus doskonale wiedział, że ludzie słabo sobie radzili z właściwym wypełnieniem Prawa. Te niedoskonałości w wypełnianiu Prawa rozpatrywano w kategoriach grzechu a i z wielu niedociągnięć Żydzi nie zdawali sobie sprawy. Jezus z kolei wiedział doskonale jak należy wypełnić Prawo: z jaką precyzja, z jakim nastawieniem, z jakim pietyzmem, z jaką miłością. On wypełnia to Prawo zamiast nas – wypełnia w sposób doskonały, a my wypełniamy je w Nim. Nie oznacza to, że wyznając i kochając Jezusa wykonujemy przeróżne niezrozumiałe dziś obserwancje „na niby”. Wypełnieniem Prawa jest miłość – czerpiąc ją od Jezusa wypełniamy Prawo w stopniu doskonałym. W Jezusie jest zatem nasz ratunek – nikt nie może źle wypełnić Prawa, jeśli żyje w jedności z Jezusem. I nie tylko Prawa Mojżeszowego, ale też innych praw. Św. Augustyn wypowiedział słowa „Kochaj i rób co chcesz”. Nie może to oznaczać jakiejś bezmyślnej samowolki. Ten kto prawdziwie kocha, będzie dbał o dobro kochanej osoby, będzie szanował jej granice, jej zdanie, jej wolę. Ten kto kocha będzie chciał rozmawiać z kochana osoba, być blisko niej, będzie starać się zrobić wszystko dla tej osoby, chronić ją, czerpać radość z bycia razem. Ten kto kocha będzie gotów oddać wszystko, nawet życie.

Czy umiem z miłością wypełniać nakazy prawa zarówno Bożego, jak i stanowionego? Czy wolę jedynie narzekać, że prawo jest niewygodne choćby niektóre jego zapisy w ogóle mnie nie dotyczyły? Czy w wypełnianiu obowiązków wynikających z Ewangelii, bądź przepisów cywilnych dostrzegam wolę Bożą?

Panie Jezu, przepełnij moje wypełnianie obowiązków Twoja miłością.

Chwała Panu!


7 czerwca 2022 r. (Wtorek X tyg. Okresu Zwykłego)

Duchu Święty, prowadź!

Czy jest możliwe, by sól jako związek chemiczny straciła swój smak? Mawia się, że sól może „zwietrzeć”: może zatem jakoś zmarnieć, uwodnić się lub wymieszać z piaskiem, wsiąknąć w ziemię, w beton. Jest to nieistotne o jaki proces tu chodzi. Sól, jako substancja uwydatniajaca, czy – nawet bardziej – nadająca smak potrawom jeśli ulegnie jakiemuś zepsuciu, przestaje się nadawać do czegokolwiek. Chrześcijanie mają nadawać smak światu: miłością, dobrocią, nadzieją, wiarą, mądrością, siłą. Świat im bardziej prawdziwie chrześcijański tym jest szczęśliwszy, lepszy, bogatszy. Dlatego chrześcijanin nie może się chować, musi swoim sensem życia epatować, musi się ze swoją wiarą „obnosić” (nie przepadają za tym ateistyczni przeciwnicy procesji). Wiara chrześcijanina jako światło uczyni świat lepszym! Nada mu smak i sens trwania. Chrześcijanin musi świecić, inaczej nie wypełni swojego powołania, by swoim przykładem i wzorem życia dawać Jezusa ludziom, którym brakuje smaku i światła.

Z jakim nastawieniem uczestniczę w publicznych praktykach religijnych? Czy jest do dla mnie zwykły folklor, a może okazja do oznajmienia, że Bóg jest, że mnie kocha, że idę za Nim i innym też polecam, bo naprawdę warto?

Uchroń mnie, Panie, przed uznaniem wiary jako czegoś „prywatnego”!

Chwała Panu!


6 czerwca 2022 r. (Rocznica Poświęcenia naszego kościoła, uroczystość)

W imię Trójcy Świętej. Amen!

Kościół jest naszym domem. Kościół jest naszą rodziną. Jeśli jestem ochrzczony, jeśli jestem wierzący, to Kościół zawsze będzie miejscem i wspólnotą, gdzie jestem u siebie. Kościół jest miejscem, gdzie słucham, ale i gdzie jestem wysłuchany. Kościół jest miejsce i wspólnotą, którą współtworzę, za którą jestem odpowiedzialny, o którą powinienem dbać. Miejscem i wspólnotą. Miejscem i wspólnotą, gdzie spotykam się z Bogiem, a zatem za którą, jako członek wspólnoty się troszczę. W tym miejscu i wspólnocie spotykam Boga w tabernakulum i w drugim człowieku, przede mną – na ołtarzu i obok mnie – w bracie lub siostrze. Niektórzy twierdzą, że Bóg jest wszędzie i nie potrzebują chodzić do kościoła. W naturze nie spotkają Boga pod postacią Chleba i Wina, w samotności nie odnajdą Boga w drugim człowieku! W Kościele jest zło? Hipokryzja? Przepych? W Kościele jest kryzys? Kiedy ostatni raz modliłeś się za swój Kościół, który być może cierpi? Kiedy ostatni raz modliłeś się za księży? Kiedy ostatni raz potraktowałeś Kościół jako swoją rodzinę, zamiast bez przerwy pluć na niego tak jakby był ci zupełnie obcy? Kiedy ostatni raz zrobiłeś coś dla swojego Kościoła? Jesteś dobrym człowiekiem, nikogo nie zabiłeś itd. tylko pamiętaj, że nie samymi dobrymi uczynkami zapewnisz sobie niebo. To za mało! Bóg dał ci Kościół, abyś w Nim odnalazł, ukochał Boga, który chce z Tobą być na wieczność! Czy ty też chcesz być z Nim?

Czy wolę na Kościół głośno ponarzekać, czy w ciszy swej izdebki prosić Boga o to, by mój kościół był piękny? Czy jedyne co potrafię to kpić z Kościoła, obrazić się na niego i zerwać z nim związki, czy może jednak stać mnie na wzięcie odrobiny odpowiedzialności za mój Kościół?

Maryjo, Matko Kościoła, Matko naszej Wspólnoty, módl się za nami!

Chwała Panu!


5 czerwca 2022 r. (Uroczystość Zesłania Ducha Świętego)

W imię Trójcy Świętej. Amen!

Czego Duch Święty ma mnie uczyć? Co On ma mi przypominać? Czy ma mnie uczyć ortografii? Tabliczki mnożenia? A może skomplikowanych prawideł astronomicznych, medycznych lub filozoficznych? Czego Duch Święty może nauczyć mnie, który jestem uczniem Jezusa? Duch Święty jest miłością Ojca i Syna. Z kolei jeśli kto miłuje Jezusa, będzie zachowywał Jego naukę. Miłość – miłować – nauka Jezusa. Duch Święty chce przekonać ludzi o prawdziwości nauki Jezusa i doprowadzić do Ojca poprzez zachowanie i umiłowanie tej nauki! Przyniesie dar rozumu i mądrości, umiejętności. Nie oznacza to, że w mgnieniu oka poznam wszystkie zasady, którymi świat i natura się rządzą. Prawda, której Duch Święty chce nas nauczyć, największą i najcenniejsza prawdą to prawda o naszym zbawieniu. To jest prawda, która jest naszym „wszystkim”. On nas wszystkiego nauczy. Podpowie jak odpowiadać na Bożą miłość i Boże wezwanie. Poprowadzi nas do zbawienia.

Jak mogę odpowiedzieć na Boże wezwanie? Jak często proszę Boga o łaskę wiary?

Duchu Święty, Boże, nie pozwól mi zaniedbać współpracy z Twoja łaska. Nie pozwól mi być biernym wobec Twego wezwania!

Chwała Duchowi Świętemu, naszemu Bogu i Panu, Ożywicielowi i Pocieszycielowi. Amen!


4 czerwca 2022 r. (Sobota VII tyg. wielkanocnego)

Duchu Święty, prowadź!

Kiedy Jezus z Toba chce rozmawiac zawsze jest w pełni skupiony na Tobie. Twoje sprawy Go interesują, obchodzą. On chce być częścią nich, uczestniczyć w nich, ale nie dlatego, że chce byc ciężarem, ale dlatego, że On chce Ci pomóc. Nie wiesz – wystarczy, że Go zapytasz. Nie potrafisz czegoś dokonać – wystarczy, że poprosisz Go o pomoc. Boisz się – poproś Go o ratunek lub o to, by po prostu z tobą był. Nie ma dla Niego nic niemożliwego, On chce wszystko Ci dać, czego potrzebujesz. Przecież umarł za ciebie na krzyżu. Oddał życie dla ciebie. On bardzo cię kocha.

Czy potrafię skupić się na Jezusie tak jak On na mnie? Czy powierzam Mu swoje sprawy? Na ile Mu ufam, a na ile jestem interesowny?

Panie Jezu, naucz mnie szukać w miłości Ciebie, zamiast przyziemnej korzyści!

Chwała Panu!


3 czerwca 2022 r. (wsp.obow. św. męcz. Karola Lwangi i Towarzyszy)

Duchu Święty, prowadź!

Jaką śmiercią uwielbi Boga? Że niby „forma” śmierci wynika z poprzedniego zdania? Wyciągnie ręce, ktoś tam go opasze i zaprowadzi gdzieś, gdzie on nie chce? Jak można śmiercią uwielbić Boga? Przecież uwielbienie to musi być radość, entuzjazm, śmiech, szaleństwo, taniec, no przecież Dawid tańczył niosąc Arkę! Kto najdoskonalej uwielbił Boga i poprzez co tego dokonał? Życie Jezusa było uwielbieniem Ojca, a w każde życie ludzkie wpisana jest śmierć. Śmierć Jezusa nie była śmiercią ze starości, lecz Jezus dobrowolnie poddał się swoim oprawcom. Czy Ojciec żądał takiej ofiary? Nie! Jezus złożył ją dobrowolnie. W sposób zupełnie wolny przyjął mękę i śmierć! Jezus chciał wziąć na siebie karę za grzechy wszystkich ludzi, choć sam był niewinny. Kto byłby w stanie zrobić to samo? Kto jest w stanie to zrozumieć? Czy Piotr swoją śmiercią uwielbił Boga? Każde nasze cierpienie, trudność, doznana przykrość może być uwielbieniem Boga. Jest jeden warunek: trzeba to cierpienie złączyć z cierpieniem Zbawcy. To swoje cierpienie przeżyć z Jezusem, nadać mu sens, nadać mu wartość, zrobić z cierpienia „pożytek”. Gdy cierpienie nie jest współprzeżywane z Jezusem, gdy nie jest ofiarowane, staje się pustą udręką. A przecież każdy z nas ma choć jedną osobę, którą bardzo kocha. Jezus nieskończenie kocha każdego z nas. Każdego. Każdą. Piotr nie chciał umierać, bo kto chciałby? Umierał jednak z Jezusem, choć wiedział, że nie jest godny.

Kogo kocham miłością ofiarowujacą moje życie? Jak wielkim byłoby dla mnie absurdem umierać za kogoś kto ciągle mnie rani? Co to za osoba?

Jezu, ucz mnie kochać, miłować choć czasami wydaje mi się, że po ludzku to niemożliwe!

Chwała Panu!


2 czerwca 2022 r. (Czwartek VII tyg. wielkanocnego)

Duchu Święty, prowadź!

Jezus w modlitwie prosił Ojca, by wszyscy, których Ojciec Mu dał stanowili jedno. Jak wiemy niestety nie stanowią. Świat chrześcijański jest podzielony. Podziały miały miejsce zawsze, od początku. Od momentu Wielkiej Schizmy Wschodniej i Reformacji są czymś trwałym. Czy to Jezus nieskutecznie się modlił? Czy Ojciec Go nie wysłuchał? Nie wiemy, co przyniesie przyszłość. Podziały jednak nie są chciane przez Boga. Bóg nie chciał, by ludzie popadali w konflikty na tle lub pod przykrywką religii. Wielość wyznań chrześcijańskich nie jest kwestią interpretacji Słowa Bożego. Ta wielość wyznań jest wynikiem grzechu pychy. Bóg nie prowokuje błędów. Potrafi jednak pomimo grzechu realizować swój plan. Plan Boży dotyczący zbawienia jest jeden od początku. Grzech jedynie przeszkadza w jego realizacji. Grzechom niczego nie zawdzięczamy. Dlaczego jednak modlitwa Jezusa nie odniosła pożądanego skutku? Syn i Ojciec chcą, byśmy stanowili jedno. To grzech nam to uniemożliwia. Nasza źle wykorzystana wolność powoduje wszystkie konflikty: konflikty z Bogiem i ludźmi, konflikty nas samych z własnym sumieniem. Ginie jedność z Bogiem, ginie jedność z człowiekiem, ginie wewnętrzna spójność.

Jak często kłócę się z bliźnim? Dlaczego tak często i tak bardzo zależy mi na tym by wybrzmiala moja racja?

Panie Jezu, chroń mnie przed pychą!

Chwała Panu!


1 czerwca 2022 r. (Św. Justyna, męczennika, wsp.obow.)

Duchu Święty, prowadź!

Prawda jest zgodnością obiektywnej rzeczywistości z tym, jak tę rzeczywistośc postrzega, interpretuje i opisuje umysł człowieka. Niektóre prawdy są oczywiste, niektóre zaskakują, niektóre są niewygodne, a jeszcze inne – bolą. Każda prawda, choćby człowiek ją zachowywał sam dla siebie, wyzwala. Kłamstwo z kolei napędza błędne koło. Ktoś może okłamać kilka osób, potem otoczenie, aż w końcu sam uwierzy we własne kłamstwo. Brak tej zgodności rzeczy z umysłem kosztuje. Energię, stres, samoocenę, autorytet. Prawda też kosztuje, ale inaczej. Będąc świadkiem czegoś prawdziwego: jakiegoś wydarzenia, osoby, rzeczy, doznania, doświadczenia – jestem przekonany naocznie, że to coś jest prawdziwe. Nawet gdyby ktoś odebrał mi życie wmawiając przy tym, że jest inaczej niż głosi prawda, ja pozostaje wolny i szczęśliwy, bo prawda jest cenniejsza od życia, które wowczas mógłbym kupić za kłamstwo. Jezus chce, aby ci dani Mu przez Ojca zostali uświęceni w prawdzie i w tej intencji Jezus ofiarowuje swoje życie. Jezus zatem nie umiera na krzyżu w wyniku jedynie jakiegoś oskarżenia, choć po ludzku patrząc nie ma innego powodu. Jezus swoją śmiercią pragnie dać świadectwo: wszystko, co mówił o Ojcu, o miłości, wszystkie Jego cuda i nauczanie – są prawdą. Prawdą, która wyzwala. Prawdą, która zbawia. Któż dałby się okrutnie zabić za kłamstwo? Jezus wie, że zmartwychwstanie. To prawda daje tę pewność. Prawda wiedzie do życia.

Jak cenna jest dla mnie prawda? Czy zdarza mi się budować moje dni na kłamstwie?

Duchu Święty, uchron mnie przed kłamstwem!

Chwała Panu!


31 maja 2022 r. (Święto Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny)

Duchu Święty, prowadź!

Niektórzy ludzie wmawiają nam, że pobożność, czy religijność jest smutna, nudna, że pobożni ludzie wyglądają na zakompleksionych, wystraszonych. Z czym jednak wiąże się prawdziwa pobożność i religijność? Ludzie religijni wszędzie widzą radość: w spotkaniu, w poczętym życiu, we wzajemnej pomocy, w modlitwie, w bliskości Boga. Ludzie religijni są wolni: nie potrzebują czerpać doznań z ludzkich wynalazków, rzeczy, uciech, ale wiedzą, że miejscem i źródłem ich szczęścia jest w pierwszej kolejności Królestwo Boże. Ludzie pobożni mają cel i żyją dla niego: jest nim wieczne wypełnienie obietnicy Boga: żyć z Nim na wieki w szczęściu, miłości i radości, bez grzechu, braków i wad. Czy to są mrzonki? Czy jest to jakaś bajka? Zabobon? Człowiek pobożny i religijny potrafi dostrzec znaki tej zbliżającej się Bożej rzeczywistości już tutaj na ziemi. Wie, że za obecność tych znaków w obecnym świecie odpowiedzialny jest Bóg, w którym człowiek ma pokładać ufność. Czyż zatem już obecne położenie człowieka wierzacego nie jest lepsze niż ułudy ludzi żyjących bez Boga? Spójrzmy na Maryję i Elżbietę: ileż tam autentycznej miłości, wiary, radości, szczęścia?

Czy próbuje czerpać radość z mojej wiary? Gdzie szukam miłości, szczęścia i radości? Czy znajduje?

Panie, pomóż mi bardziej wierzyć, bym z Maryją wielbił Cię z radością.

Chwała Panu!


30 maja 2022 (poniedziałek VII tyg. wielkanocnego)

Duchu Święty, prowadź!

Wierzą, bo uzyskali odpowiedzi na pytania. Przekonali się. Doświadczyli. Dotknęli. On wie wszystko, zatem możemy uznać, że pochodzi od Boga. Czego im teraz brakuje, skoro mają opuścić Jezusa w godzinie próby? Czego może braknąć każdemu z nas? Tylko Ty wiesz, co jest ukryte w Twoim sercu. Tylko Ty i Jezus, który wie wszystko być może nawet lepiej niż Ty sam! Czego szuka Jezus w Twoim sercu? Tego samego, czego będzie szukał w świecie: wiary! Czy znajdzie wiarę w świecie? Czy znajdzie wiarę w moim sercu? W moim sercu, w którym, tak jak w świecie, brakuje nieraz miejsca dla Boga. Wiele tam słabości, grzechu – zupełnie jak w świecie. Jezus zwyciężył jednak świat! Zwyciężył to, co zrobiło ze świata siedlisko zła. Ale świat, tak jak serce człowieka jest z natury dobry. Jezus swoją mocą przywraca pierwotną świętość światu i mojemu sercu. Zwycięża w moim sercu wszystko to, co światowe i czyni miejsce dla Boga.

Czy w moim sercu jest miejsce dla Boga? Czy potrafię w miejscach publicznych dawać świadectwo swojej wiary?

Panie Jezu, dodaj mi odwagi do dawania świadectwa, aby świat wiedział, że Ty jesteś mieszkańcem i Królem mego serca!

Chwała Panu!


29 maja 2022 (Wniebowstąpienie Pańskie)

Duchu Święty, prowadź!

Nawrócić się. Przyjąć odpuszczenie grzechów. Do tych dwóch aktów potrzebna jest wiara. Wiara zaś daje pewność, że w imię Jezusa nie muszę czuć się winny i mogę mieć pewność, że moje decyzje i wybory są zgodne z wolą Bożą. Wiara różni się od wiedzy. Wiara jest warunkiem tego, że spełnią się obietnice Boga co do mnie samego. Jeśli nie wierzę, Bóg nie będzie mnie na siłę uszczęśliwiać swoimi darami, które ma dla mnie. Czy – gdybyśmy dziś realnie na własne oczy zobaczyli Jezusa – uwierzylibyśmy? Nie! Byłby to moment sensacji, ewentualnie rzucenia się do Niego ze swymi zachciankami. Dlatego Jezus wstępuje do nieba, byśmy uwierzyli w Jego stałą obecność przy nas. W to, że czuwa nad nami, że błogosławi nam. Że „Jestem”.

Czego oczekuje od Boga? Czy potrafię uwierzyć, choć nie widzę? Czy mam pewność tego, że On jest zawsze przy mnie?

Bądź ze mną Panie i prowadź mnie tam, gdzie dziś występujesz.

Chwała Panu!


28 maja 2022 r. (Sobota VI tyg. wielkanocnego)

Duchu Święty, prowadź!

Prosić Ojca w imię Syna. Co to znaczy? Jezus zapewnia, że każda prośba zanoszona do Ojca w imię Jezusa będzie spełniona. Ileż tu trzeba wiary, by nie skazać z góry takiej modlitwy na „porażkę”. Ale z kolei czy dobrze rozumiemy „porażkę” modlitwy? Modlitwa jest wówczas „porażką”, gdy wystawiamy Boga na próbę: poproszę Boga o jakąś błahostkę i jeśli mi to spełni, to wówczas zacznę modlić się „na poważnie”. Wystawianie Boga na próbę. Albo, gdy proszę o coś ewidentnie złego – no przecież Bóg spełni wszystko. Takiej prośby Bóg nie może spełnić. Modlitwa prośby zawsze musi być zgodna z wolą Bożą: to znaczy z przykazaniami: z przykazaniem miłości Boga i bliźniego oraz z Dekalogiem. Bóg zna twoje serce i doskonale wie do czego potrzebne ci jest spełnienie tej, czy innej prośby. Jeśli w sercu knujesz złe zamiary – Bóg to wie. Owszem, Bóg spełni twoją prośbę, ale gdy ty z pomocą Boga oczyścisz swoje intencje, gdy twe serce i umysł dojrzeją do uczciwego przyjęcia daru, o który prosisz.

Czy moja modlitwa jest wolna od brudnych intencji? Czy moich zachcianek nie traktuję poważniej od moich potrzeb?

Panie Jezu, oczyść moje serce, by moja modlitwa podobała się Ojcu!

Chwała Panu!


27 maja 2022 r. (Piątek VI tyg. wielkanocnego)

Duchu Święty, prowadź!

Jezus dziś mówi o dwóch postawach: postawie radości i postawie wiary. Obie te postawy dopełnią się w niebie. Radość nieba jest radością bardzo tajemniczą. Tajemnicza, bo człowiek nie ma z czym porównać tej radości. Jezus, chcąc uzmysłowić człowiekowi różnicę między bólem świata a radością nieba odwołuje się do bólu i radości rodzącej kobiety. Jednak pozostaje to obrazem, który wciąż pozostaje trudny do uchwycenia. Niemniej dzięki niemu wszyscy są zdolni zauważyć, że między bólem świata a radościa nieba jest ogromna przepaść. Uzmysłowienie sobie tego jest trudne, dlatego człowiek wciąż zadaje pytania nie tylko o samo niebo, ale i o wszystko, co do nieba prowadzi. Nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego, że zwykłe codzienne pytania mają doprowadzić nas za Bożym zamysłem do radości nieba. Tam nie będzie już potrzeby zadawania pytań. Nie będzie potrzeby mieć wiarę, bo zostanie ona zastąpiona doświadczeniem o wiele bardziej realnym niż doświadczenie ziemskie, zmysłowe. Tam będziemy mogli zapomnieć o smutku i bólu, zostanie tylko radość, bezkresne szczęście i spełnienie wszystkich pragnień.

Czy swoimi pytaniami proszę Jezusa, by prowadził mnie do nieba? Czy z nadzieją przeżywam swoje cierpienia, czy potrafię jedynie narzekać?

Panie Jezu, oświeć mnie swoją mądrością na drodze ku wieczności!

Chwała Panu!


26 maja 2022 r. (Czwartek VI tyg. wielkanocnego)

Duchu Święty, prowadź!

Wielu mówi nam dziś, że chrześcijanie to masochiści: cierpienie nazywają powodem do dumy i radości, nie uciekają przed trudem bo twierdzą, że ten da im szczęście, nie szukają przyjemności i uciech bo, jak twierdzą, one oddalają ich od prawdziwego spełnienia. Świat uwielbia osądzać ludzi i sytuację bez znajomości kwestii od podstaw. Dlatego się śmieją. Niemniej ten śmiech pozostaje kompromitacją dla świata i przyjdzie dzień, w którym poznają prawdę o swoim błędzie. Ale zatem czy chrześcijanin to masochista? Cierpienie Bóg może dopuścić na człowieka jeśli może się ono okazać drogą do ukazania wielkości cierpiącego poprzez złączenie swego cierpienia z cierpieniem Zbawcy – ofiarowane cierpienie ma wartość zasługującą, cierpienie przeżywane w duchowej samotności jest wyłącznie udręką, a nawet może być powodem klęski duchowej człowieka. Nie należy zatem gubić z oczu Chrystusa: trzeba zawsze Go widzieć, szczególnie w momencie smutku, cierpienia, próby, tęsknoty. To przynosi człowiekowi radość, której świat ani nigdy nie doznał, ani nie może dać. Nadzieja, siła, a pozniej radość i szczęście – tym żyje prawdziwy chrześcijanin i – dzięki Zbawcy naszemu – nigdy się nie zawiedzie!

Jak przeżywam swoje cierpienia? Czy mam przed oczami Zbawcę, który też nie miał lekko? Czy potrafię jedynie z gniewem wznosić pięści ku niebu oskarżając Boga za swoje niepowodzenia?

Panie Jezu, daj mi radość, jakiej świat dać nie może, choćby droga ku niej wiodła przez krzyż!

Chwała Panu!


25 maja 2022 r. (Środa VI tyg. wielkanocnego)

Duchu Święty, prowadź!

Miłość to wspólnota, miłość to więź, miłość to… Czym jest miłość? Współdziałanie, współodpowiedzialność, współ… współ… współ… Ojciec i Syn – wspólnota, współwłasność, współdziałanie… Ideał miłości między każdym synem a każdym ojcem. Tylko czy na ziemi można znaleźć choć małą cząstkę realizacji tego wzorca? Ciężko nam zrozumieć, że miłość Syna i Ojca jest tak doskonała, że się udziela. Udziela się odwiecznie, jest odwieczną Osobą. Nie jednak jakimś emanatem, wynikiem, skutkiem ubocznym, ale odwieczną miłością, która jest Osobą. Osoba ta zawiera wszystko, co wspólne Ojcu i Synowi. I tego może udzielać. Udzielać też może siebie. Udzielać może tej miłości i wiedzy… Udzielać może mądrości, rozumu, rady, męstwa, umiejętności, pobożności, bojaźni Bożej. Udzielać może wszystkiego, co należy do Syna… i co należy do Ojca, bo co jest Ojca, to jest i Syna. Niepojęta wspólnota, Niepojęta Trójca. Ta niepojętość chce się nam udzielać bezustannie.

Jak przyjmuję dar, jakim jest sam Bóg Troisty? Jak przyjmuje Ojca i Syna? Jak przyjmuję Ducha Świętego? Jak odpowiem na to udzielanie się Boga?

Panie Jezu, uzdolnij mnie, bym przyjmowal Dar Ducha Świętego – Twojej Ojca miłości i jedności.

Chwała Panu!


24 maja 2022 r. (Wtorek VI tyg. wielkanocnego)

Duchu Święty, prowadź!

Można zadawać sobie wiele pytań dlaczego Duch Święty nie może przyjść do ludzi dopóki Jezus jest wśród nich. Te pytania i odpowiedzi na nie są nieistotne. Ważniejszy jest cel posłannictwa Ducha Świętego. On musi przyjść po odejściu Jezusa, by kontynuować Jego ziemska, publiczna działalność: przekonać świat o grzechu, sprawiedliwości i sądzie. To wszystko robił Jezus już podczas swego nauczania. A zatem Duch Święty sprawia obecność nauczającego Mistrza czyniąc Jego naukę dostępna wszystkim ludziom. Aby działać w liturgii,nauczaniu, formacji, codziennym życiu. Aby być przy tym, jak robimy rachunek sumienia, gdy doświadczamy trudności czy prześladowań. By z nami był na zawsze. By Syn był z nami po wszystkie dni, aż do skończenia świata.

Czy podążam za natchnieniem Ducha Świętego ? Czy proszę i korzystam z Jego światła?

Panie Jezu, obdarz mnie ufnością wobec mocy Ducha Świętego, którego razem z Ojcem posyłasz.

Chwała Panu!


23 maja 2022 (poniedziałek VI tyg. wielkanocnego)

Duchu Święty, prowadź!

Na godzinę próby, opuszczenia, zwątpienia Jezus daje nam Parakleta, czyli Ducha Świętego. Można się zastanawiać „co mi po Tym Duchu Świętym?”. Moc Ducha Świętego udzielana jest wierzącym na moment świadectwa, ale także zawsze, gdy proszą o nią Ojca. Ta prośba zawsze jest spełniona. Duch Święty działa dyskretnie zawsze z korzyścią dla człowieka. Niestety człowiek nie zawsze chce, nie zawsze próbuje zrozumieć Jego działanie. Godzina próby wiary wobec prześladowań to moment, w którym szczególnie można doświadczyć Jego mocy. Śmieją się z Ciebie? Kpią, że wierzysz w Jezusa? Rzucają obelgami, gdy wiedzą że chodzisz na Msze lub gdy się modlisz? Wówczas wierzący nie odczuwa wstydu, ale dumę i radość. Wówczas złośliwi próbują dalej: mówią że zamiast Cię bronić, kontratakować, ty postępujesz głupio: uśmiechasz się, blogoslawisz i… ufasz Bogu. Dla chrześcijanina działanie Ducha Świętego jest oczywiste, ale pozostaje niepojęte. Nie jest to moment wyłączenia rozumu, woli, czy poczucia swojej godności. Nadstawianie drugiego policzka to nie jest okazanie słabości, lecz siły, odporności, mocy i miłości. Te władze pochodzą od Ducha Świętego. Gdy ufasz Duchowi Świętemu absolutnie nic ani nikt nie jest tak potężny jak ty w owej chwili!

Czy ufam mocy Ducha Świętego? Czy zdarza mi się traktować Go instrumentalnie, do błahych spraw?

Panie Jezu, udziel mi Ducha Świętego na moment świadectwa i szczególnej potrzeby.

Chwała Panu!


22 maja 2022 r. (VI niedziela wielkanocna)

Duchu Święty, prowadź!

Ojciec i Syn przebywają u tego, kto zachowuje Bożą naukę: kto nią żyje i pragnie jej nauczać. Tam, gdzie jest Ojciec i Syn, tam zawsze jest Duch Święty, który jest osobową miłością Ojca i Syna. Duch Święty uczy i przypomina naukę. To daje pewność, że nie zbłądzimy. I to daje radość: idę po prostej drodze, gdy żyję według wskazań Pana. Bo co jest ważne w naszej religii? Przede wszystkim wolą Jezusa jest spożywać Jego Ciało i Krew, być z Nim, słuchać i zachowywać, co mówił, miłować się wzajemnie. Niektórzy ludzie lubią skupiać się na wadach ludzkich, a trzeba skupić się na Boskiej doskonałości. Pokój, który zostawia Jezus usuwa lęk, a w to miejsce daje radość. Ważne, by w przeżywaniu radości kształtować w sobie pewność, że miłość, jakiej oczekuje Jezus, jest miłością, która charakteryzuje niebo – tam jest radość, pokój, szczęście. Tutaj potrzeba nam wiary – doświadczenia Boga, doświadczenia miłości, które prowadzi do namacalnej pewności, że Bóg jest i kocha mnie.

Kim dla mnie jest Paraklet? Jakiego pokoju, jakiej radości i jakiej miłości oczekuję od Ducha Świętego?

Panie mój, naucz mnie żyć Twoja radością, Twoim pokojem, Twoja miłością!

Chwała Panu!


21 maja 2022 r. (Sobota V tyg. wielkanocnego)

Duchu Święty, prowadź!

Boże stworzenia, Piękny świat został przez grzech skażony. Diabeł wciąż usiłuje podporządkować sobie kolejne jego fragmenty. Usiłuje też uzależnić ludzi od świata, stworzenia, od miłowania czegoś, co nie potrafi kochać, a jedynie nęcić. Diabeł zasiał w serca ludzi kłamstwo, że to co stworzone, to co światowe, fałszywy blichtr, to co zmysłowe da człowiekowi szczęście. Odtąd wielu ludzi goni wyłącznie za tym, co stworzone, światowe zapominając o Bogu. Szatan poszedł jeszcze dalej: zasiał w serca ludzi nieufność, podejrzliwość wobec Boga. Wmawia, że Bóg przeciwstawia świat ludziom i ludzi światu. Ci, którzy uwierzyli Bogu są przedstawiani jako obcy. Czy to jednak powód do wstydu? Jezus nam przypomina, że wyszliśmy z ręki Boga i należymy do Niego. Świat również wyszedł z ręki Boga i należy do Niego. Nie należymy do stworzenia, lecz do Stwórcy! Świat nie jest zły, ale poddanie się wyłącznie temu, co światowe grozi poważnym nieuporządkowaniem. Dlatego Jezus mówi, że nie jesteśmy ze świata. Ale spośród wszystkiego, co Ojciec stworzył, z całego świata Bóg wybrał nas, abyśmy byli Jego szczególną własnością. Dlatego wszystko i wszyscy, którzy zdecydowali się należeć do świata będą nas mieć za dziwaków, obcych, głupich aż w końcu zaczną nas nienawidzić, prześladować. Jezus ze swoją łaską przychodzi do nas i przypomina, że zawsze jest z nami. Czeka nas Jego życie. I choć wiedzie przez krzyż, to jednak na końcu tej drogi jest wieczne życie, szczęście i miłość.

Jak odpowiem Bogu na Jego zaproszenie do życia w bliskości z Nim? Do kogo należę? Do świata, czy do Boga?

Panie Jezu, umocnij mnie na drodze od świata do Ciebie!

Chwała Panu!


20 maja 2022 r. (Piątek V tyg. wielkanocnego)

Duchu Święty, prowadź!

Męczennicy. Każdego wieku, każdego roku, każdego dnia ktoś cierpi w imię Jezusa, w którego wierzy, którego kocha bardziej niż kogokolwiek, bardziej niż życie. Czy wzajemne zabijanie się ludzi to wola Boża? Żadną miarą! Bóg pragnie, byśmy się wzajemnie miłowali! To dlaczego Kościół nagradza wyniesieniem na ołtarze tych, którzy zginęli broniąc wiary w Zmartwychwstałego? Z jednej strony głupie pytanie, bo zawsze są dwie strony walki: agresor i męczennik. Ale śmierć ta uwypukla kilka istotnych spraw: przede wszystkim religia chrześcijańska jest autentycznie prawdziwą. Dlaczego? Wielu jest męczenników, żaden z nich nie dałby się zabić za coś, co byłoby wybudowane na kłamstwie. Czy łatwo jest umrzeć za ziemskich przyjaciół? Jezus umarł za nas wszystkich. Męczennicy ginęli i giną za to, że wierzą, że Bóg jest prawdomówny. Po drugie, Bóg umacnia swoich wyznawców, by byli w stanie oddać życie za miłość Przyjaciela, który ich samych nazwał przyjaciółmi. Cuda za ich wstawiennictwem są dowodem na to, że męczennicy żyją i że Bóg przez nich działa i przez nich słucha naszych modlitw.

Czy wstydzę się swojej wiary? Czy modlę się o odwagę na chwilę kpin i szyderstw ze strony biednych braci słabszych, niewierzących?

Panie Jezu, daj mi siłę na moment próby, bym nie wyparł się Ciebie – mego Przyjaciela Niebieskiego!


19 maja 2022 r. (Czwartek V tyg. wielkanocnego)

Duchu Święty, prowadź!

Miłość jest więzią wszystkiego, co doskonałe. Miłość jednoczy Ojca i Syna, a dzięki ich miłości i my jesteśmy złączeni z Ojcem i Synem, ale także między sobą! Miłość zawsze niesie radość, choć często wydaje się to niezrozumiałe. Prawdziwa miłość nigdy nie ustaje, nigdy nie gaśnie. Wszystko, co nazywamy miłością, ale gaśnie, nigdy miłością nie było. Dlatego Jezus mówi „trwajcie w miłości”, tej prawdziwej, Mojej! Miłość przynagla do wypełniania jej nakazów, jej zachęt. Wypełnianie ich, choć również trudne, może sprawić, że radość będzie większa, nieskończona, Boża. Jakie przykazanie dał Ojciec Synowi? Aby czynił Jego wolę! Wola Ojca jest miłować! „Miłujcie się wzajemnie!” Miłujmy się więc wzajemnie, miłujmy Boga tak jak On nas umiłował, choć to bardzo trudne.

Czy modlę się o sile w wypełnianiu woli Bożej dotyczącej miłości Boga i bliźnich? Czy modlę się za bliskich? Czy modlę się za nieprzyjaciół?

Panie Jezu, daj moc, bym obdarowywał miłością tych, których Ty kochasz.

Chwała Panu!


18 maja 2022 r. (Środa V tyg. wielkanocnego)

Duchu Święty, prowadź!

Latorośl, która przynosi owoc w Jezusie to każdy, kto wypełnia przykazania dane przez Jezusa. Jakie są te owoce? Owocem, jaki Jezus chce przedstawić Ojcu są ludzkie serca: kochające, ufajace, dbające o bliskość z Nim, oddanie sprawie zbawienia świata. Jezus sam zbawił świat, ale gorąco pragnie, byśmy poprzez modlitwę, ofiarowane cierpienia, pracę i wypełnianie obowiązków wynikających z chrztu i bierzmowania przyczyniali się do wiary i zbawienia coraz większej liczby ludzi. Wszystko, co uczynimy dla Jezusa i ze względu na Niego jest własnością Jezusa. Na tym polega przynoszenie w Nim owocu. Nie ma nic cenniejszego niż życie wieczne. Jeszcze tego nie rozumiemy, nie zauważamy, nie odczuwamy. Przekonamy się jednak niebawem wszyscy. Obyśmy nie byli tą uschniętą i wrzuconą w ogień latoroślą.

Czy wypełniam moje obowiązki z zaangażowaniem? Czy próbuje dostrzec związek między moja praca a moim zbawieniem? Czy moja postawa jest głoszeniem Ewangelii?

Panie Jezu, daj razem z Tobą przedstawiać Ojcu zbawcze owoce w postaci serc ludzkich!

Chwała Panu!


17 maja 2022 r. (Wtorek V tyg. wielkanocnego)

Duchu Święty, prowadź!

Pokój usuwa lęk. Każdy z nas się czegoś boi. Wielu z nas panicznie unika niebezpiecznych sytuacji. Czy jest się czego bać skoro Chrystus jest z nami? Przecież zostawił nam pokój, jakiego świat dać nie może. Wiele zawdzięczamy Jezusowi. Wiadomość, że idzie do Ojca napełniła uczniów strachem, smutkiem, niepewnością. Tymczasem Jezus oczekuje, by się radowali, skoro Go miłują. Czyjekolwiek odejście do Ojca jest z reguły smutne. Boimy się momentu, w którym ktoś bliski idzie od nas do Ojca. Dlaczego? Bo będzie bez tej osoby smutno, bo to ktoś bliski, bo nie porozmawiamy, bo zawsze mi pomagał, chronił, ratował przed niebezpieczeństwem. Miłość jednak, ta prawdziwa, będąc pragnieniem dobra sprawia, że odejście do Ojca to moment, w którym ta bliska osoba idzie tam, gdzie dozna szczęścia większego niż na to zasługuje. Każdy powinien cieszyć się, że bliska osoba jest szczęśliwa ponad miarę.

Jakie znaczenie ma dla mnie śmierć? Czy potrafię pomimo smutku cieszyć się, że bliscy zmarli doznają nieskończonego szczęścia?

Panie Jezu, daj zrozumieć, że prawdziwe szczęście i radość są pełne jedynie przy Tobie!

Chwała Panu!


16 maja 2022 r. (Święto św. Andrzeja Boboli)

Duchu Święty, prowadź!

„Jeden jest Bóg, jedna wiara, jeden chrzest, jeden jest Bóg i Ojciec wszystkich”, i my wszyscy mamy stanowić jedno. Pluralizm dobry jest tylko tam gdzie w różnych dziedzinach, w różnych aspektach i kwestiach wszyscy chcą odnaleźć jedną prawdę. Prawda ma swój cel tam, gdzie odnaleźć można pełnię, zaspokajającą wszystkie pragnienia, dążenia i myśli – miłosiernego, kochającego Boga. No ale przecież obserwujemy wiele religii! Niestety inne religie są w różnym stopniu wybudowane na ludzkim egoizmie, hołdującym niskim, biologicznym instynktom. Różne religie nie szukają zatem tego samego. Tylko w chrześcijaństwie jest dążenie do Boga dla Niego samego, z miłości, pragnienia, by prawda zwyciężyła! Wielość religii nie jest wolą Boża! Bo Bóg-Człowiek modlił się do Ojca wyraźnie podkreślając, że pragnie naszej jedności! Czy tylko jedność religii? Jedność w kraju, jedność w rodzinie, jedność wśród bliskich – to różne płaszczyzny, gdzie możemy znaleźć miłującego Boga, o ile nasza jedność w nich wypływa z jednoczącej miłości. Tylko zgoda służy jedności. Między Synem a Ojcem jest pełna zgoda i harmonia. Dlatego stanowią jedno. Chcą, abyśmy tak samo stanowili jedno!

Jak dbam o zgodę w moich środowiskach? Na ile zależy mi na prawdzie, a na ile na zaspokajaniu własnych, często wykrzywionych ambicji?

Panie, pomóż mi stanowić jedno z Tobą i braćmi!

Chwała Panu!


15 maja 2022 r. (V niedziela wielkanocna)

Duchu Święty, prowadź!

Bóg zostanie otoczony chwała. Co Jezus miał na myśli? Słowa te wypowiada na chwilę przed męką. A zatem to Jego męka i śmierć są oddaniem chwały Bogu. Bóg przez śmierć chce być uwielbiany? Śmierć Chrystusa była wyrazem tego, czego Chrystus pragnie nauczyć swoich uczniów. „Miłujecie się wzajemnie”. Ojciec i Syn doznają chwały: Syn przez miłość ku Ojcu i ludziom, Ojciec przez przyjęcie ofiary i uwielbienie Syna w zmartwychwstaniu. Syn odchodzi do Ojca, by miłość Ojca i Syna była wzajemna na wieki. I takie polecenie pozostawia uczniom przed odejściem: „miłujcie się wzajemnie”. Ta wzajemna miłość jest odblaskiem miłości Ojca i Syna. Po tym wszyscy rozpoznają uczniów Jezusa, gdy nasza miłość będzie jak miłość Ojca i Syna – wzajemna.

Czy potrafię wznieść się ponad trudności, jakie stawia przede mną relacja z drugim człowiekiem? Czy potrafię kochać i modlić się za nieprzyjaciół?

Panie Jezu, pomóż mi kochać braci tak jak Ty kochasz Ojca i Ojciec kocha Ciebie!

Chwała Panu!


14 maja 2022 r. (Święto św. Macieja Apostoła)

Duchu Święty, prowadź!

Miłość wzajemna – jeden z najtrudniejszych fundamentów naszej wiary. Jezus z mocą podkreśla: to wam przykazuję! Jest to zatem ważna sprawa: skoro Bóg pierwszy nas umiłował, to i my powinniśmy sobie nawzajem okazywać miłość. I znów mógłby ktoś powiedzieć, że to trudno ot tak „wywołać miłość” wobec kogoś, kogo na przykład nie lubimy. Postawa miłości chrześcijańskiej nie nakazuje nam żywic uczuciowej, słodkiej i błogiej sympatii wobec nieprzyjaciół. Tu nie chodzi o żadne uczucie, żadne emocje. Jeśli widzisz, że brat Twój błądzi to zamiast mu złorzeczyć, szukać zemsty, pomódl się za niego, życz mu, by doznał miłości, bo najwyraźniej właśnie tego mu brakuje. Życz mu nieba! Bóg zatroszczy się o swoich przyjaciół, którzy umieją miłować. Modląc się za nieprzyjaciół nic nie stracisz a możesz zyskać, choćby to, że nienawiść, żądza zemsty i ludzkiej sprawiedliwości przestanie niszczyć Twoje serce.

Czy potrafię prawdziwie kochać bliźnich? Czy stać mnie na to, by życzyć nieba komuś, kto nawet nie wierzy w niebo? Czy modlę się za zatwardziałych grzeszników?

Panie Jezu, naucz mnie kochać bliźnich tak, jak przykazujesz!

Chwała Panu!


13 maja 2022 r. (Piątek IV tyg. wielkanocnego)

Duchu Święty, prowadź!

Jezus chce być z nami, chce, byśmy byli tam, gdzie On. Trudne to do zrozumienia dla ludzi, którzy wszystko biorą dosłownie, których interesują fakty pozbawione miłości. Mało kto pragnie zachwycić się i ukochać tajemnicę. Tajemnicę ukrytą i stopniowo uchylaną. To właśnie tajemnica jest zadaniem dla naszej wiary. Czy zaufam komuś, kto umarł z miłości dla mnie? Jezus wskazuje na siebie: „Ja jestem drogą”. To przez Niego zdążamy do Ojca. Czy ktoś, kto tak mówi, chce nas wpędzić w coś złego? Dlaczego Mu nie zaufać? Dlaczego się bać? Może boimy się zobowiązań płynących z wiary? Może nie chce się nam zadośćczynić tym zadaniom? Nie znasz drogi? Nie znasz sposobów? Twierdzisz, że się nie nadajesz? Co jest tym, co Tobie przeszkadza w Tobie? Grzech, lenistwo, zła wola, nienawiść, brak ufności? Jaką znasz drogę ku Twojemu celowi? Tylko Jezus, Jego droga, Jego słowa, Jego przykład, Jego miłość – to wszystko zaprowadzi nas do Ojca!

Co musi się stać, być uwierzył? Co jeszcze musiałby zrobić Jezus, byś pozwolił Mu kochać Cię?

Panie Jezu, umacniaj moją wiarę w Ciebie, bym szedł droga, która wskazujesz, bym znalazł prawdę w Twoich słowach i zyskał życie dzięki Twojej śmierci.

Chwała Panu!


12 maja 2022 r. (Czwartek IV tyg. wielkanocnego)

Duchu Święty, prowadź!

Każdy z nas jest posłany, by głosić Chrystusa. Chrzest i Bierzmowanie to uprawnienie do bycia świadkiem. Jesteś dzieckiem Bożym, dojrzałym chrześcijaninem, a więc czyn zadość zadaniom płynącym z Twojej wiary! Jezus umył uczniom nogi. Po chwili mówi, że sługa nie jest większy od swego pana, ani wysłannik od tego, który posyła. My wszyscy mamy być sługami i wysłannikami Jezusa! Robić to, czego On oczekuje: głosić. Głosić słowem, życiem, postawą, umiłowaniem. Głosić, bo nas wszystkich Jezys posłał. A On sam… jest wobec nas jak sługa: umywa nogi. Służy nam, pomaga w tym dziele swoją łaską. Płynie z tego podwójne zobowiązanie: mieć świadomość, że to co czynimy to zaszczyt, a po drugie baczyć, by ten zaszczyt nie stał się powodem do pychy. Chrystus jest jak sługa, podejmuje się najniższej pracy na rzecz bliźniego.

Czy potrafię służyć braciom z radością? Co jest dla mnie powodem do dumy? Co sprawia, że popadam w pychę?

Panie Jezu, pomóż mi uniżyc się przed bratem, zrezygnować z chwały, by chwałę zyskać dzięki pokorze i uniżoności.

Chwała Panu!


11 maja 2022 r. (Środa IV tyg. wielkanocnego)

Duchu Święty, prowadź!

Jezus pokazuje nam dziś wzór pokory i jednocześnie Jego jedność z Ojcem. On i Ojciec są jednym, zatem gdy mówi, że wiara w Niego jest ostatecznie wiarą w Ojca, daje nam pewność, że Bóg rzeczywiście jest wśród nas. Zastanawiają jednak słowa o tym, że jeśli ktoś nie uwierzy, to Jezus go nie potępia, ale słowo go osądzi. Czasami mówimy do bliskich „a nie mówiłem?”. Nie przestają jednak nas kochać, gdy ponosimy porażkę, lub gdy coś zawalimy. Czasami wpadamy w problemy, gdy nie zastosujemy się do słów, które sami uznajemy za to lepsze rozwiązanie. Czym wówczas się kierujemy? Własna racją, pychą, zarozumiałością? Słowa Jezusa zawsze są dobre bo pochodzą od Ojca. Są świadectwem ich jedności.

Czy mam wolę słuchać Jezusa? Na ile zależy mi na moim życiu wiecznym? Czy potrafię zrezygnować ze swojej racji na rzecz większego szczęścia, które czeka na mnie w niebie?

Panie Jezu, daj mi siłę bym zwyciężał siebie dla Twojej miłości.

Chwała Panu!


10 maja 2022 r. (Wtorek IV tyg. wielkanocnego)

Duchu Święty, prowadź!

Żeby uwierzyć w słowa zasłyszane od Jezusa trzeba być z Jego owiec. Wychodzi więc na to, że nie wszyscy mogą? Co to znaczy być z Jego owiec? Uświadomić sobie, że Bóg mnie stworzył, a przez sakrament chrztu świętego dał mnie Chrystusowi, abym stał się nowym stworzeniem. Każdy ochrzczony, który szczerze kocha Jezusa szuka Jego woli w liturgii, Piśmie Świętym, nauczaniu itd. szuka a więc słucha. Słucha, a więc nie tylko słyszy, ale i stosuje. Stosuje i na tym opiera swój rachunek sumienia. Jezus pragnie, byśmy słuchając Jego głosu uwierzyli w Niego. Wiara jest łaską. Nie jest uczuciem, jak niektórzy by chcieli przypuszczać. Nie jest jakąś emocją, dzięki której „czuję Boga”. Wiara jest łaską, jest umiejętnością przyjęcia za prawdę wszystkiego, co Bóg mówi o sobie – w Kościele, przez liturgię, na kazaniach, w Piśmie Świętym… Skoro zatem wiara jest łaską to powinienem z nią współpracować. Swoją postawę wiary powinienem pielęgnować. Wiara nie jest luką zapełniającaą moje braki w wiedzy, dotyczącej stworzenia świata, pochodzenia człowieka, czy jakiegoś innego zjawiska na świecie! Skoro w tych dziedzinach mam braki, to muszę je wypełniać za pomocą podręczników do fizyki, astronomii, paleoantopologii, biologii i innych. Ale wszystko z głową! Wszędzie musi być zdrowa i zgodna z wolą Bożą równowaga. Wiara zaś jest postawą ufności, że dobry, żyjący Bóg zabiega o moje szczęście i jest w stanie mi je dać w stopniu nieskończonym!

Czy pielęgnuje swoją wiarę? Czy modlę się o nią każdego dnia? Czy dbam o swoją formacje intelektualną, by dobrze odróżnić wiarę od wiedzy, i jednocześnie bym na obu tych skrzydłach wznosił się ku kontemplacji prawdy?

Panie Jezu, daj, by moja wiara była rozumna, a mój rozum był oświecony przez wiarę i Twoje słowo.

Chwała Panu!


9 maja 2022 r (Uroczystość św. Stanisława, bpa i męcz.)

Duchu Święty, prowadź!

Oddać życie za owce: za przyjaciół, za drugiego człowieka, za prawdę, za wiarę… Kto dał by się zabić za kogoś kto nas krzywdzi, kto kłamie, oszukuje? Kto odda życie za coś nieprawdziwego, kłamliwego, niepewnego? Prawda, miłość, wiara, to są te wartości, których mamy bronić w pierwszej kolejności. Których nie można się wyrzec. Pasterz zna swoje owce, kocha je, troszczy się o nie i… jest gotowy oddać życie. Ktoś inny by uciekł. Uciekłby bo nie ma takiej miłości. Skąd brać miłość? Miłość to decyzja, miłość to trwała i dozgonna deklaracja, płynąca z szczerego pragnienia woli bycia wszystkim dla kogoś kogo się kocha. Nawet dla tych, którzy jeszcze nie wiedzą, że są kochani – nie za coś, ale ze względu na ich samych, na ich dobro i szczęście. Na ich miłość. Trudna i piękna to miłość. Taka miłość kosztuje Tego Pasterza, który jako jedyny potrafi tak kochać. Owce otrzymują tę miłość za darmo, a dodatkowo otrzymują odpuszczenie grzechów i życie wieczne. Miłość nie przychodzi sama, nie jest jakąś przypadkową emocją, nie wywołuje się jej, ale należy się o nią modlić. Jest czymś trwałym, a nie ulotnym!

Jak mam dziękować Pasterzowi za tak niepojęty dar? Jak odpowiem na tę miłość? Jak darzyć podobna miłością innych ludzi? Panie Jezu, ucz mnie miłości na wzór Twojej.

Chwała Panu!


8 maja 2022 (IV Niedziela wielkanocna)

‌Duchu Święty, prowadź!

Spotkać dziś pasterza nie jest łatwo. To zawód bardzo rzadko spotykany, wręcz „egzotyczny”. Może gdzieś w Tatrach, Karpatach, Alpach…a jak już spotkamy, to rzadko jest to człowiek w eleganckiej szacie z pięknym kijem i zatroskanym, miłosnym spojrzeniem, do którego to widoku jesteśmy przyzwyczajeni. To ludzie w byle jakich ciuchach, bywają nieokrzesani, znudzeni swoim zajęciem. Łatwo kimś takim pogardzić. Nie bez powodu był to zawód pogardzany i w Izraelu. Wprost twierdzono, że pasterze są rytualnie nieczyści. Ciągle mieli kontakt z ubrudzonymi, czasami chorymi owcami. Rzadko oddawali się szanowanym zajęciom a ich udział w modlitwach w Świątyni był mocno ograniczony. Dziś jednak Jezus chce bym widział w Nim pasterza – Jego głównym zajęciem to troska o owce, opatruje rany, szuka zgubionej, pilnuje, by się zbytnio nie rozbiegały. Jezus jest zarazem pogardzany. Wmawia się Mu, że Jego owce nie są wolne, że mają zasady, których wartość i aktualność wielu śmieszy, a o samych Jego owcach mówi się, że są zmanipulowane i staroświeckie.

Czy jest to powód, dla którego miałbym opuścić Pasterza i szukać samowoli? A może sam w swoim Pasterzu widzę kogoś, kto mnie ogranicza? Czy potrafię z dumą powiedzieć, że mój Pasterz jest dobry?‌

Panie Jezu, dobry Pasterzu, prowadź mnie na dobre pastwiska!‌

Chwała Panu!


7 maja 2022 r. (Sobota III tyg. wielkanocnego)

Duchu Święty, prowadź!

To, co mówi Jezus jest trudne. Nie każdy może, nie każdy chce zrozumieć. Niektórzy interpretują po swojemu i przez to popadają w zwątpienie. Odchodzą. Zawiedzeni? Zasmuceni? Może tylko leniwi? Wielu odchodzi. Mogą nieco dziwić słowa Jezusa, który pyta: „Czy i wy chcecie odejść?”. Tak jakby nie spodziewał się, że tylu odejdzie. Tak jakby u Apostołów szukał słów wsparcia, otuchy wobec porażki. Tak jakby szukał „stabilności” wśród Apostołów. Wówczas głos zabiera Piotr. Pełen zapału, zaufania, zaangażowania: „Panie, tylko Ty masz słowa życia wiecznego”. Życie wieczne to wymagający dar, choć otrzymuje się go z łaski Bożej. Ale uzyskuje się przez postawienie wszystkiego „na jedną kartę”, na Jezusa. Piotr jest słaby, bojaźliwy, nie potrafi nieraz znaleźć właściwych słów, bywa nieautentyczny, nieszczery. Ale kocha Pana, ufa Mu bezgranicznie. On mówi w imieniu wspólnoty. On odpowiada za wspólnotę. Na Nim Pan ją buduje. Pan nie boi się zaufać ludziom słabym, może nawet kontrowersyjnym, nieprecyzyjnym. Liczy na miłość i niejako ufa miłości.

Jak często modlę się za Piotra naszych czasów? Czy wolę go krytykować? Porównywać go z innymi, może bardziej uczonymi?

Panie Jezu, miej w opiece dzisiejszego Piotra!

Chwała Panu!


6 maja 2022 r. (Święto św. Apostołów Filipa i Jakuba)

Duchu Święty, prowadź!

Tak długo Pan jest z nami. Co tydzień (choć możemy codziennie) widzimy Go pod postacią Chleba i Wina. Codziennie możemy z Nim rozmawiać na modlitwie. Codziennie świat może zachwycić nas swoim pięknem – przecież to od Niego pochodzi, to dar dla nas. Codziennie On obdarza nas wieloma darami. Możemy słuchać Jego słów w Piśmie świętym, w kazaniach, książkach. A wciąż nie poznaliśmy Go. Czego nam brakuje? Chęci? Dobrej woli? Może źle się za to zabieramy? Kim chce być dla mnie Jezus? Przedmiotem naukowej analizy? A może przyjacielem i bratem? Przedmiot nauki mogę poznawać, gromadzić o nim dane. Przyjaciela mogę poznawać poprzez trwanie przy nim. Poprzez rozmowę, uśmiech, dobre słowo. Rozmowa nie zawsze musi być wymianą danych, choć i to jest potrzebne. Jednak tu bardziej chodzi o rozmowę, która pogłębia więź, jest zapewnieniem, jest wyrazem bycia dla, bycia z, bycia razem. Poznawać to trwać, być, a w końcu kochać. Boga poznaję, a poznając – kocham, kocham wciąż bardziej. Kocham, więc jestem. On kocha, wiec jest. Tak pisze o tym św. Jan: „miłujmy się wzajemnie, ponieważ miłość jest z Boga, a każdy, kto miłuje, narodził się z Boga i zna Boga. Kto nie miłuje, nie zna Boga, bo Bóg jest miłością”.

W jaki sposób poznaje Jezusa? Czy chce Go poznawać? Kim dla mnie jest Jezus? Czy moja miłość to emocjonalne poruszenie,czy postawa mojej woli, mojego serca? Chcę, czy czekam aż mi się zachce?

Panie Jezu, naucz mnie prawdziwego poznawania Ciebie, naucz prawdziwego kochania.

Chwała Panu!


5 maja 2022 r. (Czwartek III tyg. wielkanocnego)

Duchu Święty, prowadź!

Nauczanie Jezusa jest nauczaniem, które On usłyszał i przyjął od Ojca. „Boga nikt nigdy nie widział, Ten Jednorodzony Syn, który jest w łonie Ojca o Nim pouczył”. Zatem to Ojciec przyciąga ludzi do siebie przez naukę Jezusa, a ze względu na jedność z Ojcem w miłości Jezus może autonomicznie powiedzieć „przyjdźcie do Mnie wszyscy, ja was pokrzepię”.To pokrzepienie płynie z Manny Żywej. To jest chleb, który daje nam Ojciec w swoim Synu. Manna z nieba dana wychodzącym z Egiptu Izraelitom była zapowiedzią tej Prawdziwej Manny. A w tym Chlebie mieszka Wieczność, nie doczesność chleba pustynnego. Wieczność udziela się w tym Chlebie i staje się naturą życia. Życie staje się wieczne. Wystarczy uwierzyć w Syna: w Jego posłannictwo, Boskie pochodzenie, jedność z Ojcem. O wiarę trzeba prosić Boga. Wiara nie jest jakimś uczuciem, czymś niezależnym od woli, ale jest ryzykiem, którego gwarantem jest Bóg-Człowiek, gdy mówi „kto we mnie wierzy, ma życie wieczne”.

Czy modlę się o swoją wiarę? Czy może postrzegam wiarę jako coś co „samo przyjdzie, albo nie przyjdzie”?

Panie Jezu, niech Twoje słowa pociągają mnie ku Ojcu, który ma życie dla mnie.

Chwała Panu!


4 maja 2022 r. (Wsp. obow. św. Floriana, męcz.)

Duchu Święty, prowadź!

Jaka jest ta prawdziwa, autonomiczna wola Syna Bożego? – takie pytanie może się rodzić w sercu każdego, kto zauważy, że Jezus wciąż powtarza, że nie pełni swojej woli, tylko wolę Ojca. Czy Jezus jest jakimś niewolnikiem? Czego zatem naprawdę chce Syn? Jezus z Nazaretu nade wszystko kocha swojego Ojca. Modli się do Niego nieustannie. Nawet w Ogrójcu mówił do Niego „Ojcze, nie moja wola, lecz Twoja niech się stanie”. Dla Jezusa, człowieka doskonałego, nie było nic tak istotnego, tak ważnego, jak pełnienie woli Ojca. Wszystko, cokolwiek mógł jako człowiek pomyśleć – wszystko to było podporządkowane temu jednemu celowi: wykonywać wolę Ojca, z miłości ku Niemu. Niektóre fakty z życia Jezusa mogą wydawać się trudne do zaakceptowania, jak choćby niesłuszny wyrok i śmierć na krzyżu. Czy Ojciec żądał takiej ofiary? Przecież Bóg jest miłością! No właśnie, skoro Bóg jest miłością to Jezus chciał objawić światu największą miłość umierając za grzeszników, zamiast nich i jednocześnie złożyć Ojcu najwyższą możliwą ofiarę miłości. No ale czy okrutna śmierć była żądaniem Ojca? Jezus czynił wolę Ojca, a wolą Ojca jest miłość. Jezus będąc Bogiem sam autonomicznie wybrał tę drogę miłości nie jako wykonanie żądania „złóż Mi ofiarę ze swego cierpienia i śmierci”, ale jako wyznanie „Ojcze, kocham Cię” jednocześnie mówiąc ludziom „kocham was”. Nie ma większej miłości. Nie dopatrujmy się tu niczyjej złej, czy okrutnej woli. Jedyna złą wolą, jaką tu można znaleźć jest popełniająca grzechy zła wola ludzi, którzy na tę miłość wciąż odpowiadają grzechami. Czy Kościół wtłacza w nas w ten sposób poczucie winy? Nie! Kościół zapewnia, że Bóg odpuści nam grzechy ze względu na miłość Syna, której dał wyraz w tej ofierze, nie po to, by „przekupić” Ojca, ale byśmy z zachwytem i przejęciem poznali, zobaczyli, a nawet dotknęli miłości Ojca i Syna. Kościół chce nam dawać miłość Ojca i Syna i Bożą nadzieję w miejsce ludzkiej rozpaczy i zwątpienia.

Czy żałuję za moje grzechy? Czy spowiedź jest dla mnie przykrym obowiązkiem, czy możliwością powrotu do bliskości z kochającym Ojcem?

Panie Jezu, dziękuję Ci!

Chwała Panu!


3 maja 2022 r. (Uroczystość Najświętszej Maryi Panny, Królowej Polski)

W imię Trójcy. Amen!

Gdzieś w głębi serca każdego Polaka marzy się fakt, że u wszystkich narodów Polaka będzie mieć szczególne poważanie ze względu na wyniosłą Królową. Tęsknimy za potęgą naszego kraju sprzed kilku wieków. Potęgą armii, waluty, prawa, gospodarki. A Królowa miałaby nam „tylko” błogosławić. Wciąż obchodzimy Święto Konstytucji 3 Maja. Tylko czy cześć dla Królowej nie schodzi na drugi plan? Nie błogosławi wszak naszej armii, ani gospodarce, ale ludziom posłusznym Synowi. Mało kogo taka Królowa obchodzi. Polska nie jest mocarstwem, nie jest potęgą gospodarczą. W czym tkwi siła naszego narodu? Gdzie upragniona potęga? Izrael również oczekiwał na króla, który zamieni ich państwo w światowe imperium rządzone przez Mesjasza z rodu Dawida. Wiadomo, jaki Mesjasz przyszedł. Taki ukrzyżowany Mesjasz z Betlejem, z Nazaretu mało kogo obchodził. Królowa,Mesjasz. Posłuszeństwo.

Jakie święto dziś obchodzę? Kto, lub co mną rządzi? Pragnienie armii i złota, czy pragnienie nieba? Polska Mesjaszem narodów? Mesjasz Królem Polski? Matka Mesjasza Królową? Na ile Syn i Dziewica królują w Twoim sercu? Tylko w święta? W kościele?

Przyjdź Królestwo Twoje! Amen!
Przyjdź Królestwo, gdzie jest Twoja nasza Matka! Amen!


2 maja 2022 r. (Wsp. obow. św. Atanazego, bpa i doktora Kościoła)

Duchu Święty, prowadź!

Każdy człowiek czegoś szuka: szczęścia, pieniędzy, władzy, wiedzy, Boga. Jezusa też szukamy. Ilekroć wydaje się nam, że już Go znaleźliśmy, złapaliśmy, przejrzeliśmy Jego zamiary i plany, On wymyka się nam. Szukamy Go najczęściej tam i wówczas, gdy czegoś nam brakuje. Prosimy Go o cud, o dary, o chleb do syta. A gdy nam da „jedzenie”, szybko o Nim zapominamy. Cuda, które zdziałał nie wzbudzają w nas zachwytu, lecz obchodzi nas tylko własny brzuch i czubek własnego nosa. Po „najedzeniu się” tracimy potrzebę szukania Jezusa, tajemnica Jego wszechmocy przestaje nas pociągać. Jednak ta słabość jest dla nas zadana, by ją przezwyciężać. By nade wszystko pragnąć nieba gdzie Ojciec, Syn, Duch Święty króluje w blasku. Nasza wiara musi stawać się większa niż nasz głód, albo nasz głód wiary ma być wciąż coraz większy, abyśmy oglądając cuda Jezusa szli za Jego wezwaniem.

Do czego jest mi potrzebny Jezus? Po co Go szukam? Czy kształtuje w sobie postawę szukania Go dla Niego samego?

Panie Jezu, zwiększaj mój głód wiary i wypełniaj go pragnieniem nieba, bym żył zawsze z Tobą!

Chwała Panu!


1 maja 2022 r. (III niedziela wielkanocna)

Duchu Święty, prowadź!

Miłować, a kochać. W naszym codziennym języku to synonimy. Ale jak się lepiej przyjrzymy tekstowi dzisiejszej Ewangelii, to zauważymy, że ich użycie nie jest przypadkowe. „Jestem gotowy umrzeć z Tobą” – powiedział niegdyś Piotr do Jezusa. Postawa miłującego ucznia. Okazało się jednak, że bardzo niedoskonale wypełniona. Dopiero Ten, kto miłuje może w pełni powiedzieć „umrę za Ciebie”. Ludzka miłość bywa zawodna. Jezus faktycznie umarł za wszystkich. Dziś zdaje się pytać Piotra – „czy miłujesz mnie, by umrzeć ze Mną?”. Piotr wie, że jego miłość jest niedoskonała, że zawiodła w momencie próby. Ale Jezus chce go udoskonalić i upodobnić do siebie. Zaznacza, jaką śmiercią Piotr uwielbi Boga. Wie, że wtedy Piotr się nie wyprze. Za trzecim razem Jezus pyta o to, czy Piotr Go kocha. Pokazuje w ten sposób wszystkim nam, że pragnie przyjąć nasza miłość taka, jaka jest, choćby była niedoskonała. Jezus pragnie od nas przede wszystkim tego, co w nas niedoskonałe. Pragnie przyjąć nasze słabości, grzechy, nasza słabą, ludzką miłość. On chce to wszystko udoskonalić, upodobnić do siebie. Nie robi tego dla własnej korzyści, ale właśnie dlatego, że nas kocha, że chce naszego dobra, naszej świętości. Świętość jest łaską i pochodzi od Niego. O świętość trzeba prosić w modlitwie, bo nie jesteśmy w stanie na nią zasłużyć. Żaden nasz heroizm nie będzie wspanialszy od Jego śmierci na krzyżu. Żaden nasz „cud” nie będzie większy i bardziej chwalebny od Jego zmartwychwstania.

Czy modlę się o swoją świętość? Czy modlę się o to, by Bóg wydoskonalał moja miłość?

Panie Boże, choć moja miłość nie jest doskonała, kochaj ludzi moim sercem.

Chwała Panu!


30 kwietnia 2022 r. (sobota II tyg. wielkanocnego)

Duchu Święty, prowadź!

Często modlimy się o cud. Aby ktoś został uzdrowiony, albo o wygraną w totolotka, o piątkę z egzaminu, na który się nie uczyłem. Wydaje mi się, że taki cud sprawi, że będę szczęśliwy, że takie wydarzenie rozwiąże wszystkie moje problemy. Rzeczywistość i doświadczenie pokazuje, że to co przyszło „za darmo” przynosi większą szkodę, niż gdyby tego czegoś w ogóle nie było. Można wyzdrowieć, ale się nie nawrócić, można stać się bogatym i popaść w uzależnienia, można zdobyć wszystkie możliwe uprawnienia, a nie mieć umiejętności koniecznych do jakiejś pracy. Każdy cud, każdą korzyść, każdy sukces trzeba umieć przyjąć: z głową i rozwagą, jako dar od Boga, a nie wynik własnych działań. Cuda pochodzą od Boga, który wie, co dla nas najlepsze. Uczniowie Jezusa zostali przez Niego umocnieni, by widząc Go chodzącego po wodzie, nie postradali zmysłów. Skończyło się tylko na przerażeniu.

Na ile potrafię przyjąć niespodziewana wielką korzyść? Czy cuda, które otrzymuje służą mojemu duchowi? Czy dostrzegam Boga we wszystkim, co piękne i dobre, a czego nie rozumiem?

Panie Jezu, oswajaj mnie z rzeczywistością nieba, w której mogę z Tobą chodzić po wodzie.

Chwała Panu!


29 kwietnia 2022 r. (Święto św. Katarzyny ze Sieny)

Duchu Święty, prowadź!

Trzy akapity dzisiejszej Ewangelii tylko pozornie nie mają ze sobą nic wspólnego. Jednak wszystkie spaja odpowiedni stosunek do wiedzy. Wiedzy religijnej. Wszystkie mówią o wierzy religijnej, nie teologicznej – wiedzą religijna to ta, która pomaga nam nawiązać relację z Bogiem. Teologia to zwykła wiedza o doktrynie, jej historii i wewnętrznych związkach. Najpierw Jezus wychwala Ojca, że tajemnicę Bożej miłości objawił ludziom prostym, a nie uczonym. Wiedza uczonych może wbijać w pychę i wewnętrzne pomieszanie. Dlatego ludzie prości, wiernie spełniający zadania codzienności najłatwiej znajdują Boga. Dalej Jezus objaśnia tajemnice wzajemnej znajomości ojca i Syna. Syn suwerennie objawia to tym, którzy okażą się gotowi, którym zechce. Ostatni akapit: Jezus wskazuje na siebie jako Tego, od którego mamy się uczyć tej pożądanej pokory i prostoty. On jest kluczem do pełnej relacji z Ojcem. Jest pokarmem na jarzmo i brzemiona codzienności. Codzienności szukania Ojca. Codzienności głoszenia. Codzienności tej zwykłej i powszechnej, w której wszyscy trwamy. Co więc wspólnego mają te trzy akapity? To słowa o wiedzy, nie tej ze szkoły, czy książek, ale wiedzy Bożej, umiejętności trwania w miłosnej relacji. Tego w książkach nie ma! Co mamy zrobić? Dzisiejsza Ewangelia podpowiada jedno: przyjść do Niego!

Jak często przychodzę do Jezusa, by poznając Jego poznawać i Ojca? Czy więcej w tym poznaniu wiedzy, czy miłości? Ile jest we mnie Jezusowej pokory?

Jezu, ucz mnie relacji z Ojcem na wzór Twego Serca!

Chwała Panu!


28 kwietnia 2022 r. (czwartek II tyg. wielkanocnego)

Duchu Święty, prowadź!

Bóg jest prawdomówny. Obiecuje życie wieczne. Obiecuję życie wieczne wierzącym w Syna, który posiada Ducha Świętego bez miary. Tak samo otrzyma Ducha Świętego bez miary ten, kto głosi słowa Boże. Jeśli ktoś nie uwierzy w Syna to… ma problem – nie ujrzy życia wiecznego. No przecież wystarczy być dobrym człowiekiem, po co jeszcze wierzyć w Syna Bożego? No chyba Bóg nie wrzuci mnie do piekła, skoro całe życie byłem dobrym. Wiara jest czymś lepszym od bycia dobrym człowiekiem? Jeśli wiara jest Ci niepotrzebna to tym samym Bóg jest ci niepotrzebny. A niebo to przede wszystkim bliskość Boga. Można, a nawet trzeba być dobrym człowiekiem, ale jeśli Bóg jest ci nie potrzebny to najwyraźniej wystarczasz samemu sobie. W niebie są tylko ci, którzy potrzebują Boga. Jeśli Go nie potrzebujesz to trafisz tam, gdzie będzie ci najwygodniej – daleko od Boga, bez Niego.

Czym dla mnie jest niebo? Nagrodą za moje zasługi, czy darem Boga, którego kocham?

Boże Ojcze, pomnażaj we mnie miłość ku Tobie, bym mógł na wieki być przy Tobie.

Chwała Panu!


27 kwietnia 2022 r.

Duchu Święty, prowadź!

Piekło to takie miejsce dla złych ludzi – słyszymy nieraz. Inni mówią: ja chyba pójdę do piekła za te moje małe grzeszki. Inni jeszcze powiedzą: pójdę se do piekła bo tam będzie fajnie, impreza i wszystko mi wolno. Ludzie zdają się bardziej miłować ciemność. Bo jest tajemnicza, wywołuje dreszczyk, w ciemności można porobić coś złego. Jest jeden tylko problem – wówczas oddalasz się od światła. Od światła, które daje pewność, bezpieczeństwo, jasność, klarowność; gdzie jest porządek i zasady, gdzie jest harmonia i szczęście. Ludzie idą w ciemność i oddalają się od światła. Piekło to takie „miejsce” gdzie nie ma Boga, a więc nie ma światła, ani porządku, ani szczęścia. Tam są łzy, ciągle wysłuchiwanie oszczerstw, oskarżeń, tam jest samotność, pustka, nieskończona frustracja. Tam jest rozpacz, żal, niekończący się wstyd, rozczarowanie, gniew. Czy „dorośli” straszą piekłem? Ale jak inaczej mówić o piekle, jeśli nie wedle prawdy? Lepiej mówić, że tam mieszka diabełek, który kłuje w pupę trójzębem jak powiesz brzydki wyraz? A może najlepiej mówić, że piekła w ogóle nie ma? Zbliżmy się do światłości! Wiedza, czy raczej znajomość piekła nie będzie nam „potrzebna”, jeśli w Bogu dokonają się, wypełnią nasze czyny. Trzeba zbliżyć się do światła a więc trzeba uwierzyć w Syna, by nie pójść ku wiecznej śmierci, ale ku wiecznemu życiu.

Czy lekceważę sobie rzeczywistość piekła? Czy wyraz „kara” daje mi do myślenia, czy z politowaniem stwierdzam, że to zbyt staroświeckie?

Panie Jezu, przyciągnij mnie ku światłu, ku życiu.

Chwała Panu!


26 kwietnia 2022 r. (Uroczystość św. Wojciecha, Biskupa i Męczennika, głównego patrona Polski)

Duchu Święty, prowadź!

Jezus dobrze wiedział po co przyszedł na świat. Można słusznie uważać, że celów było wiele, ale wszystkie służyły jednemu głównemu celowi – zbawieniu człowieka. To dla tego celu koniecznym było umrzeć, ustanowić Eucharystię, nauczać moralności i postawy wobec Boga, przyjąć chrzest w Jordanie, narodzić się w Betlejem. Ziarno na Przaśny Chleb obumarło na krzyżu i trzy dni spoczywało w mrokach ziemi. Z tej śmierci tryska dla nas życie po stokroć, po wieczność, życie obfite i to nie tylko dla tych, którzy tę śmierć oglądali, ale i dla wszystkich, którym ta śmierć przez Eucharystię daje plon wciąż obfity. Jezus uczynił swoje życie ofiarą za nas. Cenniejsi są dla Niego ludzie niż życie tu na ziemi w ludzkiej formie. Śmierć Jezusa dała wszystkim dostęp i udział w życiu wiecznym. Chcesz służyć Jezusowi? Idź za Nim: drogą Jego nauki, Jego krzyża, drogą Jego szczęścia, Jego śmierci. Do życia!

Czy pragnę być wszędzie tam, gdzie przebywa Chrystus? Czy potrafię dawać swoje życie w ofierze? Co płynie dla mnie ze śmierci Jezusa?

Panie pomóż mi naśladować Ciebie: dawać swoje życie na służbę miłości Bogu i ludziom.

Chwała Panu!


25 kwietnia 2022 r. (Święto św. Marka, Ewangelisty)

Duchu Święty, prowadź!

Ten kto wierzy nie ma łatwego życia. Mają do czynienia z opętanymi, rozmawiają z obcokrajowcami, chodzą między wężami, muszą uważać na tych, którzy chcą ich otruć, bywają wzywani do chorych. Trud, znój, robota i ta ciągła piesza wędrówka… Wierzący mają ciężko. No ale z drugiej strony, ktoś się cieszy z uzdrowienia, węże ich nie gryzą, mogą pić zatrute, rozumieją obce języki. I ciągle doświadczają radości. No jak to jest, że ci wierzący ciągle się z czymś zmagają i jednocześnie są pełni radości i szczęścia? Udają? Oszukują siebie? Ci wierzący mają bardzo ważną cechę – są wierzący. Wierzący w to, że ich Mistrz współdziała z nimi,potwierdza ich naukę cudami. Skąd ta radość? Z bezustannej obecności Pana. Jesteś wierzący? Przyjąłes chrzest? Pan jest z Tobą! Uwierz w to i bądź Jego świadkiem!

Czy moje serce buntuje się gdy słyszę o Chrystusie? Na ile wiara jest źródłem mojej radości?

Panie Jezu, bądź zawsze ze mną!

Chwała Panu!


24 kwietnia 2022 r. (II Niedziela Wielkanocna, czyli Miłosierdzia Bożego)

Duchu Święty, prowadź!

Zarzekał się, że nie uwierzy dopóki nie dotknie. Tymczasem wystarczyło zobaczyć. Zobaczyć, by się zachwycić. Czym karmię swoje oczy? Patrzę i w różnych rzeczach dostrzegam dla siebie jakąś wartość, może nawet zachwyt. Wystarczy, że zobaczę: sławnego piłkarza, piękny krajobraz, wyniosłą budowlę, papieża, piękną kobietę. Tomasz zobaczył. Zachwycił się. Dowiedział się. Do czego mu była potrzebna wiara? Odtąd będzie opowiadał o Zmartwychwstałym. Uwierzył, że zmartwychwstał. Zobaczył, ale mógł snuć domysły, że spał w tym grobie, że teraz stoi przed nim ktoś inny, a nawet, że rzeczywiście ktoś Go z grobu wyniósł. Ale jednak uwierzył. My potrzebowalibyśmy potwierdzeń na piśmie, badań DNA, Bóg wie, czego jeszcze. Początkowo Tomasz też chciał Jezusa prześwietlić. Widok wprawił go w zachwyt. Szok dla jego logicznego myślenia. Widok Jezusa wyzwolił w nim wiarę.

Czego szukają moje oczy? Czy umiem uwierzyć, pomimo że nie widzę?

Panie, pomóż mi z wiarą wyznawać, że jesteś moim Bogiem!

Chwała Panu!


23 kwietnia 2022 r. (Sobota Wielkanocna)

Duchu Święty, prowadź!

Nie dali wiary! Najbliżsi uczniowie, bracia umiłowani, przyjaciele. Nie dali wiary, że zmartwychwstał. Ani Marii, ani Łukaszowi i Kleofasowi. Jezus wiedział, że uwierzyć będzie im trudno. Jednak wyrzucał im brak wiary i upór. Przecież tyle widzieli, tyle zrozumieli, tyle cudów dotykali. Dlaczego nie uwierzyli? Bo nikt wcześniej nie zmartwychwstał? Bo za dużo krwi stracił? Bo zamknięto Go szczelnie w grobie? No jak Magdalena śmie twierdzić, że Go widziała? Zwidy miała! Odbiło jej! Przecież to kobieta więc sobie dopowiada! A Jezus wybrał to, co mało wiarygodne, by tym bardziej ukazać wielkość tego, kto wierzy! Głosisz? Przepowiadasz? Dajesz świadectwo? Cierpisz bo mają Cię w nosie? Brak wiary najbliższych uczniów, ich upór – to dowody na to, że głoszenie Zmartwychwstałego nie jest łatwe. Jezus obiecał, że będzie łatwo? Wprost mówił, że będą prześladowania, że nawet najbliżsi się odwrócą. A jednak nakazuje iść i głosić.

Na ile mnie stać, by głosić miłość pomimo nienawiści?

Jezu, Zmartwychwstały Synu Boży, daj siłę do dawania świadectwa!

Chwała Panu!


22 kwietnia 2022 r. (Piątek Wielkanocny)

Duchu Święty, prowadź!

Dopóki z nakazu Pana Piotr trzyma sieć, ta się nie rozerwie choćby było w niej i milion ryb. Każde dobre dzieło, każdy sukces, każda nagroda i splendor – dopóki działasz zgodnie z Panem, wszystko będzie prawdziwie osiągnięciem. Gdy nie masz celu, jakim jest świętość, wszystkie inne cele są koniec końców nieistotne. Na ziemskiej drodze masz chleb i ryby. Na drodze do świętości masz pokarm z rąk Pana. I choćby to miał być zwykły chleb, to ten pokarm nie niszczeje, ale daje życie. Po czym poznam Jezusa? Kiedy On jest przy mnie? On wie co jest dla mnie najlepsze – czasami proste rozwiązania, że aż dziw, że sam na to nie wpadłem, a czasami sprzeczne z jakąkolwiek logiką. Ale zawsze warto pracować z Panem. Łowienie ryb jest bezowocne, gdy jest inicjatywą tylko człowieka. Piotr postanowił łowić ryby. Warto słuchać, czy przypadkiem Pan nie daje rozwiązania lub podpowiedzi. Zarzuć sieci z prawej strony!

Jezu, przepraszam za to, że nie zawsze korzystam z Twoich rad, że często zbyt mało Ci ufam.

Chwała Panu!


21 kwietnia 2022 r. (Czwartek Wielkanocny)

Duchu Święty, prowadź!

Gdzie w Starym Testamencie jest napisane że Jezus będzie cierpiał? Gdzie jest napisane, że zmartwychwstanie? Nawet imię Mesjasza w Starym Testamencie brzmi inaczej. Są imiona podobnie brzmiące do imienia Jezusa, ale co tamte osoby mają z Nim wspólnego? Żydzi inaczej wyobrażali sobie Mesjasza. Na jakiej podstawie mieli to swoje własne wyobrażenie? Dlaczego to ich wyobrażenie nie wynika z Pism? W trakcie uważnej lektury Pisma Świętego rodzi się masa pytań, które jawią się nam jako swoista nieścisłość. Można pomyśleć (i wielu tak myśli), że tu jest coś naciągane. Jezus uzdrawiał, nauczał, mnożył chleb. Czy kogokolwiek okłamał? Nasze ludzkie osądy skłaniają ku wątpliwościom. Zawsze jesteśmy zdani tylko na nie jeśli ufamy wyłącznie sobie. Jeśli Jezus nikogo nie okłamał to i o odnoszących się do Niego proroctwach mówił prawdę. On jest potomstwem niewiasty, które zmiażdży głowę węża. On jest Mojżeszem, który daje nam Prawo i wyprowadza lud z niewoli. On jest Izaakiem, który umiera zamiast nas. On jest Emmanuelem, który wszedł między lud swój ukochany. On jest Sługą Pańskim, któremu rwano brodę i bito grzbiet. On jest wezwanym z Egiptu Nazarejczykiem. On jest synem Dawida. On jest Ja jestem. Jest po wszystkie dni aż do skończenia świata żywym Barankiem za grzechy zabitym, którego kości nie będą łamane! A teraz jest zmartwychwstałym Panem, który obdarza nas pokojem.

Pragnę mądrze wierzyć, czy chce tylko wiedzieć?

Jezu, oświeć mój umysł i pomóż mi być Twoim świadkiem!

Chwała Panu!


20 kwietnia 2022 r. (Środa Wielkanocna)

Duchu Święty, prowadź!

Eucharystia jest największym darem jaki Syn Boży mógł nam pozostawić. Nie dlatego, że jest to cenna rzecz. Nie dlatego, że można rozczulić się nad tym, że to taka pokorna kruszyna chleba, która jest ważna dla chrześcijan. Jezus zostawił nam zadanie, by pamiętać o Nim, jeść i pić Jego samego, żywego Boga, który jest i działa pośród nas. Jeśli nawet nie wierzyć w to co Jezus mówi, jakich cudów dokonał, nawet że sam zapewniał że jest synem Bożym, to należy modlić się usilnie o wiarę w to, że On jest tam, gdzie sprawowana jest Eucharystia. Czy zniknie nam z oczu? Tak. Nie będziemy Go widzieć oczami. Ale nie zniknie spośród nas, z naszych serc, z naszej wiary. Jest z nami przez wszystkie dni aż do skończenia świata.
Jezu, nie daj, bym udał wyłącznie zmysłom. Daj mi wiarę do poznania Cię po łamaniu chleba!

Chwała Panu!


19 kwietnia 2022 r. (Wtorek Wielkanocny)

Duchu Święty, prowadź!

Jakie uczucia towarzyszyły Pierwszej Apostołce, gdy zobaczyła, że w grobie nie ma ciała Jezusa? Jezus musiał być dla niej kimś bliskim, skoro bezradnie stała nad grobem z płaczem. Gotowa była jednak działać, była gotowa odebrać ciało Jezusa od tych, którzy mogli je zabrać. Dlaczego jednak płakała ? Przecież Jezus mówił, że zmartwychwstanie. Nie słyszała? Nie wiedziała? Jakimże szokiem było dla niej zobaczyć nagle żywego Jezusa! Możliwe, że natychmiast przestała płakać. Może zaczęła się bać? Może cieszyć? Jezus daje jej przed oczy fakt o swoim zmartwychwstaniu i życiu. Daje jej zadanie, zaufał jej. Od jej posłuszeństwa i działania rozpoczęło się dzieło głoszenia Ewangelii, rozpoczęła się nowa wiara. Jako chrześcijanie mamy za co być jej wdzięczni. Uwierzyć w coś tak nieprawdopodobnego jest bardzo trudne. Ale chyba trudniejsze jest zobaczyć żywego kogoś, kogo jeszcze dwa dni temu widziało się martwym i w dodatku z setkami ran na ciele. Stąd Jezus nie od razu dawał się poznać. Dziś szuka wiary przezwyciężającej naszą ludzka kondycję, naszą słabość, niedowierzanie.

Jak silna jest moja wiara? Czy słucham tego, co Jezus mówił o swoim zmartwychwstaniu? Czy moja radość ze zmartwychwstania jest na tyle silna, bym z zaangażowaniem opowiadał o nim z zachwytem, bojaźnią, radością i drżeniem?

Panie Jezu, umocnij moją wiarę w Twoje zmartwychwstanie!

Chwała Panu!


18 kwietnia 2022 r. (Poniedziałek Wielkanocny)

Duchu Święty, prowadź!

Srebrniki Judaszowi, namówienie ludu, by zażądali uwolnienie Barabasza, a teraz jeszcze przekupić żołnierzy. Trochę to wszystko kosztowało. Sporo pieniędzy było „zapłatą za krew”. Sporo wysiłku musiało włożyć wiele osób, by Jezusa stracić. Mimo to nie zwyciężono Go, choć w ludzkim rozumieniu doznał kaźni i przyjął śmierć. Teraz zmartwychwstał i żyje. Fakt zwycięstwa Jezusa nad śmiercią nie przekonał, ani niczego nie nauczył Kajfasza, który będzie nadal zwalczał naukę Jezusa głoszoną przez Jego uczniów.

Ile mnie kosztuje, by „uwolnić się” od nauki Jezusa? Na ile cenne jest trwać przy tej nauce? Czy Jezus jest w moim życiu kimś ważnym i cennym, czy może jest kimś niewygodnym? Panie Jezu, daj mi łaskę wiary i trwania przy Tobie!

Chwała Panu!


17 kwietnia 2022 r. (Niedziela Zmartwychwstania Pańskiego)

W imię Trójcy. Amen!

Każdego roku to samo. Wszędzie słyszymy „radosnych świąt”, „smacznego jajka”, „zdrowych, pogodnych…” I tak dalej … Z czego się cieszymy ? A bo wolne od szkoły, od pracy, na uczelni… A bo najeść się można, a bo wyspać, napić… Można obejrzeć film, pograć w grę, słuchać muzyki…

Które miejsce w moim życiu ma radość z tego, że Zbawiciel – okrutnie zabity – zwyciężył śmierć i dał mi tym nadzieję wiecznego życia z Bogiem? Które miejsce w moim życiu ma oczekiwanie na spotkanie ze Stwórcą? Jak o tym myślę? Jakie znaczenie ma w moim życiu: Eucharystia, krzyż, pokuta, mój chrzest i moje dziecięctwo Boże, zmartwychwstanie, obcowanie Świętych?

Chwała Panu zmartwychwstałemu!


16 kwietnia 2022 r. (Wielka Sobota)

Duchu Święty, prowadź!

Z punktu widzenia zwykłych ludzi śmierć Jezusa była kolejną „aferą” gdzieś w Palestynie. Według Rzymian Jezus był nic nie znaczącym przestępcą, którego stracono i „święty spokój”. Życie ludzi toczyło się dalej: żyli, pracowali, jedli, pili, rozmawiali, kłócili się ze sobą, godzili, bawili się, uczyli… I dziś często mówimy „w moim życiu to, a tamto wydarzenie niczego nie zmienia”. „W moim życiu ..”. Co podpowiada mi wiara? Że jest coś więcej niż tylko to, co mogę dostrzec. Niż tylko „w moim życiu”. Niż tylko czubek mojego nosa. Są ludzie, którzy cierpią i potrzebują mnie, mojej pomocy, rozmowy, uśmiechu. Są ludzie, którym mogę rozmnożyć chleb. Którym mogę wygonić złego ducha smutku, niepewności, strachu. Są ludzie, których jako przyjaciel mogę uwolnić od chorób, które ich trawią: lenistwa, wyrządzania sobie samemu krzywdy, niezgody z bliskimi – mogę ich uzdrowić upomnieniem, jałmużną, modlitwa, czy postem w ich intencji. Każdego dnia mogę wypełniać testament Jezusa, który zostawił w formie Jego nauki. On tego by chciał, tym by się cieszył. On chce, bym w Eucharystii na Jego pamiątkę łamał chleb z bliskimi. Abym był z nimi jedno.

Śmierć niejakiego Jezusa, syna Józefa z Nazaretu być może niczego nie zmieniła. Ale jak ja zmienię się, skoro umarł niesłusznie skazany Król królów, Syn Boży, Zbawiciel? Jak to może na mnie wpłynąć? Przecież On umarł zamiast mnie, dla mojego szczęścia, dla mojego ratunku!

Panie Jezu, ratujący grzeszników z grzechu, śmierci i otchłani, ratuj moja wiarę!

Chwała Panu!


15 kwietnia 2022 r. (Wielki Piątek)

Duchu Święty, prowadź!

„Dziś nie ma Mszy!” Dlaczego dziś nie ma Eucharystii w kościołach? Czym jest ta Eucharystia i czym jest ta Msza? Uobecnieniem? Pamiątką? Obrzędem? Kościelnym spędem? Czym jest Eucharystia? Dziękczynieniem! Ale komu? Czyim? O każdym dniu w roku można powiedzieć „gdzieś na świecie sprawowana jest Eucharystia”. A dlaczego nie można tego powiedzieć i w Wielki Piątek? Przecież Eucharystia to wieczna Ofiara! Ofiara Wszechczasów! Tak! Nie ma dziś tej bezkrwawej Eucharystii. Jest „tylko” ta krwawa. Zatem nie ma dnia bez Eucharystii! Tylko dziś jest ta krwawa – uobecniona w liturgii. Wieczernik dał nam dostęp do bezkrwawej „wersji” Eucharystii a dziś całujemy Ciało i Rany Przaśnego Chleba. Morze Czerwone naszych grzechów dziś zostało zalane Morzem Czerwieni słodkiej Wina – Krwi. Po-wsze-dnia Manna ukazuje się nam z wysokości tronu Króla Królów jako wiecznie żywy zabity Baranek, którego spożywamy, by żyć Jego życiem. Czym jest Eucharystia? To Ciało i Krew Ukrzyżowanego! Do końca nas umiłował, nazwał nas swymi przyjaciółmi! Dziś krwawo składa zamiast nas w ofierze swoje życie. W inne dni bezkrwawo daje się nam pokornie Największy Cud świata, najdroższa Relikwia, pokorny Chleb. Czy są dni bez Eucharystii? W kościołach nie ma Mszy – mówią jedni. Ale Eucharystia jest zawsze, bo Baranek zawsze żyje jako zabity. Chcesz to zrozumieć? Dziś słowa „To jest Ciało moje. To jest Krew za was wylana” ma usłyszeć w sercu każdy, kto patrzy na krzyż.

To dziś Jezus-Mesjasz umiera, byś Ty żył! Chcesz to zrozumieć? Chcesz?

Chwała Panu!


14 kwietnia 2022 r. (Wielki Czwartek)

Duchu Święty, prowadź!

Jezus umarł na krzyżu w wyniku oskarżenia: nazywa siebie Synem Bożym, Królem Żydów, zakazuje płacić podatek cezarowi tym, którzy go wyznają, narusza Szabat, każe jeść swoje ciało i pić swoją krew. Fałszywe, mało precyzyjne, nawet według Piłata niezasługujące na śmierć oskarżenie. Zatem z punktu widzenia prawnego Jezus jest niewinny! A jednak wyrok został wydany. Jezus umiera na krzyżu.

Prawdziwy wyrok brzmi jednak inaczej: Jezus umiera, bo kocha Ciebie i mnie. Umiera, bo Ty i ja popełniliśmy grzechy. Umiera, bo pragnie byś poszedł do nieba, byś był szczęśliwy, byś żył wiecznie, byś był z Nim na wieki. Umiera, bo uwielbia Ojca, bo kocha go miłością wiekuistą, nieskończoną. Dziękuje Mu za ciebie i za mnie. Dziękuje Mu za dzieło stworzenia i za cuda, które uczynił dla ludzi. Ten wyrok spełnia się każdego dnia na Twoich oczach, choć już bez bólu, bez cierpienia, bez krwi. Ta Krew jest napojem, Ciało jest pokarmem, byś miał siłę. Siłę by żyć, kochać, uwielbiać, powstawać, modlić się. Siłę, byś żył wiecznie.

Nuda, te same modlitwy, ta sama struktura, ktoś duka, ktoś smęci, ktoś wyje. Ale przestań na chwilę patrzeć na ludzi, na ich „starania” a spójrz na wzniesione Ciało i Kielich. Tym spojrzeniem na Ciało i Krew powiedz Ojcu, że Mu dziękujesz i że Go kochasz. To jest ten moment, gdy mówisz razem z Synem.

Z jaką świadomością przychodzisz na Mszę Świętą? Z jakim nastawieniem? Z jaką dusza?

Dziękuję Ci Ojcze, Synu, Duchu Święty! Amen!

Chwała Panu!


13 kwietnia 2022 r. (Wielka Środa)

Duchu Święty, prowadź!

Skoro Judasz wprost zapytał Jezusa „czyżbym ja?”, może to oznaczać, że znał siebie na tyle, by przewidzieć, że jego serce skłoni się ku zdradzie. Miał szansę, nawet po grzechu miał szanse. I ja, dopóki żyje, mam szansę! Pieniądze, które za to otrzymał nie były ani zbyt wielkim majątkiem, ani nie było to zbyt mało – można było za nie kupić pole pod cmentarz. Dla Judasza było to na tyle dużo, by go skusić, ale nigdzie nie jest powiedziane na co chciał te pieniądze wydać. W każdym razie niedługo później uświadomi sobie, że zdobyte pieniądze nie są warte czyjegokolwiek cierpienia. Podobnie jak zdradę, zaplanował zwrot tych pieniędzy. Mógł przypuszczać, że Kajfasz uwolni Jezusa, gdy otrzyma z powrotem pieniądze. Ale dla uczonych w Prawie te pieniądze były mało warte. Na tyle mało, że „machnęli na nie ręką”. Przecież ich „polityczne” zwycięstwo było dla nich bezcenne, tak samo jak teraz kropla krwi wylanej odtąd z ciała Jezusa jest bezcenna dla duszy okaleczonej grzechem. Które grzechy kuszą mnie tak bardzo, że za nie rezygnuję z Bożej łaski? Jak się czuję, gdy w końcu zgrzeszę? Czy chciałbym wtedy „cofnąć czas”?

Jezu, nie dopuszczaj, bym ulegał marnym pokusom. Daj wytrwać w Twojej łasce. Okaż miłosierdzie!

Chwała Panu!


12 kwietnia 2022 r. (Wielki Wtorek)

Duchu Święty, prowadź!

Ani o Judaszu, ani o Piotrze nikt się nie spodziewał, że upadną podobną słabością. W chwili próby zarówno dla jednego, jak i dla drugiego Jezus był postacią, która nie znaczyła więcej niż pieniądze, święty spokój, czy nawet życie. Jeden sprzedał Jezusa za monety, drugi za święty spokój. Spokój od kojarzenia go z człowiekiem, którego śmierć miała nie różnić się niczym od śmierci zwykłych opryszków. Jeden z żalu popełnił samobójstwo. Drugi – gorzko zapłakał i postanowił wrócić do dawnych zajęć. Obaj postąpili podle wobec kogoś, kto przekonywał ich o miłości i który tej miłości oczekiwał. A co by było gdyby… Gdyby nie zdradził za pieniądze… Gdyby przyznał się, że Jezus to jego Mistrz… Każdego człowieka czekają chwile ciężkiej próby. Tak łatwo nam mówić dziś „Jezus jest najważniejszy”, „najbardziej kocham Pana Boga”. A jeśli zaczną się z Ciebie śmiać? Jeśli zapłacą Ci za to, byś kłamał, byś się odwrócił od niewinnego, byś zdradził, byś zabił…

Jakie wymagania stawia przede mną miłość Chrystusa? Jak wiele jest w mojej miłości mnie samego? Jak wiele jest bliźniego? Jak wiele jest Boga?

Panie, naucz mnie kochać bardziej, bym nie zdradzał, bym się nie wypierał!

Chwała Panu!


11 kwietnia 2022 r.

Duchu Święty, prowadź!

Jezus wie, kiedy będzie pogrzebany. Być może Maria Maria również – ta, która niegdyś słuchała Jezusa z wiarą i miłością, podczas gdy jej siostra, Marta, krzątała się pośród rozmaitych posług. Być może już wtedy Jezus wiele jej wyjaśnił z tego, jakie proroctwa mają się na Nim wypełnić. Maria zatem mogła się spodziewać, że godzina śmierci Mistrza jest bliska. Maria i jej rodzeństwo byli ludźmi ubogimi (pokładali ufność w Bogu, a zatem byli ludźmi u-Bogimi). Ale miłość, z jaką przechowała ten bardzo drogi olejek i z jaką go wykorzystała pokazuje jak bardzo jest bogata (jak bardzo Bóg jest dla niej ważny; była Bog-ata). Nie była bogata dlatego, że miała pieniądze, by kupić coś tak kosztownego i… zbytecznego, ale dlatego, że było to wyrazem obdarowania przez Boga – nie pieniędzmi, ale miłością, czułością i wiarą. Dlaczego otarła stopy Jezusa akurat włosami? Można dopatrywać się w tym kolejnego wyrazu osobistego i osobliwego umiłowania, świadectwa ubóstwa, pragnienia okazania bliskości.

Co ja mogę ofiarować Jezusowi? Ile w tej ofiarowanej Mu kosztowności jest mojej miłości? Czy jestem gotowy zbliżyć się do Jezusa tak bardzo, by dotknąć włosami Jego ciała?

Chwała Panu!


10 kwietnia 2022 r. (Niedzela Palmowa)

Łukasz Ewangelista w swoim opisie Męki Pańskiej koncentruje się na miłosierdziu Jezusa. Widzimy całe spektrum ludzkich reakcji: z jednej strony szyderstwa, okrucieństwo, szukanie własnej korzyści, chęć zobaczenia widowiska i oczekiwanie znaków, a z drugiej postawę towarzyszenia Jezusowi. Na tle tłumu wyróżnia się Dobry Łotr, który upomina drugiego złoczyńcę, a Jezusa prosi o miłosierdzie.

Jezus milczy wobec okazywanej mu wrogości i udziela przebaczenia tym, którzy są zdolni przyjąć Jego miłosierdzie. Kocha do końca wszystkich – tych, co Mu urągają, tych obojętnych, tych skoncentrowanych na sobie… Jego miłość mogą jednak w pełni zobaczyć tylko ci, którzy uznają swój grzech. Po śmierci Jezusa tłum wraca do domów bijąc się w piersi – oznacza to, że wielu ludzi przyjęło pokorną postawę grzesznika i otworzyło się na tę miłość.

W Łukaszowej relacji nawet rozdarta zasłona w świątyni ukazuje miłość Boga: po śmierci Jezusa nie ma już żadnej przegrody pomiędzy ludźmi i Świętym Świętych (najświętszym miejscem w świątyni). Świątynne „tabernakulum” zostaje otwarte na oścież.

W której postawie z dzisiejszej Ewangelii odnajduję siebie? Może przeważa we mnie pragnienie towarzyszenia Jezusowi w Jego cierpieniu? A może koncentruję się na emocjach, szukam wzruszenia i łez nad cierpiącym Jezusem? Może skupiam się na sobie i szukam własnych korzyści w męce Jezusa – np. oczekuję, że Jezus mnie uzdrowi lub uczyni doskonałym? A może jestem łotrem, który nie ma nic do zaoferowania Jezusowi poza swoim pragnieniem uzyskania przebaczenia i bycia blisko Niego? Niezależnie od tego, w której postawie się odnajduję, Jezus ukrzyżowany kocha mnie i jest gotowy przyjąć mnie z całą moją niedoskonałością, egoizmem czy sentymentalizmem. Czy moja postawa umożliwi mi przyjęcie Jezusowej miłosiernej miłości?

W ostatnim momencie życia Jezus raz jeszcze objawia swoją głęboką relację z Ojcem. To drugi głęboki temat do rozmyślań i kontemplacji na nadchodzący tydzień. Temat trudniejszy, bo wymaga spojrzenia na Boga i wniknięcia w Jego tajemnicę, a my bardziej lubimy patrzeć na siebie, niż kontemplować Boga. Może warto w nadchodzących dniach Triduum Paschalnego tak pokierować własnymi myślami, by więcej w nich było Boga niż nas samych.